Pasja do programowania

0

Cześć

Przeglądając strony różnych programistów czy też tutaj na forum ciągle widzę słowo "pasja". Że kogoś ma pasję do programowania, że poświęca swój wolny czas, że bez tego nie mógłby żyć. I tak się zastanawiam czy serio w tym środowisku są sami pasiści czy jednak trochę jest PRowej gadki ;)? Czy serio większość z Was nie mogłaby żyć bez programowania i każdy swój czas poświęcanie na pisanie kodu?
Bo ja np. lubię programować, sprawia mi to satysfakcję, ale pasją bym tego nie nazwał i gdybym musiał zrezygnować z programowania to że tak powiem żył bym sobie nie podciął.

0

Oczywiście pasja to taki bulszit wymyślony pierwotnie żeby zdyskredytować innych programistów i samemu udawać tego lepszego . Oczywiście teraz każdy o tym wie i każdy ma wielką pasję do programowania żeby nie podpaść, coś jak z chodzeniem do kościoła w niedziele na wsi gdzie wszyscy sie znają.

7

Tak, w tym środowisku są tylko pasjonaci. Wystarczy przeczytać wątki w dziale kariera i edukacja np.

mam 30-lat, skończyłem Nowoczesne metody prowadzenia stada bydła mlecznego na SGGW i dojąc tak sobie moje krówki, przypomniałem sobie jak fajnie było na zajęciach z informatyki w liceum. Wieczorem, po uprzątnięciu ćwierć tony obornika usiadłem do klawiatury mojego leciwego komputera i zacząłem kodować. Ukryta pasja narodziła się na nowo. Jak myślicie czy mogę teraz zostać programistą?

0

Czasami jakaś kwestia techniczna w projekcie nie daje mi spokoju, zwłaszcza jeśli chodzi o te, które robię dla siebie, a mam chwilowo dwa dosyć ciekawe. Spędzam znacznie mniej czasu przy komputerze, zwłaszcza w sezonie letnim gdy wolę podróżować, ale jednak ciągnie wilka do lasu. Czasami zwyczajnie mi się nie chce, ale i tak chyba można nazwać to pasją. I tak to pewnie zwykle wygląda tylko że ludzie lubią wyolbrzymiać. :)

2
  • pasja (niekoniecznie programistyczna) w wiekszosci przypadkow nie rowna sie obsesji.
  • mozna miec kilka pasji.
  • poswiecanie na cos wolnego czasu nie czyni z tego pasji.
0
Włochaty Kocur napisał(a):

Bo ja np. lubię programować, sprawia mi to satysfakcję, ale pasją bym tego nie nazwał i gdybym musiał zrezygnować z programowania to że tak powiem żył bym sobie nie podciął.

Chyba większość by się tak zachowała, nawet największy geek. Natomiast jeśli programujesz dla siebie lub społeczności po godzinach pracy, to chyba można to nazwać pasją :) Jak tylko ograniczasz się do kodowania w pracy, to raczej jest to tylko Twój obowiązek, a po godzinach wolisz polatać paralotnią albo pojeździć krosem po pagórkach ;)

3

Wydaje mi się, że chodzi o coś innego - może pasja to za duże słowo, ale po prostu dobrze jest lubić to, co się robi. Dotyczy to oczywiści wszelkich innych typów pracy - jeśli np. komuś robi się słabo na widok krwi, to raczej chirurgiem nie zostanie :D

Faktem jest, że siedząc przed kompem po min. 8 godzin dziennie, jeśli się tego nie czuje - może i da się w miarę nieźle kodować, ale w dłuższej perspektywie człowiek się wypali i zniechęci.

Tak, jak pisali poprzednicy - nie mylmy pasji z obsesją. Jeśli ktoś siedzi po 14 godzin dziennie i klepie kod - jest to (moim zdaniem) sytuacja nienormalna. Natomiast ja tak rozumiem hasło "pasjonat programowania" - ktoś, kto już wcześniej się tym interesował hobbystycznie, potem skończył jakąś szkołę w tym kierunku (chociaż nie jest to konieczne), a następnie zaczął pracować (czy na własny rachunek, czy dla kogoś - nieistotne). W ten sposób taka osoba może robić coś, co nie jest w jego odczuciu bardzo uciążliwe - dzięki temu zarówno sam się nie wykańcza, jak i jakoś wykonywanej przez niego pracy jest zadowalająca.

