Haskell
2019-08-19 21:34

Interview

Byłem dziś na rozmowie w pewnej firmie. Niby międzynarodowa firma, ale na miejscu okazało się, że to tylko polski franczyzobiorca. Szukają programisty SQL ze znajomością języków programowania. Rozmowa w biurze pana Janusza:

  • Dlaczego pan tak często zmienia pracę? Około 10 firm w około 15 lat czy pan nie przesadza?
  • Nie uważam, że często zmieniam pracę. Obecnie specjalistów IT zatrudnia się na umowy na czas trwania projektu, a później praca zostaje tylko przy utrzymaniu. W kilku firmach pracowałem około 3 lat, a w innych kończyły się projekty lub decydowały sprawy będące poza moją kontrolą np. pracodawca nie wywiązywał się z umowy.
  • Dobra, mam dla pana trudne zadanie rekrutacyjne "na logikę", większość kandydatów nie potrafi rozwiązać: 1,5 kury, przez 1,5 dnia, składa 1,5 jajka. Ile jajek składa kura?
    Po rozpisaniu zadania na kartce podałem odpowiedź.
  • Jak pan to rozwiązał? - szok i niedowierzanie.
  • Zapisałem sobie wzór 1,5x * 1,5y = 1,5z i go przekształciłem. W sumie mogłem policzyć w pamięci.
  • Noooo, tak matematycznie też można, ale ja bym zrobił tabelkę "na logikę" (???). Oferujemy szeroki zakres benefitów: ubezpieczenie medyczne, owocowe środy i zniżki na nasze usługi. Jakie są pana wymagania finansowe?
  • XXXXX zł netto
  • Odezwiemy się do pana.
Sunnydev

XD niezłe przesadzanie ze zmianami pracy.

Silv

Jakie jest clou wpisu?

Haskell

@Silv: nie musi być clou, opisuje swoje wrażenia. Świeżaki mogą przeczytać jak to wygląda w praktyce :)

Silv

A, zmodyfikowałeś wpis.

czysteskarpety

czy ty aby nie przesadzasz z tymi wpisami??? i ze zmianami??? za komuny się pracowało całe życie w jednym miejscu towarzyszu :)

Haskell

@Silv: tak coś poprawiłem, żeby było jaśniejsze.

Silv

Wcześniej odniosłem wrażenie, że właśnie nie opisujesz swoich wrażeń, a chcesz coś udowodnić. Nie domyśliłem się, co, więc zapytałem. Obecnie trochę więcej widzę w tym wrażeń. Jeszcze mnie tylko gryzie ta ocena pracodawcy jako janusza...

Haskell

@Silv: Tak się przedstawił ten pan :) Próbowałem go później znaleźć na linkedin, ale nie ma konta.

Silv

Ach, widzisz, i tak to bywa. :D Trochę szkoda go, ale cóż zrobić, jak taki trend w IT.

Silv

PS. Może lepiej... nie pisać go z imienia. Żeby nie został odebrany jako janusz (nawet jeśli jest).

Azarien

@czysteskarpety: do towarzyszy zwraca się per wy: "czy nie przesadzacie, towarzyszu?" :D

somedev

Rozmowa jak rozmowa. Może firma ma mniejszy budżet, lub ich nie stać. Zadał pytania o przeszłość, jakieś zagadki logiczne (to serio było to pytanie, czy to tylko taka hiperbola?), przedstawił pozapłacowe benefity i zapytał o stawkę. Nie chciał negocjować, że za połowę tego Ciebie weźmie, więc raczej kultura. Pytanie, czy przedstawił projekt i rutynę pracy, a Ty to ominąłeś, czy nie? Bo tylko tego mi brakuje. Nie wiem, czy ten wpis ma negatywnie przedstawić pracodawcę, czy co, ale jeśli tak to ja tutaj nie widzę nic zdrożnego, a nie każdy kto nie zechce przyjąć naszej oferty jest takim złym pracodawcą.

