Myślisz o przebranżowieniu na zawód programisty? Warto to wiedzieć!

Odpowiedz Nowy wątek
2019-01-12 13:26
Tig
36

A więc masz X lat, zajmujesz się w życiu Y, mieszkasz w Z.
Myślisz o zmianie zawodu na zawód programisty.
Tematy o podobnej treści pojawiają się wielokrotnie, a jakość odpowiedzi jest niska, spowodowana znużeniem Odpowiadających.

Post ma na celu przedstawienie pewnych kwestii, które powinny rozważyć osoby rozważające przebranżowienie.
Zasady tutaj opisane są spełnione w znakomitej większości przypadków, ale wiadomo, że w życiu od każdej takiej zasady są wyjątki. Wyjątki te są nieliczne.
Uwaga: W celu uniknięcia powtarzania się, będę nazywać "początkującymi programistami" osoby kandydujące na poziom entry-level (staż) oraz junior (programista z małym doświadczeniem).
Będę też używał pojęć "mid" - programista na średnim poziomie doświadczenia, "senior" - programista na wysokim poziomie doświadczenia.

Dla leniwych -- podsumowanie (tzw. TL;DR;) znajduje się na końcu.

Biorąc pod uwagę przebranżowienie, musisz wziąć pod uwagę co najmniej poniższe tematy:

I. Profil osoby, która będzie konkurować z Tobą o pracę

Na stanowisko programisty początkującego będzie kilkanaście-kilkadziesiąt osób chętnych.
W celu pokonania konkurencji musisz się zaprezentować jako najlepsza z tych osób, tzn. każda jedna osoba z tej grupy musi być mniej atrakcyjna dla pracodawcy.

Typowych konkurentów, których musisz POKONAĆ(mowa tylko o takich!) można podzielić na 2 grupy:

student lub absolwent

  1. ma ponadprzeciętne obycie z komputerami -- wie co to folder, jak szybko skasować linijkę w edytorze, umie odpalić terminal i wykonać komendy, zna skróty Ctrl+X/C/V itd. itp.
  2. uczył się matematyki rozszerzonej na poziomie licealnym -- na maturze rozwiązywał problemy podając dane(input), algorytm rozwiązania złożony z kilku mniejszych algorytmów, wynik(output)
  3. ukończył/kończy studia na kierunku informatyka -- w trakcie studiów odbył co najmniej kilkadziesiąt (szacunek dla studiów magisterskich: 20-25 przedmiotów) związanych z językami programowania i technologiami pokrewnymi, na każdym z tych przedmiotów musiał napisać na zaliczenie średnio 3 "większe" programy lub 30 malutkich, o przedmiotach związanych z teorią informatyki nawet nie wspominając
  4. w trakcie studiów rozwiązywał na własną rękę problemy programistyczne - pracował na część etatu i/lub pracował na cały etat w wakacje i/lub robił własne projekty

Zróbmy więc szacunek tego, co taki student minimum wykonał:
10 przedmiotów x3 programy zaliczeniowe "większe" == 30 programów x 20h każdy == 600h
10 przedmiotów x30 programy małe == 300 programów x 2h każdy == 600h
praca własna, niekoniecznie komercyjna == powiedzmy 4x przerwa wakacyjna 2 miesiące x 168h == 1344h
matematyka - doskonalenie umiejętności myślenia(no dobra, raczej wkuwania), algorytmów dyskretnych i grafowych, metod numerycznych itd == powiedzmy 25 przedmiotów x 4h == 1500h (tylko wykłady i ćwiczenia/laboratoria!)

Podsumowując szacunek dobrego, ale nie wybitnego, absolwenta studiów magisterskich, który będzie konkurował z Tobą o miejsce pracy:

  • ugruntowana wiedza z matematyki oraz informatyki licealnej
  • 2500 godzin poświęcone na programowanie i technologie pokrewne
  • 1500 godzin poświęcone na matematykę/teorię informatyki -- wiele z nich może być czasem straconym, tym niemniej część stanowi rzeczy przydatne w życiu typowego mida

samouk

  1. ma ponadprzeciętne obycie z komputerami -- jak wyżej; zna dobrze język angielski -- na tyle dobrze aby wyszukać i zrozumieć informacje w Internecie
  2. ma silną motywację do nauczenia się "rozmowy z komputerami" -- czego dowiódł, poświęcając ogromną ilość czasu implementując samodzielnie nietrywialne rozwiązania informatyczne, które działają, mają ręcę i nogi przynajmniej na poziomie użytkowym, które można zobaczyć, porównać z konkurencyjnymi rozwiązaniami
  3. może mieć niekiedy mniejszy zakres poznanych technologii lub wręcz nie znać pewnych podstaw matematycznych, ale na pewno coś nietrywialnego potrafi w swojej dziedzinie
  4. potrafi rozwiązać problem programistyczny z szerokiej gamy problemów, potrafi wyszukać i zaadaptować jakieś rozwiązanie, potrafi już przewidzieć pewne konsekwencje swoich rozwiązań -- z tym wszystkim spotkał się w pracy własnej, ze szczególnym naciskiem na umiejętność zidentyfikowania problemu, wyszukania rozwiązania, adaptacji do swoich potrzeb

