Dlaczego nie każecie sobie płacić za udział w rekrutacji?

Odpowiedz Nowy wątek
2018-07-28 14:38
13

Tak ostatnio gadałem z jednym takim deweloperem 15+ (lat doświadczenia, o hajs nawet nie pytajcie), który zmienił pracę niedawno był. I tak się pytam czy szukał jakoś tej pracy, bo niezadowolony był z poprzedniej, czy jak. I on m imówi, że nie, że po prostu codziennie dostaje po kilka ofert pracy na linkedinie (to taki fejsbuk dla koroposzczurów na którym korpojełopy sobie liżą jajka wzajemnie i przerzucają się inspirującymi cytatami w stylu Kołcza Majka) i że tak z nudów na jakąś odpowiedział i poszedł na rozmowę. Ale generalnie to wiem, że ludzie pracujący zaledwie pół roku też są nagabywani przez rekruterów. Więc skoro jest tak dobrze i programiści są takimi gwiazdorami, to dlaczego nie biorą pieniędzy za udział w rekrutacjach? Taka jakaś za przeproszeniem Doda, czy inna pseudogwiazdka bierze za 2 godziny występu po kilkadziesiąt kPLN. Wy jesteście przecież chyba lepsi, niż jakaś lala z silikonowymi cycami, nie? Dlaczego nie żadacie zapłaty za swój gwiazdorski występ na rekrutacji, tylko tracicie dzień za darmo, a możnaby w tym czasie pojechać na wycieczkę, przeczytać książkę, etc...

Nie skończyłem jeszcze czytać postu ale +1 za trafioną definicję linkedin. - macok 2018-07-28 22:19
@Sceptyczny Dinozaur: Nadajesz kolorów temu forum :-) - Hispano-Suiza 2018-07-29 01:12
Doda to akurat kiepski przykład "jakiejś lali z silikonowymi cycami" biorąc pod uwagę jej członkostwo w Mensie i to, jak aktualnie ciśnie po tym próżnym świecie celebrytów :P - Ursu 2018-08-03 01:58

Pozostało 580 znaków

2018-07-28 14:52
5

Dlaczego to rekrutujący nie powinien zapłacić firmie?

W końcu jej pracownicy też "tracą" czas, a więc i pieniądze, na tym, że muszą się przygotować, porozmawiać z kandydatem etc., więc może on powinien zwrócić te koszty - zwłaszcza w przypadku, gdy ostatecznie nie zatrudnia się tam.

Skoro w takim razie ustaliliśmy, że - krótkowzrocznie - obydwie strony coś tracą - dlatego właśnie zwyczajowo rekrutacje są "darmowe".


edytowany 5x, ostatnio: Patryk27, 2018-07-28 14:55

Pozostało 580 znaków

2018-07-28 15:00
0

Ja tam biorę udział tylko w takich rekrutacjach gdzie wiem że firma ma całkiem świeży i młody HRowy stuff. Niektóre firmy poszły o krok dalej i rekrutacje techniczne prowadzą też młode, zgrabne panie z słowiańskim akcentem. Więc skoro można popatrzeć i niezobowiązująco porozmawiać na techniczne tematy to czemu nie.

Zostają też kwestie zdrowotne - jak masz tel. od HRu to musisz wstać i wyjść z pokoju/biura. Dobrze to robi na kręgosłup.

TL;DR; Każę sobie płacić ale nie w walucie.


--
Annuit Coeptis

Pozostało 580 znaków

2018-07-28 15:02
4
Patryk27 napisał(a):

Dlaczego to rekrutujący nie powinien zapłacić firmie?

A z jakiej to niby racji? Czy gwiazda płaci swoim fanom, za to że dla nich śpiewa? Programiści to GWIAZDORZY. Czego nie rozumiesz?

W końcu jej pracownicy też "tracą" czas, a więc i pieniądze, na tym, że muszą się przygotować, porozmawiać z kandydatem etc., więc może on powinien zwrócić te koszty - zwłaszcza w przypadku, gdy ostatecznie nie zatrudnia się tam.

A co to ma do rzeczy czy się zatrudnia, czy nie? On tam przyszedł dać popis swojego kunsztu. Dlaczego ma to robić za darmo?

Skoro w takim razie ustaliliśmy, że - krótkowzrocznie - obydwie strony coś tracą - dlatego właśnie zwyczajowo rekrutacje są "darmowe".

