Jak się traktuje przebranżowionych na programistę?

Odpowiedz Nowy wątek
2017-05-22 07:30

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 1 miesiąc temu

0

Czy to prawda, że jak 5 koło u wozu?

Dajcie sobie spokój, Panowie. Jako były budowlaniec powiem szczerze, że nie warto. Nauczyć się języka programowania potrafi nawet małpa, ale to o wiele za mało. Tu chodzi o analityczne myślenie, wiedzę na temat istnienia odpowiednich algorytmów, struktur danych - to nie jest coś czego nauczycie się z gównianego kursu typu code academy (spróbowałem i to były najgorzej wydane pieniądze w moim życiu - nie warto!), książek itd. Nawet jeśli dostaniecie się do pracy jako programiści to zawsze będziecie trafiać do najbardziej gównianych projektów i będziecie traktowani jak śmieci (bo nie kończyliście Informatyki) - co będzie powodowało brak rozwoju i brak prespektyw na awans do ciekawszych projektów i wyższych wynagrodzeń. Kasa dla kogoś kto się przebranżowia jest bardzo niska - 2-3k brutto to o wiele za mało, żeby się skusić. Te wysokie wynagrodzenia, o których wszyscy mówią są dla ponadprzeciętnych wymiataczy, którzy ogarniają temat bo skończyli dobre kierunki, kodują od dzieciństwa i znają temat od podszewki. Nie da się skończyć prawa i przebranżowić się na pełnego sukcesów programistę zarabiającego więcej niż średnia krajowa po N latach zapier**alnia.

edytowany 1x, ostatnio: Julian_, 2017-05-22 07:30
Brednie i tyle - V-2 2017-05-22 08:50
Skąd wziąłeś ten cytat? Google wyrzuca jedynie dwa wyniki - oba kierują do tego wątku. - furious programming 2017-05-22 19:33

Pozostało 580 znaków

2017-05-22 07:39

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 2 lata temu

6

Post Juliana to pewnie i tak trollerka, ale łyknę. Jestem z przebranzowienia, pracuję nad ciekawym tematem związanym z hardware, po podatku zostaje mi 5.000 zł. Z mojej perspektywy to co napisałeś jest bzdurą. Gdybym sam kolegom z pracy nie wspomniał o braku studiów kierunkowych, to nikt by nie wiedział - zresztą nikogo to nie obchodzi.

Pozostało 580 znaków

Uczynny Lew
2017-05-22 07:43
Uczynny Lew
1

mysle ze koledzy widzieli twoje cv zanim cie zatrudnili

Jakkolwiek wątpliwe, załóżmy że tak było, nadal nijak ma się to do narracji "hurr, durr, programistyczny elityzm w miejscu pracy", którą rozwija kolega wyżej. - Herrefolket 2017-05-22 07:51
u nas oglądaliśmy CV jedynie kandydatów na stażystę, CV pozostałych zatrudnianych widzieli tylko dyrektorzy. Dopiero w prywatnych rozmowach się dowiadujemy kto co studiował. - Julian_ 2017-05-22 08:17

Pozostało 580 znaków

2017-05-22 08:12

Rejestracja: 7 lat temu

Ostatnio: 2 tygodnie temu

2

Rozbierzmy trochę post autora tematu:

  • Nauczyć się języka programowania potrafi nawet małpa, ale to o wiele za mało. - prawda. Nauczyć się klepać formatki może bardzo wiele osób. To naprawdę nie jest trudne. Prawdziwą trudność sprawia zrozumienie logiki biznesowej i w ogóle biznesu, który trzeba zaprogramować;

  • Tu chodzi o analityczne myślenie, wiedzę na temat istnienia odpowiednich algorytmów, struktur danych - to nie jest coś czego nauczycie się z gównianego kursu typu code academy - prawda. Właściwie można tutaj napisać to samo co wyżej. Co z tego, że klepiesz formatki? Jeżeli nie umiesz myśleć analitycznie to sobie nie poradzisz. Taka jest prawda. Niestety praca programisty wymaga zrozumienia nie tylko technik programowania i wzorców ale też biznesu. Tak naprawdę oprócz programisty należy stać się też analitykiem biznesowym, kolejarzem, bankowcem, księgowym - w zależności do tego jaką branżą się zajmujesz programując. Natomiast kolejarz, polonista, księgowy czy chemik... starczy, że będzie kolejarzem, polonistą, księgowym albo chemikiem.