Podsumowując szacunek samouka na poziomie pozwalającym konkurować z Tobą o miejsce pracy:

  • ukończony lub działający co najmniej jeden samodzielnie stworzony spory projekt programistyczny, po którym widać, że autor ma spore doświadczenie w programowaniu, i umie rozwiązać wiele różnych problemów
  • średnio 4h/dzień programowania x 365 dni x 2 lata == 2920 godzin, oczywiście można przyjąć tu wartości dowolne, zależne m.in. od tego, czy konkuruje o stanowisko entry-level czy już junior

II. Przydatność osób początkujących dla pracodawcy

Osoba początkująca ma za zadanie rozwiązać stosunkowo proste problemy.
Dostając zadanie rozwiązania prostego problemu, typowe problemy z którymi może się zmagać osoba początkująca:

  • niezdolność do zidentyfikowania miejsca wystąpienia problemu (w kodzie)
  • niezdolność do zrozumienia, co już istniejący kod robi i dlaczego, w konsekwencji niezdolność do zaproponowania zmiany
  • konieczność przedstawienia (swoim językiem, czyli często w sposób nieprecyzyjny, zaciemniający) napotkanego problemu midowi/seniorowi, który potem mid/senior i tak musi rozwiązać
  • niezdolność do wyjścia z własnych błędów, w konsekwencji prośby o pomoc do midów/seniorów o pomoc z błędami, które to błędy każdy mid natychmiast naprawi, albo nigdy nie popełni

Czyli mamy dwa ogólne przypadki:
a) samodzielna osoba początkująca, typowo rozwiązująca problemy w dużej mierze samodzielnie, ale bardzo wolno lub wolno,
ale po której rozwiązania bez sprawdzenia nikt rozsądny nie puści na produkcję; w wyniku sprawdzenia typowo wychodzą kwestie przypadków pesymistycznych ("nieoczekiwane" sytuacje chwilowej awarii, "niegrzeczni" użytkownicy proszący o dane innych użytkowników, itp.)
b) niesamodzielna osoba początkująca, która więcej zabiera czas osobom realnie pracującym, niż przynosi wartości

Czyli mamy:
a) zysk dla pracodawcy w okolicach zera -- te 10% czasu zabranego midom/seniorom bilansuje się na niewielki plus z pozostałym czasem (90% pracy własnej, którą mid zrobi 3x szybciej, powoduje że wychodzi
90% czasu przepracowanego x 0,33 wydajności - 10% == 30% - 10% == zysk 20% wydajności mida dla pracodawcy
b) zysk dla pracodawcy ujemny -- te 30% czasu zabranego midom bilansuje się na minus z pracą własną (analogicznie 70% czasu przepracowanego x 0,33 wydajności - 30% == STRATA 7% wydajności mida dla pracodawcy)

Podsumowując, jeżeli osoba "a" zarabia więcej niż 20% zarobków mida, to już jest niesprawiedliwie wysoko wynagradzana, jeżeli osoba "b" zarabia cokolwiek zamiast dopłacać, to już jest niesprawiedliwe wysoko wynagradzana.
To powoduje niską chęć pracodawców do zatrudniania osób początkujących, a wysoką do zatrudniania osób mid/senior.
Jeżeli pracodawcy w ogóle mają chęć zatrudniania początkujących, to najczęściej w nadziei, że taka osoba zostanie w firmie i zwróci się w perspektywie czasu.

III. Znajomość technologii a praca programisty

Część osób rozważających przebranżowienie może mieć przekonanie, że znajomość składni języka programowania lub w ogólności znajomość technologii jest jednym z najważniejszych warunków do pracy programisty.
Jest to pogląd równie uzasadniony, jak taki, że umiejętność napisania "Ala ma kota" umożliwia pisanie książek, które się sprzedają w milionowych nakładach. Przecież książka to tylko wielkich rozmiarów ciąg zdań, prawda?

Tymczasem istotna jest umiejętność zastosowania języka programowania, innych technologii, do rozwiązania realnego problemu w czasie akceptowalnym przez pracodawcę, z zachowaniem pewnych zasad co do wydajności; integralności oraz bezpieczeństwa danych; odporności rozwiązania na zmiany, i jeszcze wielu innych podobnych czynników.

Wracając do przykładu z książką, naprawdę nie jest rzeczą trudną nauczyć się pisać zdania. Nie jest łatwo nauczyć się pisać książki, na których można zarobić.
Na wszelki wypadek podam analogię.
Nie jest rzeczą trudną opanować język programowania czy technologie pokrewne. Nie jest łatwo nauczyć się tworzyć oprogramowanie, które ma ręce i nogi.

