Shalom
2015-01-16 18:09

Pojawiła się lista na uzupełniającą rekrutację do ESA. Pozycje które są na tej liście miały mało zgłoszeń więc rekrutacja na nie jest przedłużona. Znaczy to też, że jest spora szansa się na nie załapać skoro chętnych było mało! ;)

http://www.esa.int/About_Us/C[...]raduate_Trainee_Opportunities

#esa #ygt #praca

Shalom

@Wizjonero: YGT są dla magistrów i wyżej. Oprócz tego różne są wakaty otwierane przez ESA, ale przeważająca większość to A2-A4 więc też dla magistrów i wyżej. Takie niższe to zwykle pozycje typu "sekretarka" ;)

Wizjonero

@Shalom: Dzięki wielkie za odpowiedź i wyjaśnienie. :)

Shalom
2015-01-14 20:28

Na prośbę kolegi @Gjorni krótka historia mojej przygody z ESA. Szczególnie wartościowe jeśli ktoś chciałby "iść w moje ślady" :)

Generalnie o pracę w ESA trudno jeśli nie ma sie 10+ lat doświadczenia. Jest jednak specjalny program - Young Graduate - dla młodych osób, krótko po obronie magistra. Taki kontrakt trwa 1 rok z możliwością przedłużenia o kolejny rok. Wymóg formalny aby zacząć pracę to posiadanie magistra, ale można aplikować o ile planujemy że do czasu rozpoczęcia pracy uzyskamy odpowiedni tytuł - ja broniłem się 2 tygodnie przed wyjazdem ;)
Raz w roku w połowie listopada na stronie http://www.esa.int/About_Us/C[...]raduate_Trainee_Opportunities pojawiają się oferty, około 70. Czas na aplikowanie jest do połowy grudnia. Oferty one bardzo różnych zagadnień i różnych dziedzin nauki -> http://esamultimedia.esa.int/docs/careers/ESA-BR-277_B.pdf
Są też w różnych lokalizacjach geograficznych, z punktu widzenia kodera / inżyniera interesujące są głównie oferty z:

  • ESTEC w Holandii, niedaleko Hagi
  • ESRIN we Włoszech, niedaleko Rzymu
  • ESAC w Hiszpanii, niedaleko Madrytu
  • ESOC w Niemczech w Darmstadt
    Bywają też pozycje np. w EAC - European Astronaut Center, ale rzadko i raczej nie dla koderów ;) Ja aplikowałem na pozycję do ESTEC.

Jeśli chodzi o potencjalne pozycje dla koderów to są związane głównie z przetwarzaniem danych, automatyczną generacją i walidacją kodu, uczeniem maszynowym.

Z tych ~70 potencjalnych pozycji należy wybrać jedną, która najbardziej nas interesuje (oraz o której myślimy że potencjalnie mamy szansę ją dostać) i wysłać online aplikację. Trzeba wyklikać odpowiedni formularz, nic specjalnie trudnego ani skomplikowanego. Następnie trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo nawet jeśli wysłaliśmy aplikacje już 1 dnia, czyli w połowie listopada, to dopiero w połowie lutego możemy spodziewać się pierwszych informacji zwrotnych.
Dość ważna sprawa w kontekście tych ofert jest taka, że są bardzo mało szczegółowe. Nie ma w nich szczegółów technicznych, listy technologii ani nic z tych rzeczy. Więc nie ma możliwości "podrasowania" swojego CV ani wcześniejszego "przygotowania" się do późniejszych rozmów.

Jeśli nie odpadliśmy na etapie aplikacji to zostaniemy umówieni na interview przez telefon / telekonferencje. W moim przypadku rozmawiałem z potencjalnym supervisorem (gość był między innymi architektem oprogramowania dla rakiet kosmicznych Vega, chwalił mi się też, że pracował kiedyś nad systemem CMS - Combat Management System dla włoskiego lotniskowca...) oraz z szefem sekcji w której miałbym pracować. Z tego co pamiętam to rozmowa trwała jakieś 40 minut. Nie była jakoś bardzo szczegółowa z punktu widzenia technologii, tym bardziej, że nadal nie wiedziałem dokładnie jakie technologie ich interesują. Pytali o wszystko co miałem w CV :)

Jakiś tydzień po rozmowie telefonicznej dostałem zaproszenie na interview na miejscu (nie wiem dokładnie ile osób takie dostaje, wydaje mi się że top 3). Więc 2 tygodnie później (początek marca) leciałem do Holandii. Rozmowa na miejscu była z kilkoma osobami - między innymi z supervisorem, o którym wspominałem wcześniej (on zajmował się "techniczną" częścią) oraz z HRami. Z ciekawostek: HRy pytają trochę o to co wiemy na temat ESA i rzeczy którymi się zajmuje, więc jeśli ktoś "nie jest w temacie" to warto nadrobić. Dopiero na tej rozmowie dowiedziałem się dokładnie jakie technologie ich interesują i co konkretnie chcą pisać.
Na odpowiedź musiałem czekać aż do początku maja.

