Im grubszy portfel, tym ma więcej do powiedzenia

Odpowiedz Nowy wątek
2019-05-22 10:39
1

Nie wiem, jak zatytułować ten wątek, ale chodzi o to, że ja i zapewne większość inteligentnych ludzi jestem przeciwny ocenianiu człowieka czy firmy po zasobności portfela.

Jednak ja w swojej firmie mam wrażenie, że przy ustalaniu warunków umowy na wdrożenie systemu informatycznego, im klient jest bogatszy (większa powierzchnia biura, więcej pracowników, większe obroty, większy dochód), tym ma większy wpływ na warunki umowy, ja nie biorę udziału w procesie ustalania warunków, więc nie wiem, czy tak jest naprawdę, ale mam takie wrażenie. Któtko mówiąc, można powiedzieć, że im masz więcej pieniędzy, tym masz większą siłę w dyktowaniu wygodnych dla siebie warunków umowy (przede wszystkim terminy i kary zapisane w umowie).

Może być firma bogata, ale mieć na koncie dużo różnych przekrętów, jak również może być firma biedna, ale uczciwa i solidna.

Czy w Waszych firmach przy ustalaniu umów (nie tylko na usługi informatyczne) też zarząd wyznaje taką zasadę, że im klient bogatszy, tym wykonawca bardziej uległy i na odwrót?

Pozostało 580 znaków

2019-05-22 11:13
0

U mnie tak samo. Jak pytam o cene reklamy to mi ktoś wyskakuje z informacją jaka reklam ajaka strona jaka firma. Ja mówie co chce i proszę o wycene a ci ze podchodzą do klienta indywidualnie. To mówie że ściema jak zawsze. Jak wywąchacie że firma bogata to wezmiecie 3 razy wiecej. wiec proszę o wycene a dopiero potem przejdziemy dalej. No to niektórzy milczą do dziś xD

Co do drugiej strony to fakt, że wiedząc że klient jest bogaty i może będzie na dłużej to może dyktować warunki bo mu nie zależy. Ja mogę się na przykłąd reklamować na bilbordzie u chłopa na polu ale moge iść do AMS i u nich wykupić banery. Więc ten mniejszy zawsze zgodzi się na lepsze dla mnie warunki.

Jak AMS też ocenia klienta po portfelu, to jak sam pójdziesz do AMS opublikować trzy reklamy to AMS powie, albo akceptujesz nasze warunki, albo spadaj, a jak do AMS przyjdzie bogata firma, którą stać na obklejenie całego miasta, to AMS będzie inaczej rozmawiać i będzie bardziej uległy. - andrzejlisek 2019-05-22 11:56
Ale jesli AMS da mi warunki lepsze od kogos innego to pojde tam gdzie lepiej mimo iż nie moge tych warunkow zmienic na swoje. Z moich doswiadczen wynika ze ludzie nie doceniaja jednostek. - fporzo 2019-05-22 12:01

Pozostało 580 znaków

2019-05-22 11:15
1

W biznesie celem jest zarabianie i firmy w wypracowaniu zysku będą starały się minimalizować koszty i maksymalizować przychody. Firma nie kieruje się emocjami i jak biznes się nie spina, to po prostu zwalnia pracowników i tyle. Nie ma miejsca na sentymenty. Podobnie, podwykonawca czegoś nie dostarcza, a są kary umowne, to racjonalnym jest uruchomienie procedury usuwania szkód i naliczenia tych kar.

Racjonalne jest też zapewnienie lepszej pozycji, a nie gorszej, więc jeśli strony negocjują warunki umowy, to każda ze stron chce coś ugrać. Nie zawsze celem "bogatej firmy" jest optymalizacja portfela, czasem cel jest inny i słabszy może dyktować warunki, jeśli ma odpowiednie argumenty. Przykładowo, projekty regulacyjne. Niektóre firmy muszą wdrożyć rozwiązanie narzucane przez prawo i zrobić to, nie później niż .... W takim przypadku jakby bogaty klient nie był, to czas ucieka.

Nie patrzyłbym na decyzje zarządu przez pryzmat emocjonalny, tylko przez efekty podejmowanych decyzji. Na pewno nie chciałby pracować dla firmy, która dopuszcza się np. korupcji, czy wyłudzaniu środków z EU (np. pod płaszczykiem lewych szkoleń).

Błedem jest w negocjacjach używania jakochklowiek argumentów. Nigdy tego nie powinno się robić bo to duży błąd. - fporzo 2019-05-22 11:17
Nie napisałem, że trzeba te argumenty werbalizować. Bardziej odpowiednie byłoby napisanie "mieć świadomość swej pozycji". - yarel 2019-05-22 11:26
No tak wiedza to potęga tylko teraz weź ja umiejętnie wykrozystaj :) to jest sztuka - fporzo 2019-05-22 12:00
Popieram brak emocji, sentymentu i egzekwowanie kar umownych, miałem na myśli to, że przy ustalaniu kar umownych i innych warunków jest jakby zasada "bogatszy wygrywa", czyli jak bogatszy powie, że chce mieć zapisane jakieś kary, to biedniejszy przytakuje, a jak biedniejszy chce zapisać kary dla siebie, to bogatszy się nie zgadza i się nie pojawia w umowie, ewentualnie mniejsze kary od oczekiwanych. - andrzejlisek 2019-05-22 15:43
Pytanie, czy "biedniejszy" ma wybór? Jeśli robi prace dla jednego odbiorcy, to dużego wyboru nie ma i jest skazany na porażkę negocjacyjną. - yarel 2019-05-22 15:56
Skazany to nie bo moze tez nie robic jak druga strona powie ze zaplaci. mu duzo mniej niz on chce - fporzo 2019-05-22 16:08

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0