(IV. do 2^64 - 1 -- zarezerwowane na potem, jeżeli mi się coś przypomni)

PODSUMOWANIE

I. Konkurujesz lub rozważasz konkurowanie na stanowisko początkującego programisty z osobami, które poświęciły typowo kilka tysięcy godzin na programowanie, i potrafią samodzielnie rozwiąząć albo szeroką gamę problemów, albo są doskonali w jednej dziedzinie. Mowa o bezpośrednich konkurentach -- najlepszych z aplikujących na to stanowisko, a nie średnich, nie słabych.

II. Przydatność początkującego programisty dla pracodawcy jest niska albo bardzo niska, o wiele niższa niż przeciętna osoba początkująca sobie wyobraża. Liczba ofert pracy i płace to odzwierciedlają, przy czym pozornie niskie płace początkujących programistów, są lepsze niż się wydaje.

III. Nauczenie się "na 95%" języka programowania i technologii pokrewnych do warunek konieczny do pracy programisty, ale nie warunek dostateczny. Trzeba też wiedzieć, jak w praktyce się stosuje ten język programowania, aby rozwiązać praktyczne, realne problemy, i do tego potrzeba doświadczenia w tworzeniu oprogramowania. Sporo doświadczenia.

edytowany 2x, ostatnio: Tig, 2019-01-12 13:33

Pozostało 580 znaków

2019-03-23 09:47
6

Sam zostalem devem w wieku 34 lat, no ale wtedy nie czytalem tego forum i nie wiedzialem ze jestem za stary i ze nie powinienem bo i tak sie nie dostane. Mam wyzsze informatyczne i przez wiele lat bylem adminem, finansowo po zmianie branzy tez duzo nie stracilem bo nie wiedzialem ze powinienem zadac max 2k netto :)

Dokladnie, takie geganie na tym forum robi duzo zlej roboty - renderme 2019-03-23 10:02
to jest najbardziej rakogenny dział - BluzaWczolg 2019-03-23 11:45
Ludzie tez sobie czesto dorabiaja teorie do znalezienia pracy, ze jak sie nikt do nich nie odezwal, to znaczy, ze za duzo wymagaja $, za malo umieja. Firmy czesto robia rekrutacje i nikogo nie zatrudniaja, bo zlecenie ostatecznie nie wejdzie lub wejdzie mocno okrojone. - renderme 2019-03-23 11:49
@bind3v: No i super! Ja zostałem juniorem jak miałem 32 lata ;-) Też mam wyższe informatyczne, a po studiach zajmowałem się systemami ERP. Postanowiłem coś zmienić, bo ta praca zaczęła mnie męczyć. Robiłem czasem jakieś landing page i doszedłem do wniosku, że chcę robić web :-) Poszedłem na bootcamp (ale teraz grubo poleciałem, co?), bo samemu nie chciało mi się uczyć. Tydzień po bootcampie zacząłem staż w Software housie, gdzie po 3 miesiącach nie zaproponowali mi pracy :-) Poszedłem do innej, większej firmy, trochę czasu minęło i myślę, że do końca roku będę już midem :-) - juniorJS 2019-03-23 14:19