To tyle, chyba że ktoś ma jakieś pytania? :)

#esa #estec #ygt #praca #interview

tdudzik

@Shalom: Mówisz o "Incorporating Text Analysis into Evolution of Social Groups in Blogospher"? Ok, przypomnę się, bo magisterkę też chetnie bym przeczytał. :)

Shalom

@tdudzik: tak, o tym mówię, to jeśli interesują cię "wyniki", bo jeśli bardziej technikalia i teoria to w mgr.

Shalom
2015-01-04 14:13

Przypominam wszystkim studentom że warto myśleć już o praktykach na wakacje! Już za późno na aplikowanie do ESA w tym roku, ale CERN jeszcze przyjmuje zgłoszenia!
http://jobs.web.cern.ch/join-[...]udent-programme-member-states
http://jobs.web.cern.ch/join-[...]nlab-summer-student-programme
I proszę bez pesymizmu, że to nie dla mnie, mnie na pewno nie wezmą. Jak nie spróbujesz to się nie dowiesz! Zresztą CERN przyjmuje na wakacje kilkuset studentów, więc szanse są :)

#cern #internship #job #praca #praktyki

alagner

@Shalom: Lockheed ma biuro projektowe w UK, firma oczywiście jest amerykańska, wyraziłem się nieprecyzyjnie.

adhed

@Shalom: szkoda, że dopiero od III roku studiów, ale dzięki za info - przyda się na przyszłość :-)

Shalom
2014-12-04 16:41

Dzisiaj, mam nadzieję na najbliższe kilkanaście miesięcy, ostatni odcinek z serii "rekrutacja". Nie będę zanudzał opisami procesu rekrutacyjnego, ale wspomnę o kilku ciekawostkach, oraz o różnicach między rekrutacją w Polsce a w UK (dwie firmy do których się rekrutowałem były właśnie stamtąd):

  • Poza dość krótkim interview przez telefon gdzie padały mniej lub bardziej klasyczne pytania techniczne, w zasadzie nie było żadnych szczegółowych testów/rozmów w kontekście znajomości technologii. W Polsce to jest standard, a w UK najwyraźniej nie. Poza dość prostymi pytaniami przez telefon, jedyna techniczna część obejmowała wykonanie zadań programistycznych (online przez codility, lub rozwinięcie podesłanego kodu, o czym wspominałem już wcześniej) a później w czasie rozmowy "na miejscu" dyskusję na temat tego co się wyprodukowało.
  • Znów muszę pochwalić firmę która wysłała mi kawałek kodu do rozwinięcia (o czym pisałem tu: Kontynuując wątek rekrutacji i rozmów rekrutacyjnych. Dziś znów pozytywnie, więc nie... ), ponieważ techniczna część rozmowy w ich biurze obejmowała code-review wysłanego przeze mnie kodu, wspólnie z 2 senior developerami. Bardzo wartościowe doświadczenie, szczególnie kiedy zadanie do wykonania nie miało "jednego poprawnego rozwiązania" i code-review to była raczej burza mózgów na temat tego czy dałoby się to zrobić jeszcze lepiej.
  • W przeciwieństwie do rekrutacji w Polsce, w UK najwyraźniej standardem jest sprawdzenie czy kandydat zainteresował się chociaż trochę daną firmą i na rozmowie padają pytania z serii "co wie pan o naszej firmie?", "czy wie pan czemu nasz produkt jest lepszy od konkurencji?", "co pana skłoniło do aplikowania do nas?". Jednak z moich obserwacji te pytania nie mają specjalnie wielkiej wagi, ponieważ dostałem propozycje pracy mimo, że otwarcie mówiłem, że "nie wiem na temat waszej firmy nic, nigdy wcześniej nawet o niej nie słyszałem, ale opis projektu był ciekawy a stosowane technologie interesujące" :)
  • Doświadczenie w UK jest liczone od skończenia studiów. Nie ma dla nich znaczenia, że ktoś pracował już w trakcie studiów, liczy się tylko czas "po obronie". W efekcie dostałem od jednej z firm informacje, że są "pod wrażeniem moich technicznych kompetencji, biorąc pod uwagę że mam raptem 2 lata doświadczenia". Że w rzeczywistości mam ponad 2 razy więcej najwyraźniej im umknęło ;]