Nic nie ustaliLIŚMY. Dla firmy to żadna strata tylko koszt działania. Takim sam koszt, jakim jest paliwo do samochodu, czy toner do drukarek.

Pozostało 580 znaków

2018-07-28 15:06
0
loza_szydercow napisał(a):

Ja tam biorę udział tylko w takich rekrutacjach gdzie wiem że firma ma całkiem świeży i młody HRowy stuff. Niektóre firmy poszły o krok dalej i rekrutacje techniczne prowadzą też młode, zgrabne panie z słowiańskim akcentem. Więc skoro można popatrzeć i niezobowiązująco porozmawiać na techniczne tematy to czemu nie.

Dzień w plecy. Niezarobiona kasa, którą mógłbyś przeznaczyć na kontakt z równie świeżym i młodym stAffem w innej branży. No chyba, że jesteś już z tych co tylko poogladać mogą...

Ale jaki dzień? To się robi w ramach pracy a nie dodatkowo. Zupełnie nie rozumiesz branży. - loza_szydercow 2018-07-28 15:17
chyba nie chcesz powiedzieć, że okradasz swojego pracodawcę i w czasie pracy, za którą Ci placi robisz coś innego :D - Sceptyczny Dinozaur 2018-07-28 15:19
Nie mam pracodawców tylko klientów i ewentualnie współpracowników ;) - loza_szydercow 2018-07-28 15:50
No to tymbardziej się to kupy nie trzyma, bo nikt Ci nie płaci za ten czas, więc nie możesz tego "robić w ramach pracy". Albo rzeczywiście ja czegoś nie rozumiem, ale mnie nigdy żaden klient (ani klientka) nie zapłacili za nic poza wykonaniem zlecenia. - Sceptyczny Dinozaur 2018-07-28 15:59
Mi płacą za czas który im poświęcam - widocznie moje towarzystwo jest dla nich wartościowe. Ponieważ wiedzą jednak że egoizm nie popłaca to pozwalają również innym cieszyć się moim towarzystwem. Proste win-win. - loza_szydercow 2018-07-28 16:26
sie dobrali - xLatency 2018-07-30 20:18

Pozostało 580 znaków

2018-07-28 15:44
0

no niestety takie realia rekrutacji, nigdy nie wiadomo na co się trafi, czy hr nie zataił 50 etapów rekrutacji, innych wymagań, kompletnie innych języków itp. strata czasu boli, bo faktycznie dzień w papę to czasami kilkaset złoty :/


Pozostało 580 znaków

2018-07-28 15:47
3

Obie strony "tracą" czas i pieniądze, wiec dlaczego ktoś ma komuś płacić? Ja chcę lepszą pracę, oni nowego pracownika więc to raczej gra do jednej bramki. No chyba, że dostaję zadanierekrutacyjne na kilkadziesiąt godzin, to wtedy jakaś rekompensata by się przydała.

Pozostało 580 znaków

2018-07-28 15:52
0

ja w początkowym etapie robiłem zadania wszystkie, jak leci, czasem traciłem nawet parę dni... potem zacząłem wybiórczo... teraz robię testy wyjątkowo, z prostej przyczyny, szkoda mi czasu... na rozmowy też już nie jeżdżę... też mi szkoda czasu... jak ktoś mi zaproponuje coś konkretnego, to wtedy mogę rozmawiać, nie mam czasu na pierdoły... i ustalać szczegóły ewentualnej współpracy... jest ryzyko, że zostanę na lodzie, ale cóż, ja się skupiam teraz na działaniu... jedno jest pewne, w Naszym Kraju nie ceni się pracownika, i nie myślę tutaj o sobie... PS. w późnieszym etapie zapraszali mnie na rozmowy zamiejscowe, byłem chętny, o ile zwróciliby mi za podróż... Nikt nie był zainteresowany... no cóż... jaki Kraj, takie metody działania... ale teraz jestem bardzo zadowolony z działania tego forum... :)