  • Nawet jeśli dostaniecie się do pracy jako programiści to zawsze będziecie trafiać do najbardziej gównianych projektów i będziecie traktowani jak śmieci - bzdura do kwadratu. Jeżeli firma prowadzi śmieciowe projekty to może do nich trafić każdy programista. Można w ogóle trafić na Januszy, a można trafić do naprawdę fajnego zespołu z fajnymi projektami, także to o czym tutaj napisał autor to absolutnie żaden aksjomat. Na szczęście.

  • Kasa dla kogoś kto się przebranżowia jest bardzo niska - 2-3k brutto to o wiele za mało, żeby się skusić. - po części prawda. No... pewnie, że prawda, ponieważ jak ktoś przychodzi świeży do firmy i w dodatki z innej branży, bez doświadczenia komercyjnego w programowaniu to na co liczy? Pracodawca to też człowiek i naprawdę nie liczcie na kokosy jeżeli przychodzicie programować bez doświadczenia. Przecież to chyba zrozumiałe, ludzie.

  • Nie da się skończyć prawa i przebranżowić się na pełnego sukcesów programistę zarabiającego więcej niż średnia krajowa po N latach zapierxxalnia. - z tym w sumie też mogę się zgodzić; Noooo może i niektórzy nie potrafią, bo tutaj wchodzi w grę uwarunkowanie do tego czy innego zawodu. Sam wiem po sobie, że ekspertem nie zostanę, a jestem właśnie takim programującym humanistą.

Podsumowując: Nawet jeżeli celem tego wątku był trolling to tekst nie jest tak do końca nieprawdziwy. Jak już wcześniej pisałem sam jestem osobą, która się przebranżowiła i widzę wyraźnie różnice pomiędzy mną, a moimi kolegami z zespołu, którzy siedzą w tym od zawsze. Pewnie... są na świecie zdolni ludzie ale gros pewnego poziomu po prostu nie przeskoczy i nie ma się nawet co czarować. Pisząc poważnie: osobom o umysłach humanistycznych czy niezwiązanych z IT radziłbym się naprawdę zastanowić czy warto. I to nie jest moje wywyższanie się, bo mnie się udało i jestem programistą. Nie... to jest zwyczajnie dobra rada, napisana na podstawie mojego doświadczenia w tej branży i w branży IT w ogóle. To jest po prostu ścisły świat i czasami samo to potrafi być niesamowicie wręcz męczące, nie wspominając nawet o biznesie, który trzeba będzie zaprogramować, a który przez Twoich ścisłych kolegów zostanie zrozumiany od razu, podczas gdy Ty będziesz się zastanawiał: "Co on do mnie w ogóle mówił na tym spotkaniu?".

Jako humanista podsumuję to tak: lubię programować, naprawdę... ale bardzo często zastanawiam się nad tym co ja w ogóle robię w tej branży.

PS: Żeby była jasność. Nie... nie trafiłem na Januszy i pracuję z naprawdę fajnym i zgranym zespołem.

