Uniwersytet czy politechnika anno domini 2020 (a tak naprawdę która uczelnia w Polsce/UE)

Odpowiedz Nowy wątek
2019-02-02 09:44
0

Cześć
Wiem, że takie te tematy już kiedyś były, ale jestem zainteresowany aktualnym statusem poziomu oraz przekroju materiału uczelni. Zastanawiam się pod kątem rodziny, sam jestem magistrem od dłuższego czasu(4 lata).

Nie jest to temat o tym, że na studiach trzeba samemu się starać, iść na dobry staż, robić projekty, zgarniać znajomości, koła naukowe, erazmusy, samodzielność itp itd ad nauseam. "Samemu Cię wszystkiego nie nauczą" to też truizm, jednak wolałbym żeby oszczędzić rodzinie zasobów, które ja poświęcałem na użeranie się z kadrą, i beznadziejnymi wykładami/laborkami, czas nie jest z gumy. Czas jest drogocenny w życiu. Przynajmniej dla mnie.

Kiedyś z "diamentowym indeksem", jako olimpijczyk mat/inf/fiz, wybrałem te słynne niby prestiżowe studia na 'najlepszym' wydziale AGH(akademia, materiałem IT przypomina politechnike). Wybierałem w ciemno, nikt z mojej prowincji się na tym nie znał, w rodzinie też nie. Ładne miasto pomyślałem, duże miasteczko studenckie, czemu nie.

Kilka moich obserwacji:

  • przestarzały sprzęt oraz technologie(Ada, Pascal, C++ jeszcze na symfoni/pasji)
  • prowadzący o często niskiej kulturze osobistej. Studenci zresztą też, ale może to był efekt narzuconej konkurencji z następnego punktu.
  • 30% odsiewali po 1 roku. Zawsze. Taka niespodzianka, IMO niesprawiedliwa bo nie każdy się na to pisał.
  • dużo bzdurnych przedmiotów 'drutów'. coś tam podłączysz z zespołem, napiszesz raport, miesiąc po semestrze nic nie pamiętasz. Nikomu się ta wiedza nie przyda, nawet za 20 lat. Bo jest zwyczajnie tego za mało. Są studia np elektronika i telekomunikacja. Tam naprawdę traktują to poważnie, a nie w charakterze zabawki.
  • wykładowcy, którzy piszą bibliografie kredą na tablicy przez godzine. Nie umieją dobrać narzędzi do wykładu, o projektorze to chyba część nie słyszała
  • druga informatyka(stosowana) z wydziału jeszcze zabawniejsza, bo jest mnóstwo przedmiotów z automatyki, przetwarzania sygnałów, grafiki, wszystko ale do niczego, zamiast dać solidne podstawy z algorytmiki chociażby(albo tego co kogoś interesuje). Zero obieraków, co śmieszy zważywszy na charakter hybrydowy. Jak już dajecie ludziom taki wachlarz to dajcie wybór czy chcą iść w informatyke przemysłową, medyczną czy inną, przed magistrem.
  • studenci/ absolwenci są niezwykle ambitni, co na pewno buduje status uczelni. Po ukończeniu odzywają się z ankietami czy mamy prace itp.
  • po samych studiach u części występuje syndrom sztokholmski, albo po prostu żenująca duma, "Zobacz Mati, my musieliśmy przez to przejść, jak komandosi, następni też muszą, bo jak nie to [insert slippery slope argument]" No cóż, niektórzy po podniesieniu standardu i kapitału miru domowego o dwa oczka świata nie widzą.
  • średni poziom języków obcych na najwyższych grupach, jak na światowy zawód

!!!!ATENTION
Nie chcę wywoływać tutaj flamu, o wyższości studiów nad samoukami/bootcampem i vice versa. Czy też dyskusji nad semantyką czy też dyskusji światopoglądowej czy studia mają być ciężkie czy pobłażliwe, prywatne czy nie, gdzie idą nasze podatki itp itd. I od czego są studia, bo to jest kwestia indywidualnego podejścia.

Pochwalcie się uczelniami, gdzie naprawdę warto posłać ambitnego i zdolnego studenta, gdzie jest kapitał w rodzinie i nie musi pracować podczas studiów/przed studiami. Nie po to żeby załapać pracę w dużym środowisku zagłębia IT, i czerpać inne korzyści z faktu bycia studentem. Tylko żeby wynieść jak najwięcej przez te 5 lat, nie tylko na stażu/we własnym zakresie po kiepskich zajęciach. A nie siedzieć na wykładzie z dziadkiem który skrobie coś kredą, po to żeby wbić się w dobre środowisko i rynek.

