Emigracja do UK i praca w IT

Odpowiedz Nowy wątek
2012-07-21 16:19
Piotro
1

Witam,
Jestem świeżo po maturze i technikum, od paru lat pracuje jako freelancer tworząc strony i serwisy www (php/mysql, html/css, jakieś jQuery, ciecie layoutów z PSD, etc).

Zaczęła mnie ciekawić jedna rzecz, czy emigrując do takiego Londynu/Dublinu (albo do innych państw Europy, nie tylko UK, np. Amsterdam, Madryt, Barcelona, nie wiem co jeszcze), mam szanse na znalezienie pracy jako jakiś junior (chociażby) webdeveloper?

Dodam, że mój angielski nie jest jakiś super. Jako tako dogadam się raczej, w czytaniu/pisaniu idzie mi dobrze, techniczny jezyk znam, w szkole nie szlo mi nigdy źle, ale tez nie moge powiedziec ze znam go bardzo dobrze(najgorszy aspekt to mowienie i sluchanie) - i wlasnie to jest jednym w celów takiej przygody, podszkolenie solidne języka, a na emigracji chyba najłatwiej i najlepiej tego dokonać.

Niestety też nie wiem,czy mój non-fluent English na start nie byłby dużą przeszkodą. Tak samo jak brak studiów (które zamierzam zacząć albo np. za rok, w Polsce, po powrocie; albo jakby sie zycie inaczej potoczylo, moze nawet za granicą, ale o tym jeszcze dokladnie nie mysle). Moge tez zostac teraz tutaj na studiach w Polsce, ale wiem, ze studiujac 3-5 lat w Polsce raczej nie predko podszkole jezyk do poziomu bardzo dobrego/biegłego oraz im jest sie starszym tym chyba ciezej wyjechac na emigracje (roznie moze byc, przywiazanie do miasta/ludzi, kobieta na stałe lub inne powody -- aktualnie jestem singlem oraz i tak zmieniam miasto wybierajac sie na studia, dlatego zrobil sie plan na taka emigracje-przygode zaraz po maturze). Oraz nawet w Polsce angielski jest niezbedny szczegolnie w firmach miedzynarodowych, wiec tak czy siak musze w jakis sposob go mocno podszkolic, by chociazby moc tutaj pracowac w jakiejs ciekawej firmie.

Jakie sa Wasze opinie na ten temat? Moze ktos kto mieszkal za granica moglby cos powiedziec ciekawego. Dziekuje :)

Pozostało 580 znaków

2012-07-21 16:53
1

Nie wiem jaka jest dokładnie Twoja sytuacja rodzinna i też nie mam zamiaru w to wnikać. Przedstawię jednak swoją skromną opinię na ten temat.
Mówisz, że skończyłeś technikum (podejrzewam, że profil technik-informatyk). Piszesz też, że potrafisz programować w PHP i zajmujesz się webdeveloperką. Dlaczego w takim razie nie poszukasz pracy w kraju? Myślisz, że studia są przeszkodą i bez nich ani rusz? Mylisz się tutaj. Mój znajomy w tym roku skończył technikum informatyczne i już w tej chwili pracuje w drugiej firmie jako programista php.

Myślę, że tutaj (a raczej na pewno tak jest) wiele zależy od doświadczenia a nie wykształcenia. Skompletuj swoje projekty - najlepiej te, które naprawdę pokazują klasę i podobają Ci się, zrób z tego portfolio oraz CV i porozsyłaj do jakiś firm. Zajrzyj na pracuj.pl lub inne portale oferujące prace.
Teraz mnie wyśmieją...
Programista PHP - Kraków http://kariera.nk.pl/ogloszenie/programista-php-2/
Programista PHP - Wrocław http://kariera.nk.pl/ogloszenie/programista-php/
Zawsze możesz spróbować wysłać tam swoje CV - co Ci tak naprawdę szkodzi? IMO nic.

