Dlaczego palenie jest legalne?

0
KamilAdam napisał(a):

Jesli jako alkoholizm liczy się codzienne przyjmowanie małej ilości alkoholu np lampka wina do obiadu to pół Francji i Hiszpanii to alkoholicy. Czyli można żyć jako alkoholik wiele lat

Jeśli jako narkonizm (jest takie słowo?) liczy sie palenie zioła co weekend to można być poważnym pracownikiem poważnej korporacji latami będąc narkomanem

Nie trzeba od razu wpadać w ciągi i znikać z pracy i rujnować sobie karierę żeby być uzależnionym

Kręcimy się w kółko. Są uzależnieni od narkotyków, którzy funkcjonują w miarę normalnie, niemniej jest i całkiem znaczna ilość tych, którzy się staczają.

Uzależnienie od tytoniu nie powoduje stoczenia się, przynajmniej, dopóki po iluśdziesięciulatach nie nadchodzą ciężkie choroby.

Spine napisał(a):

Są palacze, którzy pracują, ale znam tak uzależnioną palaczkę, że i tak między wyjściami na papierosa jest pierdołą, która nie robi nic pożytecznego...

Oczywiście, że tak bywa, ale ściśle rzecz ujmując, nie jest to (bezpośrednio!) skutek uzależnienia od tytoniu, tylko (skądinąd słusznych!) ograniczeń, jakie społeczeństwo nakłada na palaczy. Gdyby pozwolono jej palić w pracy, pracowałaby pewnie nie mniej wydajnie, niż inni, a przynajmniej brak wydajności w pracy nie wynikałby z nikotynizmu.

0

@YetAnohterone:

Otyłość także sama z siebie (przynajmniej przez jakiś czas) nie przeszkadza (aż tak bardzo) w życiu, natomiast stanowi poważny problem ze względu na społeczne napiętnowanie (choć później czekają na otyłych, oczywiście, poważne choroby i niesprawność).

oj dyskutowałbym

pewność siebie, atrakcyjność, itd. to wszystko pośrednio przekłada się na jakość życia

1
Spine napisał(a):

Jeśli chodzi o granie w gry, chociaż ktoś stara się to piętnować, to jednak jest to angażujące zajęcie, które rozwija człowieka, przynajmniej do pewnej granicy...

Zależy od gier.
Są gry, dziwnym przypadkiem bardzo popularne, które nie są niczym więcej niż konsumpcją bardzo miałkich treści. Bardzo popularny jednoręki bandyta jest czymś dużo bardziej prymitywnym niż walenie wina pod sklepem. Tak samo gry polegające na ciągłej gratyfikacji za najprostsze zadania (tutaj przychodzą na myśl mobilne gry z serii connect-3) to dużo gorsze uzależnienie niż picie wina z żulami pod sklepem. I bardzo często dużo bardziej kosztowne.

0

Palenie jest legalne bo nie wprawia obcego człowieka w stan w którym nie da się przewidzieć jego zachowania i nikt nie jest po papierosach agresywny na tyle żeby zagrażać czyjemuś życiu. No i do tego nie obciążają służby zdrowia po paru szlugach.

3

https://www.bbc.com/news/world-asia-59589775

New Zealand will ban the sale of tobacco to its next generation, in a bid to eventually phase out smoking.

Anyone born after 2008 will not be able to buy cigarettes or tobacco products in their lifetime, under a law expected to be enacted next year.

"We want to make sure young people never start smoking," Health Minister Dr Ayesha Verall said.

no, aż zazdro że u nas tego nie ma.

1

Fajna akcja, tylko obawiam się, że skończy się to tak, że osoby uprawnione będą kupować i handlować...
Pierwszy kontakt z papierosem przez poczęstunek to chyba norma.

1

@Spine

Fakt, aczkolwiek nie da się tego zrobić z dnia na dzień.

Prawdopodobnie z każdym przyszłym pokoleniem będzie coraz mniej palaczy, a ci którzy legalnie mogą kupować w końcu umrą

2
Spine napisał(a):

Fajna akcja, tylko obawiam się, że skończy się to tak, że osoby uprawnione będą kupować i handlować...

Rok 2050, przekręt "na dziadka", dziadek kupije szlugi, a potem wnuczek diluje wśród kolegów studentów

1a2b3c4d5e napisał(a):

Prawdopodobnie z każdym przyszłym pokoleniem będzie coraz mniej palaczy, a ci którzy legalnie mogą kupować w końcu umrą

Kontrabanda. Mówią że gdy w USA wprowadzono prohibicję Al Capone poszedł do kościoła podziękować Bogu

2

Możemy przerzucać się argumentami zdrowotnymi itd. ale jak nie wiadomo o co chodzi...
W samej Polsce przychody z akcyzy sto ponad 20 mld pln. Jak doliczyć podatki wpłacane przez branże tytoniową to ok 30 mld pln co roku w budżecie.
Jesteśmy za biedni by zakazać plaenia.

0
1a2b3c4d5e napisał(a):

https://www.bbc.com/news/world-asia-59589775

New Zealand will ban the sale of tobacco to its next generation, in a bid to eventually phase out smoking.

Anyone born after 2008 will not be able to buy cigarettes or tobacco products in their lifetime, under a law expected to be enacted next year.

"We want to make sure young people never start smoking," Health Minister Dr Ayesha Verall said.

no, aż zazdro że u nas tego nie ma.

Czyli prohibicja. TO się niekoniecznie dobrze skończy.

Mam inną propozycję.

Coraz bardziej ograniczać maksymalne zawartości nikotyny i subs. smol. w pojedynczym papierosie. Podnosić akcyzę. Nakazać dodawanie wstrętnie smakujących domieszek. Zakazywać palenia w coraz większej ilości miejsc, aż w końcu wolno będzie palić tylko w pojedynczych punktach rozrzuconych o co najmniej 10 km. W ten sposób drobnymi kroczkami znieść papierosy i wymusić na społeczeństwie przejście na vaping.

Nastęnie, gdy to już zostanie osiągnięte, tak samo drobnymi kroczkami znosić vaping.

Panczo napisał(a):

Możemy przerzucać się argumentami zdrowotnymi itd. ale jak nie wiadomo o co chodzi...
W samej Polsce przychody z akcyzy sto ponad 20 mld pln. Jak doliczyć podatki wpłacane przez branże tytoniową to ok 30 mld pln co roku w budżecie.
Jesteśmy za biedni by zakazać plaenia.

Jeśli się nie mylę, koszta leczenia chorób odtytoniowych są wyższe, niż wpływy z akcyzy, więc z perspektywy budżetu państwa tytoń tylko zabiera pieniądze.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1