Wątek przeniesiony 2020-04-30 21:14 z Off-Topic przez Shalom.

KoronaCyrk - wasze opinie na ten temat

2

Niską śmiertelność masz, tylko jeżeli założysz, że dostaniesz pomoc lekarską. Gdyby rząd nie podjął żadnych działań służba zdrowia by padła i byłaby nawet wyższa śmiertelność niż we Włoszech.

A polityka im ostrzejsza, tym lepiej. Chiny pokazały, że na epidemii można zarobić - już teraz moja firma przenosi stanowiska produkcyjne do Chin, podejrzewam, że inne firmy postępują analogicznie.

To że Polski rząd ustanawia jakieś bezsensowne prawa mnie nie dziwi, bo nawet poza epidemią tak robił.

5

@aaquillus:
Ile razy można to słyszeć? Jestem młody, zdrowy nic mi nie będzie, niech się starsi martwią i siedzą w domu.
Jeśli nie masz rodziców, dziadków lub masz w dupie to że ty lub ktoś inny o podobnej mentalności ich zarazi to rzeczywiście nie ma się czym martwić.
Lekarze wracający z Włoszech powiedzieli że każdy kogo tam spotkali stracił kogoś w tej epidemii.

Tak w ogóle to cokolwiek rząd by nie zrobił i tak będzie źle. Gdyby wprowadzili ostrzejsze obostrzenia, czy łagodniejsze, albo żadnych, wcześniej, czy później, na dłużej czy na krócej, to i tak ludzie będą psioczyć że jest źle. Teraz panuje opinia że przesadzamy z tym lockdownem bo nic takiego się nie stało, a być może właśnie dzięki temu nic się nie stało? Może bez lockdownu było by tylko odrobinę gorzej a może mogły by być też drugie Włochy. Nie wiemy tego.

A Chinom nie wierzę, jak w USA jest teraz koło miliona zakażonych to tam powinno być kilka milionów.

1

Ile razy można to słyszeć? Jestem młody, zdrowy nic mi nie będzie, niech się starsi martwią i siedzą w domu.

Nie mówię, że nic mi nie będzie, bo ryzyko zawsze jest, ale trzeba jakoś sensownie to ryzyko wyceniać. W tej chwili wszystko wskazuje na to że dla ludzi młodych lub zdrowych ten koronawirus jest praktycznie nieszkodliwy, toteż panikowanie z tego powodu nie ma większego sensu, szybciej samochód mnie na ulicy przejedzie niż ten koronawirus mnie weźmie.

Jeśli nie masz rodziców, dziadków lub masz w dupie to że ty lub ktoś inny o podobnej mentalności ich zarazi to rzeczywiście nie ma się czym martwić.

Mam rodziców, być może są w grupie ryzyka, ale nie bardziej niż z powodu grypy czy innej choroby.

Lekarze wracający z Włoszech powiedzieli że każdy kogo tam spotkali stracił kogoś w tej epidemii.

Jeżeli spotkali ludzi w szpitalu, to nie dziwne że tak im powiedzieli. Bez zdefiniowania co oznacza "każdy", ile to osób i co znaczy "kogoś" (kolega siostry szwagra to też ktoś)
ciężko się do tego odnieść, ale wydaje mi się że takie wypowiedzi są nieco na wyrost.

Tak w ogóle to cokolwiek rząd by nie zrobił i tak będzie źle. Gdyby wprowadzili ostrzejsze obostrzenia, czy łagodniejsze, albo żadnych, wcześniej, czy później, na dłużej czy na krócej, to i tak ludzie będą psioczyć że jest źle. Teraz panuje opinia że przesadzamy z tym lockdownem bo nic takiego się nie stało, a być może właśnie dzięki temu nic się nie stało? Może bez lockdownu było by tylko odrobinę gorzej a może mogły by być też drugie Włochy. Nie wiemy tego.