edytowany 1x, ostatnio: hurgadion, 2018-07-28 15:53
Bezpodstawne wpuszczenie 3 milionów Ukraińców na polski rynek pracy. Tu jest klucz do zagadki. - Sceptyczny Dinozaur 2018-07-28 16:24
To wszystko robota folkdojczów z Ziem Odzyskanych. Wystarczy sprawdzić gdzie te 3 mln się podziały. - loza_szydercow 2018-07-28 16:29
a Wy tu kurła co ?? na etacie forumowych trolli jesteście... ?? ^^ - hurgadion 2018-07-28 17:20
Nie wiem jak Dino ale ja dostałem tu skierowanie z Urzędu Pracy. Animator ruchu sieciowego czy jakoś tak. - loza_szydercow 2018-07-28 17:31
Ja nadaję od Putina wprost z Olgino. Nie mogę więcej Wam powiedzieć, bo mnie przeniosą za karę na forum onetu. - Sceptyczny Dinozaur 2018-07-28 17:34

Pozostało 580 znaków

2018-07-28 16:51
3

programista traci czas na rekrutacje ale potem sobie to odbija 100x gdy juz go zatrudnia (bo nic nie robi lub robi co chce) dlatego nie ma co dziadowac i jednak zadbac o to pierwsze wrazenie ;);)

zgadzam się, zgadzam, ale na razie jak pomyślę o rekrutacji, to dostaję zawału d%^&... ;) - hurgadion 2018-07-28 17:19

Pozostało 580 znaków

2018-07-28 16:56
Krwawy Polityk
1
hurgadion napisał(a):

ja w początkowym etapie robiłem zadania wszystkie, jak leci, czasem traciłem nawet parę dni... potem zacząłem wybiórczo... teraz robię testy wyjątkowo, z prostej przyczyny, szkoda mi czasu... na rozmowy też już nie jeżdżę... też mi szkoda czasu... jak ktoś mi zaproponuje coś konkretnego, to wtedy mogę rozmawiać, nie mam czasu na pierdoły... i ustalać szczegóły ewentualnej współpracy... jest ryzyko, że zostanę na lodzie, ale cóż, ja się skupiam teraz na działaniu... jedno jest pewne, w Naszym Kraju nie ceni się pracownika, i nie myślę tutaj o sobie... PS. w późnieszym etapie zapraszali mnie na rozmowy zamiejscowe, byłem chętny, o ile zwróciliby mi za podróż... Nikt nie był zainteresowany... no cóż... jaki Kraj, takie metody działania... ale teraz jestem bardzo zadowolony z działania tego forum... :)

Zgadzam się. W testy i milionowe etapy rekrutacji to się można bawić w 1szej, maks 2giej pracy jeśli się nie przekroczyło rozsądnego stażu w poprzedniej. Portfolio programistyczne plus sensowna rozmowa techniczna spokojnie wystarczą do określenia czy człowiek się nadaje na dane stanowisko w większości wypadków. Nie oszukujmy się - większość firm programistycznych i okołoprogramistycznych nie działa w branży "rocket science". A nawet w wypadku tych działających jakby chciały to też by się były w stanie zamknąć w takim cyklu.

Pozostało 580 znaków

2018-07-28 17:33
0
katelx napisał(a):

programista traci czas na rekrutacje ale potem sobie to odbija 100x gdy juz go zatrudnia (bo nic nie robi lub robi co chce)

Jeśli to prawda co piszesz, to mamy do czynienia z jakąś gigantyczną nieefektywnością rynku.
Rynek dąży zawsze do niwelowania nieefektywności (Ty @katelx powinnaś coś na ten temat wiedzieć)
Każdy normalny biznes poza IT poszedłby z torbami, gdyby prowadził taką politykę zatrudnienia jak IT.
Inaczej pisząc to musi -------- (nie mogę napisać co musi bo dostanę bana)
Czyżby spadek o 20% fejsa był początkiem pękania ITbańki?
Co by było, gdyby rynek powiedział "stop, nie dajemy wiecej hajsu na przepalenie roszczeniowym dzieciakom, dopóki nie pokażą zysków".
Gdzie znajdą robotę te wszystkie 20letnie gwiazdy programistyczne #15k po 2 latach pracy, jak rynek w końcu powie "sprawdzam"? Przecież oni nic nie wiedzą o życiu, ani szukaniu pracy poza szklaną bańką IT.

no właśnie, a dlaczego akcje fejsa tak poleciały ?? ktoś coś ?? :) - hurgadion 2018-07-28 18:20
@hurgadion: sprawdź mój post na 2 stronie - pre55 2018-07-28 19:59

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0