Poziom angielskiego i uczenie się "po angielsku"

Odpowiedz Nowy wątek
2019-10-06 10:39
0

Mam problem, który od niedawna zaczął mnie męczyć. Chodzi o znajomość języka angielskiego a w zasadzie uczenie się w języku obcym zamiast w języku polskim. Szczerze mówiąc więcej materiałów można znaleźć w języku angielskim, lecz niestety nie wiem jak nauczyć się go na tyle dobrze, aby zdobyć wiedzę z interesującej mnie tematyki. Zazwyczaj gdy początkujący pyta "od którego języka zacząć programowanie" to życzliwi ludzie podają jako pierwszy język angielski. Jestem studentką informatyki i powiem szczerze bez owijania w bawełne - większość rzeczy uczyłam się po polsku. Wiele zapomniałam, nie jestem orłem, ale chcę się dalej uczyć i próbować. Oczywiście korzystałam z różnych kursów i filmików prowadzonych po angielsku (książki po polsku), ale wtedy starałam się zawartą wiedzę tłumaczyć na polski. Większość moich notatek wyglądała na zasadzie mixu polskiego z angielskimi słówkami. Uczę się po prostu po polsku co i tak czasami jest trudne, nie wszystko jestem w stanie zrozumieć za pierwszym razem.

W skrócie chciałabym myśleć i uczyć się nie po polsku, ale właśnie po angielsku. Mój poziom języku angielskiego według szkoły to B2, ale czy rzeczywiście tak jest nie mam pojęcia. Wiem, że B2 to słaby poziom, dlatego przypuszczam, że najpierw musiałabym się podnieść znajomość angielskiego. Trochę czytam po angielsku (reddit) i od czasu do czasu piszę z ludźmi, ale dosyć często zdarza się, że nie potrafię zrozumieć wielu słów. Intuicyjnie wiem o co chodzi, ale gdyby ktoś mnie zapytał o czym przeczytałam to miałabym problem z powtórzeniem przekazu.

W zasadzie to czuję się trochę bezradna pisząc o tym wszystkim :( Może ktoś z was miał podobną sytuację i mógłby podzielić się jak podejść do tematu uczenia się angielskiego oraz "informatyki" czy nawet czegokolwiek w języku obcym.

Pozostało 580 znaków

2019-10-06 10:54
0

Akurat (w odróżnieniu od bootcampów) kursy językowe warto robić, nie tylko angielskiego, sam żałuję, że nie robiłem, łatwiej też o pracę i to nawet przy mniejszej znajomości technicznej IT.
Może więc warto poszukać i iść nawet w ramach odświeżenia, czy to sówek, czy czasów, w ostateczności zostają audiobooki, czy youtube.


Pokaż pozostałe 3 komentarze
Kurs językowy jest jak bootcamp - jak nic nie umiesz to jest to jedna z opcji aby wystartować. Ale aby nauczyć się języka/programowania trzeba po prostu zacząć go używać. Na początku hello world, potem lista todo itd. Tak jak piszesz trzeba samozaparcia, systematyczności i wychodzenia ze strefy komfortu. Jak ktoś jet na poziomie B2 (nawet takim testowym, a nie rzeczywistym) to ma wszystko czego potrzeba aby posługiwać się językiem - wystarczy się osłuchać / oczytać. Nie ma trików - trzeba swoje zrobić i tyle. - hadwao 2019-10-06 12:25
@hadwao: ale ty piszesz o sobie, a autorka ma widocznie z tym problem - czysteskarpety 2019-10-06 12:54
@czysteskarpety: Tak to prawda - piszę o swoich doświadczeniach, bo przechodziłem dokładnie to co autorka tematu. Uważam, że to się sprawdzi u każdego, ale oczywiście to tylko moja opinia. - hadwao 2019-10-06 13:05
@hadwao: której aplikacji używasz? - Pietass 2019-10-07 22:38
Nie robiłem dużego resarchu, więc nie wiem czy najlepsza, ale używam Busuu. Fajnie się sprawdza i jest promocja 100zł/rok. Chcę ukończyć ich kurs (~3 miesiące) i potem przejść na fluentu / zacząć czytać proste książki, żeby się trochę otrzaskać z językiem. Na końcu jakieś konwersacje za pośrednictwem mylanguageexchange lub italki. Razem oceniam, że w rok da się dojść do komunikatywnego niemieckiego w mowie i piśmie. Póki co z Busuu po 3 tygodniach zrobiłem A1 i faktycznie umiem składać proste zdania / rozumiem proste dialogi, więc jest spoko. - hadwao 2019-10-08 07:52