Niestety, to jest jedyna rzecz w której mogę się z tobą zgodzić. Ale pamiętajmy też, że każdy kraj ma inną strukturę demograficzną, w jednych średnia wieku może wynosić 55 lat, w innych 30, a to też robi różnicę.

A Chinom nie wierzę, jak w USA jest teraz koło miliona zakażonych to tam powinno być kilka milionów.

Powiem tak: Amerykanie sa najbardziej schorowanym społeczeństwem na świecie, nie trzeba dużo żeby ich posłać do grobu. Inna sprawa to to, na ile rzetelnie są te statystyki z USA robione, i czy te wszystkie ofiary rzeczywiście zmarły z powodu covid-19, czy zmarły mając covid-19.

Jak mówię - mi się ten lockdown nie podoba, chociaż nie mogę stwierdzić, że jest to całkowicie niepotrzebne - to okaże się po tym, jak poznamy wyniki eksperymentu ze Szwecji i Białorusi. Nie uważam natomiast, że ten wirus będzie "kładł ludzi stadami w grobach", jak również twierdzę, że jego znaczenie i śmiertelność jest bardzo mocno rozdmuchana. Lockdown czy nie, to warto kierować się w takich sytuacjach rozsądkiem, tutaj mam wrażenie że cała UE kieruje się głównie paniką i histerią.

4
aaquillus napisał(a):

Mam rodziców, być może są w grupie ryzyka, ale nie bardziej niż z powodu grypy czy innej choroby.

Ręce mi opadają. Po raz kolejny na forum, na którym ludzie powinni być w stanie przeprowadzać podstawowe operacje logiczne, ktoś wypisuje podobne bzdury.

Idź i sprawdź:

  • jaka jest śmiertelność grypy w poszczególnych grupach wiekowych,
  • jaka jest śmiertelność koronawirusa w poszczególnych grupach wiekowych,
  • porównaj ze sobą te wartości.

I jak już to zrobisz, to możesz przedstawić tutaj te wartości i będzie można z tobą dalej rozmawiać. W innym wypadku dalsza rozmowa jest bezzasadna.

3

Inna sprawa to to, na ile rzetelnie są te statystyki z USA robione

Nie no, bez jaj... wątpisz w statystyki podawane przez rząd USA, ale nie masz zastrzeżeń do tego, co podają komuniści z Chin?

czy te wszystkie ofiary rzeczywiście zmarły z powodu covid-19, czy zmarły mając covid-19

Tak naprawdę to można (patrząc z perspektywy statystyki) w ogóle nie robić testów na koronę i nie różnicować pacjentów...znaczy denatów ze względu na fakt posiadania tego wirusa. Bo patrząc obiektywnie, jeśli (teraz podaję dane całkowicie z czapy, jedynie dla zobrazowania) od 30 lat w lutym w jakimś kraju umiera 20 tysięcy osób, a w marcu 23 tysiące, a teraz nagle się zrobiło 24 i 31 tysięcy, to chyba oczywiste jest, z czego ten wzrost wynika. I nie ma tutaj większego znaczenia, czy osoba umarła bezpośrednio z powodu wirusa, w wyniku chorób współistniejących, a może dlatego, że szpital nie miał miejsc/wolnego sprzętu, albo bo karetka nie dojechała bo właśnie była poddawana procesowi dezynfekcji. Faktem jest, że w lutym powinno umrzeć 20 tysięcy luda, umarło o 4 tysiące więcej. Jakkolwiek by nie patrzeć - ta nadwyżka ma związek i wynika z wirusa i powinna zostać odnotowana na koncie jego zasług i osiągnięć.

1

@Freja Draco:

Freja Draco napisał(a):
aaquillus napisał(a):

Mam rodziców, być może są w grupie ryzyka, ale nie bardziej niż z powodu grypy czy innej choroby.

