Posiadanie samochodu to droga sprawa

Odpowiedz Nowy wątek
2018-01-31 20:35
Wściekły Wilk
0

Dzień dobry. Właśnie kończę zdawanie egzaminu na prawo jazdy. Od października studia. Kupno samochodu by bardzo ułatwiło życie. Uczelnia jest w odległym o ~100km mieście w którym bym mieszkał na co dzień, ale regularnie musiałbym wracać do rodzinnego miasta w którym jest słaba komunikacja miejska - więc samochód bardoz przydatny.

Tak dużo młodych ludzi w dzisiejszych czasach posiada własne samochody, jest to bardzo pospolite przynajmniej w moim środowisku, więc myślałem że nie jest to AŻ TAK drogie; ale im więcej czytam o kosztach utrzymania samochodu, tym bardziej zaczynam powątpiewać w jego zakup w ogóle kiedykolwiek. O ile sama początkowa kwota wydana na samochód i paliwo jest jakoś do przeżycia, to cała reszta kosztów która się sumuje to jakiś koszmar (dla osoby 19-letniej, której rodzice nie będą bóg-wie-jak wspierali na studiach).

No więc chciałbym zapytać:

  1. Kiedy kupiliście swój pierwszy samochód i dlaczego?
  2. Ile zazwyczaj kosztuje Was miesięczna eksploatacja nie licząc paliwa? (ubezpieczenie, naprawy, wymiana opon, itd.)
  3. Jak wielu z waszych znajomych na studiach miało własne samochody?

Pozostało 580 znaków

2018-01-31 21:18
0

Wszystko zależy od tego ile jeździsz i jak drogi samochód chcesz kupić. Im droższy kupisz, tym większa utrata wartości z każdym rokiem.

Ogólnie tani i stary samochód kosztuje mniej niż nowy i drogi, również w utrzymaniu. Wprawdzie nowy raczej rzadziej się psuje, ale z drugiej strony wszystkie inne koszty obsługi starego takie jak np. ubezpieczenie AC czy właśnie wspomniana utrata wartości są mniejsze. No i do starych zwykle łatwiej dobrać zamienniki części.

IMHO jeśli planujesz jeździć bardzo dużo, to lepiej kupić coś droższego, młodszego i lepszego, choćby ze względu na bezpieczeństwo. Jeśli tylko okazyjnie raz na tydzień, to kilkunastolatek w dobrym stanie da radę. Ja mam drugiego w rodzinie kilkunastolatka właśnie i praktycznie nic przy nim nie robię. Opony całoroczne, wartość tak mała, że płacę tylko OC i NNW, serwis tani. Dla porównania za prawie nowy drugi samochód ubezpieczenie zapłaciłem ponad 3000 przy komplecie zniżek za bezszkodowość.

edytowany 1x, ostatnio: Krolik, 2018-01-31 21:21

Pozostało 580 znaków

2018-01-31 21:18
5

Lepiej najpierw sprawdź ile kosztowałoby ubezpieczenie, bo jesteś młody i będziesz zaraz po egzaminie więc cena może cię nieźle zaskoczyć

Pozostało 580 znaków

2018-01-31 21:19
1
  1. W 2011, mając 26 lat, kupiłem bo kilka lat na niego zbieralem, 32k w trakcie robienia studiów. Rok wcześniej zrobiłem prawo jazdy, wiec wypadało robić praktykę na swoim, zamiast pożyczać od ojca.

  2. Ubezpieczenie ok 600 rocznie, paliwo 200 miesięcznie (mało jeżdżę), wymiana opon 2x w roku ok 80zl za wymianę, eksploatacyjne to max 300 rocznie (olej, a to wycieraczki do wymiany, a to płyn do spryskiwaczy, odkurzanie i myjnia). Łącznie koszt w skali roku ok 2~2,5 k.

  3. Na studiach ok 50% studentów miało samochody, ale to nie miarodajne, bo cześć z nich miała np w domu dwa samochody (więc na bogato w rodzinie hehe). Inni mieli samochody ~15 letnie inni jeździli 5-cio latkami.