Niestety jest prawdą, że w krajach na zachodzie informatyzacja jest o wiele bardziej rozwinięta niż u nas - zwłaszcza w Niemczech. No ale skoro możesz znaleźć pracę w zawodzenie w Polsce to IMO nie warto od razu wyjeżdżać a lepiej dostać się do jakiejś międzynarodowej korporacji, która takie wyjazdy Ci zapewni.
Co do języka hmm.. mój ojciec 7 lat temu wyjechał do UK z bardzo słabą znajomością ale nauczył się go tam o wiele szybciej niż robiłby to w Polsce na różnych kursach, nie kursach... Chodzi tutaj o praktykę nic więcej.

Pozostało 580 znaków

2012-07-21 17:16
Piotro
0

Dzięki za odpowiedź.
Wiem, że w Polsce bym pewnie coś znalazł na stałe. Jednak zostając na studiach w Polsce teraz, podejmę studia dzienne oraz będę kontynuował pracę jako freelancer.

Aczkolwiek nie chodzi mi z wyjazdem za granicę o to, że nie moge mieć tu etatu. Moje aspiracje to nauczenie się b.dobrze angielskiego, poznanie nowych kultur/ludzi, zobaczenie jak wygląda życie na emigracji w praktyce, przy okazji zdobycie doświadczenia zawodowego i pewnie większe pieniądze niż miałbym w Polsce (przynajmniej w obecnym miejscu na mojej drodze życia, w którym się znajduję :P).
A chyba najłatwiej tego dokonać mając tyle lat co mam i będąc w sytuacji takiej, w której jestem.

Studia dzienne tak czy siak chciałbym podjąć, myślę że za rok zapewne po powrocie z za granicy.
Pytanie tylko, czy w mojej sytuacji (opisanej w 1szym poście) mam szanse na znalezienie pracy w branży UK albo gdzieś indziej ;)

Pozostało 580 znaków

2012-07-22 16:08
0

Szczerze mówiąc, wątpię żeby ktoś bez doświadczenia, bez studiów i bez znajomości języka dostał w Anglii pracę inną niż na zmywaku lub na porównywalnym stanowisku.
Jako student brytyjskiej uczelni po dwóch latach studiów, a może nawet i po roku, masz dużą szansę na płatny staż w brytyjskiej firmie lub w brytyjskim oddziale takich firm jak Microsoft, Google czy Apple. Ale żeby studiować w Anglii, trzeba mieć pieniądze bo studia nie są darmowe, a utrzymanie w Anglii nie jest tanie. Jeśli dobrze pamiętam, to trzeba mieć też certyfikat językowy potwierdzający Twoją znajomość języka na poziomie zaawansowanym.
Inna możliwość dostania się na Wyspy, to poprzez agencję rekrutacyjną z Polski. Takie agencje najczęściej wymagają od kandydatów wykształcenia wyższego, co najmniej 2 lat komercyjnego doświadczenia w Polsce w danej technologii i oczywiście bardzo dobrej znajomości języka angielskiego.
Ucz się w Polsce angielskiego, to może kiedyś dostaniesz w Anglii pracę inną niż na zmywaku. Możesz wykupić sobie lekcje w jakiejś szkole z native speakerem, słuchaj radia BBC, możesz też uczyć się angielskiego ze strony BBC:
http://www.bbc.co.uk/worldservice/learningenglish
Jak Twój angielski będzie na zaawansowanym poziomie, to droga do kariery w Anglii będzie otwarta.

edytowany 1x, ostatnio: Igor1981, 2012-07-22 16:09

Pozostało 580 znaków

2012-07-23 13:08
Piotro
0

Dzięki za odpowiedź.
Faktycznie wygląda to słabo (dla mnie), jeśli znaleźć pracę w IT można tylko znając angielski na biegłym poziomie. Mój angielski nie jest jakiś zły,powiedziałbym że średniozaawansowany, ale brakuje mi jednak tego skilla w mówieniu i słuchaniu.
Chętnie usłyszałbym opinie innych jeszcze :) Może ktoś był zagranicą i mógłby się wypowiedzieć?

Pozdrawiam :)

PS. a jak wygląda sprawa w innych krajach, typu Holandia(Amsterdam)?