Kamil Żabiński

Hm, ja tylko raz spotkałem się z pytaniem 'czemu pan tak często zmienia pracę'. Ciekawe jak często ono pada na rozmowach o pracę w branży IT

somedev

Ja już parę razy spotkałem się z pytaniem - "O a dlaczego tak długo Pan pracy nie zmieniał?" Z reguły to zależy od pracodawcy czy to jakiś duży softwarehouse gdzie szuka się pracowników na projekt na 1-2lata a może i krócej, czy może to firma z własnym produktem i szukają pracowników na stałe. Po prostu trzeba szukać firmy, gdzie charakter zatrudnienia odpowiada naszemu charakterowi pracy ;)

azalut

też raz byłem świadkiem sytuacji w której kogos nie przyjęli ze względu na to że w przeciągu 4 lat miał 4 prace + krótki staż. choć prawdziwy powód mógł być inny to to zostało wyjęte na stół. troche mnie szczerze mówiąc dziwi podejście HRów bo jest tak jak pisze autor wpisu - kontrakt na projekt i zmiana. niestety wciąż są dinozaury siedzące po 15lat w jednej firmie, natomiast nie rozumiem w jaki sposób to ma być lepsze. wolałbym kogoś kto zmienia robote co 1-3 lata (co projekt) i ogarnia, niż zasiedziałego grzyba... :D

somedev

@azalut: no jak pisałem - nie każda firma jest projektowa. Czasami masz rozległy system/produkt i chcesz utrzymać osoby, które mają o nim wiedzę. Często to wynika z lipnej dokumentacji i kodu, ale nie oszukujmy się - te mityczne firmy, z dobrym kodem i aktualną dokumentacją nie istnieją ;p Jeśli szukam, kogoś, kogo wyszkolę i będę chciał utrzymać przez najbliższe 5 lat, bo strategicznie chcę jeszcze co najmniej 5 lat rozwijać swój system to przyjmowanie kogoś, kto szybciej niż raz w roku zmienia pracę jest irracjonalne. Jednak nasze przeszłość definiuje osobowość i pozwala przewidywać co zrobimy w przyszłości.

Haskell

@somedev: Nie, to nie miało na celu stawiać nikogo w złym świetle. Bardziej chciałem pokazać niedoskonałości rekrutacji. Gdy rekrutacja jest niedoskonała może to świadczyć o samej firmie, ale czy tak jest w rzeczywistości, to już trudno mi stwierdzić. Zadanie "logiczne" jest autentyczne i w sumie jest to proste zadanie matematyczne, a nie logiczne :) Projektu tak naprawdę nie przedstawił, ponieważ tam żadnego nie ma. Szukali człowieka orkiestrę, który zrobi mydło i powidło czyli: napisze raporcik w SQL, zrobi jakąś integrację (odczyta z pliku i zaciągnie do bazy), poprawi błędy na stronie i wdroży jakiś zewnętrzny system do zarządzania, bo nie mają. Ogólnie robota dla jakiegoś bardziej ogarniętego informatyka, niż dla programisty.

somedev

Ok rozumiem. W takim razie błędem tutaj widzę, po stronie rekrutacji, jedynie niedogadanie widełek cenowych. To mogło by zaoszczędzić wszystkim czas.

Jasnowidz

Ja rozmawialem ostatnio w firmie (Niemcy) w ktorej proponowano mi prywatna opieke emerytalna za ilestam procent wynagrodzenia, 36h tydzien pracy itd. Firma konsultingowa IT (dosyc globalna nawet) zeby nie bylo ze jakis klient koncowy z systemem do ogarniania gdzie siedza stare dziadki. Ja im powiedzialem ze teraz z doswiadczenia sredni czas zycia konsultanta w takiej firmie to jest +/- 2 lata i taki plan nie ma sensu bo co ja przez 2 lata uzbieram to mnie zbesztali, ze jak to tak, bo oni juz 20 lat tuatj pracuja a chcieli by jeszcze dluzej do emerytury. Mentalnosc pokolenia 40+ jest (zazwyczaj) po prostu inna i trzeba to brac pod uwage, szczegolnie gdy ktos wychowal sie za czasow realnego socjalizmu.

