Częste zmiany pracodawcy

Czy częste zmiany pracodawcy (częściej jak co 1,5. roku) źle wpływają na karierę?
tak
31%
31% [13]
nie
69%
69% [29]
Odpowiedz Nowy wątek
Zimny Samiec
2017-01-24 18:47
Zimny Samiec
1

Z jednej strony po pewnym czasie w wielu firmach, zwłaszcza korporacjach, rozwój na stanowisku deweloperskim może już być znikomy...
Z drugiej strony pojawiają się opinie, że nie powinno się zmieniać pracodawcy częściej, jak co 2 lata.
Czy częste zmiany pracodawcy mogą mieć (bardzo) zły wpływ na karierę dewelopera?

Zastanawiam się czy nie zakończyć pracy u pracodawcy X, gdzie jestem młodszym deweloperem; dostałbym większe wynagrodzenie... z drugiej strony...?

Cenne byłyby informacje jak to jest widziane również po zachodniej stronie Odry (DACH, Wielka Brytania itd.).

Z góry dzięki.

Pozostało 580 znaków

2017-01-25 14:20

Rejestracja: 7 lat temu

Ostatnio: 22 godziny temu

1

Częste zmiany firm nie są złe tak długo jak nie wynikają z tego, że nie jesteś zbyt długo w firmie wytrzymać. Kiedyś dostałem CV delikwenta - pięć firm w ciągu dwóch lat.

Zacząłem dopytywać o co chodzi - na początku twierdził, że "projektów dla niego nie było" co IMO jest słabym tłumaczeniem (lepsze jest "projekt się skończył"). W końcu wyszło w dalszym etapie rozmowy, że nigdzie nie zagrzał długo miejsca ponieważ były konflikty z zespołem.

Natomiast jeśli ktoś trafił na sześć miesięcy do jednego projektu, potem do kolejnego (krótkie projekty pozwalają na wynegocjowanie wyższych stawek) itp. - to przecież nie jest tragedia. Zazwyczaj projekty nie trwają dłużej niż rok, więc nikogo takie skakanie nie boli.

Wydaje mi się jednak, że takie "bogate" CV może być przeszkodą przy rolach wymagających stabilności, tj.

  • rozwój i utrzymanie dużych kobył
  • liderzy techniczni i architekci całych obszarów

Pozostało 580 znaków

2017-01-25 14:34

Rejestracja: 5 lat temu

Ostatnio: 38 minut temu

Lokalizacja: Warszawa

0

Ja myślę że to sporo zależy też od etapu kariery. Na początku częściej się zmienia chyba firmy/projekty. Ale według mnie zmiana częściej mniej więcej raz na rok jest zła, no chyba że w ekstremalnym przypadku pt. nie mogę wytrzymać. Czasami tak się może zdarzyć..


Nie pomagam przez PM. Pytania zadaje się na forum.

Pozostało 580 znaków

Bialy mleczarz
2017-01-25 15:45
Bialy mleczarz
0

Ja glownie chce zmieniac gdy czuje, ze sie nie rozwijam, robie jakies przedpotopowe rzeczy, albo gdy ludzie wokol mnie sa bardzo bierni.

Takie powody sa zle!?

Pozostało 580 znaków

Zimny Samiec
2017-01-26 13:19
Zimny Samiec
2

Ja uważam, że ważne są trzy rzeczy:

  • Frajda z pracy
  • Jakość pracy
  • Rozwój.

Wydaje mi się, ze w tej kolejności do tego podchodzę. Nie chciałbym pracować w firmie gdzie mój rozwój zawodowy jest gigantyczny, ale z drugiej strony musiałbym pracować w sztywnych godzinach, w Open Space, z programami szpiegowskimi na komputerze, bez przyjaznej atmosfery lub z innych warunków, które uznałbym za złe. Po takiej pracy byłbym wykończony i w domu nie miałbym na nic czasu i ochoty.
W swojej karierze pracowałem w dwóch firmach. W jednej pracowałem ... 2 miesiące i uciekałem czym prędzej bo praca tam mnie męczyła, ludzie nic nie potrafili a zarządzanie... zarządzania nie było.
W drugiej firmie pracuję do teraz i własnie minął rok 4. To już dość długo, ale trudno znaleźć milszą pracę. Elastyczne godziny, spokojny rozwój, brak pośpiechu, ale również wyzwania w postaci dość skomplikowanych aplikacji - dla mnie głównie technicznych, wielowątkowych.

Według mnie z tym rozwojem jest też tak, że praca w nowej firmie mobilizuje do nauki, ale wcale nie oznacza to, że praca w jednej firmie tą naukę blokuje. Wszystko zależy od danej osoby i tego czy chce się uczyć.