Pozostało 580 znaków

2012-07-23 19:07
0
Piotro napisał(a):

Dzięki za odpowiedź.
Faktycznie wygląda to słabo (dla mnie), jeśli znaleźć pracę w IT można tylko znając angielski na biegłym poziomie.

Niekoniecznie na biegłym poziomie. Raczej na komunikatywnym poziomie. Nie licz na to, że ktoś będzie dodatkowo tracił czas na wytłumaczenie Ci co masz zrobić lub zrozumienie Ciebie, tylko dlatego że nie umiesz posługiwać się językiem. I nie licz na to, że ktoś będzie akceptował to, że będziesz robił coś na opak przez brak znajomości języka. To się zwyczajnie nie opłaca z ekonomicznego punktu widzenia.

PS. a jak wygląda sprawa w innych krajach, typu Holandia(Amsterdam)?

Wszystko zależy od kraju i firmy. W małej firemce w Holandii wystarczy znajomość angielskiego na poziomie czytania dokumentacji technicznej, ale za to musisz komunikatywnie znać język niderlandzki żeby się porozumieć z innymi. Natomiast w korporacji międzynarodowej do komunikacji używany jest język angielski i trzeba go znać komunikatywnie. Kiedyś na tym forum był @wasiu, który pracował w Holandii i z tego co pamiętam, miał problemy z zaaklimatyzowaniem się tam, bo nie znał języka niderlandzkiego.
Mogę się mylić, ale podejrzewam, że we Francji są takie firmy gdzie nie trzeba znać angielskiego. Wystarczy znać dobrze francuski bo i tak większość dokumentacji jest tłumaczona na ten język.

edytowany 1x, ostatnio: Igor1981, 2012-07-23 19:08
Nie był tylko jest ;) prawie 3 lata w NL zlecialy, a teraz juz 1,5 roku po powrocie. Problemem nie byl holenderski - bo ten jakbym chcial to bym sie nauczyl spokojnie w tym czasie. Dzis stwierdzam, ze bardziej chodzilo o moje negatywne nastawienie - wkoncu pojechalem tam zarabiac pieniadze, a nie zyc. Jakbym pojechal tam razem z jakas niewiasta na pewno byloby o wiele latwiej. Z obecnej perspektywy to aczynam sie zastanawiac czy tam nie wrocic, bo ta pensja w Polsce, to co tu mowic, jest zenujaco niska :( - wasiu 2012-07-26 00:08
Ok, dzięki za sprostowanie. Holenderskiego nie znasz, ale angielski chyba znasz na komunikatywnym poziomie? Chyba nie da się tam pracować jako programista bez znajomości angielskiego? - Igor1981 2012-07-26 00:56

Pozostało 580 znaków

2012-07-24 12:24
gd
5

W opozycji do kolegi Mystogana zachecam Cie zebys spróbowal. Przede wszystkim warto zobaczyc jak wyglada cywilizacja. (Kazdy, kto byl na zachodze choc przez pól roku, wie o czym mówie.) Po drugie jezyk. Owszem, przy duzej dozie samozaparcia, mozesz na okraglo sluchac i czytac BBC. Ja tak robilem -- byly okresy ze przez bite 2 godz. dziennie. Ale w BBC mówia powoli i wyraznie. Wsród Anglików których znam, tylko 1 na 20 tak mówi. Poza tym sluchanie nie zmusza cie do mówienia, wyrazania tego co potrzebujesz i nie mozesz tego powiedziec po polsku. Po trzecie, doswiadczenie zyciowe. Nawet jesli zaczniesz od zmywaka, to jesli naprawde lubisz programowac, nie bedziesz przy nim dlugo sterczal. Po czwarte kasa. Na prowincji, Polacy przyjezdzajacy po raz pierwszy, bez konkretnego zawodu, w spozywczaku lub przez agencje maja minimum 800 funtów na reke. Na polskiej prowincji, jesli bedziesz mial duuuzo szczescia, tyle zarobisz jako programista z 10+ letnim doswiadczeniem. Tam gdzie w Polsce jest sufit -- w UK jest podloga. Co do kosztów nie demonizowalbym. Drozszy jest tylko wynajem mieszkania - ale funkcjonuje swietny system wynajmu pokojów (chocby spareroom.co.uk). Co ciekawe - w zakupie domy i mieszkania kosztuja tyle samo co w Polsce (porównujac miasto tej samej wielkosci). Oprócz tego kur...wsko drogie sa pociagi i fajki. Ale mozna nie palic lub skrecac samemu ;-) A za miasto jezdzic PKS-em (national-express). Po piate, kwestie profesjonalne (ten punkt moze nawet powinien byc pierwszy na tym forum). Tutaj masz szanse rozwinac sie profesjonalnie w stopniu niemal nieosiagalnym w Polsce. Pracowalem w jednej z najwazniejszych firm na polskim rynku, ale w porównaniu z tym co robie tutaj, to byla amatorka. W ogóle mentalnosc, stosunek do pracy ... duzo by gadac. Pakuj manatki pókis mlody i wolny. Trzymam kciuki.