Pozostało 580 znaków

2019-03-28 20:53
3

Jak to wszystko przeczytałem to muszę napisać swoją historię. Zaczęło się ponad 10 lat temu gdy nie wiedziałem jakie studia wybrac, z racji tego że skończyłem liceum o profilu zarządzanie informacją a pierwszego pc dostałem na komunię ( Pentium MMX ) oraz moja przyszła żona powiedziała że cały dzień 'siedze' na komputerze zacząłem studia informatyczne. Tak mnie matematyka na pierwszym roku zrównała z błotem że brałem korepetycje. Na same studia zarabiałem jako pracownik budowlany - pomocnik cieśli. W weekendy studia, matematyka po ciężkiej bo w sezonie 12h pracy... Nieważne... Wkurwienie na to wszystko spowodowało że postanowiłem robić to co lubię czyli ' siedzieć na kompiterze'!
Nie będę się rozpisywał...
Studia skończone.
Na piątym semestrze mieliśmy 2 miesiące praktyk.
Cześć oczywiście 'zalatwila' sobie papier, a ja nadal chciałem robić to co lubię 'siedziec na komputerze'.
Dzięki pracy po 12h na budowie odłożyłem kilka tys. zł.
Na praktyki zgłosiłem się po przeczytaniu książki 40stron(grubsze mnie zniechęcają) HTML,CSS - podstawy. 2miesiace pracy za 0zl. Miałem odłożone to mogłem sobie pozwolić na 'siedzenie na kompie'. Po 1 tygodniu 8h pracy oczy piekły jak bym spawał na spawarce ;) po dwóch miesiącach umiałem więcej niż przez 2,5roku studiów! A matematyka nie była potrzebna!!!
W tej samej firmie do końca studiów zarabiałem:
1.6tys 2.2tys. po studiach dostałem UoP 2.4tys.
Inne czasy bo wtedy minimalna wynosiła 1.2tys.
Po 3 latach od skończenia studiów postanowiłem opuścić 'matke' dostałem 2,7zl. Po 3 miesiącach w następnej firmie dostaje 3,2tys. Po roku 3.5tys. cały czas UoP. Doświadczenia mam około 5lat.
Dostaje ofertę w giga korporacji 4,2tys.
Następnie po pół roku ładuje na bruku.
Miesiąc bez pracy ale znajduje coś dla siebie za te same pieniądze (3tys UoP 1,2tys premia). Po dwóch latach mam mieć gdzieś indziej złote góry zmieniając formę zatrudnienia na JDG (na czysto miało być 7.2tys - bez urlopów). Czar prysnął bo zmienił się rząd... Czasy inne... Inni dyrektorzy itp. nie moja bajka. 1 miesiąc na lodzie i mam upragnione 7tys bez urlopów na czysto. Na czysto dla mnie to po odliczeniu zusu podatków i księgowego. I tak przez 2 lata bo jak zwiększył się ZUS to poszedłem po podwyżkę. Po ponad dwóch latach dział się sypie i nie ładuje na bruku ale zarabiam 5,5tys bez urlopu mając 100% zdalna pracę! Po pół roku czyli dziś mam dwie zdalne pracę które w sumie na czysto dają mi 12tys zł. Pracuję po 14h dziennie i to jest mój wybór. Nie płaczę! Od zawsze chciałem 'siedziec na komputerze'! Nie jest to praca dla każdego... Jak bym umiał angielski C1 to bym zgarniał X2 ale nie mam głowy do niego. JEŚLI LUBISZ 'SIEDZIEC NA KOMPUTERZE' - RÓB TO. Ps poprzez wszystkie lata kariery zrobilem dodatkowo poza pracą sporo projektów mnie lub bardziej udanych w większości płatnych. Nie pamiętam dnia żebym pracował 8h jak inni... PS2 mam rodzinę, żonę, dziecko oraz własny dom za gotówkę :p lata pracy i można wszystko ale nie na raz! Po woli mała łyżka...
PS4
Jako pomocnik cieśli 2 lata exp. około 10lat temu z zarobkami 3tys (około 11h dziennie) w czasach milimalnej 1.2tys

edytowany 1x, ostatnio: misiu_m, 2019-03-28 21:05
Czyli mówisz ze lepiej być cieślą jednak? ;) - Shalom 2019-03-28 22:14
Lepiej dążyć do robienia tego co się chce za wszelką cenę mimo, że nie zawsze to łatwe :) zawsze chciałem mieć pracę związaną z IT i mimo że w innej zarabiałem znacznie więcej podjąłem się pracy za free. Powodzenia wszystkim! - misiu_m 2019-03-29 05:55
Pracując po 14h dziennie długo nie pociągniesz :-) - drorat1 2019-03-29 06:26
Zamierzam tylko do końca roku :) - misiu_m 2019-03-29 19:52

Pozostało 580 znaków

2019-03-29 05:53
0

Lepiej dążyć do robienia tego co się chce za wszelką cenę mimo, że nie zawsze to łatwe :) zawsze chciałem mieć pracę związaną z IT i mimo że w innej zarabiałem znacznie więcej podjąłem się pracy za free. Powodzenia wszystkim!

Masz Ty godność? - FeluśWafeluś 2019-03-29 08:16
Jak tylko masz taką możliwość, to chyba fajnie... Gorzej jak trzeba płacić za swoje rachunki, bo np. nie ma miejsca u rodziców. - CzarnaKlacz 2019-03-29 09:55

Pozostało 580 znaków

2019-08-05 08:47
3

Podbijam temat bo ciągle aktualny, więc niech datę ma świeższą :) Od siebie dodam, że w moim otoczeniu (24 letnim) co drugi znajomy myśli by się przebranżowić, także potencjalnych juniorów (konkurencja na te stanowiska) na pewno jest multum. Wszystkie te osoby łączy wspólna cecha są niezadowolone w jakimś stopniu z obecnej pracy. Ja bym porównał przebranżowienie się na IT czasowo do przebranżowienia się na PRO gracza w LoLu/DoTA. Jest to trudne i nie każdy znajdzie tyle czasu, a już na pewno nikomu nie życzę rozczarowania IT po zainwestowaniu w nie kupy czasu.

