WeiXiao
2018-12-02 19:47

Kto pisze najlepszy soft?

Team samych mężczyzn? samych kobiet? niewielki czy ogromny team? w łopen spejsach czy w biurach? ludzi jeżdżących po budynku na hulajnogach? ludzie siedzący po godzinach czy tzw. "9-5"?

Ludzie klepiący dużo po godzinach (dla siebie), czy jednak Ci zajmujący się rodziną?

W jakiej grupie wiekowej?

Czy kreatywność to duża zaleta dla takiego programisty/programistki?

They Write the Right Stuff

furious programming

Najlepszy soft rzecz jasna piszą Pascalowcy. Możecie nie przyjmować tego do wiadomości i ten fakt wypierać, jednak prędzej czy później i tak każdy rozsądnie myślący przyzna mi rację. Więc nie walczcie z tym i pogódźcie się z rzeczywistością.

Tak więc nieważna płeć, rozmiar zespołu czy staż w branży – jeśli wybrałeś Pascala to już jesteś zwycięzcą.

Afish

@furious programming: Konkretna i prosta odpowiedź, takich ludzi nam trzeba!

fasadin

@furious programming: zgadzam sie w 100% ze pascalowcy piszą najlepszy soft. Jeżeli softu w ogole nie ma, to nie ma z czym konkurować więc jest najlepszy ;)

czysteskarpety

Team samych mężczyzn? samych kobiet? Zależy czy odpowiadamy według obowiązujących reguł, czy możemy mówić szczerze ;)

cerrato

I w ten sposób @czysteskarpety zarobił bana na tydzień za dyskryminację płciową i nierówne traktowanie :P

superdurszlak

@cerrato skąd wiesz jakie obowiązujące reguły miał na myśli? ;] był taki dowcip o tym, jak w czasie wielkiej czystki jakiś (chyba) generał usłyszał innego generała jak bluzga i złożył donos, że ów generał to zdrajca i wywrotowiec i wróg Stalina.

- Czy słyszeliście, towarzyszu generale, na kogo generał bluzgał?
- Nie, towarzyszu komisarzu...
- Towarzyszu, a o kim WY pomyśleliście?
WhiteLightning

@superdurszlak: ja znam w tej wersji "II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął "A to skurwysyn wąsaty!". Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając:

  • Co powiedzieliście towarzyszu?
    Żukow na to, że nic.
  • No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer.
    Wrócili więc i oficer melduje:
  • Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział "A to skurwysyn wąsaty!".
    Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
  • Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
    Żukow natychmiast odpowiedział:
  • Jak to kogo, Hitlera!
    Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał:
  • A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?"
AreQrm

Taki trochę bardzo waterfallowy model. On się sprawdza i owszem w takich scenariuszach, gdzie wszystko wiadomo od początku, a czego nie wiadomo to się wyjaśnia. Następnie dużych zmian się nie wprowadza do projektu. Statki kosmiczne są dobrymi przykładami ale w większości organizacji ten model prowadzenia developmentu nie sprawdził się. Za dużo niewiadomych i za dużo zmian. Już pierwsza praca na temat waterfalla, która go opisała twierdziła że ten model się nie sprawdzi. Ironicznie ta sama praca zapoczątkowała jego użycie.

jarekr000000

@AreQrm: co Ty? Waterfalla to zapoczątkował dopiero SCRUM. Pracowałem już w latach dziewięćdziesiątych i wtedy obowiązywał tzw. model spiralny - czyli sprinty :-). O waterfallu to były legendy, że dla armii amerykańskiej tak projekty się robi, ale tak normalnie to nikt nie próbował. Ewentualnie, dla sektora publicznego, ale tego bym raczej nie uwzględniał, bo wiadomo, że to nie są normalne projekty i na zdrowy rozsądek nie ma w nich miejsca.