Co po technikum w kierunku programowania.

Odpowiedz Nowy wątek
2018-12-21 19:27
Krzywy Samiec
0

Witam chciałbym się dowiedzieć jak rozpocząć nauke po technikum w kierunku programowania? Jestem w technikum informatycznym i najbardziej interesuje mnie tworzenie stron i programowanie. a Więc pytanie jest proste co po technikum ?

Pozostało 580 znaków

2018-12-21 23:30
1

Zaraz mnie tu obsiądą wrony kraczące, że

co ten durszlak wygaduje?? jakie znowu studia?? po co to komu?? prawdziwy programista to tylko samouk!!! studia nie są do nauki programowania!!!

ale z drugiej strony...

  • skoro i tak dopiero zaczynasz i rozeznajesz się jak ugryźć programowanie, to studia informatyczne mogą pomóc Ci wystartować - raz, że przymus zrobienia raz za czas projektu od początku do końca może zmusić nawet dość opornych adeptów do nauczenia się czegoś, dwa, że jak tak człowiek sam w piwnicy kombinuje, to może kręcić się w kółko i nie rozwijać we właściwym kierunku, albo nawet wcale nie rozwijać - do dziś zachodzę w głowę, ile zgniłego siana musiałem mieć w liceum w głowie, by w któreś ferie naskrobać konsolową bieda-gierkę typu roguelike z rozwojem postaci, generowaniem poziomów, systemem walki, sklepikiem... ale nie używając typów danych bardziej skomplikowanych od tablicy statycznej. Nie żartuję :D
  • studia jakie by nie były, zmuszają Cię do nadgryzienia po trochu wszystkiego - może jeszcze stwierdzisz, że zasmakuje Ci co inne niż tworzenie stron ;)
  • jest jak nas**ł ludzi, którzy dopiero zaczęli coś tam męczyć, coś tam źduchać, jeden projekt oddali na 3.0, drugi kupili, nie umieją prawie nic albo stwierdzili, że w tej ich całej dajmy na to filologii kaszubskiej to nie ma przyszłości i zostają programistami. No ok, zostają, ale jest potrzeba wyróżnienia się z tłumu, a skoro dopiero zaczynasz, to łatwiej Ci będzie wyróżnić się np. aktywnością w kole naukowym (nie, żeby ta aktywność kiedykolwiek mi pomogła, ale załóżmy, że jednak) niż swoim portfolio ;)
  • jak już przy kołach naukowych jesteśmy, studia i koła to taki ostatni dzwonek przed pójściem do pracy, by porobić coś ciekawego. Chcesz złożyć replikę robota ze Star Wars, ale brak Ci na to środków? Może się uda załatwić grant. Elektroniczna tarcza strzelecka? Nie ma sprawy, rób aż Ci uszami pójdzie. Jarają Cię militaria? Nu, dawai towarisz, symulację przebicia pancerza - soft kosztuje całe worki szekli, ale uczelnia ma licencję. Grasz w jakieś gry zespołowe i chciałbyś machnąć robota treningowego? A próbuj, na zdrowie. Potem pójdziesz do pracy, będziesz codziennie odbijał badge przy wejściu i spędzał 8h rzeźbiąc w czymś, czego nie wymyśliłeś, o czym możesz decydować co najwyżej w jakimś ograniczonym stopniu, ale i tak ktoś trzeci musi Ci to zatwierdzić - czy to użytkownicy, czy jakaś szycha, czy jakiś inny zespół z którym współtworzycie większego klocka. Dla siebie będziesz mógł tworzyć najwyżej po godzinach, o ile nie będziesz miał ważniejszych spraw na głowie, a zazwyczaj pewnie będziesz ;)
  • firmy chętnie biorą studentów na różne staże i praktyki, szczególnie takich ze "sprawdzonych" uczelni. Poza tym student to dla niektórych firm taka tania siła robocza, której można zapłacić grosze na UZ, bo i tak jest ubezpieczony. Tak czy owak, studia mogą pomóc w złapaniu jakiegoś pierwszego doświadczenia komercyjnego.