Spoko, te marzenia juniorów i potencjalnych juniorów są urocze. U nas w firmie na ogłoszenie płatne 10 000 za 1 rok doświadczenia komercyjnego w react-native i ogólnego 2 lata nie zgłosił się nikt. Lista zgłoszonych kandydatów []. Oczywiście wymagaliśmy wszystkiego, co taka osoba powinna umieć i w formularzu trzeba było to wszystko oznaczyć :}, bo dosc mielismy osób, które jako doświadczenie zawodowe podawały studia... Też mam takie poczucie, że wiele osób chce iść do pracy NIE UMIEJĄC swojego zawodu i mając oczekiwania, że będą w niej uczniem. - renderme 2019-08-05 08:55
@renderme dokładnie, osób z faktyczną wiedzą i potrafiących wykonać konkretną robotę jest za mało. Osób, które bez tej wiedzy chciałoby zarabiać 15k jest za dużo :D - viader 2019-08-05 09:03
Ciekawe co takiego wpisaliście. Pewnie szukaliście człowieka orkiestry który ogrania poza rect-native, frontend przeglądarkowy, i backend w node.js. To nic dziwneg że ktoś kto ma takie umiejętności nie będzie j***ł za 10 k bo wam się wydawało że jak dacie 'tylko' 2 lata ogólnego doświadczenia to jest odpowiednia stawka. - Czulu 2019-08-05 10:09
Nic poza tym jednym taskiem, żadnego backendu, słowo honoru. Tylko to miało być doświadczenie w react-native komercyjne, minimum 1 rok, udokumentowane, np. projektami. Nie w stylu: "pracowałem w reactjs i ogarne też react-native". PS. no i był opis projektu, którym będzie sią zajmowała taka osoba i powiedzmy, że było to trudniejsze niż zrobienie "todo list". - renderme 2019-08-05 10:15
także potencjalnych juniorów (konkurencja na te stanowiska) na pewno jest multum chyba potencjalnych stazystow ;) - stivens 2019-08-05 10:21

Pozostało 580 znaków

2019-08-05 09:56
1
viader napisał(a):

Wszystkie te osoby łączy wspólna cecha są niezadowolone w jakimś stopniu z obecnej pracy. Ja bym porównał przebranżowienie się na IT czasowo do przebranżowienia się na PRO gracza w LoLu/DoTA.

Zapraszamy, zapraszamy. Ciekaw jestem ile czasu minie nim stwierdzą, że kasa w IT niby lepsza, ale jednak praca nie taka ciekawa i nijak się ma do tej Ziemi Obiecanej, którą sobie wyobrażali.


Prosząc o pomoc w wiadomości prywatnej odbierasz sobie szansę na otrzymanie pomocy od kogoś bardziej kompetentnego :)
Pokaż pozostałe 3 komentarze
Mi też niektórzy mówią, że czasem myślę jak ktoś stary, a nie młody. Bo ja wiem... - Silv 2019-08-05 16:09
@tdudzik: alkohol i dobre dragi tez :P - Tomek Pycia 2019-08-05 16:24
Preferuje zachować świadomość. Alkohol, dragi i internet również, to po prostu ucieczka od rzeczywistości, taka soma naszych czasów. Lepiej pracować nad rzeczwistością, żeby nie musieć od niej uciekać. :) - tdudzik 2019-08-05 16:39
Daj znać jak ci się uda coś wypracować. - Tomek Pycia 2019-08-05 16:52
Poza tym, Happiness = Reality - Expectations, jak trudno jest polepszyć rzeczywistość, to można zmniejszyć oczekiwania, efekt jest podobny. :) - tdudzik 2019-08-05 17:13

Pozostało 580 znaków

2019-08-05 10:05
1
viader napisał(a):

Wszystkie te osoby łączy wspólna cecha są niezadowolone w jakimś stopniu z obecnej pracy.

To Ci powiem, że Ameryki nie odkryłeś. IT jest zwyczajnie rynkiem globalnym, gdzie do ofert w USA może konkurować firma z Polski, zatem stawki idą w kierunku USA. Inżynier, np. budownictwa (i 98% innych zawodów technicznych) nie ma takiego luksusu, więc musi pracować za "polskie" pieniądze. W USA inżynier budownictwa zarabia podobnie lub lepiej od programisty. W Polsce zarabia 5x mniej, dlatego ludzie się przebranżawiają, dlatego w Polsce tworzą się firmy, które mogą płacić 15k. To stwarza dość dobrą prognozę dla tej branży. Czasem się śmieje, że my programiści jesteśmy na takiej "wewnątrzkrajowej emigracji". Oczywiście, robimy też projekty dla polskich podmiotów, ale konkurujemy na rynku globalnym.

Pokaż pozostałe 10 komentarzy
czy ja wiem, moim zdaniem w budownictwie można robić coś wybitnego i na skalę światową, tylko nie w Polsce zapewne - viader 2019-08-05 11:01
W każdej branży można robić coś wybitnego i na skalę światową. W IT szanse są na to znacznie większe, "tylko nie w Polsce zapewne". - tdudzik 2019-08-05 11:03
@viader wielu tak myślało i teraz przebranżawia się na IT. Pewnie mówisz o architekturze, a nie o budownictwie. Tam można dużo osiągnąć pod warunkiem, że jesteś dobrym sprzedawcą i umiesz zatrudniac skończoną liczbę stażystów za wpis do portfolio. Twój talent i inteligencja w tych branżach mają ZEROWE znaczenie. - renderme 2019-08-05 11:03
Powiem tak, całe studia mieszkałem w akademiku Polibudy i mam pełno kumpli inżynierów różnego typu. O ile w informatyce/programowaniu tacy typowi mózgowcy (osoby o wysokiej inteligencji, mało zaradne życiowo) poradzili sobie super, o tyle we wszystkich innych branżach; tj. automatyce, inzynierii srodowiska, budownictwie, mechanice itp. ZGINELI (pracują za nędzne grosze i zmarnowali swój intelekt). Co ciekawe osoby o niskiej inteligencji w tamtych branżach radzą sobie super, bo były bezkompromisowe/cwane itp., a taki balast jak wiedza i inteligencja były im zbedne. - renderme 2019-08-05 11:15
To dobrze ze nie poszedlem w inzynierie :D - stivens 2019-08-05 11:21

Pozostało 580 znaków

2019-08-05 11:18
4
viader napisał(a):

Od siebie dodam, że w moim otoczeniu (24 letnim) co drugi znajomy myśli by się przebranżowić, także potencjalnych juniorów (konkurencja na te stanowiska) na pewno jest multum.

