Pierwsza praca - wymagania płacowe

Odpowiedz Nowy wątek
2018-11-12 10:48
0

Cześć. Mam pewną zagwozdkę a propoS rozmowy kwalifikacyjnej o pierwszą pracę w branży IT - studenci i chcący się przebranżowić.

Rozmowa przebiega dość dobrze, macie co pokazać w portfolio, odpowiadacie na pytania techniczne i mimo waszych oczywistych braków w wiedz chcą wam zaproponować okres próbny.

No i pojawia się pytanie o zarobki. Czy taka osoba stawiająca pierwszy krok w IT powinna trochę spuścić z ego i powiedzieć, że wynagrodzenie to sprawa drugorzędna. Dla was najwazniejsza jest udzielona możliwość zdobycia doświadczenia i rozwoju. Czy jednak pokazać trochę charakteru i mówić że 2000 netto, a po próbnym 2500 netto UoP?

Miasto 100k mieszkańców.

Pozostało 580 znaków

2018-11-12 10:49
0

2000 netto, a po próbnym 2500 netto UoP?

wiesz ze tyle mozesz zarobic na kasie w bierdonce?

edytowany 1x, ostatnio: aurel, 2018-11-12 17:45
Pokaż pozostałe 2 komentarze
Wydaje mi się że 2k na rękę na staż to standard. Na większą kwotę na start w mniejszym mieście i dla samouka bez doświadczenia bym nie liczyła. - szarotka 2018-11-12 11:08
no ale on chce mniej niz 2k na reke. - fasadin 2018-11-12 11:09
No wiem, więc niech woła spokojnie te 2000, ale porównywanie do pracy na kasie bez sensu, wiadomo, że to kwestia wyboru drogi zawodowej i nie od razu 10k. - szarotka 2018-11-12 11:10
oczywiscie, ze jest sens. Jezeli idzie sie pierwszy raz do pracy na kasie raczej nie potrzebujesz zadnych wczesniejszych umiejetnosci. Idac na programiste majac wlasne projekty, musisz juz cos umiec. Wiec zgodnie z tym, poczatkowe pieniadze powinny byc wieksze. to jakby mlodzi lekarze (nie w Polsce, pomine ten fakt) mieli dostawac najnizsza krajowa bo zaczynaja - fasadin 2018-11-12 11:11
Nikt mu nie będzie płacił za umiejętności, a za wykonaną pracę. Kasjerka w biedronce jest znacznie bardziej wydajna i przynosi większy dochód firmie, niźli przeciętny junior bez doświadczenia. - Busted Mimikyu 2018-11-13 08:37

Pozostało 580 znaków

2018-11-12 10:51
0

Ale mówię o studencie w trakcie tudzież osobie chcącej zmienić branże.

Pozostało 580 znaków

2018-11-12 10:52
1

a ja mowie o osobie ktora kasuje produkty i je wyklada na sklep.

2000 netto to nie jest jakies wielkie wow. Jezeli Cie zasyfakcjonuje to smialo mozesz tak powiedziec

Pozostało 580 znaków

2018-11-12 11:08
Realista
1

Równie dobrze możesz pracować za 1600 teraz chyba mniej zarobić nie można, a co tam byle było do portfolio. Przez ciebie głównie robi się syf bo jeden z drugim idzie się upokarzać za drobne. A swoją drogą jak ty wyżyjesz za 2 koła w mieście 100k? będziesz szperał po śmietnikach?

Pozostało 580 znaków

2018-11-12 11:24
0

No i pojawia się pytanie o zarobki. Czy taka osoba stawiająca pierwszy krok w IT powinna trochę spuścić z ego i powiedzieć, że wynagrodzenie to sprawa drugorzędna. Dla was najwazniejsza jest udzielona możliwość zdobycia doświadczenia i rozwoju. Czy jednak pokazać trochę charakteru i mówić że 2000 netto, a po próbnym 2500 netto UoP?

Taka osoba powinna trzymać się podanych w ogłoszeniu widełek płacowych, a jako mniej doświadczona być raczej bliżej dolnej granicy. W przypadku braku tychże powinna się zastanowić, czy aplikowanie na taką ofertę ma sens.

Pozostało 580 znaków

2018-11-12 11:35
0
Realista napisał(a):

Mieszkam z rodzicami.

Serechiel napisał(a):

Jak nie ma widelek to mam dzwonić przed aplikacją do nich?

edytowany 1x, ostatnio: aurel, 2018-11-12 17:47

Pozostało 580 znaków

2018-11-12 12:00
Wielki Polityk
0
Joachim Kabatek napisał(a):
Serechiel napisał(a):

Jak nie ma widelek to mam dzwonić przed aplikacją do nich?