Z ciekawostek, uświadomiłem sobie, że nigdy wcześniej nie musiałem żadnej firmie odmówić. Rekrutowałem się zwykle do jednej wybranej firmy i tyle. Tym razem rekrutowałem się jednocześnie do 3, z zamiarem wyboru najlepszej opcji. Okazuje się, że niektóre firmy bardzo źle znoszą odmowy - trudno im uwierzyć, że ktoś może jednak nie chcieć dla nich pracować, albo że ktoś dostał lepszą ofertę. Odebrałem wczoraj ~5 telefonów z serii "czy jest pan absolutnie pewien tej decyzji?", "może pan coś źle zrozumiał w trakcie interview? możemy jeszcze zorganizować dodatkowe rozmowy żeby rozwiać pana wątpliwości" etc. Pytania na rozmowie to pikuś w porównaniu do szczegółowych pytań "w czym oferta od X jest lepsza od naszej?".

Jedna rzecz mocno mnie zirytowała, bo widać że cebulactwo jest wszędzie. Dostałem wstępną ofertę od firmy X na pozycję Junior Developera (w końcu mam dla nich tak mało doświadczenia, że to aż cud że nie zaproponowali mi pozycji jako Graduate Developer ;] ). Ale spytali mnie też o inne oferty które rozważam a ja nie robiłem z tego żadnej tajemnicy. I jak się dowiedzieli, że mam lepszą ofertę to zaproponowali mi pozycje Developera i kasę o 15% większą. Co w tym momencie działało raczej na ich niekorzyść, bo to znaczy, że chcieli się wykpić tanim kosztem i liczyli na to, że "przyoszczędzą" na mnie trochę.

W ramach ciekawostki: nie zdecydowałem się wreszcie na żadną z tych firm z UK, pozostaje póki co w kontynentalnej europie :)

#praca #interview #rekrutacja

Laflx

Prezesie, te pytania HRowców, czemuś Pan zrezygnował padają tylko dlatego, że oni potem muszą tłumaczyć się przed przełozonym i chcą też się doskonalić by ich rekrutacje były jak najbardziej profesjonalne. A pytania z serii "co pan wiesz o firmie" to standard w Polsce.
A to dziwne, że liczą tylko dośw. po studiach... dziwne, dziwne, Prezesie.

Shalom

@Laflx: Ja doskonale rozumiem "czemu" zadawali takie pytania. Niemniej jednak należy zachować pewną przyzwoitość i nie zadręczać ludzi. Szczególnie kiedy mówisz wyraźnie, że twoja decyzja jest ostateczna i nie podlega negocjacjom a ktoś mimo wszysto próbuje cię przekonywać.
Jeśli chodzi o doświadczenie, to wynika to z innych standardów kształcenia w różnych krajach. Na przykład we Francji ostatni semestr / ostatni rok studiów to jest praca na cały etat w jakieś firmie. Są kraje gdzie jest podobnie, tzn gdzie praca jest po prostu częścią studiów. W efekcie oni po prostu zakładają, że skoro ktoś pracował jednocześnie będąc studentem to jest to część programu studiów. Dlatego też jako "pracę" liczą dopiero to co ktoś robił po skończeniu uczelni.

Shalom
2014-11-20 11:15

Kontynuując wątek rekrutacji i rozmów rekrutacyjnych. Dziś znów pozytywnie, więc niektórzy będą się pewnie nudzić :)
Stukałem sobie wczoraj zadanie rekrutacyjne do pewnej firmy i było na tyle sensownie zrobione, że muszę się tym podzielić. Może ktoś kiedyś będzie musiał przygotować zadania i skorzysta z tego patentu.

Dostałem ładnie przygotowany projekt mavenowy, który stanowił uproszczoną wersję jednego z modułów aplikacji której rozwojem zajmuje się firma. Zadanie polegało na zaimplementowaniu pewnego określonego fragmentu tego projektu. Były już do niego przygotowane unit testy i zalecenie żeby w razie potrzeby dodać kolejne. Główna klasa którą należało zaimplementować w wersji podstawowej rozszerzała tylko jeden interfejs, ale dostępne były też inne interfejsy, które można było rozszerzać, jeśli miało się pomysł jak to zrobić (np. można było dopisać wparcie dla współbieżności czy na przykład dla anulowania wcześniej zleconych operacji).