Ja jak się "przebranżawiałem" - w sumie nie do końca bo wtedy nawet nie byłem jeszcze inżynierem i było to w trakcie studiów - to razem ze mną plan wejścia w IT miało 5 moich znajomych (było to mniej więcej 2 lata temu). Odpadli po max 2 miesiącach nauki i tylko ja zostałem i osiągnąłem cel. Tak więc nie przejmowałbym się że wiele osób chce zmienić branże bo większość z nich to tylko tak mówi ale mało robi. Generalnie jako naród mamy coś takiego, że jesteśmy jak te nosacze "kurłaaa też mogę klikać w sumie w ten komputer jak ty i będą mi płacić $$$ a nie pracować ciągle dla tego złodzieja za 2k". A gdy zaproponujesz "No dobra stary jesteś ogarnięty przygotuję Ci plan na najbliższe miesiące nauki żebyś miał łatwiej i ciśnij! Myślę, że w rok systematycznej nauki Ci się dostać do pracy!" to nagle te wszystkie nosacze "A niee bo ja to nie mogę tyle czasu poświęcać muszę śmieci wynieść a tak ogólnie to ta moja praca to nie jest taka zła i w sumie ten szef złodziej to w porządku jest i przynajmniej weekendy i popołudnia mam wolne"

Jako że do IT głównie przyciągają perspektywy finansowe (dla mnie oczywiście też to był jeden z powodów) idealnie do tych sytuacji pasuje cytat Taco Hemingwaya z najnowszej płyty - "Jak chcesz milion - do roboty, a jak nie chcesz - to nie rób!"

edytowany 1x, ostatnio: Terrored, 2019-08-05 11:19
"Nosacze"? - Silv 2019-08-05 16:21
Jop. A dokładniej nosacze sundajskie. Memy z "typowym januszem" itp. - Terrored 2019-08-05 16:34
A, to... dzięki. - Silv 2019-08-05 16:53

Pozostało 580 znaków

2019-08-23 19:40
0

Witam,
Mam 40 lat i postanowiłem się przebrażnowić. Wyjeżdżam z rodzina do Niemiec i w mojej branzy niewiele tam zdziałam. IT wydaje się najbardziej "międzynarodowe". Sa tez inne powowdy przebranżowienia ale to nieistotne.

Tytułem wyjaśnienia: obecnie w mojej branży bez wysiłku osoby z moim doświadczeniem fakturują na B2B 10-12 tys. netto i na takich jest wzięcie i rośnie. ;) Co więcej można mieć własny biznes i wtedy "sky is the limit". (Wiec nie wszyscy przebranzawiajacy się sa życiowymi looserami (ja się za takiego nie uważam ;) )

1) Podzielam niektóre przedstawione poglądy, że wątek jest raczej zniechęcający. Gdybym miał zniechęcać do mojej branży też bym pisał w takim duchu (musisz być zaje... albo jesteś nikim ;) - upraszczam ;) ).

Teraz konkrety.
1) Mam oszczędności. Przez 1,5 roku do 2 mogę pracować za miskę ryżu.
2) Na przebranżowienie mogę poświęcić około 120h / miesiąc
3) Chce jak najszybciej zlapac prace, żeby wyjezdzajac pochwalić się 1,5 doświadczeniem zawodowym

Mój plan:
1) biore się za matme, od października 2020 ide na zaoczne studia z matmy (tak z matmy, nie z informatyki);
2) ucze się z dostępnych zrodel (udemy, ksiazki, fora itp.) wybranego jezyka + narzędzi
3) szukam pracy tj. wysyłam CV. właściwie to szukam stazu, może być for free
4) i TAK rozumiem, ze dla potencjalnego pracodawcy na wstępie to jestem głównie kosztem (w mojej obecnej branży to oczywista oczywistość; powody analogiczne do podanych powyżej przez Was)
5) na luzaku mogę być freelancerem, mieć przerwy w projektach itd. (w mojej obecnej branży "niepewność jutra" to normalka i uważam, ze jest urocza ;) )

Pytania:
1) czy tworzyć cos samemu / amatorsko? czy ma to sens bez mentora / nadzoru?
Gdzieś przeczytałem, że Junior powinien mieć swoje porfolio tj. działające projekty. Czy większe i bardzie zlozone tym lepsze. Tak sobie myślę, ze jak ja będę umiał jako samouk tworzyć duże i działające projekty to ja je sprzedam na rynku i nie potrzebuje pracy "u kogos". No chyba chodzi o jakies male kwestie - ale wtedy czym tu sie chwalic? Prosba o pomoc.

