Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

6

WTF tym razem związany ze mną. Nie wiem co to było, bo mało kiedy stresuje się rozmowami. Mam rozmowę techniczną na python deva, zadania/pytania bardzo proste. Coś we mnie pękło i nie potrafiłem dosłownie się wysłowić + w mojej głowie nastała pustka. Dosłowny hard reset. W zadaniach popełniłem bardzo głupie błędy, wręcz śmieszne. Po całej rozmowie doszło do mnie co się od** i byłem wręcz zażenowany :D Co prawda ostatnie dni nie były dla mnie łaskawe i prawdopodobnie punkt kulminacyjna przypadł na rozmowę. No trudno. Odpowiedzi jeszcze nie dostałem, ale wątpię, żeby była pozytywna (mimo, że było widać stres). Mieliście tak kiedyś?

4

Przepracowałem w nowej firmie zaledwie trzy tygodnie i teraz zrobił się wysyp zaproszeń na LI. Pewnie znów tylko świrują pawiana.

6

Ponad pół roku temu złożyłem CV do pewnej znanej firmy ubezpieczeniowej na A. Weryfikacja techniczna polegała na ocenie własnych umiejętności w skali od 0-10, niestety chyba byłem zbyt skromny i mi podziękowali dzień po tej "rozmowie". Ostatnio rzuciłem CV do outsourcingu, gdzie również się z tym spotkałem przy wysłaniu maila z CV, ale po rozmowie wstępnej.
Nie wiem czemu ma to służyć ze strony firmy, ale mi np. służy do filtracji słabych ofert.

Muszę zacząć uderzać bezpośrednio do firm, ci pośrednicy z Linkedina to zaczyna się robić strata czasu.

22

Taka uwaga z "drugiej strony" barykady. Aktualnie jesteśmy w firmie na etapie rekrutacji (ale nie stanowiska programistyczne - więc nie piszcie do mnie na PW, żebym kogoś po znajomości gdzieś wcisnął ;) ).

Ludzie przesyłają zgłoszenia. Jakiś mail albo kontakt przez formularz na portalu ogłoszeniowym. Na ogół wygląda to tak, że przesyła 2-3 zdania z szablonu plus CV. I teraz kilka rzeczy, które od razu obniżają ocenę kandydata w oczach pracodawcy:

  • Mail w stylu [email protected], [email protected] czy [email protected]. Naprawdę, założenie normalnego maila w postaci [email protected] nie jest raczej czymś, co powinno kogokolwiek przerosnąć, a od razu wrażenie pisania z idiotą się zmniejsza
  • Skoro wysyłasz CV, to chociaż postaraj się je jakoś nazwać. Większość zgłoszeń ma załącznik o nazwie CV.PDF. Jeśli chce je jakoś zapisać, to muszę tracić czas i zmieniać nazwy. Czy to tak trudno, żebyś wysyłając swoje CV nazwał je CV - Jan Nowak.pdf?
  • Dobrze, że chociaż jest to CV w PDF, bo wiele osób potrafi podesłać plik Worda
  • Jeśli nie-do-końca ogarniasz ortografię, interpunkcję i tematy pokrewne, to skorzystaj ze słownika. Dodatkowo - możesz dać komuś do sprawdzenia przed wysyłką
  • Nie pisz mi o swoich zainteresowaniach, bo naprawdę - mam to głęboko gdzieś. A jak już, to wymyśl coś ciekawego, a nie wpisywane z tyłka "podróże, muzyka, filmy, sport" - bo takie coś to oznacza, że zainteresowań nie masz. Równie dobrze możesz podać piwo, masturbacja, oglądanie meczów - aczkolwiek ten drugi wariant przynajmniej się jakoś rzuca w oczy i wyróżnia kandydata ;)
  • Teraz to zabrzmi śmiesznie, ale czasami ktoś wysyła CV w imieniu kogoś innego - np. z konta [email protected] przychodzi zgłoszenie w imieniu Piotra Nowaka. Wygląda to śmiesznie. Jeśli ktoś jest na tyle niesamodzielny, że nie umie sam ogarnąć rekrutacji we własnym imieniu tylko prosi o to mamę/dziewczynę/żonę/brata, to nie wiem, czy się nadaje na pracownika
  • Poszerzając poprzedni punkt - mieliśmy w pracy faceta po 40-tce, którego zwolniliśmy, bo się nie nadawał. Dzień później z rana przyszła do firmy jego mama, żeby porozmawiać z Szefem i prosić o przemyślenie tematu i jego ponowne zatrudnienie. Serio :/

I zaznaczam - to wszystko co napisałem powyżej to nie są moje fantazje, ale realne kwiatki, które spotkałem podczas ogarniania kilku rekrutacji.

