Bycie samoukiem - czy ma sens?

Odpowiedz Nowy wątek
2020-01-09 22:42
0

Cześć, krótkie info o mnie: 24 lata, same g**no prace i skończone tylko technikum. Próbowałem swoich sił 2 razy na studiach humanistycznych, ale poziom był tak żenujący, że je rzucałem. Za każdym razem ta sama myśl: materiał, który jest do przerobienia w domu w ciągu kilku godzin, na studiach zajmuje pół roku. Frustrujące to było strasznie. Jako że próbując być samodzielnym, a więc i studia/praca było ciężko, a studia bez perspektyw to je rzuciłem.

Po rzuceniu studiów postanowiłem uczyć się front endu (już wcześniej chciałem, ale nie było czasu). Wiadomo, w trakcie nauki dużo też czyta się o znalezieniu pracy, o tym jak to jest z osobami bez studiów w IT, przegląda się oferty pracy, no i wpadłem w straszne limbo.

Boję się tego, że przez brak studiów, swój wiek i wcześniejsze prace, tej w IT nie znajdę nigdy. A chciałbym ją mieć nie dla kasy, cenię ten rynek za coś innego, za pracę przy kompie (lubię rozwiązywać problemy, ale orłem matematycznym to nigdy nie byłem), za rozwój i perspektywy. Gdy pytając "i frytki do tego?" i widząc ludzi w moim wieku albo nawet młodszych, z kopro, programistów, to zastanawiam się: jak?!

Boję się uczyć dalej - gdyby nikt mnie nie chciał po X czasu nauki, zabiłoby mnie to. Jednocześnie też, nie chcę iść na produkcję albo do innej fabryki, żeby dzień w dzień przeklinać swoje życie. Czuję się trochę uwięziony - zbyt "ogarnięty" na pracę w jakieś g**no pracy, a jednocześnie za bardzo w tyle, by mieć jakąś sensowną przyszłość.

Dlatego chciałbym was zapytać (a także jak pewnie widać wyżalić się) - czy jest sens próbować? Bo jak pewnie wiecie, nauka programowania to nie byle co, zajmuje bardzo dużo czasu. Może lepiej iść na jakieś zaoczne studia z np. HRu? A może wy mieliście kiedyś alternatywny pomysł na swoją przyszłość?

edytowany 1x, ostatnio: Strings, 2020-01-09 22:42

Pozostało 580 znaków

2020-01-10 16:47
2
Strings napisał(a):

1. Mówiłem, nie chodzi mi o pieniądze. Ludzie, którzy to piszą chyba sami zaczynali programować dla kasy. Serio, mógłbym zarabiać średnią krajową do końca życia. Mam własne mieszkanie, to jakim jeżdżę samochodem jest mi obojętne. W zasadzie wszystko co lubię robić (i w co ewentualnie ładowałbym pieniądze) to PC. Siedzenie na nim i pracowanie sprawia mi przyjemność. Nie jestem ani "zwykłym" użytkownikiem komputera, ani zapalonym maniakiem programistycznym, który zaczynał klepać pierwszy kod na nocniku.

No ale to ja w takim razie nie do końca rozumiem jaką masz zagwozdkę. Jeśli faktycznie Cię to kręci to po prostu siadaj przed monitor najlepiej już dziś i pisz kod, a nie pytasz się obcych osób czy to aby na pewno dobry pomysł. Gdybyśmy Ci odradzili tę karierę, to mimo chęci podążania w tym kierunku, tak po prostu byś to rzucił?
Nikt Ci nie może zagwarantować, że potem będziesz miał pracę. Możesz tylko zmaksymalizować swoje szanse (przy odpowiednim wysiłku do niemal 100%).

Dzięki, chyba za dużo się naczytałem. Tak naprawdę (w mojej bańce przynajmniej) narracja jest taka, że nie da się już zostać programistą. A dlaczego tak mnie martwi temat pracy? Bo moja jest słaba, a jestem w takim etapie w życiu, że przydałoby się myśleć o przyszłości. No ale nic - teraz nauka i do przodu. - Strings 2020-01-10 16:58
Dasz radę. Będziesz miał momenty zwątpień w siebie, to na pewno. Nie Ty pierwszy i nie ostatni. O ile się nie poddasz i nadal będzie Cię to interesowało, to będzie dobrze. Jeśli masz taką możliwość to mimo wszystko pomyśl nad studiami zaocznymi. Według mnie taka edukacja dużo daje, a nawet gdyby patrzeć tylko i wyłącznie na potencjalne zatrudnienie to sam status studenta w wielu firmach już sporo zmienia. - C.mind 2020-01-10 17:06
narracja jest taka, że nie da się już zostać programistą jeżeli to wyczytałeś z komentarzy, to tak to raczej nie droga dla Ciebie - amd 2020-01-11 15:32

Pozostało 580 znaków

2020-01-13 21:20
0
Strings napisał(a):

Próbowałem swoich sił 2 razy na studiach humanistycznych, ale poziom był tak żenujący, że je rzucałem.

Jak napisałeś maturę, że musiałeś iść na te "żenujące" studia?

Za każdym razem ta sama myśl: materiał, który jest do przerobienia w domu w ciągu kilku godzin, na studiach zajmuje pół roku. Frustrujące to było strasznie. Jako że próbując być samodzielnym, a więc i studia/praca było ciężko, a studia bez perspektyw to je rzuciłem.

Nie rozumiem, piszesz, że nie trzeba było się uczyć i że było ciężko pogodzić pracę z nauką? Wymówka.

Po rzuceniu studiów postanowiłem uczyć się front endu (już wcześniej chciałem, ale nie było czasu).

Co takiego robiłeś, że nie miałeś czasu? Najczęściej to nie jest "brak czasu", tylko kwestia priorytetów.

Boję się tego, że przez brak studiów, swój wiek i wcześniejsze prace, tej w IT nie znajdę nigdy.

Ja widzę, że powinieneś bać się swojego lenistwa, braku determinacji, samozaparcia. Nazywaj to jak chcesz.

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0