Dream Team - gdzie ci ludzie z pasją?

0

dlaczego taki prawdziwy pasjonat (zakladam ze jest ich ponizej 1%) mialaby isc akurat do Twojej firmy? pasje to ma sie po pracy zazwyczaj;)
moze sprobowac skusic udzialami w firmie?

5
kimikini napisał(a):

moze sprobowac skusic udzialami w firmie?

Skusić = obiecać
Jak się firma rozwinie, to dostaniecie udziały. Na razie dajecie z siebie 200% i godzicie się dla dobra przyszłości przedsięwzięcia zarabiać 50% rynkowych stawek.
Leci czas. Akurat to TEN startup miał szczęście. Został kupiony.
Nowy właściciel - międzynarodowy fundusz - przysyła z Londynu prawników, którzy bardzo uprzejmie proszą o okazanie umów na przekazanie udziałów, które przecież zostały podpisane? :-o
Oczywiście fundusz dotrzyma wszystkich mających moc prawną umów i zobowiązań.

12
.mARy. napisał(a):

które tylko na początku (czyt. rozmowa kwalifikacyjna) są zapaleni do pracy i chętni do nauki, z takim powiewem świeżości... a potem (bardzo szybko) to mija. Zaczyna się lenistwo, kombinowanie, zero inicjatywy, zero kreatywności.. wszystko najlepiej zrobić za nich, a nauka sprawia im wewnętrzny ból.. Co z tymi ludźmi nie tak?

Po prostu przestań na rekrutacji premiować tych wszystkich dupków mających na wszysko gładką odpowiedź wg podręcznika i tutoriali "jak przechodzić rozmowy rekrutacyjne" i zwracać uwagę na jakieś korpobzdury typu "soft skills". Chcesz pasjonata to każ mu pokazać jego projekty i zapytaj dlaczego w nich tak coś zrobił a nie inaczej. Pasjonaci zwłaszcza techniczni są ciężcy w komunikacji i często się źle z nimi dyskutuje, często sa na pograniczu autyzmu i aspergera i będzie Ci się żle z nim rozmawiać na rozmowie rekrutacyjej prawdopodobnie zrobi odpychające nawet wrażenie. Natomiast jak Ci taki milusiński goguś zaczyna od recytowania buzzwordów głównego nurtu to od razu jest sygnał, czym się chce docelowo zajmować i potrzeba mu Was do wpisu w CV, bo lepiej to wygląda jak się aplikuje do korpo z pozycji już zatrudnionego, niż bezrobotnego. Jeśli więc u Was jest potrzebna pasja, drążenie tematu śiścle związanego z Waszym profilem to musicie z góry wyeliminować ludzi-korpo-napierdalaczy, bo oni będą zawsze działać tak, by zbudować zestaw uniwersalnych skilli w uniwersalnych technologiach, dzieki którym będą mogli przeskakiwać łatwo z jednego korpo/SH do drugiego. Nie możesz kopiować ogólnych wzorców do Waszej sytuacji, która nie pasuje do ogólnego modelu.

I następna rzecz - jak już zatrudnicie to niech się prezes nie cieszy, że złapał frajera, któremu może płacić guzik nie pieniądzę, bo pan pasjonat bedzie zajęty swoją pracą, ale pewnego dnia bez słowa odejdzie, bo ktoś mu zaproponuje stawkę x 3 za robotę 4 x prostszą, przy której to nowej pracy żona / dziewczyna przestanie mu suszyć głowę "Misiu a dlaczego nie możemy pojechać na wakacje gdzieś gdzie jest ciepło, przecież jesteś programistą?".

1

Komunizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju
Stefan Kisielewski

Z pasjonatami jak z komunistami. Żaden kraj nie wyszedł na dłuższą metę dobrze na budowaniu współpracy z komunistami.

1

Jeżeli szukasz ludzi z pasją to musisz zrobić warunki dla takich ludzi oraz zaoferować pracę w projekcie, który tą pasję może rozwijać. Natomiast jeżeli praca to coś w rodzaju utrzymaniówki c++ to raczej ludzie tam będą chcieli być dla samej pracy i samej kasy.

3

Nie czytałem całego wątku, ale może to po prostu Ty nie potrafisz stworzyć zespołu, albo chciałabyś mieć idealny zespół na już, tak od razu. Tworzenie dream team to zwykle jest pewien proces.
Ja pracowałem z różnymi ludźmi i zwykle osiągałem oczekiwane efekty. Różnie była odbierana moja asertywność przez innych. Począwszy od zachwytu jasnymi regułami i warunkami aż po niezadowolenie. Jedna z osób z którymi pracowałem np. miała problem z odbieraniem krytyki - odbierała tą krytykę osobiście. Ja generalnie podchodzę do pracy bez emocji.

6

Każdy chce mieć A-playerów, rozmawiałem z kolegą z Revoult, mówił tak, że firma jest właśnie nastawiona na A-plajerów, to go zapytałem, czy ma dla nich A-robotę, tylko się zaśmiał

Co to jest ta mityczna pasja?
To pogoń za nowościami, zgłębianie wiedzy domenowej, ćwiczenie się w innych obszarach (np security, devops itd), brak życia poza szeroko rozumianym kodzeniem?
A jak ktoś lubi wino robić, czytać książki, majsterkować - to nie ma pasji
Kiedy czas na rozwój fizyczny, duchowy, społeczny?