A co z pensją? - scibi92 2017-01-26 13:23
Dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach ;) - loza_szydercow 2017-01-27 09:12
W Polsce wciąż niestety dużo osób wstydzi się tematu pieniędzy niestety... - scibi92 2017-01-27 11:37
Dlaczego niestety? Ja rozmawiam o pieniądzach z kolegami z pracy ale np. nie widzę powodu o rozmawiania o tym z rodziną czy znajomymi. Po co? - tdudzik 2017-01-27 14:12
Kolegom nie będziesz płacił alimentów :P - loza_szydercow 2017-01-30 09:13

Pozostało 580 znaków

Zimny Samiec
2017-01-27 14:05
Zimny Samiec
0

Nie odpisywałem na pytanie o pieniądze, gdyż uznałem odpowiedź za oczywistą i temat niespecjalnie ważny do rozwijania tematu w kolejnym poście.
Skoro jednak scibi92 jest tak zaintrygowany i ciekawy dlaczego nie wymieniłem zarobków na żadnym z trzech etapów to wyjaśniam:

Zarobki sa kwestią subiektywną i dla jednej osoby pewna kwota może wydawać się duża, dla drugiej osoby zaś kwota ta nie będzie nic warta. Z tego też pwoodu praca i jej zmiana może być uwarunkowana kwestiami finansowymi, ale stopień istotności tego elementu jest zmienny z dwóch powodów:

  • Subiektywne podejście do wielkości wynagrodzenia
  • Doświadczenia w branży

Młoda osoba, która dopiero wkracza w świat programowania zawodowego będzie miała - statystycznie - mniejsze oczekiwania finansowe, aniżeli programista z wieloletnim doświadczeniem. W związku z tym jeśli ktoś zarabia "mało" cokolwiek to znaczy, a następnie otrzymuje ofertę gdzie może zarabiać "dużo" to stopień zainteresowania nową ofertą jest odpowiednio większy.

Jeśli jednak sytuacja jest zgoła odmienna - programista pracuje i zarabia "dużo", następnie otrzymuje ofertę gdzie mógłby otrzymywać wynagrodzenie "bardzo duże" to jego zainteresowanie nową ofertą będzie mniejsze niż w przypadku nowego adepta sztuki programistycznej. W związku z tym czynnik zarobkowy będzie miał żadne/znikome/mniejsze znaczenie, niż w przypadku młodego programisty.

Dzieje się tak, ponieważ ktoś kto zarabia dużo ma zaspokojone relatywnie więcej potrzeb, niż osoba zarabiająca mniej, a co za tym idzie znaczenie finansowe dla takiej osoby jest mniejsze.

Nie sposób było, więc podać w mojej pseudoskali znaczenia finansowego podczas zmiany pracy, gdyż jest ono zmienne i zależne od danej osoby.

Pozostało 580 znaków

2017-01-28 10:59

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 5 godzin temu

1

Dzieje się tak, ponieważ ktoś kto zarabia dużo ma zaspokojone relatywnie więcej potrzeb, niż osoba zarabiająca mniej,
a co za tym idzie znaczenie finansowe dla takiej osoby jest mniejsze.

Czasami. Czasami nie, bo czasem im więcej ludzie zarabiają, tym więcej potrzebują pieniędzy na utrzymanie poziomu życia do którego są przyzwyczajeni.

Lepsze jedzenie, lepszy sprzęt, lepsze wakacje, lepsze warunki mieszkaniowe (a co za tym idzie często kredyty, które trzeba spłacać) itp. itd.

Człowiek, który dużo zarabia często więcej wydaje i więcej ma potrzeb finansowych, taki efekt złotej klatki.


((0b10*0b11*(0b10**0b101-0b10)**0b10+0b110)**0b10+(100-1)**0b10+0x10-1).toString(0b10**0b101+0b100);

Pozostało 580 znaków

2017-01-28 11:23

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 2 dni temu

Lokalizacja: Jelenia Góra

2

To prawda, poziom życia można polepszać w nieskończoność i zawsze znajdą się coraz większe zachcianki, ale trzeba sobie zadać wtedy pytanie czy na pewno tego potrzebujemy. Warto też zauważyć, że bycie bogatym to nie tylko posiadanie pieniędzy, ale i wolnego czasu, bo w końcu czas to też pieniądz. Dobrze byłoby się skupiać na zwiększaniu wartości swojej pracy i np. z czasem dostawać tyle samo za 4h pracy, co kiedyś za 8h itd. Wiadomo że rzadko zdarzy się, że będziemy pracować na pół etatu, ale np. będąc na kontrakcie móc pozwolić sobie np. na pół roku pracy, a potem miesiąc wakacji to byłoby świetnie.