edytowany 4x, ostatnio: grzesiek51114, 2017-05-22 08:24
Pokaż pozostałe 4 komentarze
Np. task zdefiniowany w sposób A, B, C okazał się niedodefiniowany, bo menedżer zapomniał o dopisaniu D, E, F, G). A czasem faktycznie się koduje wg specki. Jeśli wchodzę do nowego projektu, którego nie za bardzo znam, to nie mądrzę się i nie porywam się na super kreatywność i oranie połowy projektu wg swojego widzimisię i domysłów - a raczej staram się zakodować to, co mam zakodować, wg specyfikacji tasku. Jeśli task jest źle zdefiniowany, jeśli np. w opisie jest "zrób formularz", a okazuje się, że tak naprawdę chodzi o to, żeby wyświetlać 4 formularze i okienko anulowania - LukeJL 2017-05-22 11:10
to nie winię siebie, że się nie domyśliłem, a tych co zlecali i co zapomnieli opisać w zadaniu, że formularzy ma być 4 a nie 1 czy że ma się zachowywać w jakiś konkretny sposób. - LukeJL 2017-05-22 11:11
@LukeJL: to nie wina komunikacji tylko lenistwo i ignorancja programisty, który chce żeby go rowadzic za rękę a najlepiej to w ogóle d za niego napisać i powiedzieć mu go gdzie go wsadzic - Julian_ 2017-05-22 20:23
No czasem zdarzają się programiści, którzy się nie nadają - ale jeśli firma zatrudnia takich programistów, to coś szwankuje w dziale rekrutacji, że w ogóle zatrudniają takich programistów. I menedżment też musi być słaby w takiej firmie, skoro ci programiści dalej tam pracują. Czyli nawet jeśli masz rację, że programiści są nieogarnięci, to i tak jest to wina firmy tak naprawdę, że z takimi współpracuje. - LukeJL 2017-05-22 20:52
z drugiej strony jeśli firma zatrudnia np. juniorów, to moim zdaniem nie można oczekiwać od juniora, że będzie regularem czy seniorem - a czasem firmy zatrudniają juniorów, bo są tani, a nie dają im żadnego przyuczenia, a inni programiści albo są niechętni pomagać, albo są zawaleni robotą, że nie mają czasu pomagać. To też jest wina raczej organizacji, całego zespołu (jeśli 1 programista dołącza do zespołu 5 osób to wszystkie te 6 osób jest odpowiedzialne za to, żeby wszystko ładnie fungowało). - LukeJL 2017-05-22 20:56

Pozostało 580 znaków

2017-05-22 08:24

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 2 minuty temu

Lokalizacja: Warszawa

2

Głupoty totalne, no może poza zarobkami, ale tu uwaga (niektórzy mogą się zdziwić), absolwent informatyki pewno nawet po UW nie zarabia 10k na rękę. Ja też nie skończyłem informatyki i programuje na serio z 2,5 roku i mam nie tak małe zarobki. Co to w ogóle za niezbyt mądre podejście, to tak jakby jakiś gruby i nudny przegryw życiowy grający w tomb ridera stwierdził że nie warto rozmawiać z dziewczynami bo i tak dostaniesz kosza i Ty byś się przejął jego opinią :D
A jak komuś to tak przeszkadza może pójśc na inf. zaoczną


"w haśle <młody dynamiczny zespół> nie chodzi o to ile masz lat tylko jak często zmienia się skład"
edytowany 1x, ostatnio: scibi92, 2017-05-22 08:25

Pozostało 580 znaków

Złoty Szewc
2017-05-22 08:45
Złoty Szewc
0

W mniejszych firmach, z którymi miałem do czynienia (nazwaliście by je pewnie Januszsoftami), które były bardziej zarządzane centralnie, prezes faworyzował osoby absolwentów informatyki, następnie kierunków ścisłych, potem jakichkolwiek absolwentów, a na szarym końcu były samouki po liceum, technikum lub przerwanych studiach. "Tyle nie dostaniesz bo tym po magistrze nawet tyle nie daję" itd.

Pozostało 580 znaków

Biały Mleczarz
2017-05-22 08:55
Biały Mleczarz
6

Bardzo źle nas traktują! Ale mamy coś na otarcie łez.
title

Wiecie... ja to mam nawet za dużo: http://imgur.com/a/RMWEd :) - grzesiek51114 2017-05-22 08:56

Pozostało 580 znaków

2017-05-22 09:06

Rejestracja: 7 lat temu

Ostatnio: 25 minut temu

10

większych bzdur niż to co w cytacie nie widziałem
fokusowanie się na bycie mega wymiataczem programistą.. oł maj gad

napisał to chyba jakis sfrustrowany 35 latek z kredytem którego nie może spłacić, dzieckiem którego nie może wychować i życiem, którego nie może zmienić

edytowany 1x, ostatnio: azalut, 2017-05-22 09:07
Nie pisz ok aj gad - Julian_ 2017-05-22 20:24
Nawiązujesz do omg co jest naigrywaniem się z Pana Boga - Julian_ 2017-05-23 08:34
nie wiem co bierzesz.. ja sie w każdym razie z tym nie zgadzam - azalut 2017-05-23 20:02
@azalut: dlaczego mnie obrażasz? oł maj gad - miałeś na myśli oh my God. Wzywasz więc Pana Boga na daremno i do tego w sposób drwiący. - Julian_ 2017-05-23 20:27

