Umowa o zachowaniu poufności

0

Cześć,

podpisałem taką umowę NDA ("NDA leży tutaj, weź się z nim zapoznaj jeżeli chcesz. Jeżeli nie chcesz, to jest ten moment, w którym po prostu opuszczasz biuro i już!").

Czy umowa o takiej treści to norma? Każda opinia będzie dla mnie bardzo cenna.

0

To zależy ile u nich zarabiasz i jak bardzo poufne są ich dane, bo 100k kary umownej to jednak trochę dużo...

3

Ale skoro podpisałeś, to w sumie jaki jest sens pytania teraz? I tak już jest po sprawie...

Co do samej umowy - miałem kilka zastrzeżeń/przemyśleń, zacząłem pisać, ale potem stwierdziłem, że szkoda czasu, bo umowa jest podpisana :P

Wspomnę tylko o jednej rzeczy, moim zdaniem dość ważnej. Obecnie jest zapis w postaci kary umownej w wysokości 100 000 zł (sto tysięcy złotych) za każdy przypadek naruszenia. Brakuje tam jednego, ale BARDZO ważnego słowa: powinno być za każdy UDOWODNIONY przypadek. Niby szczegół, ale bardzo istotny, w dużej mierze przenosi ciężar dowodu na "nich". Obecnie można to interpretować tak, że "oni" stwierdzają, iż doszło do naruszenia i nakładają karę, a Ty musisz się bronić. W sytuacji zaproponowanej przeze mnie jasno wynika, że to "oni" muszą udowodnić, iż do naruszenia doszło. Oczywiście - pewnie w sądzie się obronisz, ale nerwów, zmarnowanego czasu i kasy wydanej na prawnika nikt Ci nie odda.

0

Trafnie zauważyłeś, że taka umowa to teraz jak odbieranie prawa jazdy przez drogówkę. Policjant wedle uznania zabiera prawo jazdy a kierowca może przed sądem udowadniać, że prawko zabrano niesłusznie. Zanim sąd wyda wyrok miną miesiące

0

Pewnie i tak byłoby im ciężko wyegzekwować karę.

0

Weźmy dla przykładu taką sytuację, która może występować dość często. Pracujecie zdalnie, podpisujecie taką umowę a do Waszego komputera ma czasem dostęp ktoś z Waszej rodziny (brat, siostra, mąż/żona) i załóżmy że nie zna się na programowaniu, załóżmy więc że nie będzie wchodził w katalogi w których jest projekt. A nawet jeśli nikt nie wchodzi to też zastanawiam się na jakiej podstawie mając na uwadze wypowiedź @cerrato byliby w stanie stwierdzić że do jakiegoś tam naruszenia doszło, nawet jednorazowego, nie mówiąc już o udowodnieniu.

Co więcej, do zrozumienia jeśli na umowie jest podpis pracodawcy (zamawiającego) i wykonawcy ale co jeśli na takiej umowie jest dla przykładu pole u dołu na podpis tylko programisty? Ponadto może być też przypadek że drukujecie taką gdzie są pola na podpis pracodawcy i programisty czyli obu stron, drukujecie i wysyłacie skan z Waszym podpisem. To ma jakąkolwiek moc prawną?

0
onomatobeka napisał(a):

Pewnie i tak byłoby im ciężko wyegzekwować karę.

e-sąd wyda wyrok bez informowania strony
dowolna firma windykacyjna odkupi to za połowę ceny i się tym zajmie

0

@onomatobeka: wręcz przeciwnie. Procedura jest prosta - informujesz drugą stronę o naliczeniu kary umownej, wystawiasz notę obciążeniową i wyznaczasz termin zapłaty (swoją droga - powinien on być też wskazany w umowie NDA). Po upłynięciu terminu, jeśli nie nastąpiła zapłata, składasz pozew, po 3-4 miesiącach (albo szybciej przez e-sąd) dostajesz nakaz zapłaty. Czekasz ok. 2-4 tygodnie aż się uprawomocni (to jest czas, w którym strona pozwana ma możliwość złożenia odwołania/protestu), a następnie do komornika i tyle w temacie egzekwowania. Oczywiście - być może osoba, z której ścigamy kasę niczego nie ma, ale nie znaczy to, że sprawa się umorzy. Jeśli będzie umiejętnie prowadzona, to do końca życia będzie ten dług na nim wisiał. Jakiekolwiek zarobki, nieruchomości czy samochody, które będzie posiadał w przyszłości, staną się przedmiotem zajęcia, a ponadto z tych 100kpln zrobi się jakieś 115 (po doliczeniu kosztów), do których będą systematycznie doliczane odsetki.