W efekcie tym zadaniem mogli sprawdzić:

  1. Czy rozumiesz "dziedzinę" problemu, choćby w ograniczonym zakresie
  2. Czy radzisz sobie z rozwiązywaniem konkretnych, realnych problemów (!)
  3. Czy rozumiesz testy jednostkowe i czy umiesz je pisać
  4. Jaki masz styl pisania kodu

Jedyny minus był taki, że godzinę zajęło mi rozkminienie jak to w ogóle ma działać. Ale po to właśnie dołączyli dość obszerne readme i unit testy. Niemniej jednak pomysł bardzo dobry i wydaje mi się, że znacznie bardziej miarodajny niż klepanie programu do wyliczania ile niepoprawnych nawiasowań można utworzyć ;)

#praca #interview

datdata

sprawdzają

@Shalom:
W pytkę. Najlepsze co mnie spotkało to napisanie modułu parsujacego kursy wlaut z xml z serwerów NBP i wyliczanie danych statystycznych kursów walut z wprowadzonych dat.

wiciu

@Shalom: Zgadzam się z tym. Niestety to nie ja wymyślałem wspomniane zadania rekrutacyjne. ;)

Shalom
2014-11-18 15:16

Dziś dalej trochę w kontekście rekrutacji, ale tym razem pozytywnie.
Stukałem sobie w weekend zadania na Codility wysłane mi przez pewna firmę. Zadania jak zadania, nic specjalnego, ale jedno szczególnie mi się spodobało, bo Java 8 pozwalała na bardzo eleganckie rozwiązanie. Zadaniem było napisanie ciała funkcji, której argumentem była tablica punktów 3d o całkowitych współrzędnych. Funkcja miała zwrócić jednego inta. Celem było policzenie ile minimalnie potrzeba sfer o środku w punkcie (0,0,0) aby objąć wszystkie zadane punkty. 3 linijki kodu przy eleganckim formatowaniu :) Idealny przykład na zastosowanie map-reduce.

#praca #interview #java8

Shalom

@airborn: Ile jest sfer. Podkreślam sfer, nie kul!

airborn

@Shalom: ajć, mój błąd, sorry

Shalom
2014-11-12 10:50

Dla tych którzy śledzili mój ostatni wpis -> Miałem wczoraj rozmowę (telefonicznie) rekrutacyjną w jakiejś randomowej firmie (aku... dzisiaj część druga!

Po opisywanej wcześniej rozmowie udało mi się jednak zakwalifikować do kolejnego "etapu", którym było napisanie programu rozwiązującego zadany problem. Problem sam w sobie był raczej banalny (parsowanie określonego formatu wejściowego plus odpowiednio zmodyfikowany algorytm Dijkstry), ale w wytycznych było zaznaczone żeby wziąć pod uwagę kwestie związane z utrzymaniem i jakością kodu. Co prawda zadanie było algorytmiczne, coś jak ze SPOJa (z tą różnicą że miało raportować błędy w danych wejściowych w dość dokładny sposób), ale uznałem że skoro jest trywialnie proste i podkreślili żeby brać pod uwagę aspekty jakościowe to warto napisać to elegancko. Tak też uczyniłem, dzieląc wszystko na ładne, małe klasy i wydzielając odpowiednie interfejsy. Same obliczenia zajmowały oczywiście raptem kilka dość jasnych i trywialnych linijek, częściowo dzięki Javie 8, częściowo dzięki sensownie wydzielonych klasach.

Dzisiaj dostałem feedback i wg. programistów którzy robili code review mojego rozwiązania, co prawda działa ono całkiem poprawnie, ale mieli zastrzeżenia co do "jakości":

  1. W kodzie brakowało komentarzy. Przyznaje się - wolę spędzić 10 minut na sensownym nazywaniu metody, jej parametrów, nazw zmiennych i nazw klas, dzieląc na mniejsze kawałki jeśli potrzeba, zamiast wstawić w kodzie komentarz. Jak widać dla niektórych jest to błędne podejście :(
  2. Napisałem zbyt skomplikowany kod, robiąc masę pakietów i klas, a przecież można było to całe zadanie stuknąć w main. Jak widać mamy rozbieżne pojęcie "skomplikowanego" i "prostego" kodu, a także jak pisze się kod z myślą o jego późniejszym "utrzymaniu" (co było zaznaczone nawet w treści zadania!).