Pozostało 580 znaków

W2K
2017-05-22 09:38
W2K

Rejestracja: 14 lat temu

Ostatnio: 1 dzień temu

7

Ale pier.. za przeproszeniem. Sam jestem przebranżowionym budowlańcem. Od 3 lat pracuję nad fajnymi projektami z fajnymi ludźmi. Nigdy nie zdarzyło mi się żeby ktokolwiech choćby wspomniał o tym jakie studia się kończyło. Nie doświadczyłem ani jednej z rzeczy z tych w cytacie z początku. Tak naprawdę jest jeden jedyny warunek. Trzeba to lubić a nie paracowac jako programista bo fajna kasa.

edytowany 1x, ostatnio: W2K, 2017-05-22 09:39
Dokładnie. Smutne wypociny z cytatu sugerują, że autor nie bardzo uczy się nowych rzeczy, a to wskazuje tak jak kolega zauważył, na zjawisko "jo obejrzał tutorial na YT i umie dobrze te WinFormy klepoć, dej kierowniku 15k" - Herrefolket 2017-05-22 09:42

Pozostało 580 znaków

2017-05-22 10:55

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 4 minuty temu

14

Tu chodzi o analityczne myślenie, wiedzę na temat istnienia odpowiednich algorytmów, struktur danych

  • to nie jest coś czego nauczycie się z gównianego kursu typu code academy - prawda.
    Właściwie można tutaj napisać to samo co wyżej. Co z tego, że klepiesz formatki?
    Jeżeli nie umiesz myśleć analitycznie to sobie nie poradzisz. Taka jest prawda.

To jest prawdziwy dramat. Ludzie nie umieją myśleć. Dotyczy to w równym stopniu ludzi z informatyki.
Ludzie mogą umieć programować, znać frameworki, ale ich sposób myślenia to jedna wielka sieczka, jak się czyta wypowiedzi róznych początkujących programistów.

Najbardziej mnie poraża "szkolny sposób myślenia", myślenie, że jedna odpowiedź jest prawidłowa i pytanie o rzeczy typu "który język wybrać?", "czy powinienem użyć tego wzorca" itp. a przecież w programowaniu jest wiele sposobów, żeby zrobić to samo i nie ma czegoś takiego jak obiektywna odpowiedź a, b, c.

Albo np. piszą skille w CV w procentach, bo szkoła ich nauczyła, że wszystko można ocenić liczbowo.

Albo traktują programowanie jak materiał do przerobienia i uczą się frameworków tak jakby nadrabiali jakiś przedmiot w szkole. Nie ma w nich profesjonalizmu, tj. nie traktują frameworków jak narzędzi ale jak główny cel.

Nie ma w nich prawdziwego myślenia projektowego (na zasadzie "robię fajny projekt, i przy okazji się uczę"), jeśli robią jakiś projekt to tylko "na zaliczenie" czyli "do portfolio na Githubie". Tak jak w szkole robili projekty na zaliczenie i pokazywali nauczycielowi, tak jak zrobią jakiś projekt tylko po to, żeby wrzucić na Githuba i pokazać pracodawcom.

Tak jak w szkole, oczekują, że wszystko im ktoś poda na tacy i nawet nie potrafią wymyśleć sobie projektu a muszą pytać na forum "co mam robić". Nie umieją wyszukiwać informacji, choćby przez forumową szukajkę - bo przecież w szkole mieli gotowe podręczniki...

Czyli moja teoria jest taka, że największą przeszkodą w nauce programowania nie jest wcale brak zdolności, talentu, czy "bycie humanistą", ale raczej szkolny system myślenia, który jest niczym komuna mentalna...