Tomek Pycia

Uwielbiam te pytania "na logikę". Po takim pytaniu to chyba by usłyszał słowo na "s" i mógł obejrzeć moje zajebiste pośladki znikające w drzwiach.

cerrato

@Tomek Pycia: Jedna kobieta rodzi dziecko po 9 miesiącach. W jakim czasie 7 kobiet urodzi 4 dzieci ;)

tamtamtu

@Haskell widac ze dales sie podejsc - w przypadku pytania o kury i jajka jedyna prawidlowa odpowiedz to: nie wazne ile skladaja ale jesli sa kury zombi to trzeba Spie**** :)

Jasnowidz

@Tomek Pycia: a co bys powiedzial jakby po przejsciu pierwszego etapu rozmowy wyslali Cie do psychologa zeby przeprowadzic, uwaga "profilowanie osobowosci"? Byly kiedys takie kwiatki, serio... chociaz to inne czasy w IT byly :-)

Tomek Pycia

@cerrato: a to jest jakieś podchwytliwe pytanie? To tylko PM myślą, że 9 kobiet urodzi jedno dziecko w miesiąc. Kiedyś kumpel miał projekt na ukończeniu, ale brakowało zasobów — do końca zostało około 3 miesięcy. Przełożony w ramach pomocy dorzucili mu 4 juniorów — nie był to Koszmarek, ale amerykańska korporacja.

Tomek Pycia

@Jasnowidz: Nie wiem jak to wygląda, ale może było by warto - w końcu miał bym potwierdzenie, że jestem psychopatą. Kiedyś pracowałem w firmie (w dwóch różnych), które robiły strategiczne projekty dla państwa i wymagały weryfikacji przez ABW (czy jakiś inny urząd) i tam trzeba było wypełnić formularz chyba ze 20 stron z pytaniami, czy pije, co pije, z kim pije, jak często pije, Z kim sypiam czy zdradzam żonę itp itd. Nie doszło to do skutku, ale byłem młody (czytaj głupi) i pewnie bym podszedł do tej weryfikacji.

Kamil Żabiński

@Tomek Pycia: a instrukcja do tej ankiety ma 50 stron i zawiera błędy, bo napisali tam że jak się czegoś nie wie to należy wpisać "NIE WIEM' i potem dzwonią i się pytają czemu się wpisało "NIE WIEM"

Azarien

@Tomek Pycia: wygląda jakby pytali o sytuacje w których istnieje zwiększone zagrożenie „wygadania się” z jakiejś tajemnicy.

saviolaa

@Azarien: Tego typu ankiete się wypełnia jeśli potrzebujesz mieć dostęp do danych niejawnych. Jeśli to państwowy projekt to raczej ot wymagania i tyle. Do poziomu zastrzeżone/poufne sama ankieta wystarcza. Tajne/ściśle tajne wiąże się już nawet z wizytą ABW i wypytywaniem sąsiadów o Ciebie. Papierek ważny chyba 5 lat ale nie przydał mi się jeszcze w prywatnej firmie.

Azarien

@saviolaa: tak się składa że miałem taki papierek (już stracił ważność) ale TAKICH pytań to sobie nie przypominam :)

cerrato

@Azarien: tak się sklada, że mój ojciec pracuje w wojsku (jako cywil) i też musiał takie ankietey wypełniać. Przeswietlili jego, najbliższą rodzinne, nawet sprawdzali pity jego rodzeństwa, które od 30 lat nie mieszka w Poznaniu. To wszystko zależy od firmy oraz tego, jakiego typu informacje masz ogarniać.

