yarel
2019-02-11 10:44

Urlop urlopem, można odpocząć, nawdychać się świeżego powietrza, nacieszyć widokiem samotnej narty pędzącej środkiem stoku itp.,
ale miło też wrócić do tego co się lubi.

Po powrocie i przejrzeniu poczty zaintrygował mnie krótki, a treściwy mail od kolegi.

Subject: DON"T PULL FROM GIT
Importance: High

Po krótkiej dyskusji okazało się, że chciał wycofać swoje ostatnie zmiany i zachować historię tegoż wycofania, ale trochę nie wyszło
i wyniku dodatkowych akcji naprawczych repo jest w bliżej nieokreślonym stanie.

#JestGit

kate87

Miło wspominam takie dni w pracy. Nigdy tak szybko czas nie płynie..😉

Hispano-Suiza

Ja bym usunął całe repo z konta kolegi #pdk

jarekr000000

W GITu zwykle da się łatwo ponaprawiać. CVS to były emocje...

piotrpo

W gicie ciężko coś sp....ć tak, żeby spowodować naprawdę duże straty. Może z włączonym rewrite history się da.

yarel

Nie było emocji jak w CVS, a dzięki WinMerge udało się ładnie zobaczyć co zostało zepsute i naprawić. Merci WinMege, Merci Git!

krwq

@piotrpo: też mi się tak wydawało i co jakiś czas widze jak ktoś robi na swoim branchu coś w stylu: git pull && git rebase, potem próbuje to sam naprawiać tak że w reflogu cięzko coś znaleźć i często kończy się skopiowaniem kodu i otworzeniem nowego PR-a XD Wydaje mi się że każdy musi zepsuć coś chociaż z raz czy dwa w gicie zanim w miarę ogarnie... (sam też nie byłem lepszy na początku)

krwq

@piotrpo ale tak na prawde jedyny fail w gicie co widziałem (i nie był jakiś wielki) to był jak kolega przyszedł z paroma pytaniami - próbowałem wyjaśnić jak coś zrobić i kilka razy mu podkreśliłem zrób nowego brancha zanim coś dotkniesz. Na końcu stracił swój dzień pracy bo się okazało że nigdy nie zrobił commita... Od wtedy mówie: zrób lokalną kopię folderu jak tylko coś zepsujesz, wtedy przynajmniej reflog jest przyjemny w czytaniu i da się naprawić wszystko w kilka minut

piotrpo

@krwq: Nieużywanie gita ciężko nazwać problemem z gitem. To, że ktoś na swoim lokalnym branchu przeceni swoje git-fu i sam siebie kopnie w dupę, to żaden problem. Przez rozproszenie git z jednej strony jest upierdliwy i mało intuicyjny na początku z drugiej strony mając w miarę kompletne repozytorium kodu na każdym z komputerów w zespole, nawet katastrofy typu serwer poszedł z dymem, czy gitlab od teraz będzie robił kopie mają zaskakująco mały zasięg.

jarekr000000

W pierwszej pracy w CH trafiłem akurat na moment migracji z CVS do GIT (grubo z tym CVS, bo to całkiem niedawno było). Zanim GIT został wdrożony każdy programista dostał szkolenie (2 x po 4h ) ostre ćwiczenia. IMO szkolenie zwróciło się w ciągu 2 miesięcy. Poznałem gita... po 3 latach wcześniejszego używania na pałę. (W firmie w ogóle był taki standard, że co nowa technologia to szkolenie)

piotrpo

Ja w tym roku miałem przejście z Perforce :D Ale faktycznie CVS to jednak większy hardcore.