Niestety w związku z powyższym nie są zainteresowani moją kandydaturą, bo oni bardzo dbają o jakość swojego kodu. Wspomnę tylko, bo w ostatnim wpisie im tego oszczędziłem, że jest to firma która:

  • nie ma CI (continuous integration) - ponoć "chcieli by mieć" ale jakoś się nie składa żeby ktoś postawił, a wiadomo nie od dziś że instalacja jakiegoś jenkinsa to rocket science ;)
  • korzysta z SVNa - no ale jest tam tylko kilkudziesięciu developerów, więc cóż to za problem :D
  • nie ma automatyzacji testów - ciekawi mnie jak robią testy regresji...
  • "czasem" piszą unit testy - nie pochwalili się pokryciem, ale ton głosu mojego rozmówcy sugerował, że jest ono co najwyżej jednocyfrowe

#interview #wtf #humor #praca #code-quality

Spinaczer

Nie ma potrzeby ujawiać co to za firma, bo to mała firma z UK jakich setki. Szansa że ktoś z was na nich kiedyś trafi jest raczej znikoma ;)

@Shalom: Czy to była firma z muzyką w nazwie? Bo wszystko brzmi tak jakby znajomo... Choć prawda jest taka, że takich firm pewnie jest multum (ale na zachodzie przy takich kosztach pracy to działa...?)...

Shalom

@Spinaczer: Nie, ta akurat nie miała muzyki w nazwie ;]

Shalom
2014-10-30 10:43

Miałem wczoraj rozmowę (telefonicznie) rekrutacyjną w jakiejś randomowej firmie (akurat jakaś headhunterka mnie spamowała na linkedin czy bym nie chciał się tam rekrutować to jej odpisałem, że czemu by nie). Rozmowę miałem z koderem i koderką z tej firmy.

WTF 1 - Oboje mają mniej doświadczenia ode mnie, zarówno w programowaniu jako takim jak i w samej Javie (rekrutacja dotyczyła pozycji developera javy)
WTF 2 - Ta laska ma raptem pół roku doświadczenia :D
WTF 3 - Zadają pytania na poziomie: czym się rózni arraylist od linkedlist (w sumie nie dziwota, przypuszczam że na trudniejsze pytania po prostu sami nie znaliby odpowiedzi :D)
WTF 4 - Jak w końcu przeszli na sensowniejszy temat - współbieżność - i się pytali jak walczyć z race conditions, deadlockami etc to im opowiadam o statelessness, immutability, barierach, latchach, reentrant lockach i innych cudach o których można poczytac w Java Concurrency in Practice, a oni niezadowoleni. Okazuje się że oni by chcieli posłuchać o algorytmie bankiera i o tych innych zabawnych teoretycznych rozważaniach, które w prawdziwym życiu nie mają prawa zadziałać... Znów nie ma się co dziwić - pewnie jedyne problemy ze współbieznością jakie widzieli w życiu to właśnie na uczelni :D

Jednocześnie obawiałem się, że mogłem tej rozmowy nie przejść, bo miałem wrażenie że trochę przesadziłem z poziomem odpowiedzi. No ale jak ktoś mi zadaje pytanie "czym się różni overloading od overriddingu metod" to aż wstyd było nie powiedzieć o tym czym są typy kowariantne i kontrawariantne i dlaczego, wbrew obiegowej opinii, da się zmieniać typ parametrów metod (a w niektórych językach nawet i typ zwracanej wartości) w podklasach i nadal będzie to override a nie overload. Albo jak ktoś wyskakuje z pytaniem "jak działa hashmap" to aż sie prosi żeby opowiedzieć o różnych sposobach implementacji, różnych metodach rozwiązywania konfliktów i różnych sposobach na zapewnienie współbieznego dostępu.

Miałem dziwne wrażenie że "tracę rozmówców" jak zaczynam wchodzić w jakieś ciekawsze szczegóły. Co to za pomysł żeby kogoś na poziomie regular/senior rekrutowali ludzie na poziomie stażysta/junior? o_O

#interview #wtf #humor #praca

WhiteLightning

@Shalom: ad WTF 1 - moze w firmie brakuje bardziej doswiadczonych ludzi i wystawili kogo mieli najlepszego?
ad WTF2 - moze sie uczyla jak wyglada rekrutacja w praktyce?
ad WTF3 - jesli nie miales okazji tego samemu robic pogadaj z ludzmi ktorzy prowadza rekrutacje, zwlaszcza w firmach ktore ni emaja topowej marki, produktu etc. i zapytaj ile osob wie jakim poleceniem

WhiteLightning

sprawdzic aktualny katalog na Linuxie. Na rozmowie nei chcodzi o to by kogos zagiac, ale sprawdzic co faktycznie wie, poza tym takie pytanie mozna potraktowac jaki dobry 'opener'. A po tym jak ktos odpowiada widzisz czy rozumie temat czy nie. Do tego patrzy sie tez na cechy osobowe, jesli widac ze ktos ma podejscie 'God Mode On' - jest spora szansa ze bedzie z nim ciezko pracowac zespolowo, a w wielu projektach to sie liczy najbardziej.