Wyłudzanie CV

Odpowiedz Nowy wątek
2019-06-11 12:13
2

Mam wrażenie, że zaczynamy być na rynku headhuntingu traktowani jak przysłowiowe "skóry", a CV programisty zaczyna być swego rodzaju papierem wartościowym. Dwa przykłady w ostatnim czasie:

  1. Dałem ogłoszenie na jednej z grup FB, że chętnie pomogę przy jakimś projekcie na B2B w wymiarze około 1/2 etatu. Odpisuje mi na priv pewien jegomość, sprawdzam profil - starszy programista w jednej w firm (myślę sobie - pewnie już CTO! :D), on cały pozytywny, chce więcej wiedzieć o moich preferencjach co do technologii - brzmi to jakby już sortował boarda w Jirze pod moje skille. Dopiero po straceniu większości dnia na taki ping-pong wiadomości okazuje się, że chce jak najszybciej moje CV i będzie je po prostu rozsyłał gdzie się da, żeby zgarnąć prowizję.

  2. Na LinkedIn zaprasza mnie jakaś uśmiechnięta - dajmy na to - Sarah, i pisze w wiadomości, że jej firma ma multum wakatów w Komisji Europejskiej, a ona po moim profilu widzi, że pasowałbym pod wiele z nich. Podaje jakieś zarobki z kosmosu - 250 czy 300k euro rocznie. Kontakt miły, ale też: "szybko, szybko, maila dawaj, CV dawaj!". Na mailu właściwie powtarza to samo co w wiadomości na LN. Mam wysłać CV i ona już zdziała cuda. Robię kwerendę w Google i nie znajduję nic, co by rozwiało uczucie "krzakowatości" podmiotu reprezentowanego przez Sarah(ę). Mail w stulu [email protected]. Nie odpisuję. Po paru dniach Sarah znów pisze, że "nie chce być nachalna, ale mega role za 250 czy 300k EUR czekają, dawaj pan CV kurła! Jak masz jakieś pytania do odpowiem!" Odpisuję, trochę z uśmiechem, że największe moje zastanowienie budzi to, czy to nie jest ściema. No bo kwoty trochę z kosmosu, no i dlaczego Komisja Europejska miałaby zatrudniać zewnętrzną firmę, więc może mogłaby przysłać jakieś rekomendacje albo cokolwiek uwierzytelniającego. Na razie cisza (minęły 3 dni).

Jestem prawie pewien, że historia z Sarah to jakaś ściema, zastanawiam się tylko - po co im moje CV? Może oni też zaczną je rozsyłać gdzie popadnie, by potem napisać, że EU nie wypaliło, ale mają dla mnie świetną posadę w Berlinie [...]?

akurat w Brukseli za byle wdrożenie/utrzymanie naprawdę płacą kosmiczne pieniądze - kolega co pracował biurko obok mnie, tam wybył właśnie. Chyba nie tylko polityków UE przepłaca :P - Przem Cio 2019-06-14 11:44

Pozostało 580 znaków

2019-06-11 19:15
0

@Lubię Naleśniki z Dżemem: tylko pytanie - dlaczego tak się dzieje. O ile mogę zrozumieć zbieranie CV potencjalnych kandydatów, bo kiedyś się mogą przydać, może da się także z nich jakąś kasę wyciągnąć, wrzucając je na jakieś lewe giełdy, to nie czaję, po co jakaś firma ma tracić czas na spotkania, które nie mają dla niej wartości ani sensu. Jakby nie patrzeć, każda taka rozmowa to zmarnowany czas przynajmniej jednego pracownika, czyli poniesione koszty, z których nic nie wyniknie.


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say

Pozostało 580 znaków

2019-06-11 19:25
0

@cerrato: Znam jedną z przyczyn: durny zarząd. Krawaciarze często lubią tabelki. Rozumieją tylko aspekt finansowy i produkt, nic poza tym. Jeśli w tabelkach będzie wszystko dobrze, to nie ważne o ile lepiej technicznie zrobiłbyś produkt.

Pozostało 580 znaków

2019-06-11 19:30
0

No OK, ale w takim razie w tych tabelkach powinni zobaczyć, że wydają na rekrutację rocznie X PLN, zatrudniają w związku z tym Y osób, a cała rekrutacja daje Z zatrudnień. Jak są tacy mądrzy, to powinni jakoś na to wpaść, prawda?