And remember, Beethoven wrote his first symphony in C.
edytowany 1x, ostatnio: gd, 2012-07-24 12:26
Bo w UK nie szuka się mieszkań przez Internet ani pośredników :D Pierwszy błąd jaki robią Polacy wyjeżdżając. Moi znajomi szukali mieszkań/pokojów przez Internet i znaleźli... 108 GBP/tydz, ja się przeszedłem po mieście, zapytałem w guesthouse, który nie ma żadnej strony www ani nie korzysta z pośredników czy wynajmą mi pokój na dłużej, podpisaliśmy umowę i mam za 66GBP/tydz ;) Mam pokój z widokiem na morze w tej samej cenie co znajoma w centrum małego miasta w Polsce. - agilob 2012-10-19 20:25

Pozostało 580 znaków

2012-08-04 08:07
3

Próbuj. Do Polski zawsze możesz wrócić.

Ja wyjedzie to będzie się zastanawiał tylko po co wracać... Jak ja i moi znajomi. Tylko kombinujemy jak tutaj rodzinę ściągnąć. - agilob 2012-10-19 20:21

Pozostało 580 znaków

2012-08-10 10:39
0

gd napisał samą prawdę! :) Jak masz możliwość wyjazdu to wyjeżdżaj. Ceny mieszkań i samochodów w UK są podobne jak w PL... A zarobki w UK wyższe (zarówno dla fizycznego pracownika, jak i programisty, inżyniera itp.)...Poza tym lepsza infastruktura, zabezpieczenia socjalne, mniej biurokracji.
Zawsze możesz po roku jak się zaaklimatyzujesz iść na jakiś kurs związany z IT w UK

edytowany 1x, ostatnio: LOSMARCELOS, 2012-08-10 10:39

Pozostało 580 znaków

2012-08-10 10:57
2Jo
0

W normalnym mieszkaniu i życiu za granicą nie zwracasz uwagi na to ile zarabisz w PLN ani to że tam nominalnie jest drożej. Liczy sie siła nabywcza pieniądza. No a w UK jest dużo wyższa niż w naszym kraju. Obczajcie pkb albo bic mac index