((0b10*0b11*(0b10**0b101-0b10)**0b10+0b110)**0b10+(100-1)**0b10+0x10-1).toString(0b10**0b101+0b100);
edytowany 3x, ostatnio: LukeJL, 2017-05-22 10:57
Czyli moja teoria jest taka, że największą przeszkodą w nauce programowania nie jest wcale brak zdolności, talentu, czy "bycie humanistą" - pozwolę sobie trochę nie zgodzić z tą wypowiedzią, ponieważ predyspozycje też są bardzo ważne i często warunkują kierunki w życiu. Stolarz będzie miał ciężko na prawniczych studiach. Z resztą nie trzeba nawet tego przysłowiowego stolarza - tak jak napisałem, często widzę to po sobie, a trochę mnie już znacie i wiecie, że jakieś tam co nieco napisać jednak umiem hehe Z rozumieniem biznesu gorzej. Co do reszty masz absolutną rację. +1 - grzesiek51114 2017-05-22 11:05
Matko jakie to smutne.. I niestety prawdziwe - Desu 2017-05-22 18:44
Bo szkoła przygotowuje do życia w świecie, który nie istnieje. Tylko malutki % ludzi jest w stanie to pojąć i otworzyć głowę na coś innego, na coś samodzielnego, wyjść poza schemat. Tacy ludzie kroczą często własnymi ścieżkami, mają określony ambitny cel i go realizują. Reszta idzie na studia, bo znajomi idą, bo mama kazała, bo nie wiem co ze sobą zrobić, bo imprezy, bo byle do piątku, bo praca, dom, praca, dom, tv, piwko. Ten mały % często jest wytykany, uważany za dziwny, odmienny, bo potrafi być asertywny, nie da sobie wejść na głowę, nie idzie za stadem. - Rizorz 2017-05-22 20:44

Pozostało 580 znaków

2017-05-22 11:29

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 2 minuty temu

Lokalizacja: Warszawa

0

O to to to to -> szkoła jest wręcz jeszcze sprzed komuny. z czasów Bismarcka bardziej. Np. skąd się wzieły wakacje? Wcale nie dlatego żeby dzieciaki odpoczeły. tylko żeby pomagały na roli :)
Obecny system szkolny jest z czasów kiedy tworzyli roboli do fabryk i poslusznych żołnierzy :D


"w haśle <młody dynamiczny zespół> nie chodzi o to ile masz lat tylko jak często zmienia się skład"
edytowany 1x, ostatnio: scibi92, 2017-05-22 11:33
Nope, linkowałeś kiedyś do na ten temat artykuł, który jest fajny tylko nie prawdziwy i nie dotyczy naszej części europy. U nas faktycznie szkoły powstały po to żeby zwalczyć analfabetyzm. A za komuny realizowano hasła "ucz się ucz nauka to potęgi klucz" oraz "młodzież przyszłością narodu" i próbowano czegoś nauczyć. Dlatego kraje byłego bloku wschodniego pomimo tego ze mniej rozwinięte miały i mają lepsza edukacje publiczną niż większość krajów zachodnich. Wiec lepiej zbyt dużej wagi to tego co ten pan mówił nie przykładać. - topik92 2017-05-23 23:18
I czego niby ta szkoła uczy xD - scibi92 2017-05-23 23:24
Choćby podstawowych informacji o świecie z których można się domyślić żeby, za bardzo nie wierzyć w to co ten pan mówi bo u nas realia były inne. - topik92 2017-05-23 23:29
Ta, katowania dzieciaków i tępienia indywidualizmu. Nie ważne co się sądzi, żeby sie klucz zgadzał. No i bardzo ważne jest jakie było wydobycie węgla na jakimś zadupiu 200 lat temu :D - scibi92 2017-05-23 23:34
Ludzie mają rózne doświadczenia, mnie tam ani koledzy ani nauczyciele nie gnębili. 200 lat temu kończyły się wojny napoleońskie a rewolucja przemysłowa sie rozkręcała i dobrze jest wiedzieć ze właśnie wtedy masowo wzrosło zapotrzebowanie na paliwa kopalne a nasza cywilizacja w parę dziesięcioleci zmieniła się bardziej niż przez ostatnie 10 tysiecy lat. - topik92 2017-05-24 00:01
Uciekło mi słowo zadupie, 200 lat temu wydobycie węgla było marginalne i na 100% nikt Ci do głowy nie wpychał nazwy zadupia z którego ktoś ten węgiel wyskrobywał. "pamieciówka z historii" vs "radosna twórczość" 1 : 0 ;) - topik92 2017-05-24 00:08

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0