LukeJL

To pytanie z kurą nie jest logiczne, bo 1,5 kury - to znaczy, że co - jedna żywa a druga martwa? xD Jestem ciekaw, jaki był prawidłowy wynik. Nawet zakładając, że nie są to kury, tylko np. moc jednostek obliczeniowych, to obliczyłem w głowie i wyszło, mi że kura składa jajko co 1,5 dnia, ale nie wiem czy dobrze.

renderme

Ja tam się nie dziwie, że pracodawcy nie lubią "skoczków". U mnie też pojawiła się taka polityka po tym jak któraś z kolei osoba odeszła po roku z pracy, bo uwaga: „do nowej firmy ma lepszy dojazd”. Co do doceniania lojalności pracowników, to nie szukałbym pochodzenia tego zjawiska wyłącznie w komunie. W Japonii jest to powszechne w ocenie pracowników, w Niemczech też.

LukeJL

No właśnie - co lepiej - ktoś, kto widział różne projekty w różnych firmach i współpracował z różnymi ludźmi i ma zróżnicowane doświadczenie - czy ktoś, kto się dusił w sosie w jednej firmie? Ktoś, kto jest skoczkiem ma większy potencjał na to, żeby mieć większe skille ogólne. Jeśli firma gardzi skoczkami, to znaczy, że nie szukają ludzi dobrych, a jedynie ludzi, którzy im nie uciekną.

LukeJL

Pytanie więc, czemu się obawiają, że ktoś im ucieknie? Mój domysł jest, że mają albo stertę legacy kodu do utrzymywania albo mają jakieś unikalne technologie nieznane nigdzie indziej (coś, do czego dopiero pracownik już na miejscu będzie musiał się przyuczać miesiącami), wtedy odejście pracownika po krótkim czasie to może być szok. Ledwo się wdrożył przez 1,5 roku w naszą legacy bazę kodu i własnościowy framework, a już odchodzi? Gdzie my znajdziemy zastępstwo? ;)

Azarien

@renderme: ja rozumiem że jak ktoś ma piątą pracę już w tym roku, to coś jest nie tak (chyba że to typowo dorywcze zajęcia, ale mówimy raczej o IT). ale czepiać się że zmienia np. raz na dwa lata? a „lepszy dojazd” jest całkiem istotnym powodem, w dodatku takim na który pracodawca ma w zasadzie zerowy wpływ – bo gdzie by firma nie była, to komuś będzie pasowało a komuś nie.

Azarien

@LukeJL: no, ale z drugiej strony pracownik też nie chce siedzieć 10 lat we „własnościowym frameworku” bo potem jak już przyjdzie do zmiany pracy to będzie się mógł pochwalić 10 letnim doświadczeniem w czymś co mu się już w życiu nigdy nie przyda.

renderme

Jasne, we wszystkim warto zachować umiar. Jeżeli ktoś ma epizody pracy z przedziału 0.5 - 4 lata, to znaczy, że jest ok. Inaczej, jeżeli ktoś ma wszystkie na poziomie pół roku, bo właściwie czemu aż tak często zmienia? Może nie daje rady i go wyrzucają? Może na tyle szuka wrażeń, że żadnego projektu nie dowozi do końca? Ja myślę, że jednak jakieś przywiązanie do pracodawcy, to wartość. Nie mówię, że nie można zmienić, ale nie raz na kwartał.

Azarien

"właściwie czemu aż tak często zmienia" – a może by tak zapytać i posłuchać czy odpowiedzi mają sens czy coś kręci albo wzrusza ramionami i głupio się śmieje? :-)

renderme

@LukeJL: Szczerze to myślę, że za duży zapierdol u nas w firmie - nie ma czasu na grę w piłkarzyki :), legacy bardzo mało, czasem jakaś aktualizacja starych projektów lub rozbudowa.

cmd

Około 10 firm w około 15 lat czy pan nie przesadza? Januszom to już się dupach poprzewracało. Może jeszcze od razu lojalki na 10 lat xD