Ręce mi opadają. Po raz kolejny na forum, na którym ludzie powinni być w stanie przeprowadzać podstawowe operacje logiczne, ktoś wypisuje podobne bzdury.

Idź i sprawdź:

  • jaka jest śmiertelność grypy w poszczególnych grupach wiekowych,
  • jaka jest śmiertelność koronawirusa w poszczególnych grupach wiekowych,
  • porównaj ze sobą te wartości.

I jak już to zrobisz, to możesz przedstawić tutaj te wartości i będzie można z tobą dalej rozmawiać. W innym wypadku dalsza rozmowa jest bezzasadna.

Zdaje się, że sam trąbisz o braku logiki, chociaż nawet nie potrafisz przeczytać powyższego ze zrozumieniem.Jeżeli nie umiesz czytać, to się naucz - na edukację nigdy nie jest za późno.
Napisałem wyraźnie - grypa lub inne choroby. A tak się składa, że w mojej rodzinie jest sporo osób chorych i co chwila mam ostatnio jakiś pogrzeb, ale żaden nie z powodu koronawirusa, jak widzę to głównie rak śle ludzi masowo do grobu, a także kilka innych chorób. Zanim napiszesz kolejny głupi komentarz sam sprawdź ile osób umiera w Polsce z powodu raka, cukrzycy i innych chorób, a także w wypadkach, to może wtedy zrozumiesz o co chodzi.

4
aaquillus napisał(a):
  1. Fakt, niektórzy ludzie umierają z powodu koronawirusa, ale panika jaka została przy tym nakręcona przyprawia o zgrozę. 600 ludzi zmarłych w Polsce robi wrażenie, ale jak się popatrzy na statystyki i porówna do innych chorób to jest to tak naprawdę marna ilość. 26 977 ludzi zmarłych we Włoszech to już dużo więcej, ale to ciągle w porównaniu do liczby ludności w tym kraju(60 mln)

Obserwacja 1: w każdym z tych krajów, w których zmarłych jest mało, wprowadzono ograniczenia w kontaktowaniu się ludzi.
Może to przypadkowa korelacja, ale zadziwiająco jednak powtarzalna.

  1. No i jak to zawsze bywa wszelkiej maści eksperci wróżący z fusów dalszy przebieg epidemii - dotychczas takie rzeczy kończyły się dosyć szybko, raczej należy się spodziewać, że tutaj sytuacja będzie wyglądać tak samo jak z ptasią grypą, świńską grypą itd, ale chyba niektórzy ludzie ubrali sobie za cel prorokowanie najbardziej czarnych scenariuszy.

Dotychczas te pandemie to chyba nawet nie bardzo do Europy docierały. Chyba jednak tym razem coś jest "trochę" inaczej, a nie "tak samo".
A wiesz może, ile ofiar śmiertelnych na świecie miała ptasia grypa albo SARS?

Wobec powyższego rozumiem że ktoś ma 75 lat i jest chory - taka osoba może się bać. Ale dlaczego ludzie młodzi tak panikują? Z ogólnej liczby osób które zmarły w Polsce na koronawirusa tylko garstka nie miała chorób współtowarzyszących, toteż szansa na to, że jakiś 30-late umrze na coivd-19 jest taka sama jak to, że na przejściu dla pieszych przejedzie go samochód albo będzie miał wypadek na autostradzie.

Bo nie chodzi o to, że trzydziestolatek zachoruje i umrze. Chodzi o to, że ten trzydziestolatek będzie przez 2 tygodnie nieświadomie roznosił zarazki, które mogą przenieść się na organizmy słabszych ludzi i oni umrą.

A tak to koronawirusa się boimy, ale nikt nie mysli o tym, że lada chwila będziemy mieli w Polsce kolosalne bezrobocie i potencjalne bankructwa firm, a koronawirus to przy tym pikuś.

O tym jest mowa od początku, internet jest pełen artykułów i wywiadów na ten temat, a nawet upośledzony rząd już 4 "tarcze" ratunkowe dla gospodarki zdołał urodzić.