Jak nie ma widełek, to się bierze co dają jeśli to nie jest korpo ze znanymi stawkami. Jak korpo to się zakłąda, że nie mniej niż trzy tysiące netto (a są podstawy by przynajmniej w części z nich spodziewać się więcej). Jak nie zgłosił się do ciebie nikt z innych firm, to pamiętaj, że doświadczenie obecnie wyróżnia z tłumu innych CV. Na rzucanie stawkami jeszcze przyjdzie czas - np. w czasie zmieniania pracy na inną.

I tak zaczniesz od okresu próbnego, w trakcie którego może się okazać, że będziesz chciał od nich uciekać (wysokość wynagrodzenia sugeruje, że mogą być ku temu podstawy). Jeśli nie masz innych ofert i obecnie czasu się głębiej rozglądać za czymś innym, to im wcześniej zdobędziesz nieco doświadczenie, to szybciej będziesz mógł zmienić pracę na lepszą. Zwłaszcza jak nie masz za bardzo czym się chwalić w dziedzinie projektów programistycznych.

Ja osobiście pracowałem kilka lat temu za mniej, niż Ci zaoferowano w pewnej dość niszowej działce w jednym z miast WIelkiej Trójki polskiego IT. Firemka zaangażowana w dość kluczowe projekty dla Doliny Krzemowej. Okazało się, że posiadanie ich jako wpisu w CV to dość mocny punkt. Z perspektywy czasu, to straszny janusz biznesu ją prowadzi z dość dyskusyjnym biznes planem, ale co zyskałem to moje. IMHO trafiłem lepiej, niż gdybym miał w tej samej branży siedzieć tyle samo w jakimś korpo, bo tam bym nie siedział tak głęboko w projekcie, mimo, że robiłem niewiele więcej niż bughunting.

Podsumowując - patrz przede wszystkim co ci dana praca wniesie do kariery. Bo wynagrodzeniem na tym etapie i tak większość korpo pobije polskie firmy. Tyle, że w korpo łatwo o stagnację wynagrodzenia na mniej więcej jednym poziomie przez lata. A i sama praca często wygląda tak, że programowanie to tylko dodatek do niekończących się meetingów, scrumów i innych badziewi.

Pozostało 580 znaków

2018-11-12 12:48
GrubyMiś
1

Przebranżowiony weźmie pracę za 2k, pójdzie za rok po podwyżkę bo się zwalnia wtedy Janusz powie mu do widzenia i zatrudni następnego przebranżowionego za 1,6k

Czytając komentarze można się nakręcić na projekt z Silicon Valley :) w realu będzie to zwykły Janusz-Software-Media-Agency w którym rzeczywiście nie potrzeba prawie nic żeby zacząć pracę byle tylko pracować za najniższą możliwą stawkę.
Mieszkanie z rodzicami będzie dużym plusem dla pracodawcy Janusza, dużo większym od doświadczenia i wiedzy. ;)

Przebranżawiającym wydaje się, że jak już tylko uda im się wbicie w 'branżę ajti' to wszystkie Janusze po roku dadzą podwyżkę 200% albo że od klepania prac pomocniczych i szablonowej masówki przybędzie roku doświadczenia i z automatu wiedzy żeby następna praca była już za 10k.

W pewnych "rejonach branży ajti" poziom płac ma cały czas duży margines do obniżki, wystarczy odkrycie pasji do przebranżowienia, jakieś tutoriale na GitHubie i obowiązkowo mieszkanie z rodzicami żeby skutecznie walczyć o miejsca pracy :p

Pozostało 580 znaków

2018-11-12 15:56
Trzeźwy Jak Karp
0
GrubyMiś napisał(a):

Czytając komentarze można się nakręcić na projekt z Silicon Valley :) w realu będzie to zwykły Janusz-Software-Media-Agency w którym rzeczywiście nie potrzeba prawie nic żeby zacząć pracę byle tylko pracować za najniższą możliwą stawkę.

Nie nakręci się, bo jak robią dla Silikonów, to jest to wiadome. Jak nie robią, to nikt nie powie, że robią. Plus co proponujesz w zamian komuś bez portfolio misiaczku?

Pozostało 580 znaków

2018-11-12 16:42
dźwięczna spółgłoska
0

Jak wystartuje do małej agencji to wystarczającym atutem będzie propozycja niskiej pensji na umowie zlecenie. Każda stówka w pensji mniej będzie lepsze od każdego projektu na githubie.

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0