Jest jeden aspekt, który pozwoli odróżnić "pasjonata" od "rzemieślnika". Jeśli po wysiedzeniu swoich iluś-tam godzin na programowaniu człowiek wraca do domu i totalnie niczego nie robi związanego z programowaniem (oczywiście - dla własnej przyjemności, nie w postaci nadgodzin, dodatkowych zleceń albo nadganiania zaległości), to raczej jest rzemieślnikiem. Pasjonat czasami (nie musi tego wcale robić często) ma swoje prywatne projekty, praca nad którymi jest realizowana dla czystej radości tworzenia, dla sprawdzenia siebie i udowodnienia sobie, że da się radę. I co ważne - pasjonat czuje taką specyficzną przyjemność (kto to poczuł, ten wie, o czym piszę), gdy jakaś bliżej nieokreślona wizja zaczyna powoli działać. Czuje satysfakcję, gdy po paru godzinach walki udaje się wyczaić, dlaczego to nie działało tak, jak sobie zaplanowałem (rzemieślnik raczej poczuje ulgę, że ma jeden problem z głowy). A w nocy - mimo, że już jest późno a jutro trzeba wcześnie wstać - ciężko się oderwać, gdy już się wpadnie w trans pisania :D To trochę jak z czytaniem dobrej książki i słynne "jeszcze jeden rozdział i kończę". Ale dobrze wiemy, że na jednym na ogół się nie kończy.

Podejrzewam, że każdy z nas mógłby pracować jako sprzedawca w sklepie albo kucharz w barze. Ale po pewnym czasie raczej pojawiłaby się sytuacja, w której byśmy stwierdzili "ku$$a, jeszcze chwila tutaj i zwariuję, zaraz sobie żyły podetnę". I właśnie do tego sprowadza się praca niepokrywająca się z zainteresowaniami / oczekiwaniami / predyspozycjami. Niby można, ale w dłuższej perspektywie nic dobrego z tego nie wyniknie, a sam fakt dobrych zarobków to za mało, żeby w perspektywie wielu lat stwierdzić, że jest się zadowolonym

2
Włochaty Kocur napisał(a):

Przeglądając strony różnych programistów czy też tutaj na forum ciągle widzę słowo "pasja".

Znowu aż tak „ciągle” to słowo w tym serwisie nie występuje.

Że kogoś ma pasję do programowania […]

Kogoś ma pasję? A nie przypadkiem „że ktoś ma pasję”?

że poświęca swój wolny czas, że bez tego nie mógłby żyć.

Są i tacy – dla niektórych programowanie to coś więcej niż 15k.

I tak się zastanawiam czy serio w tym środowisku są sami pasiści czy jednak trochę jest PRowej gadki ;)?

„Pasiści”? Z Afryki na pontonie przypłynąłeś, że nie znasz słowa „pasjonaci”…? :|

Czy serio większość z Was nie mogłaby żyć bez programowania i każdy swój czas poświęcanie na pisanie kodu?

Mnie sprawia to wielką przyjemność, nieważne czy kod leci na produkcję, czy na forum, czy do kogoś w ramach danego zlecenia. Im ciekawszy/niszowy czy bardziej skomplikowany algorytm, tym radość większa.

3

Nie zapominajmy, że pasja oznacza mękę. Stąd mamy film Pasja o męce Chrystusa.

Programowanie raczej nie jest zbyt przyjemne. Problemy ponad nasze zdolności rozumowania, zamotane kody źródłowe, dziwne bugi, problem ze skalowalnością architektury.

Ponadto wymagający klienci, szefowie idioci, nieogarnięci koledzy z zespołu...

Pasjonat to ktoś, to decyduje się być tym programistą i znosić tę mękę (niezależnie od motywacji, dla wielu motywacją może być $$$, co nie oznacza, że g... zacznie pachnieć).

Jak ktoś programuje dla przyjemności i ktoś się cieszy programowaniem to raczej zwykły hobbysta, a nie pasjonat..

2

@LukeJL: niestety, ale się nie zgadzam. Żeby nie było, że to jakieś moje czepianie się - poniżej definicja pasji ze słownika PWN:

pasja

  1. «wielkie zamiłowanie do czegoś»
  2. «silny gniew»
  3. «utwór muzyczny podobny do oratorium, oparty na ewangelicznym tekście o męce Chrystusa»
  4. «nabożeństwo wielkopostne poświęcone rozpamiętywaniu męki Chrystusa; też: ewangeliczny opis męki Chrystusa czytany podczas takiego nabożeństwa»

Zdecydowanie w tym wątku chodzi o rozumienie pasji w zgodzie z pkt. 1.

Odnośnie tego, że programowanie nie jest zbyt przyjemne - częściowo masz rację. Aczkolwiek dla mnie jest to bardzo ciekawa sprawa, trochę na pograniczu sztuki i technologii.

Z podanych przez Ciebie przykładów mankamentów pracy jako programista - duża część z nich występuje także w innych branżach, wszędzie możesz się użerać z szefem-debilem, nieogarniętymi kolegami oraz roszczeniowymi i niecierpliwymi klientami. Dla mnie natomiast najbardziej dupnym zajęciem, którego naprawdę nienawidzę, jest czytanie kodu, zwłaszcza pisanego przez kogoś innego (tak samo w liceum na polskim nienawidziłem pytań w stylu "co autor miał na myśli").

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0