Nie chodzi mi też o dychotomie: przydatne w klepaniu CRUDów, nie przydatne. low level czy high- level. Chodzi mi raczej o to, że robiąc coś należy robić to dobrze, jak samuraj. I żeby to było jeszcze koherentne.

Bedąc w Krakowie nie spotkałem się z opiniami żeby PK był rażąco lepszy od tego co spotkałem na AGH. Więc raczej spoglądam na inne miasta. Wrocław, 3City, Warszawa? Ktoś. coś? UJ?


EH PANOWIE CORAZ WIĘCEJ AMATORÓW SIĘ PCHA DO ZABAWY HEHE MAM NADZIEJĘ, ŻE PRZEJDZIE TA NOWELIZACJA USTAWY I PO BUŁKI BĘDZIE MOŻNA CHODZIĆ TYLKO Z LICENCJĄ BO SERIO NIEKTÓRZY NIE MAJĄ ANI DOŚWIADCZENIA ANI WYOBRAŹNI I NA PRZYKŁAD UPUSZCZĄ BUŁKĘ NA PODŁOGĘ

hehe pamiętacie obwarzan75 rogalking jak byliśmy w ’99 na zlocie pieczywa tostowego w Siedlcach? XD Co tam się działo to głowa mała!!! Całe życie z wariatami XDDD KTO MA WIEDZIEĆ TEN WIE XD
edytowany 38x, ostatnio: BluzaWczolg, 2019-02-15 16:39
Nie "inwidualnego", tylko "indywidualnego". - Neutral 2019-02-03 23:05
Immatrykulacja studiów 2017/18 pewna uczelnia. Wychodzą tęgie głowy, w togach. I pierd.... , że połowa nie ukończy studiów ... :) :) :) - youmound 2019-02-15 16:30
@youmound mógłbyś zdradzić, której? żeby wiedzieć gdzie nie chadzać. Nie znoszę takich ludzi popadających w samozachwyt. Na AGH EAIIE też mieliśmy takie tęgie głowy. - BluzaWczolg 2019-02-15 16:35

Pozostało 580 znaków

2019-02-02 09:48
0

Akademia Górniczo-Hutnicza to uniwersytet (dokładniej: uniwerytet techniczny), a nie politechnika.

Pozostało 580 znaków

2019-02-02 10:01
1
Brickcloak napisał(a):

Akademia Górniczo-Hutnicza to uniwersytet (dokładniej: uniwersytet techniczny), a nie politechnika.

Politechnika krakowska == Cracow University of Technology

to jest jedno i to samo


Cracow Uniwersity of Technology to jest PK a nie AGH. - tdudzik 2019-02-02 10:37

Pozostało 580 znaków

2019-02-02 10:18
1

@neves
Nie do końca. Stara ustawa o szkolnictwie wyższym (http://prawo.sejm.gov.pl/isap[...]U20170002183/T/D20172183L.pdf) definiowała pojęcia uniwersytetu, uniwersytetu technicznego, politechniki i akademii wraz z kryteriami (strona 9). AGH samo o sobie pisze jako o uniwersytecie technicznym (https://www.agh.edu.pl/uczelnia/). Ustawa z 20 lipca 2018 (http://prawo.sejm.gov.pl/isap[...]U20180001668/T/D20181668L.pdf) definiuje już tylko pojęcia politechniki, uniwersytetu i akademii (strona 4). Z poprzedniej ustawy wynikało, że każdy uniwersytet techniczny to politechnika, ale nie każda politechnika to uniwersytet techniczny.