Jasnowidz

@renderme to z niemcami to jest kwestia kulturowa podejścia do roli pracownik-pracodawca. Firma to twój drugi dom na lata, a praca w wielkim koncernie i podpiętym pod jakiś związek zawodowy to dla wielu tutaj marzenie. Problem w tym że w wielu branżach np. IT to nie jest optymalne podejście. Ja tam często zmieniającej osoby bym nie skreślał na pewno (oczywiście w jakiś granicach rozsądku). A tutaj ewidentnie firma szuka chyba kogoś od wszystkiego na lata, a niekoniecznie wyspecjalizowanego w jakiejś technologii programistę. A co do kury to ja bym powiedział że kura jest zmienną dyskretną, i nie może przyjmować wartości w takim zakresie :-)

viader

Ja mam w sumie tak, że jak zmieniam firmę to najpierw trafiam na kijowa gdzie naklamali na rekrutacji i szybko skladam wypowiedzenie, a później na porządna, z którą dłużej współpracuje i dowoze projekt. Mialem taką sytuację już 3 razy. Te slabe firmy psują mi CV jak HR zaczyna liczyć mi średnia przy zmianie pracy... Czasem zastanawiam się czy je wgl wpisywać, ale traktuje to póki co jako ostrzeżenie dla następnych by nie kantowac na rozmowie o pracy i projekcie.

piotrpo

"Ja bym to na logikę zrobił" - już sobie wyobrażam wyraz twarzy wymawiającego te słowa nie sugerujący zdolności do jakichś wyższych procesów myślowych.

Kamil Żabiński

@viader: miałem podobnie. Rekruter nakłamał mi, że będzie praca w Scali i trochę w Javie. Później się okazało że tylko w Javie, ale chociaż nowy mikroservice. A jeszcze później okazało się ze nie mają co mi dać do roboty, bo pracuję 100% zdalnie z innego miasta i ostatecznie nie przedłużyli umowy :D

Haskell

@TomRiddle: Nie. Pan Janusz na koniec rozmowy powiedział, że odezwie się po zakończeniu rekrutacji, która potrwa jeszcze kilka tygodni. Z resztą i tak się pewnie nie odezwie, ponieważ jak to firmy mają w zwyczaju odzywają się tylko do "wybranych kandydatów" :D

renderme

Z tym odzywaniem się bywa śmiesznie, nie warto tego brać do siebie. Kiedyś uczestniczyłem w rozmowie rekrutacyjnej po której mówię do PM "bierzemy, gość jest super", na co PM odpowiada: "nie bierzemy, bo koleś jest super i to że dzisiaj zgadza się na taką stawkę (około 13K), to znaczy, że za miesiąc się z nami pożegna, jak tylko znajdzie lepszą ofertę... a znajdzie. My nie mamy budżetu na jego rzeczywistą stawkę". Trochę cebulactwo, wiem, ale też tak bywa.

Jasnowidz

@renderme Kiedys po interview mialem feedback ze wszystko ok, zainteresowani ale ja sie zastanawialem na warunki firmy i powiedzialem wprost ze musze to przekalkulowac na chlodno (bo warunki byly specyficzne - b. duzy bonus roczny, male zarobki na reke) i jak sie odezwalem po kilku dniach to nikt nie odbieral telefonu ani nie odpisywal na maila. Widac zalezalo im na finalizacji i decyzji na rozmowie, bo kazde przemyslenie na chlodno tej oferty i dalsze dopytywanie zmniejszalo jej atrakcyjnosc. Sa tez firmy ktore oddzwanialy ze nie ze dziekuja, ale ja mam tak ze zawsze staram sie dopytac co bylo powodem, i raczej sa zaskoczeni ze ktos chce wiedziec i rzucaja jakims haslem typu ze budzet nie ten albo skillset nie do konca pasuja bo byl ktos bardziej pasujacy. Minusem tego wszystkiego jest to, ze nigdy nie powiedza ci ze np. zle wypadles na rozmowie.