Zmiana pracy - strach przed trafieniem "gorzej"

0
Iamblue napisał(a):

Czy baliście się kiedyś zmiany pracy bo można trafić gorzej?

Jest ryzyko, jest zabawa.

Pracuję w firmie, w której atmosfera jest naprawdę fajna, ludzie kontaktowi i pomocni, możliwości rozwoju też są jak najbardziej ok.
...
Jednak natłok ofert pracy na wiadomym serwisie i dostępne tam widełki (nie ukrywając trochę wyższe niż moje obecne)

Czy naprawdę więc chcesz zmienić pracę, czy może wystarczyłaby ci podwyżka?

boje się, że ludzie będą mniej fajni, projekt trudny i źle prowadzony

Pomyśl o tym jak o okazji do rozwoju.
ludzie mniej fajni = okazja do ćwiczenia umiejętności miękkich, rozwiązywania konfliktów, nieporozumień itp.
projekt trudny = okazja do tego, żeby się czegoś nauczyć.
źle prowadzony = większość projektów jest źle prowadzonych, więc jak się z tym nie spotkałeś jeszcze, to tym bardziej warto wejść w taki źle prowadzony projekt, żeby się nauczyć funkcjonować w realnym świecie.

Ale tutaj pojawia się strach przed możliwością trafienia gorzej

Tym niemniej jak trafisz gorzej, to możesz zawsze zmienić. Warto mieć też jakieś oszczędności, żeby nie mieć ciśnienia typu "muszę się trzymać tej kijowej pracy, bo zostanę bez kasy".

1

Oczywiście, że możesz trafić gorzej. Trzeba się liczyć z takim ryzykiem. Sam raz nawet trafiłem gorzej, ale długo tam nie wytrzymałem. Później jeszcze jedną firmę przerobiłem zanim trafiłem do miejsca, które jest w miarę ok, ale i tak nie wszystko mi się podoba : P. Generalnie, musisz sobie przekalkulować rachunek zysków i strat oraz zdecydować się na podjęcie ryzyka lub jego niepodjęcie. Jak się okaże, że trafiłeś gorzej, to zawsze możesz próbować wrócić do starej firmy (znam takich, co tak robili) jak nie spalisz mostów i się znasz na robocie, albo zmieniać pracę dalej, albo się męczyć. Zawsze trawa jest zielona tam, gdzie nas nie ma, a nikt Ci nigdy niczego nie zagwarantuje. W życiu masz pewną jedynie śmierć i podatki.

2

Kto nie ryzykuje ten szampana nie pije.

Sam fakt, że wynegocjujesz sobie więcej (30/40/50%?) już sprawia, że idziesz do lepszego miejsca. Trzeba zwyczajnie próbować. W tym zawodzie ofert jest multum (szczególnie teraz), więc IMO mając łeb na karku jest się ciągle win-win.

2

Ryzyko że będzie gorzej jest niezerowe.
Ryzyko że zapłacą więcej też.

7

U mnie jako Java Developera każda zmiana pracy i lepsza wypłata skutkowały że coraz bardziej się stresowałem i miałem mniej czasu dla siebie. Pamiętam jak zmieniłem pracę i kolejny raz trafiłem na to sam shit co wcześniej, czyli Sprinty, robienie by zamknąć taska, byle szybko, gaszenie pożarów, one-man-army itd.... polecam ogólnie pójście w niszę z własnego doświadczenia bo uciekłem od Javy, teraz się nie stresuje bo nie dotykam w ogóle spraw biznesowych i nie mam Scruma.

Czyli w pewnym momencie kasa już nie gra roli, tylko myśli by obrobić się z pracą w 8h i mieć czas dla rodziny.

1

od lat staram się uciec od maintenace
nie udaje się
nawet myślę, że to ja jakiś zjebany jestem i nie umiem w szukanie odpowiedniej oferty

próbowałem różnych rzeczy

  • rozmowa po rozmowie, a jeszcze przed zdeklarowaniem się na tak, o projekcie co będę robił (podczas rozmowy technicznej stres, pewne rzeczy mogą umknąć, a tak na spokojnie można pogadać skoro już wiem, że mnie chcą)
  • zaczepianie ludzi na LI
  • znajomi
  • przeczesywanie Internetu

zawsze kończyło się to na maintenace, obsługa bugów itd
z jednej strony nie mogę narzekać czy to na pensje czy to na work/life balance
z drugiej trochę dostałem po głowie za szczerość - np używałeś komercyjnie dokera, nie, to do widzenia

u mnie najczęściej jest jak na obrazku, rozmowa techniczna zwiastująca, że będzie spoko robota, a potem życie z zdaniami typu, teraz będziemy sprawdzać dwa pola a nie jedno, weź tam dodaj pole do tablicy, testa zrób i na proda dajemy :)

wszędzie trzeba mieć odrobinę szczęścia

trochę mnie to boli bo jestem w wieku, gdzie fajnie jest tak wewnętrznie poczuć, że jestem zwyczajnie dobry w tym co robię, ale jakoś mi to nie jest dane
z drugiej strony - obyśmy tylko takie problemy mieli..

image

1

Niestety jest to ryzyko.
Np przy obecnej zmianie pracy długo rozważałem, którą ofertę przyjąć i okazało się, że mnie po prostu na rekrutacji okłamali co do istotnych dla mnie kwestii.
Na szczęście hajs się zgadza.

3

No cóż, najlepiej zmienia się pracę kiedy projekt się wali, firma sypie i ogólnie atmosfera jest do bani. W innych przypadkach to jest duże ryzyko, ale z drugiej strony to jest też szansa i nie mówię tylko o podwyżce- nowi ludzie, nowy projekt, nowe problemy. I nawet trafienie do bagna jest jakimś doświadczeniem i nauką pt. "jak nie prowadzić projektów" itp. Ja po zmianie pracy daję sobie zawsze 6-12 miesięcy czasu (zależy jak słaba jest firma) i po tym czasie podejmuję decyzję, czy zostaję, czy odchodzę.

2

Jak zmienisz pracę i będzie gorzej, zawsze możesz zmienić znowu :D

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1