Prosząc o pomoc w wiadomości prywatnej odbierasz sobie szansę na otrzymanie pomocy od kogoś bardziej kompetentnego :)

Pozostało 580 znaków

2018-12-22 06:21
Tendo2
0

Jak będziesz uczył się pilnie po kilka h dziennie to do października znajdziesz pracę. :) podstawy jakieś tam pewnie masz. Studia najlepiej zaoczne. Kończysz studia i masz dużo doświadczenia. Zarabiasz fajny hajs. Tylko zadaj sobie pytanie czego chcesz od życia. Jeśli chcesz imprezowac to idz na dzienne ale licz się z tym ze wtedy tylko praca na część etatu (jesli już).

Z perspektywy czasu wolałbym zaoczne studia i prace. Imprezowac możesz zawsze a teraz będziesz miał dużo czasu na naukę i o ile nie dostaniesz dwóch mieszkań od rodziców jak ja kiedy byłem młodszy to docenisz to że w wieku 24 lat będziesz miał mgr, własna chatę, fajne auto i całkiem fajny kwit co miesiąc.

Zrobisz jak uważasz, ja to bym rozwazyl magisterkę za granicą. Tutaj teraz się taki cyrk polityczny odwala że sam planuje wyjazd do Kanady. Masz jedno życie. Pomyśl na czym ci bardziej zależy :D i powodzenia życzę. Wytrwałości!

wybór między kasą a imprezowaniem? tylko? - Miang 2018-12-22 12:18

Pozostało 580 znaków

2018-12-22 13:16
1
Tendo2 napisał(a):

Jak będziesz uczył się pilnie po kilka h dziennie to do października znajdziesz pracę. :) podstawy jakieś tam pewnie masz. Studia najlepiej zaoczne. Kończysz studia i masz dużo doświadczenia. Zarabiasz fajny hajs.

Tak, tylko OP musiałby najpierw pracować w docelowym zawodzie. Z treści postu wynika, że dopiero zaczyna: rozpocząć nauke po technikum w kierunku programowania. O ile nie mieszka w jakimś mieście, w którym firmy otwierają się jak grzyby po deszczu i ssanie jest takie, że zatrudniają juniorów za same chęci, to trochę jeszcze potrwa, zanim coś złapie.

Tylko zadaj sobie pytanie czego chcesz od życia. Jeśli chcesz imprezowac to idz na dzienne ale licz się z tym ze wtedy tylko praca na część etatu (jesli już).

Z perspektywy czasu wolałbym zaoczne studia i prace. Imprezowac możesz zawsze a teraz będziesz miał dużo czasu na naukę

Bo na dziennych nie wolno się uczyć, zapamiętaj. Odbębniasz obowiązkowe zajęcia do 15:00 i potem ładujesz wódę w opór. Albo denaturat. I nie bój się, że czegoś nie zdasz albo wylecisz - na dziennych nie wywalają. Możesz zalany w trupa przyjść na egzamin, zes**ć się w progu, narzygać na biurko profesora i jeszcze dostaniesz 5.0 i wpis do kajeciku "wybitny student".

i o ile nie dostaniesz dwóch mieszkań od rodziców jak ja kiedy byłem młodszy

co sprawia, że na pewno bardzo dużo nauczyłeś się wówczas o życiu i startowaniu w nie od zera, co w Tymkraju jest ciut bardziej prawdopodobnym scenariuszem :)

docenisz to że w wieku 24 lat będziesz miał mgr, własna chatę, fajne auto i całkiem fajny kwit co miesiąc.

W 6 lat, zaczynając naukę od zera? Chyba tylko pod warunkiem, że wszystko będzie na kredyt, ale dopóki nie zostanie spłacone nie traktowałbym tego jak własne, tylko jak banku.


Prosząc o pomoc w wiadomości prywatnej odbierasz sobie szansę na otrzymanie pomocy od kogoś bardziej kompetentnego :)

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0