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say
Osobiście znam przypadek zawracania gitary (na szczęście na etapie zdalnej komunikacji) kilkudziesięciu osobom z polecenia zarządu, tylko po to, by się pochwalić zarządowi zagranicznej spółki-matki, że w razie czego to mamy kandydatów. Temat oczywiście nie spotkał się z zainteresowaniem tych zagranicznych :D. - roSzi 2019-06-12 09:46
beznadzieja... - cerrato 2019-06-12 09:47
ten i jeszcze kilka innych przypadków kompletnie wyleczyło mnie z myślenia, że jak nie odpowiadają, to "pewnie byłem za słaby". Nieogarnięcie firm w rekrutacji jest przeogromne - bardzo, ale to bardzo często zostawia się doskonałych ludzi na lodzie bez jakiegokolwiek feedbacku, z przyczyn takich jak np. ściemnione (za wysokie) widełki w ofercie, brak decyzyjności co do samego projektu ("za dużo mamy teraz na głowie, potem") etc. - roSzi 2019-06-12 09:56

Pozostało 580 znaków

2019-06-11 19:42
1
Lubię Naleśniki z Dżemem napisał(a):

Ja z kolei byłem na kilku rozmowach, na których nie widziałem zainteresowania ze strony osób prowadzących rozmowę. Pewnie chcieli sprawdzić ile osób się zgłosi. To patologia nie mniejsza, niż opisana przez autora, bo cywilizowanym kraju i ogarniętym zawodzie.

Przebijam. Umawiamy się na rozmowę (dawno temu w sumie) na 9. Pani nalegała na tę godzinę więc się zgodziłem. Tyle, że miasto oddalone o 400km więc muzę wyjechać o jakiejś 3:30-4 żeby dojechać na miejsce na czas.
Na wejściu wita mnie Pani od rozmowy, i pyta czy trafiłem, bo przecież każdy zna to miejsce. Przypominam, że ja nie jestem z tego miasta, i jak się okazuje nie przypominam, a uświadamiam. Nikt nie ogarnął lokalizacji w CV. Punkt dla firmy.
Rozmowa z jakimś HR, i pytania totalnie z d..y ale przełykam ślinę, i odpowiadam. Po czym pada pytanie czy kończyłem jakieś studia - wtf!? Czy ktokolwiek zaglądał w CV? Okazuje się, że chyba tak ale kiepsko. Zirytowałem się, że musiałem zmarnować kupę czasu, i wyszedłem z tego cyrku. Aż dziwne, że nikogo nie trzepnąłem przez pusty łeb.


"Trolling is a art"

Pozostało 580 znaków

2019-06-11 20:03
2
cerrato napisał(a):

No OK, ale w takim razie w tych tabelkach powinni zobaczyć, że wydają na rekrutację rocznie X PLN, zatrudniają w związku z tym Y osób, a cała rekrutacja daje Z zatrudnień. Jak są tacy mądrzy, to powinni jakoś na to wpaść, prawda?

Jak popracujesz w dużej międzynarodowej korpo, najlepiej coś w rodzaju Fortune 500, finance/insurance/hiper-bajerance to się przekonasz, że to tak nie działa.

Tabelka Excela, najlepiej cała "na zielono" to bożek do którego modli się całe kierownictwo różnych szczebli.
Tabelka jest OK to tak zostaje. Tabelkowego bożka zmieniają dopiero kiedy jest za dużo komórek na czerwono.

Nasi inżynierowie w polskim oddziale muszą mieć magistra to magistrów zatrudnimy.
Ciągła rekrutacja w celu monitorowania sytuacji na rynku pracy została zaakceptowana to będziemy rekrutować 12 miesięcy w roku bez zatrudniania kogokolwiek. Spłyną do miesięcznych raportów dane o rynku pracy, będzie z tego prezentacja dla zarządu. Polski oddział pracuje, rekrutuje, monitoruje, zapewnia gotowość, bla, bla, bla.

U nas i tak mają dobrze bo nie muszą się martwić żeby w zasobach ludzkich polskiego oddziału nie było nieproporcjonalnie dużo białych programistów.

edytowany 2x, ostatnio: BraVolt, 2019-06-11 20:11

Pozostało 580 znaków

2019-06-11 20:13
1
cerrato napisał(a):

No OK, ale w takim razie w tych tabelkach powinni zobaczyć, że wydają na rekrutację rocznie X PLN, zatrudniają w związku z tym Y osób, a cała rekrutacja daje Z zatrudnień. Jak są tacy mądrzy, to powinni jakoś na to wpaść, prawda?