Z doświadczenia dodam, że jeśli nie uwzględniać złośliwości rzeczy martwych, to im więcej wydasz tym solidniejsze auto będziesz miał. W moim wozie od ponad 6 lat miałem tylko dwie usterki (koszt napraw łącznie to ok 400 zł). No ale... Mało jezdze - w 6 lat ok 30~40k km.

edytowany 4x, ostatnio: axelbest, 2018-01-31 21:21
@axelbest: nie robisz przeglądów technicznych, że koszty eksploatacyjne to tylko 300zł rocznie? - a_s_f 2018-01-31 22:20
Robię w sumie to razem z nimi mieszczę się w tej kwocie. A nawet jeśli to nie - dokładamy tylko stówkę więcej. - axelbest 2018-01-31 22:52
od 2011 nie kupowales opon, skoro wymiana miesci sie w 2x80pln? - shagrin 2018-02-05 09:39
Też prawda. Kupiłem jeden komplet. Kosztował chyba 800 zł. Aktualny stan opon bardzo dobry (zimowe i letnie) - axelbest 2018-02-05 12:07
@axelbest: ale jestes swiadom tego, ze nie liczy sie tylko wysokosc bieznika w oponach, ze opony maja "termin przydatnosci" ok 5 lat? - shagrin 2018-02-05 13:04
@shagrin: ale też nie ma co generalizować, zależy od mieszanki, typu bieżnika, eksploatacji itp. przy minus 20 każda guma stwardnieje byle nie byłą sparciała z pęknięciami - czysteskarpety 2018-02-05 13:14

Pozostało 580 znaków

2018-01-31 21:29
0

Teraz się tak porobiło, że studenci podjeżdzają na uczelnię/pod akademiki samochodami, a kiedyś było ich bardzo mało.
Czasami się widywało obrazki, że młodziaki podjeżdżali furami lepszymi niż wykładowcy hehe...
Zastanów się czy na studiach, gdzie wydatki są różne, chcesz co miesiąc ładować w auto kasę.
Ja nikomu nie żałuję, doświadczenie mi podpowiadało zawsze, żeby sobie radzić bez auta (okres studiow).
Był czas autobusów, ale był też czas dojeżdzania z innymi starszymi kolegami autem (zrzutka na paliwo) i to była najtańśza opcja i najszybsza.
Ja auto kupiłem zaraz po skończeniu studiów mgr. zbierałem przez dłuższy czas na auto (na 2 roku kupiłem sobie motocykl, ale to jako hobby), na swoje pierwsze auto zatem czekałem do około 25 roku życia, ale z grubej rury zacząłem bo od mercedesa. Chodzi o to, że zamiast jeżdzić jakimś kaszlakiem 20 letnim za 4tys. dawałem sobie radę inaczej. Tak czy siak - decyduj wedle własnego uznania. Zawsze auto można sprzedać...

Pozostało 580 znaków

2018-02-01 00:57
Trzeźwy Wąż
0

Ja kupiłem jakieś 4 lata temu, gdzie byłem już po studiach przynajmniej rok.
Samochód jeszcze piwa nie kupi, ale już bardzo niedługo.
Z kosztów pozaeksploatacyjnych(beznzyna, opony, płyny, wycieraczki, filtry, R134a, przeglądy) musiałem wydać na tarcze, klocki, głowicę, lakiernika i elektryka :D
Ogółem nie wychodzi za tanio, ale nie wyobrażam sobie inaczej.

Samochód daje wolność i bardzo szczędza czas.

Zanim kupiłem samochód to wycieczka do rodziców zajmowała mi jakieś 4~4,5h i musiałem brać taksówkę czego nie lubię.
Teraz ta sama trasa zajmuje mi ok 90 minut, nie marznę na przystankach, nie wyczekuję na przesiadki, nie targam się z torbami i nie muszę płacić za taksówkę.
Sama podróż wychodzi mi też znacznie taniej, bo na paliwo w obydwie strony wydam jakieś 70zł a nie 160 na bilety i taksówkę.

Jak miałem samochód w naprawie to wyprawa do pracy zajmowała mi nie mniej niż godzinę, a teraz 20~25 minut.

Na zajecia sportowe na drugi koniec miasta też jestem w stanie po pracy dojechać bardzo szybko, a autobusem to nawet mowy nie ma, więc bez samochodu siedziałbym tylko w domu i gnił.

Dla mnie mobilność jest znacznie ważniejsza niż te koszty które ponoszę, więc szczerze polecam.
Nawet jakiś prawie trup będzie lepszy niż tłuczenie się komunikacją międzymiastową jeżeli nie masz czegoś bezpośredniego.

Jak nie masz za dużo kasy to po mieście możesz pomyśleć nad rowerem/skuterem, ale na trasy samochodu nie przebije nic.

