Frontend czy backend, który prostszy

0

Mam takie pytanie, który według was jest prostszy no bo wydaje się, że frontend jest prostszy jednak dla mnie backend jest prostszy już w gimnazjum bawiłem się html i css tylko wtedy jeszcze się robiło strony na tabelach no i po skończonym liceum bawiłem się w php i szybko podstawy opanowałem i podstawy sql też javasciptu nie ruszałem, jednak potem zachorowałem na depresję i miałem kilka lat przerwy i teraz jak robię aplikacje internetowe i strony to nie mogę się znaleźć w html i css podstawy jquery opanowałem i już lepiej piszę w sql i podstawy laravela tez znam to znaczy miałem z nim styczność czasami mi się wydaje, że prędzej nauczył bym się asseblera niż dobrze opanował css i html.

8

Oczywiście, że backend. Front to syfiasty słabo typowany JS i równie syfiasty CSS gdzie proste rzeczy może i prosto się robi ale spróbuj coś bardziej skomplikowanego nadżgać we wspomnianych, cudownych technologiach... No, ja przynajmniej nie mogę tego przetrawić dlatego wolę backend, a z frontu programowanie desktopowe.

W backu masz ORM'y, bazy danych, modele biznesowe, algorytmikę... same ciekawe rzeczy, a nie sranie JS'ami jak czegoś nie da się po ludzku obsłużyć.
Front dzisiaj to nie dość, że straszny syf to jeszcze nadążyć za nim nie sposób.

6

Frontend to syf, który wykończył psychicznie niejednego domorosłego pasjonata np. http://programistycznekoty.pl/

0

Frontend i ten beznadziejny JavaScript/Node nie dorobił się porządnego IDE. Niby są te wszystkie Atomy, VSCode, Bracketsy, ale napisane to w Elektronie działa słabo i nie ma nawet konsoli kompilacji jak KDEvelop.

0

Frontend - dużo więcej wymagań niż w backendzie. Nawet jak się ominie JS (i jedzie na czymś tak fajnym jak ScalaJS ) to nadal tysiące pierdół typu wyrównanie z wyjustowaniem do lewej strony jest do ogarnięcia. Można mieć z tego nawet trochę radości, ale jednak się nudzi...

6

Zastanawiające jest, że większość tutaj wspomina, że to backend jest ten prostszy. Jeszcze niedawno panowała opinia w społeczności programistów, że frontend to bułka z masłem i każdy z ręką w dupie naklepie CSSy czy przekopiuje kod JS ze StackOverflow.

Chociaż czasem ludzie idą w drugą stronę i jojczą jaki ten JavaScript trudny, ile jest frameworków do ogarnięcia, jak szybko się zmienia frontend, czy narzekają na (rozwiązane już) problemy typu "centrowanie w pionie w CSS" itp.

Wg mnie złożoność frontendu jest albo bagatelizowana albo demonizowana.

Nie wiem co gorsze, ale wydaje mi się, że demonizowanie złożoności frontendu chyba jednak jest lepszym zjawiskiem, bo dzięki temu stawki dla frontendowców rosną (dzięki utrzymującemu się mitowi, że frontend jest czymś bardzo trudnym i złożonym jak mechanika kwantowa - co z tego, że to mit, jeśli to ma pozytywny wpływ na pozycję frontendowców na rynku, stawki, większy szacunek itp.).

Niedocenianie złożoności frontendu kończy się zwykle pretensjami "co tak długo ci to zajęło? Przecież to tylko frontend, każdy debil potrafiłby to zrobić" czy ogólnym brakiem zrozumienia tego, że jednak na naukę JS/HTML/CSS + biblioteki trzeba poświęcić trochę czasu i nie jest to takie hop siup (bo jeszcze niedawno to było postrzegane jako taka działka dla debili/juniorów).

0

Przy frontendzie liczy się nauka wkuwanie i pamięć wzrokowa czyli symbole cyfr, a w backendzie liczy się algorytmika czyli logika i arytmetyka

0

@pol90: nikt nie pisze o najważniejszym aspekcie. To wszystko musi przecież jakoś słodziasznie dla tego klienta wyglądać. Jeżeli natomiast z większości backendowców jest taki grafik jak ze mnie to sam rozumiesz, że nie ma się co pchać na front hehe.

Są co prawda jakies Bootstrapy czy inne gady ale dedykowanego wygladu, ściśle pod klienta, takie generyki nie załatwią. ;)

1

Ogólnie to poziom trudności jednego i drugiego jest mocno przeceniany. Mając dostęp do google, podpowiadcza w IDE i boilerplatów można realizować większość projektów w webie używając wszystkich narzędzi na zasadzie czarnej skrzynki, bez głębszego zrozumienia. Inteligencja przydaje się jedynie w rzadkim przypadku rozwiązywania bugów unikalnych dla projektu, ale wtedy można zawsze poprosić kolegów o pomoc. Stąd masa ludzi przeciętnie inteligentnych w IT, bo to nie ta cecha, ale raczej zamiłowanie do takiego charakteru pracy, które można by określić jako nerdyzm, decyduje o powodzeniu w branży.

0

Czy w 2018 programiści fullstack są na wymarciu? Czuję się dinozaurem. Ale faktycznie o ile na backendzie wystarczy .net i wszystko załatwia microsoft, tak patrząc na cuda we frontendzie z milionem frameworków + bibliotek, które z wersji na wersję potrafią przestać być kompatybilne to zaczyna mi się coraz bardziej niedobrze robić... zwłaszcza jak któryś raz z rzędu w jakimś komponencie jest problem z css'em.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1