Kiedy rzucić pracę?

0

Cześć,
Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy rzucić moja aktualną pracę. Jestem teraz na mgr. Około rok pracuje jako... hmm... nie wiem kto.
w utrzymaniu i rozwoju systemow. Do moich zadan należy głównie: analiza kodu, logów, grzebanie w bazie, naprawianie błędów, pisanie skryptów replikujących błedy itp. Jest to moja pierwsza praca. Z jednej strony szkoda mi jej rzucić bo fajnie mieć $. Z drugiej wiem, że się nie rozwijam. Mógłbym spróbować coś kodzić, ale niestety zadania do poprawy są bardzo trudne, a wsparcie jest bardzo słabe, a kolejna sprawa testy... Z jakiś powodów przez wiele lat ich nie poprawili. System ogromny, a patrzac na kod pisany przez studentów, takich jak ja. Gdybym wiedział, że ktoś moją zmianę rzetelnie przetestuje nie byłoby to tak stresujące, a tak napisze coś, nie przetestuje i będzie awaria. Nie wiem co robić. Czy tak wyglada kazda pierwsza praca? Czy ja za dużo oczekuje? Czuje, ze się uwsteczniłem z programowaniem przez ten okres.

2

napisze coś, nie przetestuje i będzie awaria
No jakbyś testował i sprawdzał czy coś działa to na pewno nie byłoby to tak stresujące, lepiej oddać trochę później ale sprawdzone niż oddać całe zabugowane

3

Prace rzucasz dopiero wtedy jak masz podpisaną umowę (list intencyjny nic nie daje) z nowym pracodawcą.

Moim zdaniem, powinieneś zmienić pracę jak najszybciej, ucz się po godzinach. 2-3 próbne rozmowy rekrutacyjne do przypadkowych firm a później do firmy do której chcesz się dostać.

5

No to zrób jak ja w pierwszej pracy, rzuć sobie wyzwanie aby zreformować projekt i zminimalizować skalę zniszczeń. Poczytaj o refaktorach, ratunkach projektów itp. Masz pewnie dużą swobodę twórczą - tego w korporacji, będąc trybikiem, nie masz. Poza tym jak nauczysz się poruszać w słabych projektach to nic Cię nie zaskoczy w przyszłości. Poza tym jest recesja i trzymałbym się stołka.

2

Takie wzywania chyba źle się kończą. Projektu i tak nie uratuje, w czasie pracy tego pewnie robić nie może bo są inne rzeczy ważniejsze, a takie grzebanie w kodzie po roku pracy dużo więcej może zepsuć niż naprawić. I musiałby robić to po godzinach, gdzie lepiej chyba żeby robił coś bardziej na czasie ;) Jeśli projekt jest mniejszy to można się bawić, ale przy takich ogromnych systemach i nie znaniu zależności, ciężko za coś takiego się wziąć. Jak przyszedłem do obecnej pracy to miałem wielkie plany, zacząłem przepisywać różne rzeczy. Czasem coś popsułem, czasem naprawiłem, ale tego jest multum. Teraz po prostu poprawiam to nad czym pracuje, bo jak się wziałem za jeden formularz to ponad 100h bo przepisywałem, a dla uzytkownika czy tam nawet dla innych wartość tego jest nikła, bo trzeba trzymać się chorych zależności i by trzeba było tam wjechać walcem na co nie ma ani zgody, ani chęci bo w takim przypadku lepiej napisać system od nowa.

7

Do moich zadan należy głównie: analiza kodu, logów, grzebanie w bazie, naprawianie błędów, pisanie skryptów replikujących błedy

To się nazywa utrzymanie ;) i przypuszczam ze pracuje tak większość programistów. Bo jasne że fajnie klepie sie nowe systemy i nowe ficzery, ale wreszcie ktoś ten system kupi, zacznie używać i trzeba to utrzymywać, często przez wiele lat.
Nie ma specjalnie na to rady, trzeba dorobić testy, a dopiero potem próbować coś "naprawić".

5

Rozpatrujesz swoją sytuacje z jednej perspektywy - pływania w gnojówie.

Ale co ciekawe, to nie jest najgorsza sytuacja jaka możesz mieć.

Wydaje mi się, że nawet jakbyś trafił do rozwojowego projektu, a jednoczesnie każdego dnia czuł się jak wyciskana cytryna to nie byłoby Ci o wiele lepiej.

Równie dobrze możesz trafić na janusza, który zrobi z Ciebie admino-backendowego-frontendowca i będzie Ci płacił jak stażyście, a przy tym budził w nocy jak serwer padnie.

Także dopóki nie masz expa to będziesz prawdopodobnie rozbijał się o dziadowe firmy. Odpuść sobie ten moment, bo tu nie masz od kogo się uczyć.

Teraz jak masz utrzymanie to przede wszystkim wyluzuj, bo to co robisz to nie jest Twój produkt, to nie jest Twoje zarządzanie, Ty tylko pomagasz więc luz. Doceń tą sytuacje (zwróc uwagę, że nie masz tak palących terminów jak małe firmy, które obiecują gruszki na wierzbie). Możesz o 17 zamknąć laptop i działać nad swoimi rzeczami, nawet jeśli padnie produkcja. Zrozum to już są niezłe warunki do rozwoju, kto Ci broni kształcić się we własnym zakresie?

Dobry rozwój wymaga spokoju (przynajmniej ja tego wymagam od siebie, gdy chcę coś nowego poznać), a na utrzymaniówce jest nudno, ale tam nie musisz się produkować, stawać na głowie czy robić innych akrobacji - najwyżej zwróć uwagę innym osobom, że jesteś junior i nie wiesz.

W typowych firmach głównie dowiesz się jak nie pisać kodu, jest to pewna wartość, ale taka rzecz nie jest warta dodatkowego stresu, jałowych dyskusji z pozycji, która wiele nie wnosi.

A jeśli chcesz się rozwijać to po prostu w domu warto podpatrywać lepszych, przeczytaj dobrą książkę, warto próbować robić ciekawe projekty (niekoniecznie webowe), które pozwolą Ci progresować.

3
elo_elo_elo napisał(a):

Około rok pracuje jako... hmm... nie wiem kto.
w utrzymaniu i rozwoju systemow. Do moich zadan należy głównie: analiza kodu, logów, grzebanie w bazie, naprawianie błędów, pisanie skryptów replikujących błedy itp

Brawo, pracujesz jako programista. Większość programistów nie tworzy nowych systemów tylko rozwija istniejące. Trzeba się nieźle naszukać żeby pracować w nowym systemie pisanym od początku. A ponieważ sporo programistów chce pracować przy takich systemach to stawki są tam zwykle niższe (Opinia nie poparta żadnymi badaniami)

4

@KamilAdam: ja bym dodał, że wielu programistów ma za mało doświadczenia w utrzymaniu zanim bierze sie za pisanie nowych rzeczy i potem właśnie produkują takie potworki których nie da się utrzymać, nawet nie zdając sobie z tego sprawy ;)

0

Jesteś devopsem, kolego.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1