Np będziesz chciał zabrać dziewczynę na piknik w jakieś fajne miejsce 15km za miastem, ale żadna komunikacja tam akyrat nie będzie, bo przystanek ma np 5 km dalej jechać i bez samochodu masz problem, bo rowerem dojedziesz, ale już sprzetu nie zabierzesz.

Jakbym z tego wszystkiego zdał sobie sprawę wcześniej to samochód wyżebrałbym zaraz po 18.

Pozostało 580 znaków

2018-02-01 01:30
1

Ile zazwyczaj kosztuje Was miesięczna eksploatacja nie licząc paliwa? (ubezpieczenie, naprawy, wymiana opon, itd.)

Nie wliczając garażu i spadku wartości, w zeszłym roku wyszło mi około 140zl miesięcznie, jakbym akurat nie kupował zimówek to wyszłoby jeszcze mniej. Z tymże mój stary gruz praktycznie się nie psuje, także mam szczęście być w sytuacji gdzie najwięcej kosztuje mnie paliwo

Pozostało 580 znaków

2018-02-01 08:36
0

W wieku bodajże lat 24 kupiłam Seicento za 3000zł. Moja mama została współwłaścicielem, co akurat istotne, bo dzięki temu OC kosztowało jakieś 500zł rocznie. Na paliwo np. w 2014 roku wydałam 4000zł.

Dlaczego? Bo nie polecam trójmiejskiej komunikacji zbiorowej -_-' Dojazd do pracy autobusami (konieczna przesiadka) zajmował mi optymistycznie 40min, a zazwyczaj 1h - 1,5h, bo bardzo często autobus przesiadkowy po prostu nie przyjeżdżał lub miał gigantyczne opóźnienia. Samochodem ta sama trasa 20 min.

edytowany 1x, ostatnio: aurel, 2018-02-01 08:38

Pozostało 580 znaków

2018-02-01 08:59
0

Zalezy od samochodu i tego ile sie jezdzi. Nowsze auta sa drozsze (serwis, ubezpieczenie itp). W nowszym samo ubezpiecznie 2500.

Z kolei mam tez 20 letnie mondeo z LPG i tam ubezpieczenie 400 rocznie, przeglad 170 (z gazem drozszy). I jakis serwis powiedzmy ok 1000 rocznie + paliwo 25zl/100 km. Ale bede go sprzedawal jak sie ociepli bo jest problem z miejscem, a nie bede specjalnie garazu/miejsca wynajmowal, poza tym ktos inny tez sie nacieszy:)

Dlaczego sie przerzucilem na nowsze? Sporo jezdze z dziecmii w razie w. nowsze auto jest bezpieczniejsze.

20 letnie Mondeo? Rozumiem, że bez blachy bo rdza ją już skonsumowała jakieś 5 lat temu? :-) - Hispano-Suiza 2018-02-01 16:33
Mialem takowy w rodzinie rocznik 97 wiec dziwie sie. Ale uklad kierowniczy to tam jest klasa! - Hispano-Suiza 2018-02-01 23:32
@Hispano-Suiza: moj jest wlasnie z 97. Ogolnie zawieszenie, wygoda wnetrze (jakosc materialow) to klasa. Gdyby zrobili takei same auto tylko nowe i troche bezpieczenstwo podniesli to bym bez zastanowienia kupil. - WhiteLightning 2018-02-02 08:56

Pozostało 580 znaków

2018-02-01 09:13
0

Pomyśl o skuterze. Serio.

Plusy:
1) Za 5k kupisz bardzo fajny używany skuter 50cm3 dobrej firmy. W tej cenie dopiero zaczynają się jakieś sensowne samochody. Za 125cm3 zapłacisz trochę więcej.
2) Części taniutkie, naprawa bardzo tania i generalnie koszty eksploatacyjne nieporównywalnie mniejsze.
3) Bardzo niskie ubezpieczenie. Teraz płacę za samochód 714 zł, a za motocykl 120 zł. Za skuter jest jeszcze taniej.
4) Spalanie. Jeżeli nie kupisz taniego chińczyka z marketu to przez cały okres eksploatacji będzie brał 3 litry na 100. Oczywiście w grę wchodzi tylko czterosuw.
5)* Tutaj nie jestem pewny aktualności, ale kiedyś tak było. Zniżki na samochód są łączone z tymi na motocykl czy skuter. Więc mając skuter 6 lat. wydasz na ubezpieczenie 500 zł i nazbierasz 5 lat jazdy bezszkodowej. Jeżeli wtedy np. kupisz samochód, to już pierwsze ubezpieczenie zwróci Ci koszty za cały okres posiadania skutera. Ja mam dzięki temu komplet zniżek, choć długo nie miałem samochodu i kupiłem dopiero 2 lata temu z potrzeby.
6) Mobilność w mieście. Tutaj zależy od wielkości i zakorkowania konkretnego miasta, ale dla większych, takich jak Warszawa, Wrocław, Gdańsk czy Poznań, nie istnieje samochód którym dojedziesz z punktu A do punktu B szybciej niż skuterem. Z miejscem na parkowanie to samo, bo w większości miast jednoślady nie płacą za płatne parkingi należące do miasta.