@edit
Wycofuję się z poprzedniego komentarza. Ten jest bliżej prawdy.

edytowany 2x, ostatnio: Brickcloak, 2019-02-02 10:25

Pozostało 580 znaków

2019-02-02 10:28
1

Studia to przede wszystkim:
-obycie w dużym mieście i ciekawym środowisku
-możliwość zdobycia wiedzy z różnych dziedzin, dzięki czemu możemy pokierować swoje tory na najciekawszą dla nas ścieżkę
-możliwość poznania ludzi z różnych miast (a czasem nawet krajów), wymiana doświadczeń
-Koła Naukowe
-wyjazdy studenckie
-konferencje dla studentów
-krakowskie uczelnie (UJ, PK, AGH, UEK) mają (moim zdaniem) szeroko zakrojoną współpracę z branżą i dużo łatwiej załapać się na staż, praktyki, są targi pracy, są prelegenci z firm, którzy prowadzą gościnnie zajęcia na uczelni, są goście zza granicy
-korporacje w większości przypadków wymagają "wykształcenia wyższego, technicznego (informatyka, lub pokrewne)"

Minusy:
-zajmuje to sporo czasu
-jak łączysz pracę ze studiami dziennymi to bywasz poirytowany, bo czasem trzeba wyjść wcześniej z pracy, napisać kolokwium, czasem masz 1 zajęcia w ciągu dnia akurat o 12:00

Jeżeli ktoś oczekuje od studiów, że nauczy się być dobrym programistą, to się rozczaruje. Ale czy lekarz jest od razu po studiach świetnym chirurgiem? Nie, ma rok stażu, potem kilka lat specjalizacji i uczy się całe życie. Tymczasem nasze społeczeństwo oczekuje, że w kilka lat studiów będzie wymiataczem w danej dziedzinie.

Mamy całkiem przyzwoity poziom szkolnictwa, które na dodatek jest za darmo. Dajmy spokój narzekaniom, jak ktoś chce się rozwijać to na uczelni znajdzie ku temu sposobność. Jak ktoś z kolei woli po liceum iść do pracy to też ma takie prawo. Bądźmy poważnymi ludźmi i uciekajmy w naszej branży od poziomu dyskusji, który jest tworzony w mediach. My non stop tworzymy sztuczne porównania - że studia mają niski poziom w porównaniu do zachodu, że bootcampy psują rynek, a kiedyś trzeba było być pasjonatem, że linux jest lepszy od windowsa, że c# jest lepszy od javy. To nie ma kompletnie znaczenia. Każdy jest inny, każdemu pasuje co innego, na rynku jest tyle miejsca, że jak ktoś bardzo chce, to dostanie swoją szansę.

Podsumowując mój wywód. Ja studia dzienne polecam, od początku 3 roku można spokojnie szukać pracy. Magisterka to już kwestia preferencji osobistych.

edytowany 1x, ostatnio: Vakcinion, 2019-02-02 10:30
Przeczytałeś mój drugi akapit xd? Tak, każdy jest inny, słuszna uwaga, ale marnowanie czasu na pewne zjawiska to rzecz obiektywna - niezależnie od obranej ścieżki. - BluzaWczolg 2019-02-02 11:49
Nie masz akapitów!:D - Vakcinion 2019-02-02 15:27

Pozostało 580 znaków

2019-02-02 10:51
1

W czym problem? Politechnika czy Uniwersytet to jedna i ta sama d..a tylko nazwana inaczej. Kilka lat temu wiekszosc politechnik zmienila sie w uniwersytety bo UE dawala za to jakies pieniadze.
Prestizowa uczelnia? Moze beda ze dwie w kraju. Na kazdej uczelni (ten sam kierunek) masz dokladnie te same przedmioty. I w wiekszosci ten sam poziom wykladowcow.

przestarzały sprzęt oraz technologie(Ada, Pascal, C++ jeszcze na symfoni/pasji)

Czesto uczelnie w mniej popularnych miastach maja wyzszy poziom w takim razie. O ile C/C++ i Pascal jest chyba wszedzie na start o tyle poziomy tych startow bywaja rozne.

dużo bzdurnych przedmiotów 'drutów'. coś tam podłączysz z zespołem, napiszesz raport, miesiąc po semestrze nic nie pamiętasz. Nikomu się ta wiedza nie przyda, nawet za 20 lat

Nie zgodze sie. Przedmiot ciekawy chociaz nie zwiazany jakos mocno z tematem. Jest on powiazany z innym przedmiotem, ktory bedzie na innym semestrze. Tu znowu kwestia prowadzacego.
Bywaja inne bardziej bzdurne typowe zapychacze kompletnie niezwiazane z kierunkiem.

wykładowcy, którzy piszą bibliografie kredą na tablicy przez godzine. Nie umieją dobrać narzędzi do wykładu, o projektorze to chyba część nie słyszała

To nadal swiadczy o 'prestizu' tej uczelni. Chociaz coraz czesciej slyszac takie opowiesci odnosze wrazenie, ze o jego braku :D

druga informatyka(stosowana) z wydziału jeszcze zabawniejsza, bo jest mnóstwo przedmiotów z automatyki, przetwarzania sygnałów, grafiki, wszystko ale do niczego, zamiast dać solidne podstawy z algorytmiki chociażby(albo tego co kogoś interesuje). Zero obieraków, co śmieszy zważywszy na charakter hybrydowy.

