Artur Protasewicz
2013-10-05 18:33

"Co się nie da, jak się da?" – eksperyment z dwujęzycznym artykułem polsko-angielskim…

Eksperyment...?

Raczej upór i motywacja.

Czym jest upór? Myślę, że reakcją obronną. Nie możesz sobie poradzić albo coś bardzo chcesz mieć i próbujesz mniej lub bardziej emocjonalnie postawić na swoim. Ale osiągnięcie celu okazuje coraz trudniejsze, im bliżej tego celu jesteś, bo już zaczyna brakować sił.

I wtedy z pomocą może przyjść motywacja. Ktoś ci poda rękę. Nie zawsze czyjaś motywacja jest zamierzona w stosunku do ciebie. To raczej tylko kwestia twojej interpretacji zamierzeń tej drugiej osoby. W Polsce tak za bardzo nie ma dobrego obyczaju powiedzenia "dobra robota, dzięki". Spotkałem to w jednej zachodniej korporacji i zresztą paru moich znajomych też, mówiąc ogólnie na Zachodzie.

Miałem opory z używaniem dwujęzycznych tekstów w artykułach na 4programmers.net, bo tu wszystko, oprócz kodu programów, a nawet czasem kod jest po polsku. Bałem się, że naruszę typowo polski charakter portalu. Ale z drugiej strony pojawiała się pokusa, bo kiedyś miałem własną stronę i tak była prowadzona, co mi się bardzo podobało. Można by jednak rzec trochę szerzej. Przecież cały świat programistów porozumiewa się po angielsku. Ucząc się C# przez 2 lata, szybko zdałem sobie sprawę, że trzeba wpisywać do Google frazy po angielsku i tam wszystko można znaleźć – lepsze lub gorsze, ale zawsze to jakieś tropy, które dość dobrze naprowadziły mnie na ten nowy dla mnie język programowania (i tak jestem pozytywnie spaczony przez Delphi).

Ale tu ciekawostka – kto pisze po angielsku? Spodziewałbyś się, że pisze dużo Hindusów, Arabów i Rosjan? A tak jest. Ani Hindusi nie piszą po hindusku, ani Arabowie po arabsku, ku mojemu zaskoczeniu nawet Rosjanie nie piszą cyrylicą.

Podobno na przemian z Rosjanami dzielimy pierwsze miejsce w konkursach programistycznych. Tylko różnica jest taka, że oni już są na Zachodzie, a my jakoś chyba nie – 4programmers.net, przynajmniej od tej strony, którą najczęściej oglądam, chyba nie. Cóż to za duch narodowy i duma? Albo wsiadamy do pociągu "świat", albo zostajemy w epoce Mieszka na zawsze.

To mnie chyba zmotywowało i podjąłem próbę stworzenia porządnego artykułu w dwóch językach.

Co tu dużo mówić o eksperymencie – wszystko już powiedziałem, tylko nie wymieniłem dwóch osób – "współautorów we wspólnocie 4programmers.net", choć ja raczej akorporacyjną i indywidualną istotą jestem.

@madmike i @Marooned

@madmike w ogóle podjął dialog i reagował na moje wpisy na forum, gdzie raczej nie spotykają mnie pozytywne oceny. @Marooned właściwie dał jeden pozytywny komentarz do mojego artykułu.

O czym tu mówić – o problemach z formatowaniem tekstu wewnątrz komórek i nagłówków tabel? Widziałem to w tabeli dzielącej stronę pionowo na połowy, ale nie zawsze, kiedy mi to było potrzebne występował idealny podział na dwie dokładnie połowy szerokości strony. Rozwiązaniem okazało się dzielnie tabeli na wiersze (tabeli), bo paragrafy i break'i się nie sprawdziły.

Najpierw trzeba włożyć dużo pracy. Trzeba mieć w miarę sensowną treść artykułu, potem ją przetłumaczyć w jakimś Wordzie, czy innym edytorze tekstów pozwalającym na tworzenie tabel, skoro już się ma taką koncepcję podziału strony. Później będzie już tyle zamieszania podczas edycji na 4programmers.net, że bez gotowych tłumaczeń nie ma co zaczynać. Przydaje się:

http://translate.google.com/

i tłumaczenie w dwie strony: i z polskiego na angielski, ale i odwrotnie – z angielskiego, który jest po przetłumaczeniu, spowrotem na polski. Czasem trzeba przestawić kolejność wyrazów, bo szyk zdania się temu translatorowi często myli. Translator lubi długie zdania - wtedy lepiej orientuje się w kontekście. Czasem jest lepsze słowo od użytego przez translator i warto go użyć. Jak już kompletnie nie wiesz, co słowo znaczy, wpisz tylko jedno słowo do przetłumaczenia, a zobaczysz wiele znaczeń, bo angielski jest pełen wieloznacznych i zastępczych słów.

I niech ci, którzy spróbują pisać teksty dwujęzyczne nie przejmują się pomyłkami w słówkach, bo to i tak jest zrozumiałe. Tak pokazuje moje doświadczenie w setkach rozmów telefonicznych, które swego czasu prowadziłem. Wytwarza się jakiś taki slang dwóch osób na zasadzie "wiem, że mówisz nieprawidłowo, ale wystarczy, że to rozumiem i mogę użyć twojego słówka, żebyś i ty mnie zrozumiał". Ale chyba większość z nas trochę bardziej doświadczonych nie miała innej opcji i trzeba było czytać teksty angielskie, które w informatyce są stosunkowo proste.

Dziękuję wam @madmike i @Marooned, że mnie zmotywowaliście, nawet, jeśli w ogóle nie mieliście tego na celu. Powiało nową siłą na mój upór, który często się łamał, choć przyznam sobie, że lubię żmudne eksperymenty, ale kto z nas ich tu nie robi. Jak nie jesteś uparty, to daj sobie spokój z zawodem programisty.

Czy mi się chce grzebać w znaczniki html, czy jakieś inne? Jestem za leniwy. Podobno programista musi być wystarczająco leniwy, żeby szukać najprostszych rozwiązań – z lenistwa właśnie.

Jeśli o wynik mojego eksperymentu z artykułem dwujęzycznym chodzi, to na jakiś czas jest jakiś model, na którym inni mogą się wzorować – dla mnie wystarczający i zadowalający. A może ktoś wymyśli coś ciekawszego! Może powstanie szablon, o którym pisał na forum @madmike, przeznaczony do takich celów. Nie będę tu pokazywał, jak się robi tabelkę w Coyote.

Spójrz pod adres:

Regułowy System ekspercki / Rule-driven expert system

i jak ci ten wzorzec pasuje, to spokojnie sobie poradzisz.

Miłych poszukiwań (byle w ogóle były).

Demonical Monk

@Artur Protasewicz: Wolno, ale jak sam przyznałeś jest to mikroblog ;)

Artur Protasewicz

@Demonical Monk: Jak będzie ograniczenie na długość postu na mikroblogu, to się zastosuję. Na razie nie ma. Można to poddać pod dyskusję - to chyba nas pogodzi.

Artur Protasewicz

@Demonical Monk: Myślę, że kartka A4 Word'a Times New Roman 12 byłaby sensownym ograniczeniem. Trudno przewidzieć, jaki kto ma styl.

aurel

@Artur Protasewicz: Podziwiam za chęci i ilość włożonej pracy. Widać, że artykuł jest dopracowany, że przyłożyłeś się krótko mówiąc :)
Co prawda nie do końca przemawia do mnie układ tabelkowy. Kolumny - OK, ale tabelka...? A może to uraz front-endowca ;) Nie przepadam po prostu za wykorzystaniem tabelek do układania tekstu.