Minusy:
1) Mało miejsca. Ale tak naprawdę wszystko zależy od tego co chcesz zrobić. Ja na motocyklu razem z żoną podróżowałem po Polsce, z namiotem, 2 śpiworami i wszystkim co potrzebne do kilkudniowego biwaku.
2) Prędkość - dojazd sporo zajmie, chyba że wybierzesz opcję 125cm3. Tym drugim polecisz maksymalnie 120 km/h, a komfortowo koło 90-100.
3) Ograniczenia w zimie. Jeżeli spadnie śnieg, to nie pojeździsz. Przy -10 stopniach też ciężko.

A wracając do samochodów, to nie ukrywajmy, nie jest to tania rzecz. Szczególnie teraz jak ubezpieczenia poszły w górę. Za moich czasów studenckich, sporo osób miało samochody, ale ja płaciłem za ubezpieczenie 350 zł przy współwłaścicielu z pełnią zniżek. Mimo tego, każdy dojeżdżał zwykle autobusem, bo było po prostu taniej. Samochód ze względów praktycznych ma sens tylko gdy masz dobrze płatną pracę i koszty nie są problemem. Jeżeli nie masz bogatych rodziców, to w trakcie studiów na pewno znajdziesz dużo fajniejszych rzeczy na które będziesz mógł wydać pieniądze.

Pokaż pozostałe 5 komentarzy
@lampasss: Ale rozumiem że jesteś użytkownikiem jednośladu i swoją tezę testowałeś w praktyce? Bo ja gdy nie miałem samochodu, po zakupy na sylwestra jechałem motocyklem i nie mogę powiedzieć żeby to było problematyczne. Więc nie jestem pewny o którą połowę roku Ci chodzi. Z moich kilkuletnich doświadczeń w naszym klimacie jest może 4 -5 tygodni kiedy nie da się jeździć komfortowo. - krzysiek050 2018-02-01 10:36
Nie chciałbym wchodzić w tematy bezpieczeństwa i komfortu jazdy w okresach jesienno zimowych. Oczywiście jestem użytkownikiem jednośladu, ale nie traktuje go jako środka transportu, którym poruszam się na codzień. z tymi Twoimi 4-5 tygodniami, to dla mnie gruba przesada, ale to nie moja sprawa w jakich warunakch lubisz, czy też jesteś w stanie komfortowo jeździć. Jeden powie, że dla niego komfortowo się jeździ 20 letnim punciakiem, bo np. nie musi chodzić na pieszo, a drugi powie, że komfort to jest jazda porszakiem - ja należę do tych drugich, ale to taka mała dygresja.... - lampasss 2018-02-01 10:42
No tak, tylko pytanie nie brzmiało "nowe porshe czy lepiej 3 letnie ferrari" - krzysiek050 2018-02-01 10:48
Tak czy siak, autor tematu pyta o auto, nie wiadomo czy miałby gdzie jednoślad parkować - chyba że rower. Z autem pewnie gdzieś by zaparkował. A to czy auto się opłaca czysto finansowo, to pare tutaj osób się wypowiadziało za i przeciw. Pozdrawiam - lampasss 2018-02-01 10:50
Myślę, że wszystko zależy od tego, gdzie się mieszka. Podejrzewam, że na zachodzie kraju sezon motocyklowy może trwać dłużej niż na wschodzie. - somekind 2018-02-01 12:04

Pozostało 580 znaków

2018-02-01 10:46
1

U mnie paliwo to jakieś 600 - 1000 zł miesięcznie. Do tego ubezpieczenie, przeglądy, oleje, opony, filtry itp itd. co wychodzi dodatkowe 500 zł miesięcznie :(
Pierwszy samochód to Fiat Seicento VAN :P

Fiat Seicento VAN jestem rozczarowany :/ - czysteskarpety 2018-02-01 10:54
Śmigałem takim w jednej z pierwszych prac - fajne autko :D - hipekk 2018-02-01 11:02

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0