Pamietaj, ze masz ograniczony czas. Semestr na przedmiot. Algorytmy jak kazdy inny przedmiot trwaja semestr. Wystarczajaco zeby ogarnac te podstawy algorytmiki. Reszte uczysz sie sam bo na tym polega studiowanie :P

studenci/ absolwenci są niezwykle ambitni, co na pewno buduje status uczelni. Po ukończeniu odzywają się z ankietami czy mamy prace itp.

W tym miejscu widzisz kto buduje te slynne prestize. Ludzie po rzekomo kiepskiej uczelni maja glowe skierowana ku ziemi. Ludzie po tej 'prestizowej' - ku gorze. Bo slabo tak konczyc ta slynna uczelnie i stwierdzic, ze to przereklamowany shit :D Wiec nakrecanie mitologii trwa ;-)

średni poziom języków obcych na najwyższych grupach, jak na światowy zawód

Mialem wyzszy poziom angielskiego w szkole sredniej niz na studiach gdzie ewidentnie ten poziom sie cofnal. Baba dno kompletne.

Reasumujac. Masz zbyt duze oczekiwania jak wiekszosc. Ja nie konczylem takiej prestizowej uczelni ale mam duzo znajomych, ktorzy konczyli. AGH czy UJ. Nie raz porownywalismy zajecia i nie raz poziom tych zajec i trudnosc zaliczenia na mojej uczelni przewyzszala te Krakowskie :D
Czy to dobrze? Nie wiem. Musialem ciezej zapieprzac podczas gdy oni energie wkladali w prace wlasna. Do tego majac jeden z wiekszych rynkow firm na miejscu.
Takze nie patrz pod katem uczelni tylko pod katem wskoczenia do jakiejs firmy.


"Trolling is a art"
Tak tylko dodam, ze np poziom na PK juz z definicji jest niższy bo sam syllabus jest mocno okrojony. I w zasadzie nie wiem kosztem czego, bo to ze matematyki czy fizyki jest mniej to widze sam, znajomy porównując do swojej uczelni twierdzi ze elektroniki tez mamy malo (a wydzial elektryczny :D ), matematyka dyskretna zawiera w sobie języki formalne, kompilatorow nawet nie ma, z jezykow C++ i Java, a jednocześnie program ulozony tak ze ponoc nawet na trzecim roku ciezko pracowac, magia :D - tdudzik 2019-02-02 10:56
>Na kazdej uczelni (ten sam kierunek) masz dokladnie te same przedmioty. Nie jest to prawda. Cześć przedmiotów jest taka sama. - BluzaWczolg 2019-02-02 11:59
Aha i ten przedmiot nie był powiązany z innym u mnie ;), po prostu sobie był, widocznie mieliśmy co innego. To był tylko przykład zapychacza. Z ciekawości - z jakiej jesteś uczelni? - BluzaWczolg 2019-02-02 12:20

Pozostało 580 znaków

2019-02-02 12:38
1

Na logikę wykładowcy o poziomie mida/seniora programowania kosztują bardzo dużo, dodatkowo mogą oni zarobić nie ruszając się z domu i nie muszą się męczyć ze studentami, więc tym bardziej motywacja niewielka, w zasadzie tylko duże pieniądze mogą ich zachęcić, stąd zapewne większość przedmiotów to "zapychacze", bo przelicz sobie koszta kilku ekspertów Java, którzy są na bieżąco i co roku serwują nowe technologiczne fliczery uaktualniając materiał, praktycznie niewykonalne w podstawowych kosztach gdzie każda strona musi zabrać swój kawałek torta ;)
Po 3-4 latach na forum nauczyłem się tyle przydatnych, praktycznych rzeczy iż nie sądzę aby studia ze średniej uczelni dały mi z 30% tego (z tego co widzę po taskach studenckich, które się tutaj pojawiają), na pewno nie był to czas stracony
Zresztą ogólnie rodzima edukacja jest taka, że tracisz z 10-15 lat życia i w sumie "praktycznie" goowno umiesz, nawet po zawodówce.