Warto też zauważyć, że bycie bogatym to nie tylko posiadanie pieniędzy, ale i wolnego czasu, bo w końcu czas to też pieniądz. - takiej interpretacji nie znałem, ciekawy tok myślenia (to nie sarkazm, doceniam twórcze podejście). - somekind 2017-01-28 21:13
Kiedyś na spotkaniu o inwestowaniu, prowadzący właśnie o tym mówił i tak zapadło mi to w pamięć. Sporo koloryzował zachęcając do inwestycji, ale miał dużo racji w tym, mówiąc, że on może poczuć się bogaty, gdy oprócz pieniędzy jest w stanie wziąć kilkumiesięczny urlop, gdy urodziło mu się dziecko, żeby obserwować jak rośnie, a przy tym nie musi przejmować się budżetem i obowiązkami w pracy. - adhed 2017-01-30 08:38
Najłatwiej filozofować o "być" gdy już spełniło się "mieć". A czas wolny to kwestia osobistej decyzji w sytuacji gdy ma się sporo wolnego kapitału... - loza_szydercow 2017-01-30 09:18

Pozostało 580 znaków

Poleksander
2017-02-09 12:19
Poleksander
4

Aktualnie jestem w 5 firmie. Zmieniam co 9-12 miesięcy. Czy jest mi z tym źle? Nie. Dlaczego? Bo:

  1. W każdej firmie obiecali rozwój, w praktyce wygląda to 'masz google, więcej nie trzeba';
  2. Hajs się zgadza;

Skoro wszystkie firmy traktują pracowników podobnie, to dlaczego ja mam nie zmieniać pracodawcy tylko dlatego, że inny oferuje więcej? Jak spotkam pracodawcę, który będzie miał inne podejście to nawet i 10 lat tam mogę siedzieć. Ale w IT to nie jest możliwe, bo samodzielność to 90% pracy. Więc 6-ta firma jeszcze w tym roku :D

W jakim mieście pracujesz? - dochaty 2017-02-09 12:27

Pozostało 580 znaków

Chory Pomidor
2017-02-09 18:10
Chory Pomidor
0

Zmiana co 9-12 miesiecy to jeszcze nie tak czesto ;)

Pozostało 580 znaków

2017-02-09 18:58

Rejestracja: 6 lat temu

Ostatnio: 2 lata temu

3

To zależy od konkretniej kultury i trochę wartości wnoszonej do firmy przez swoją pracę. W Polsce wśród milenialsów przejdzie, ale już Niemcy mogą krzywo patrzeć, bo kulturowo jest to słabo widziane. Podobnie jak się jest na początku kariery programisty, to można co rok zmieniać, robiłem nawet częściej. Ale gdy się jest architektem poważnych systemów czy jakimś managerem wyższego szczebla, to skakanie co chwila może być oznaką braku profesjonalizmu.


"A human being should be able to change a diaper, plan an invasion, butcher a hog, conn a ship, design a building, write a sonnet, balance accounts, build a wall, set a bone, comfort the dying, take orders, give orders, cooperate, act alone, solve equations, analyze a new problem, pitch manure, program a computer, cook a tasty meal, fight efficiently, die gallantly. Specialization is for insects." Robert Heinlein.
Tylko że takie pozycje mają w kontrakcie odpowiednio długie wypowiedzenia i stawki odpowiednie do odpowiedzialności. Jeśli ktoś jest odpowiednio wynagradzany to po co ma skakać - zwłaszcza że liczba pozycji mu odpowiadających jest bardzo mała a ryzyko wtopy dużo większe? - loza_szydercow 2017-02-10 09:19
Wynagrodzenie to nie jedyny czynnik motywujący ludzi do pracy. - datdata 2017-02-10 13:21
Zazwyczaj zmienia się coś na coś "lepszego". Jeśli jesteś wysoko w hierarchii i masz pod sobą duży projekt/projekty to nie wynegocjujesz sobie skoku na to samo/podobnie miejsce w inne firmie z dnia na dzień. Same okresy wypowiedzenia cię trzymają. Ja się z tobą zgadzam w ogólności tylko przykład jest chybiony - grube ryby nie skaczą bo liczba kwiatków jest mała a jeden zły skok i wypadasz z gry. - loza_szydercow 2017-02-10 13:50
No tak. A pomiędzy grubymi rybami a szarymi programistami jest dużo innych miejsc po środku: PM, architekci, tech-leadzi itd. - datdata 2017-02-10 17:13
Ale czy to "poważny" szczebel? Przecież jest cała masa zbędnej tytułologii żeby tylko umożliwić znudzonym/wypalonym jednostkom awans "poziomy" :) Jeśli jesteś leadem a okres wypowiedzenia masz taki jak twoi koledzy w zespole to jesteś już ważny czy jeszcze nie? - loza_szydercow 2017-02-11 16:37
Miałem na myśli zakres odpowiedzialności, nie tytuły - zgadzam się, że zupełnie dowolne. - datdata 2017-02-11 21:28

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0