A jaka jest wasza opinia na ten temat?

Może można było zaryzykować i niczego nie robić, jak to niektórzy twierdzą. Ofiar na pewno byłoby więcej, ale być może wciąż "mało". Niestety nie wiem, ile to jest "mało" ofiar ani ile %PKB jest warte ludzkie życie.
Ale nawet jestem rozbawiony gdy słyszę polityków mieniących się "obrońcami życia", którzy twierdzą, że lepiej jakby ludzie umierali niż gospodarka stała.

aaquillus napisał(a):

Mam rodziców, być może są w grupie ryzyka, ale nie bardziej niż z powodu grypy czy innej choroby.

A jak to policzyłeś? Bo śmiertelność jest jakieś 10 tys razy większa niż grypy.

Problem polega na tym, że Ty chcesz porównywać znane wartości takie jak śmiertelność grypy, wypadków samochodowych czy raka z hipotetyczną wartością śmiertelności wirusa w sytuacji, gdyby nie podjęto żadnych kroków. Takiego porównania nie da się rzetelnie wykonać, nie ma ono sensu.

0

Ale nawet jestem rozbawiony gdy słyszę polityków mieniących się "obrońcami życia", którzy twierdzą, że lepiej jakby ludzie umierali niż gospodarka stała.

Zakładam że piszesz o politykach Konfederacji, a oni proponują żeby odizolować osoby starsze/w podwyższonej grupie ryzyka więc to co piszesz mija się z prawdą. Nie chcę dyskutować o tym na ile to jest realne, bo nie jestem lekarzem więc nie chce mówić o technikaliach tego, po prostu chce naprostować Twoje stwierdzenie.

1
cerrato napisał(a):

Tak naprawdę to można (patrząc z perspektywy statystyki) w ogóle nie robić testów na koronę i nie różnicować pacjentów...znaczy denatów ze względu na fakt posiadania tego wirusa. Bo patrząc obiektywnie, jeśli (teraz podaję dane całkowicie z czapy, jedynie dla zobrazowania) od 30 lat w lutym w jakimś kraju umiera 20 tysięcy osób, a w marcu 23 tysiące, a teraz nagle się zrobiło 24 i 31 tysięcy, to chyba oczywiste jest, z czego ten wzrost wynika.

To jest dobre podejście, żeby sceptykom i poszukiwaczom spisków pokazać skalę zagrożenia. W Hiszpanii były dni, kiedy umierało prawie 2 razy więcej ludzi niż typowo dziennie w poprzednich latach.
https://en.wikipedia.org/wiki[...]l_2018%E2%80%93April_2020.png
A w Anglii może być nawet gorzej, sądząc po danych stąd:
https://www.euromomo.eu/graphs-and-maps/

0
xy napisał(a):

To jest dobre podejście, żeby sceptykom i poszukiwaczom spisków pokazać skalę zagrożenia. W Hiszpanii były dni, kiedy umierało prawie 2 razy więcej ludzi niż typowo dziennie w poprzednich latach.
https://en.wikipedia.org/wiki[...]l_2018%E2%80%93April_2020.png
A w Anglii może być nawet gorzej, sądząc po danych stąd:
https://www.euromomo.eu/graphs-and-maps/

Spojrzałem.
A może na przykład fakt, że w pierwszych miesiącach roku umarło mniej ludzi, może mieć jakiś związek z tym, że w kolejnych umarło więcej? Przyczyn może być mnóstwo, na czele z najbardziej oczywistą: pogodą. Jeśli w innych latach ludzie z największymi problemami umarli w lutym i styczniu, a tym razem jakiś szczęśliwy traf ich od tego uchronił, jednak ich zdrowie nie poprawiło się na tyle, aby przeżyć kolejny rok?

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 0, botów: 1

Robot: CCBot