5
cerrato napisał(a):

Taka uwaga z "drugiej strony" barykady. Aktualnie jesteśmy w firmie na etapie rekrutacji (ale nie stanowiska programistyczne - więc nie piszcie do mnie na PW, żebym kogoś po znajomości gdzieś wcisnął ;) ).

Aż mi się przypomniała sytuacja, kiedy kumpel pokazał jaką CVkę dostał:

  • dziewczyna
  • mail z końcówką w stylu @buziaczek.pl
  • zdjęcie w bikini
    Aplikowała na JS developera :)
3

@cerrato: Chyba jedyny cel wpisania hobby to podanie tematu na rozluźnienie.
Jak szukacie drętwiarzy co lubią siedzieć w boksikach to proponuję wysyłać oferty z jakimś od razu konkretnym dopiskiem,
np. "nasze projekty są skomplikowane" (autentyk), "wyróżniamy się wydajnością" (czyli morda w kubeł i zapier...).

1

Pytanie do osób ktore piszą o tym że hobby w CV nie powinno być. Macie na rozmowie gości ktorzy mają podobne doświadczenie, podobne wykształcenie, znajomośc języków obcych etc.
Jeden z nich ma w CV że interesuje się inwestowaniem i giełdą, a drugi nie, a wy szukacie ludzi do tworzenia softu dla domu maklerskiego. Czy w tym przypadku te hobby też nie ma znaczenia?

2

Jak rekrutowałem ludzi to zwracałem uwagę na hobby, ale dokładnienie tak jak pisał @cerrato jak to była książka, muzyka, film to raczej był to minus. Natomiast jak ktos miał jakieś ciekawe hobby, albo chociaż coś w stylu "granie w piłkę w A klasie", czy czytanie książek z zakresu fantasy to zawsze był fajny temat na przełamanie lodów na początku rozmowy.

7

Zawsze myślałem, że te historie o odrzuceniu kandydata ze zbyt wysokimi kwalifikacjami nie dotyczą IT, ale właśnie się dowiedziałem, że się myliłem. Mam nadzieję, że to z jakiegoś innego powodu, na przykład kandydat zażyczył sobie zbyt dużo kasy, a rekruterki nie potrafią negocjować, bo jeżeli rzeczywiście gość z polecenia odpadł, bo jest zbyt dobry, to straszna lipa. Firma to międzynarodowa korporacja, nie jakiś lokalny krzak.

8

@Afish: Z drugiej strony to jest fakt, niezależny od branży.

Człowiek z określonymi kwalifikacjami, wykształceniem, doświadczeniem itp. będzie chciał pracować w miejscu do nich pasującym - zarówno w zakresie obowiązków, jak i wynagrodzenia. Jeśli przyjmie się gdzieś, gdzie będzie miał nudne zadania i kiepską wypłatę, to raczej taką pracę będzie traktował jako zapchanie dziury i przeczekanie do czasu znalezienia czegoś lepszego. A raczej żadna firma nie jest zainteresowana przyjmowaniem pracownika na kilka miesięcy, z czego połowa tego okresu to jest wdrażanie, zaznajamianie ze środowiskiem pracy itp.

Zresztą zastanów się - jakbyś szukał kogoś do pracy w charakterze magazyniera i zgłosiłoby się 3 kandydatów:

  • koleś po zawodówce, pracował 4 lata na magazynie, umie obsługiwać widlaka
  • ktoś po liceum, ma prawo jazdy C+E, D, uprawnienia na suwnice, koparko-ładowarki i kurs spawacza
  • facet po doktoracie, którego wywalili z uczelni w związku z redukcją etatów

to którego z nich byś wybrał do prostej i mało wymagającej pracy fizycznej?

A teraz pomyśl sobie o jakimś wymiataczu typu @jarekr000000 czy @Shalom, który ma siedzieć i pisać jakieś przeróbki opensourcowego CMS'a w PHP. Myślisz, że by byli zadowoleni i zostali w takiej firmie na dłużej? Żeby tak się stało, wysokość wypłaty musiałaby oscylować w okolicach wysokości PKB Ugandy ;)

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 0, botów: 1

Robot: PetalBot