2) Jaki język wybrać? Jaka specjalizacje?
Zaczynam od zera wiec w sumie mogę uczyć się wszystkiego. Ktoś tu wspominał o jakiś niszowych programach dla branzy finansowej, gdzie firma sama chciała uczyc.. Akurat nie lubie fiansow (mam kredyt we franakch ;) ) Moze macie jakies inne pomysly?

3) Czy jest sens uczyc sie powszechnych jezykow typu Python / Java?
Ostatnio do jednej z gazet była płyta i ksiazka do nauki Pythona. Rozumiem, ze przy takim podejsciu mozna odniesc wrazenie, ze "malarz moze zostac programista" (nie mam nic do malarzy) i Junior Python Developerow z ktorymi mialbym konkurowac sa tysiace. Z drugiej strony, w jakies ofercie widzialem Scala + Python + R. Wiec moze zaczne od Pythona.

4) Jakies tworcze lub krytyczne uwagi do planu?

Pozdrawiam,

@Staruszek79: @cerrato: Może by warto utworzyć nowy wątek z tym (i postami niżej)? - Silv 2019-08-23 22:19
@cerrato: da się przenieść posty? - Silv 2019-08-23 22:20
Ale czemu chcecie coś przenosić? Zauważ, że ten wątek jest i tak przyklejony w dziale "kariera". Ja bym nie kombinował i nie robił zamieszania. P.S. i tak nie kojarzę możliwości przenoszenia postów/dzielenia wątków, to chyba by musiał zrobić administrator, a nie moderator - cerrato 2019-08-23 22:27
@cerrato: OK. Chodzi mi o to, że ten post rozpoczyna nowy wątek, pod-wątek. Jego treść zawartość jest zresztą z formy podobna do wielu innych postów w oddzielnych wątkach. - Silv 2019-08-23 22:29

Pozostało 580 znaków

2019-08-23 21:48
0
Staruszek79 napisał(a):

Witam,
Mam 40 lat i postanowiłem się przebrażnowić. Wyjeżdżam z rodzina do Niemiec i w mojej branzy niewiele tam zdziałam. IT wydaje się najbardziej "międzynarodowe". Sa tez inne powowdy przebranżowienia ale to nieistotne.

Tytułem wyjaśnienia: obecnie w mojej branży bez wysiłku osoby z moim doświadczeniem fakturują na B2B 10-12 tys. netto i na takich jest wzięcie i rośnie. ;) Co więcej można mieć własny biznes i wtedy "sky is the limit". (Wiec nie wszyscy przebranzawiajacy się sa życiowymi looserami (ja się za takiego nie uważam ;) )

1) Podzielam niektóre przedstawione poglądy, że wątek jest raczej zniechęcający. Gdybym miał zniechęcać do mojej branży też bym pisał w takim duchu (musisz być zaje... albo jesteś nikim ;) - upraszczam ;) ).

Teraz konkrety.
1) Mam oszczędności. Przez 1,5 roku do 2 mogę pracować za miskę ryżu.
2) Na przebranżowienie mogę poświęcić około 120h / miesiąc
3) Chce jak najszybciej zlapac prace, żeby wyjezdzajac pochwalić się 1,5 doświadczeniem zawodowym

Mój plan:
1) biore się za matme, od października 2020 ide na zaoczne studia z matmy (tak z matmy, nie z informatyki);
2) ucze się z dostępnych zrodel (udemy, ksiazki, fora itp.) wybranego jezyka + narzędzi
3) szukam pracy tj. wysyłam CV. właściwie to szukam stazu, może być for free
4) i TAK rozumiem, ze dla potencjalnego pracodawcy na wstępie to jestem głównie kosztem (w mojej obecnej branży to oczywista oczywistość; powody analogiczne do podanych powyżej przez Was)
5) na luzaku mogę być freelancerem, mieć przerwy w projektach itd. (w mojej obecnej branży "niepewność jutra" to normalka i uważam, ze jest urocza ;) )

Pytania:
1) czy tworzyć cos samemu / amatorsko? czy ma to sens bez mentora / nadzoru?
Gdzieś przeczytałem, że Junior powinien mieć swoje porfolio tj. działające projekty. Czy większe i bardzie zlozone tym lepsze. Tak sobie myślę, ze jak ja będę umiał jako samouk tworzyć duże i działające projekty to ja je sprzedam na rynku i nie potrzebuje pracy "u kogos". No chyba chodzi o jakies male kwestie - ale wtedy czym tu sie chwalic? Prosba o pomoc.

2) Jaki język wybrać? Jaka specjalizacje?
Zaczynam od zera wiec w sumie mogę uczyć się wszystkiego. Ktoś tu wspominał o jakiś niszowych programach dla branzy finansowej, gdzie firma sama chciała uczyc.. Akurat nie lubie fiansow (mam kredyt we franakch ;) ) Moze macie jakies inne pomysly?

