grzesiek51114
2017-03-17 07:30

HR'y HR'y... HR'y.... Ech... powiem Wam tak: Szukałem pracy jako "pisarz" WPF, ponieważ naprawdę bardzo lubię tę technologię. Znalazłem fajne ogłoszenie więc idę na rozmowę. Na miejscu wiadomo, gadka się rozpoczyna, wszystko fajnie ale idąc od ogółu do szczegółu okazuje się, że "tak naprawdę piszemy w ASP.NET".

I tak na kilku kolejnych rozmowach - masakra. Babki z HR'u wpisując nazwę technologii klepią w ogłoszeniu .NET'owym WPF nie wiedząc kompletnie o co chodzi i człowiek idzie z nadzieją, że popisze sobie w swojej ulubionej technologii, a tu... "tyłek"!

"A, bo wiecie WPF czy ASP.NET... Co za różnica przecież nHibernate i Entity Framework to też .NET."
Jak z tego komiksu: "Hey girl, do You know JavaScript? Cause We are looking for a Java dev!"

To wiecie... tak mi się przypomniało jak kiedyś szukałem roboty.

WhiteLightning

Java to JavaScript is like ham to hamster (hry przewaznie rozumia jak sie tak powie). Kiedys startowalem na programiste Java i dostalem na rozmowie test z C, argumentacja po stronie firmy: Java i C++ sa bardzo podobne a C to przeciez to samo co C++ :)

Koziołek

Ja trochę współpracuję z rekrutacją (HR to trochę inna działka) i zazwyczaj dziewczyny wpiszą to co im osoba z projektu powie. Jak powie WFP to wpiszą WFP, a że na końcu jest ASP... nie do niej pretensje. Serio.

gg

To od czego są te "dziewczyny"? Od przepisywania? To niech rekrutacjami zajmą się Ci co wiedza cokolwiek na temat zakresu zadań, prac do realizacji. Rekrutacje będą szybsze bo w końcu jest pewna różnica ASP czy ASAP ;)?

shanar

już widzę te tłumy devów chętnie do pomagania :D

Koziołek

@gg, i tu widać, jak mało wiesz o procesie rekrutacji. To „przepisywanie” to jakieś 1% pracy. Znacznie więcej czasu zajmuje wyszukiwanie kandydatów, aktualizacja ogłoszeń, umawianie spotkań. Pomijam już „miękką” rekrutację, czyli na przykład ocenę kandydata pod kątem prawdomówności czy umiejętności społecznych. Chcesz zobaczyć na czym ta zabawa polega. Znajdź 10 kandydatów na stanowisko Java developera, którzy odpiszą na twoją ofertę na na przykład LinkedIn.... a czekaj zapomniałem, przecież rekrutacja w IT ogranicza się do jednej, najlepiej krótkiej, rozmowy technicznej.

gg

Aktualizacja ogłoszeń, z których nie można się dowiedzieć czym ma się zajmować potencjalny kandydat? Wyszukiwanie kandydatów na zasadzie coś tam znalazłem/znalazłam to się odezwę mimo, że poprzednio "olałem/olałam go"? "Miękka" rekrutacja - coraz bardziej uważam to za "pierdoły" nie warte funta kłaków. Kandydat albo jest odpowiedni albo nie - to da się ocenić po krótkiej rozmowie. Reszta wychodzi w praniu (np. okresie próbnym). Zbyt duży nakład pracy na wyszukiwanie "zwykłego" kandydata, który po kilku miesiącach odejdzie w inne miejsce nie ma uzasadnienia.

Koziołek

@gg, co tylko potwierdza moją opinię.

krzysiek050

@gg zatrudnij kiepskiego technicznie gościa na okres próbny to będzie bezużyteczny. zatrudnij kiepskiego 'miękko' gościa, to będzie psuł krew zespołowi przez 3 miechy. IMHO jest to bardzo ważne i wolę pracować z gościem z pozytywnym podejściem i takiego który chce, niż wymiatacza technicznego który zamknie się w sobie i najlepiej nic do niego nie mów.

gg

@Koziołek: Zapewne masz w dużej części rację. Specjalnie trochę "przerysowałem" temat dla ostrości wypowiedzi ;).

WhiteLightning

@krzysiek050: osoby techniczne tez moga dac feedback po rozmowie typu: ta osoba jest dobra technicznie, ale ze wzgledu na jakies cechy charakteru nie wyobrazam sobie jej w swoim zespole. I przewaznie oznacza to dyskwalifikacje kandydata.

krzysiek050

@WhiteLightning: Pewnie. Ale ja np. widziałbym pewnie z 10% tego co dobrze przeszkolona osoba.

czysteskarpety

może uderzaj do mniejszych firm gdzie gadasz od razu z dev czy liderem, ja ostatnio miałem taką rozmowę i całkiem spoko, od razu nawijka techniczna bez zbędnych dodatków "jaki lubisz kolor i dlaczego"

grzesiek51114

@czysteskarpety: teraz akurat pracy nie szukam ale wspomniana rozmowa, kiedy dowiedziałem się, że jednak ASP, była już z dev'em ;)

czysteskarpety

bo teraz wykluwa się sporo janusz-softów i szukajo specjalistów od wszystkiego :)

EraeRa

o widzę, że <pewna duża państwowa firma> już zeszła z tonu. Ogłoszenie już wisi od prawie 2 miesięcy. Jeśli mnie pamięć nie myli na początku szukali programisty C#, programisty R, programisty VBA w jednym, a do tego architekta ich baz danych i administratora w jednym, a do tego statystyka co będzie umiał trzaskac modele uczenia maszynowego. Teraz jest bez "znajomości C#".

trojanus

mam świeżynkę z wczoraj:
rozmowa dotyczyła projektu frontendowego:
"Jakie chce Pan testy? Java czy JavaScript?"
Im to jest naprawdę obojętne :D

EraeRa

testy są dla słabych.

trojanus

pisanie kodu na kartce też przerabiałem...

grzesiek51114

@trojanus: pisanie kodu na kartce to chyba każdy kiedyś w swoim życiu na rozmowach przerabiał :-)

Koziołek

@grzesiek51114: jakoś z dwa tygodnie temu był wałkowany temat „przykładowej” rozmowy z Google, gdzie wszystko działo się na tablicy. Potem było ten tweet od dhh.

Problemem w czasie rozmowy kwalifikacyjnej jest to, że jakiś „idiota bez szkoły” czy inny „człowiek z excela”, chce przeprowadzić rekrutację jak najniższym kosztem. W efekcie osoy nietechniczne pytają o sprawy techniczne, a rozmowę techniczną prowadzi się przy minimalnym zaangażowaniu środków.

EraeRa

Excel to najwybitniejszy skok w historii oprogramowań do analizy danych jakie kiedykolwiek wymyślono (zaraz po R).

cSharpKazik

@grzesiek51114: no ja właśnie ostatnio miałem test na kartce, ale nie mam dużego doświadczenia w rozmowach kwalifikacyjnych więc myślałem że to norma :)

grzesiek51114

Prawie norma, a nie przesadzając już tak poważnie to napiszę, że częsta praktyka.