Czemu ludzie maja być pasjonatami?
Poza zadowoleniem szefa to mają coś z tej pasji?
Jakby taki koder miał pasję do pichcenia, to przynajmniej by sobie pojadł dobrych rzeczy, a z pasji do kodzenia najwięcej zyskuje pracodawca.
Kiedyś rozmawiałem o tym z takim jednym kolegą i doszliśmy do wniosku, że z wiekiem pragmatyzm wypiera idealizm. Kolega powiedział tak, nawet sex się może znudzić. Masz te naście lat to jak cycki zobaczysz to kraty przegryziesz, w betonie dziurę wykopiesz aby się do nich dostać, a potem to nawet jak będą na wyciągnięcie ręki to nawet nie sięgniesz

Na wyspie jest trzech rozbitków: dwudziestolatek, czterdziestolatek i pięćdziesięciolatek. Na sąsiedniej wyspie była naga dziewczyna.
Dwudziestolatek rzuca się w fale i krzyczy:
Płyńmy do niej!
Na to czterdziestolatek:
Spokojnie Panowie, zbudujmy najpierw tratwę.
A pięćdziesięciolatek:
Panowie, po co! Stąd też dobrze widać.

Jeszcze jedno - taka specyfika branży moim zdaniem, najwięcej (moim zdaniem) to wymagają na rozmowach, potem bug na twarz i pchasz.
Gdzie nabywać kompetencji?

Jeszcze jedno, specyfika świata (moim zdaniem) wygląda tak, że max z 10% ogółu pracy to praca ciekawa reszta to mniejsza a raczej większa rutyna
obojętnie czego nie robisz, czy jesteś lekarzem, devem, kucharzem, pilotem, fliziarzem, architektem, fotografem

6

Skoro chcesz dream team, to masz dream projekty i/lub dream zarobki?
Nie wiem ile to średnia na juniora na śląsku. Dla porównania, dobry stażysta w PL dostanie 5-8k miesięcznie, robienie >10k po/na studiach jako junior to też nie taki duży problem (wystarczy iść do FANGa). Pasja pasją, ale tym mieszkania nie kupisz :P
Jak chcesz ludzi z pasją to patrz po projektach które robili sami, poza pracą, jeśli jakieś mają. Możesz szukać w np jakiś hackerspejsach, jak ludzie związani z grafiką to np. na demoscenie, jak z security to po CTFach. Patrz czy ludzie robią hackathony, jeśli tak to ile i co na nich robią, czy należą do kół naukowych i coś w nich robią. Statystycznie lepiej też szukać ludzi w większych miastach (krk, waw, 3city) - więcej możliwości rozwoju, lepsze uczelnie, lepsze firmy, więc sensowni ludzie raczej tam będą siedzieć (jeśli będą ogólnie dalej w polsce)

Polecam też uważać na wprowadzanie jakiś głupich zasad w pracy (np masz być w biurze miedzy 9 a 10, używamy tylko windowsa na komputerach bo tak, pracy zdalnej nie ma bo nie)

No i jeśli faktycznie robicie coś ciekawego to się reklamujcie, sponsorujcie jakieś konkursy, hackathony róbcie, może jakieś nagrody dla studentów za coś
Nie każdy jest Googlem, więc markę trzeba sobie jakoś wyrobić.

A, i jak chcesz mieć dream team i firmę znaną z mocnych ludzi, to nie raczej nie szukaj juniorów tylko seniorów. Wiedza i doświadczenie spływa od góry ;)
Juniorów możesz brać jak widać że faktycznie mocno ogarniają (wygrali IMO/IOI/jakis inny miedzynarodowy konkurs, budowali satelitę/łazik dla NASA/ESA w postaci cubesatów, prezentowali na międzynarodowych konferencjach) ale no, warto mieć dalej sensowne ratio juniorów do seniorów.

2

Strasznie dużo tu napisaliście o pasjonatach jako jakichś stachanowcach albo tych co się podniecają samymi dłutkami i pilniczkami (coś tam np. o programowaniu funkcyjnym). A tutaj chodzi bardziej o to, co można nimi wyrzeźbić. AR to jest teraz nisza, ale z dużym potencjałem rozwoju i może to być bardzo ciekawe, szczególnie jeśli chodzi o zastosowania w przemyśle, bo przynajmniej nie chodzi o jakieś pierdoły ze zbieraniem pokemonów. ;) Chyba nie należy próbować szukać ludzi, którzy sprawiają wrażenie, że nadają się do generycznego dream teamu, ale takich, dla których to będzie "dream job". Najlepiej jakby mieli już na koncie jakieś projekty pokrewne, np. z grafiki lub gier 3d, hobbystyczne lub prace dyplomowe.

4

Gdzie kucharek 6 tam nie ma co jeść.
acht und achtzig professoren und vaterland du bist verloren.
better done than perfect
Swego czasu Real Madryt tak budował zespół. Weźmy najlepszych + dobry trener i będzie git. No i nie było.
Google miał problem bo skupował debesciakow aby nie byli u konkurencji, ale potem nie miał dla nich odpowiedniego zajęcia.

Przykłady I powiedzenia można mnożyć.

Zespół ma dostarczać wartość biznesową czyli zadowolić klienta I tyle w temacie.

Jak jesz chleb to zastanawiasz się czy zboże zbierano kombajnem czy kosą?
Jak jedziesz po moście to myślisz czy jest ze stali czy z mega kompozytu?

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0