3) Czy jest sens uczyc sie powszechnych jezykow typu Python / Java?
Ostatnio do jednej z gazet była płyta i ksiazka do nauki Pythona. Rozumiem, ze przy takim podejsciu mozna odniesc wrazenie, ze "malarz moze zostac programista" (nie mam nic do malarzy) i Junior Python Developerow z ktorymi mialbym konkurowac sa tysiace. Z drugiej strony, w jakies ofercie widzialem Scala + Python + R. Wiec moze zaczne od Pythona.

4) Jakies tworcze lub krytyczne uwagi do planu?

Pozdrawiam,

Moim zdaniem

  1. Jak najbardziej jest sens. Tak naprawdę pisania oprogramowania można się nauczyć pisząc, pisząc i pisząc. Zawsze to co napisałeś możesz dać do oceny chociażby tu na forum. Nie będziesz wiedział jak coś rozwiązać również nie zostaniesz bez pomocy. Takie robienie samodzielnie swojego projektu jest o niebo lepsze jak podążanie za dokładnymi instrukcjami mentora/instruktora jak małpka. W programowaniu rozchodzi się o myślenie i rozwiązywanie problemów, języki, frameworki to tylko narzędzia.

  2. Tutaj nie mam aż tak wielkiej wiedzy ale na moim przykładzie - zaczynałem od c++ potem java a obecnie scala. Wybierz taki który będzie jak najbardziej przyswajalny dla Ciebie. Popróbuj z różnymi językami pewnie jedne będą bardziej naturalne dla Ciebie jak inne. Nie wiem co do tej pory robiłeś ale może posiadasz jakąś wiedzę domenową która może się Tobie przydać. Generalnie zastanów się w jakimś projekcie co byś dokładnie robił. Jak sobie pokodujesz jakiś własny projekt będziesz miał większe wyobrażenie na ten temat.

  3. Jest - jest duża grupa języków które wyglądają podobnie, mają podobną składnię itd. Jak pisałem język językiem ale bardziej istotne są algorytmy, struktury danych, systemy operacyjne, wielowątkowość, projektowanie systemów, monitoring, CICD - to jest istotniejsze jak sam język. Java wydaje się być dobrym startem ale nie fixuj się tylko na springa i spółkę - masz nauczyć się pisać optymalny, czytelny i logiczny kod a to nie jest łatwe.

  4. Nie bardzo wiem w czym matma Tobie pomoże. Prędzej informatyka. Jak pisałem algorytmy, struktury danych itd - to jest istotne - może warto zainwestować w kursy i dobre książki na tematy wymienione wyżej. Wiedzy domenowej i tak się będziesz uczyć. Jeśli ma Ci się udać to od razu weź się za swoje projekty - unikaj szablonowych projektów typu CRUD - postaraj się wymyślić coś samemu - może rozwiązać jakiś problem. Zrób projekt od początku do końca. Jak się zafiksujesz na język + narzędzia zrobisz to samo co robią bootcampy - znam niestety jednego bootcampowicza po javie który nie był w stanie uruchomić aplikacji (napisanej, przetestowanej i działającej) mając podane pod nos dokumentację noda, moją dokumentację z wytłuszczoną komendą - musiał podać tylko ścieżkę do pliku - poległ - zdecydowanie nie chcesz się znaleźć po tej stronie.

edytowany 1x, ostatnio: robertwadowski, 2019-08-23 21:50
Bardzo dziękuje !! :) 1) matma, w tym zaawansowana statystyka - podobno przydatna przy data scientist, machine learning 2) myslalem tez o jakiś tematach zwianych z przetwarzaniem języka naturalnego albo bazami danych ale na to pierwsze to nawet ofert nie widziałem LOL - Staruszek79 2019-08-23 22:05
@Staruszek79: czyli jednak masz specjalizację w którą celujesz - wtedy matma sens i @shalom wspomniał o odpowiednim stacku poniżej - robertwadowski 2019-08-23 23:24

Pozostało 580 znaków

2019-08-23 21:53
0

No chyba chodzi o jakies male kwestie - ale wtedy czym tu sie chwalic?

Chodzi generalnie o pokazanie że "coś umiesz" po prostu. Ale moim zdaniem nie ma to specjalnie sensu.

Jaki język wybrać? Jaka specjalizacje?

To zależy od tego co chcesz robić. Low level/harware? Przetwarzanie danych? Klepać formatki?

Czy jest sens uczyc sie powszechnych jezykow typu Python / Java?

Fakt że ludzi z tymi technologiami jest dużo, ale pracy też.

Scala + Python + R.

To brzmi jak Data Science, co by pasowało do tych twoich studiów z matmy. Ale to wtedy nie jest praca programisty jako taka. Pracujesz co prawda z kodem, ale to coś innego.


Masz problem? Pisz na forum, nie do mnie. Nie masz problemów? Kup komputer...

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0