@drorat1: co do udowadniania - rzeczywiście, w sytuacji o której piszesz, takie złamanie byłoby trudne do udowodnienia. Ale weź pod uwagę cel. jaki ma ta umowa - ma ona zabezpieczyć interesy strony posiadającej chronione dane. W związku z tym, patrząc obiektywnie, fakt że ktoś (w dobrej wierze) rusza komputer nie stanowi ani naruszenia, ani żadnego ryzyka. Nawet jak ta osoba sobie rzuci okiem na kod aplikacji, też zasadniczo nie stanowi problemu, aczkolwiek w razie udowodnienia tego (co rzeczywiście by było bardzo trudne) dałoby już jakąś podstawę do naliczenia kary. Umowa ma zabezpieczyć dane przed wyciekiem - czyli np. wrzuceniem na forum opisu (ze szczegółami) aplikacji, nad którą pracujesz, albo zgraniem danych na pendrive i za odpowiednią kwotę przekazanie konkurencji.

A co do drugiego akapitu - totalnie nie rozumiem, o co Ci chodzi :(
Jedynie ustosunkuję się do ważności wysyłania umowy skanem/mailowo. Zasadniczo, jeśli jest zaznaczone gdziekolwiek (jak ma to miejsce w umowie, której dotyczy ten wątek) że jest wymagana forma pisemna oraz że jakiekolwiek zmiany umowy także jej wymagają (Zmiany [...] mogą być dokonane jedynie w formie pisemnej pod rygorem nieważności) to ta forma musi zostać zachowana. Czasami stosuje się praktyki w stylu przesłania skanu mailowo, ale ma to raczej na celu przyspieszenie pracy, bo do czasu otrzymania wersji papierowej, zmiana jest uważana za niebyłą/nieważną. Natomiast stosunkowo niedawno wprowadzono nowy typ czynność prawnych - tzw. "formę dokumentową" https://pl.wikipedia.org/wiki/Forma_czynno%C5%9Bciprawnej(prawo_polskie)#Formadokumentowa(zwana_zwyk%C5%82%C4%85_form%C4%85_elektroniczn%C4%85)[1]. Jeśli nie jest nigdzie zaznaczone, że dana czynność wymaga formy pisemnej, a także nie ma "odgórnych" wytycznych czy uregulowań dot. formy czynności prawnej, to można zastosować formę elektroniczną. Ważne jest tylko, żeby zmiany do umowy nie miały "niższego" stopnia wiarygodności, niż dokument, który modyfikują. Przykładowo, jeśli umowa była poświadczona przez notariusza, to (o ile nie zaznaczono w jej treści inaczej) może być jedynie zmieniana w formie poświadczonej przez notariusza, albo w postaci aktu notarialnego, natomiast niedopuszczalna jest jej forma pisemna czy elektroniczna. Tak samo w przypadku umowy zawartej pisemnie - w braku innych wytycznych, może być aneksowana pisemnie lub notarialnie, natomiast forma elektroniczna nie nadaje się.

0

Ja podpisałem kiedyś NDA gdzie nie było podpisu pracodawcy a tylko mój. Czyżby ta umowa zabezpieczała tylko interesy pracodawcy?

0

Ale ogólnie takie jest założenie NDA - chroni nie interesy pracownika/zleceniobiorcy, ale pracodawcy/zleceniodawcy. Bo to ONI mają dane/informacje, które Tobie udostępniają i do wycieku których TY nie masz dopuścić. To oni ryzykują, nie Ty.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0