Pozostało 580 znaków

2012-10-19 13:31
oskarm
2

Witam, Moge przedstawic Ci moja historie z wyjazdem. Pierwszy raz wyjechalem do pracy do Holandii na czas wakacji (po 2 roku studiow). Nikogo tam nie znalem, nie znalem realiow, wyjechalem totalnie w ciemno. Prace znalazlem po 3 dniach pobytu jednak z mieszkaniem byly duze problemy (nikt nie chce wynajmowac Polakom, poniewaz jestesmy tam utozsamiani z tzw "dresami", szczegolnie tymi ktorzy powoduja problemy. Taki wyjazd polecam wszystkim, zeby poznac inne realia. W Holandii przez okres 3 miesiecy bylem pracownikiem fizycznym. Na sam koniec pobytu przypadkowo zepsul mi sie komputer i potrzebowalem jakiegos kondensatora zeby naprawic plyte glowna. Koles ze sklepu komputerowego, jak ze mna chwile pogadal zaproponowal mi prace za 16 euro za godzine. Pracy nie przyjalem poniewaz chcialem skonczyc studia (informatyka-programowanie) w Polsce. Podczas kolejnych lat studiow probowalem cos wykombinowac w Polsce. Zalozylem sklep komputerowy, ktory pozniej zlikwidowalem z powodu biurokracji (sama sprzedaz szla naprawde niezle ale ciagle nekanie przez urzedy skarbowe, zusy i inne nie bylo mile). Stwierdzilem ze nie ma sensu siedziec w Polsce skoro znam bardzo dobrze angielski. Postanowilem zapisac sie na program Erasmus, ktory umozliwil mi wyjazd na studia do Anglii. Dzieki temu udalo mi sie skonczyc w Anglii studia w moim kierunku z bardzo dobrym wynikiem (oprocz tego zrobilem program z 1.5 roku w ciagu 1 roku = studia uzupelniajace = magisterskie). Podczas studiow mialem kilka propozycji prac biurowych, ale nie moglem ich przyjac z racji ze byly to prace dzienne. Pozostalo mi tylko pracowac na nocki na jakichs magazynach, gdzie staralem sie jak najwiecej rozmawiac z roznymi ludzmi. To byl dosc trudny czas z racji bardzo napietego programu dnia. Nastepnie wrocilem do Polski aby ukonczyc rowniez polska uczelnie (juz wtedy wiedzialem ze na pewno wroce do UK, jednak chcialem te studia doprowadzic do konca). Rok zajelo mi ukonczenie Polskiej uczelni, ale juz w trakcie pisania pracy magisterskiej (ostatnie pol roku studiow) pracowalem w zawodzie w malej firme informatycznej w centrum Polski. Zaraz po ukonczeniu studiow wyjechalem do Anglii, gdzie znalazlem prace w zawodzie po 3 dniach od przyjazdu. Nie byly to kokosy, bo zarobki wynosily okolo 23k funtow rocznie. Pracowalem w tej firmie 2 lata. Stwierdzilem ze nie ma sensu siedziec w jednej firmie bo to powoduje ze czlowiek w pewien sposob ogranicza swoje mozliwosci rozwoju. Od niedawna pracuje w bardzo duzej i znanej firmie, gdzie zarobki mam dwukrotnie wyzsze niz w poprzedniej. Moja zona (Polka) rowniez sie tu jakos odnalazla. Nauczyla sie angielskiego w bardzo szybkim tempie praktycznie od zera. Po roku od przyjazdu miala juz prace jako ksiegowa mimo ze w sumie nie jest wyksztalcona w tym kierunku. Aktualnie ma uzgodnione z pracodawca ze pracuje ile godzin chce co pozwala jej pogodzic prace ze studiami, ktore niedawno rozpoczela. W zeszlym roku kupilismy z zona dom tutaj w Anglii i zgodnie z naszymi obliczeniami bedziemy go w stanie splacic w ciagu 3 lat (dom nie jest maly = okolo 120 metrow kwadratowych okolo 2 km od centrum 300 tysiecznego miasta). Jestem zadowolony z tego jak sie potoczyly moje wazne zyciowe decyzje i jestesmy wraz zona szczesliwi mogac tutaj mieszkac i odnosic sukcesy. Z perspektywy lat moge smialo powiedziec ze Anglia daje duzo wieksze mozliwosci niz Polska, osobom ktore sie staraja cos osiagnac, ktore maja ambicje, a jednoczesnie nie pochodza z jakichs bogatych rodzin z koneksjami. W Polsce zdarzylo mi sie nawet na rozmowie kwalifikacyjnej dowiedziec, ze rozmowy na dane stanowisko sa dla picu, bo juz kogos znajomego maja na to miejsce (niestety tak jest w bardzo wielu miejscach). Mam znajomego ktory umie praktycznie to samo co ja, ale nie byl w stanie nauczyc sie dobrze angielskiego, aktualnie mieszka w Krakowie gdzie zarabia 5 tys na reke w firmie informatycznej. Anglia jest bardzo tolerancyjnym krajem i osobiscie nie bylem traktowany znacznie gorzej niz rodowici Anglicy.

używaj akapitów, paragrafów następnym razem... - agilob 2012-10-19 14:13

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0