No nie wiem, ja tam opanowałem podstawy historii, języka, geografii do liceum. Czyli to co ma być. Mat/fiz/inf to faktycznie porażka - powód ten sam - kto będąc wymiataczem zgodziłby się na pracę w szkole? Słyszałem jednak o prywatnych liceach, gdzie dobrze płacą nauczycielom, i poziom nauczania jest wyższy. - BluzaWczolg 2019-02-02 12:44
@BluzaWczolg: podstawy i też dobrze, tylko w czasach dostępu do informacji jest w sumie w większości zbędne, bardziej przydałoby się jak szukać pracy, pisać pismo do urzędu, cv, reklamację, wypełnić pita itp. po zawodowych już w ogóle nic nie umiesz (co widać po naszych fachowcach) - czysteskarpety 2019-02-02 12:48
takich rzeczy też można się nauczyć w internecie ;) - BluzaWczolg 2019-02-02 12:50
można, tylko przelicz sobie liczbe godzin w szkole przez ponad dekadę i czego się przydatnego nauczyłeś ;) - czysteskarpety 2019-02-02 12:52
racja, wolałbym to niż daty na historii czy rodzaje gazów bojowych na przysposobieniu obronnym - BluzaWczolg 2019-02-02 13:08

Pozostało 580 znaków

2019-02-02 12:54
0

@czysteskarpety: nie wiem skąd pomysł, że na uczelni powinni wykładać eksperci jakiekolwiek języka. :) Syllabus jest zazwyczaj okej, nie wiem co rozumiecie przez "zapychacze"? Powienien być Spring wykładany zamiast fizyki czy elektroniki? :D

edytowany 1x, ostatnio: tdudzik, 2019-02-02 12:55

Pozostało 580 znaków

2019-02-02 12:59
0
tdudzik napisał(a):

@czysteskarpety: nie wiem skąd pomysł, że na uczelni powinni wykładać eksperci jakiekolwiek języka. :) Syllabus jest zazwyczaj okej, nie wiem co rozumiecie przez "zapychacze"? Powienien być Spring wykładany zamiast fizyki czy elektroniki? :D

Oczywiście, dlatego, że płacę moje ciężko zarobione pieniądze (jeszcze nie jako senior 15k), aby zostać programistą, a nie informatykiem i po studiach chcę umieć programować i wymiatać na rynku pracy, godziwie zarabiać, nie tracąc czasu na bzdury.


Pozostało 580 znaków

2019-02-02 13:07
0

@czysteskarpety: ale to są studia informatyczne a nie programistyczne. I mają kształcić (przynajmniej w teorii) elitę a nie klepaczy. Co byś umiał zbudować jako inżynier Javy? :D Chyba sklep i stronke wizytówke co najwyżej. :)

Pozostało 580 znaków

2019-02-02 13:13
1
tdudzik napisał(a):

@czysteskarpety: ale to są studia informatyczne a nie programistyczne.

Otóż to, to jest sedno sprawy, studia kształcą informatyków, nie programistów.


Pokaż pozostałe 14 komentarzy
:D zatem powiem Ci co tam jest, albo raczej czego nie ma. Na pewno nie ma tam absolwentów bootcampow ;) - tdudzik 2019-02-02 14:42
nie wiem skąd w tej dyskusji wziąłeś bootcampy... - czysteskarpety 2019-02-02 14:43
@czysteskarpety: no to już nie wiem o co Ci chodzi ;) ludzie kończą topowe uniwersytety i nie przeszkadza im to pracować w Tesli, zapewne wręcz tylko im to pomogło. Nie wiem więc do czego dążysz. - tdudzik 2019-02-02 14:49
Dążę do tego, że ma się nijak do studentów z PL, ponadto zarobki w Tesli są przeciętne, a tym bardziej w stosunku do życia w Kalifornii. - czysteskarpety 2019-02-02 14:55
@czysteskarpety: dobra, zakończmy tą dyskusję bo mam wrażenie, że mówisz o czymś zupełnie innym niż ja. ;) - tdudzik 2019-02-02 15:15

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0