O ile to wszystko jest widoczne w tabelce. Może się okazać, że zatrudniają szybko i byle jak a potem za jakiś czas muszą szukać znowu. Tego, co dzieje się później, mogą wcale nie uwzględniać. Mózgi krawaciarzy widzą tylko arkusze, nie jakość.

Pozostało 580 znaków

2019-06-11 20:21
0
Lubię Naleśniki z Dżemem napisał(a):

O ile to wszystko jest widoczne w tabelce. Może się okazać, że zatrudniają szybko i byle jak a potem za jakiś czas muszą szukać znowu. Tego, co dzieje się później, mogą wcale nie uwzględniać. Mózgi krawaciarzy widzą tylko arkusze, nie jakość.

W korporacjach kiedy już zatrudnią to nie zwalniają bo zwolnienie byłoby "czerwonym" dowodem na poważne błędy w pracy rekrutacji.

Disclaimer
Nie dotyczy krakowskiego Sabre

Pozostało 580 znaków

2019-06-11 20:45
2

Jak zatrudniają rekruterów do rekrutacji to muszą rekrutować, bo po to są zatrudnieni, czyli robi bilans miesięczny, wysłałam tyle i tyle ofert, otrzymałam tyle odpowiedzi, zaprosiłam na rozmowy tyle osób, mam kontakty do tylu, zainteresowanie tyle % i tak dalej.
Dodatkowo firma która rekrutuje, na zewnątrz jest widoczna jako rozwijająca się, co ma aspekt reklamowy.


Pozostało 580 znaków

2019-06-11 20:48
1

Tu nawet nie chodzi o widoczność. Po prostu w sporej ilości przypadków HRki same siebie nie zaorają więc robią aktywność. Ciężko ją zweryfikować będąc oderwanym od realiów prezesem/dyrektorem korpo. Później jakaś prezka jedna druga, zgonienie, że kandydaci tacy w tych czasach, i koło się kręci. Nikt tam się nie pozbawi tej pasożytniczej roboty ;-)
Oczywiście są też spoko przypadki ale do tej pory spotkałem taki jeden na siedem. Korpo z fajnym HR'em, wiedzącym co ma robić, i robiącym to bardzo dobrze.


"Trolling is a art"

Pozostało 580 znaków

2019-06-12 07:57
6

Trzeba się trochę szanować i nie chodzić na szemrane rekrutacje do śmieciowych ofert.

Nie szukam pracy a i tak dostaję co tydzień trzy, cztery oferty tylko z LinkedIn.
W 80% przypadków to Tajemniczy Klient, lider w branży, wiodący w dziedzinie, intensywnie rozwijający się, w stałej ekspansji w bliżej nieokreślonej lokalizacji
Szuka do młodego, dynamicznego, ambitnego zespołu w fazie intensywnej ekspansji na nowe rynki
Oferuje owocowe czwartki albo wtorki i konsolę do gier
Wymagany i używany zakres technologii obejmuje wszystkie modne buzz-wordy minus ekstrema, czyli bez Excela po stronie analitycznej i Photoshopa po stronie kreatywnej Pana Idealnego Kandydata.

Po zebraniu 300 CV młody dynamiczny ekspansywny dział outsourcingu kadr programistycznych zacznie oferować Bogate Portfolio Wysokiej Klasy Wszechstronnych Specjalistów

Gdy już się uda skojarzyć klienta i programistę nadchodzi pora na negocjację wynagrodzenia.
Od oferowanej stawki stosownie do profilu kandydata odejmujemy braki w wiedzy i doświadczeniu części z wszystkich 25 technologii i koniecznie próbujemy wcisnąć zakaz jakiejkolwiek pracy dla szeroko rozumianej konkurencji, włączając w to wykładanie chemii w Rossmanie, na co najmniej dwa lata.

Szanujcie siebie sami to was też będą szanowali.

Bardzo ładnie napisane. A co gorsza - w tak wielu przypadkach prawdziwe :( - cerrato 2019-06-12 08:42
Copywriting masz w małym palcu ;) - roSzi 2019-06-12 09:50
Wylacz opcje "Open to New Opportunities" i nie przyjmuj wiadomosci :) - Waldemar-Schygulla 2019-06-12 11:14
"Open to New Opportunities" mam wyłączone i nie szukam pracy ale i tak przychodzą oferty. Zacząłbym się martwić gdyby oferty nie przychodziły. Są to dobrze, mam rozeznanie w ofertach pracy i cały czas praca szuka człowieka. - BraVolt 2019-06-13 09:02

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0