Pozostało 580 znaków

2019-10-06 10:59
1

Oj tam oj tam. Głowa do góry. Ja szkołę skończyłem z poziomem B1 i więcej nie potrzeba aby się samemu nauczyć angielskiego. Jak ze wszystkim po prostu to jest coś, co trzeba doszlifować w praktyce. Rady więc:

  • oglądaj dużo filmików branżowych na YT (jest tego MASA)
  • dokumentację czytaj TYLKO po angielsku
  • poczytaj sobie książki - np. Penguin ma taką serię z uproszczonym angielskim, dla osób uczących się. Genialnie się sprawdza aby złapać flow.
  • podcasty/audiobooki

Mi to w zupełności wystarczyło aby z B1 przeskoczyć na poziom w którym słucham normalnych audiobooków, pracuję w firmie gdzie "urzędowym" jest angielski i część pracowników nie mówi po polsku (np. PM w projekcie), uczestniczę w spotkaniach z klientami itp. Ogólnie gramatycznie pewnie jestem gdiześ na poziomie B1/B2 ale w żywym języku mówię bardzo płynnie i bez zastanowienia i nie robi mi wielkiej różnicy czy spotkanie jest po polsku czy po angielsku.

Na początku będzie boleć, ale akurat materiały do IT są pisane tak prostym językiem, że w przeciwieństwie na przykład do książek fabularnych, bardzo łatwo się je czyta/słucha. Na początku oczywiście jest bariera słownictwa, ale to słownictwo jest ograniczone i jak już je opanujesz, to B1 w zupełności wystarcza do czytania ich ze zrozumieniem. Ty masz B2, ale nasze szkolne B2 oznacza, że po prostu umiesz luki w zdaniach uzupełniać - nijak się to ma do prawdziwego języka. Aby opanować normalny język trzeba z niego po prostu korzystać. Nasza szkoła to trochę jak uczenie się programowania na kartce - niby ogarniasz o co chodzi, znasz algorytmy, wszelkie struktury danych itp., ale sadzają cię przed komputerem i nie umiesz napisać nawet hello world. Plus jedynie jest taki, że z wiedzą którą masz baaardzo szybko opanujesz angielski jeśli zaczniesz się go uczyć sama.

PS bardzo pomocne są też konwersacje, bo jak nie masz czasu się zastanawiać to wchodzi automatyzm. Jak chcesz to mogę Ci podać namiary na doskonałego nauczyciela - za konwersacje przez Skype bierze jedynie 8$ za godzinę czyli ~30zł. Na Twoim poziomie takie coś bardzo by Ci pomogło i pozwoliło się odblokować z angielskim.

Pozostało 580 znaków

2019-10-06 12:32
1

Mój angielski też nie jest wybitny, ale staram się uczyć z angielskich źródeł. Jeśli jest jakieś zagadnienie, to po prostu czytam je po angielsku, a w zeszycie robiąc notatki staram się to przetłumaczyć zrozumiale na polski. A słówka nieznane po prostu wrzucam do memrise razem z tłumaczeniem, i w wolnych chwilach sobie odpalam i się ich uczę. Polecam sobie zainstalować rozszerzenie do przeglądarki, gdzie zaznaczasz sobie słowo/tekst i masz tłumaczone.

Pozostało 580 znaków

2019-10-06 13:26
0

Wiem, że B2 to słaby poziom, dlatego przypuszczam, że najpierw musiałabym się podnieść znajomość angielskiego.

No nie wiem, ja swój angielski też bym określił na B2 i nie widzę problemu (przynajmniej w codziennym użytkowaniu i komunikacji - na zasadzie posłucham, przeczytam coś, albo wejdę w dyskusję z kimś po angielsku), chociaż owszem, angielski warto poznać jak najlepiej i chciałbym kiedyś dojść do C1... . Tylko to wszystko jest umowne. Ta skala od A1 do C2 jest dość głupia - niektórzy się chwalą, że umieją język obcy na C2.... (albo studia się chwalą, że absolwent studiów będzie znał język na C2) a ja wg tych opisów to ja nawet polskiego nie znam na C2, tylko we własnym języku ojczystym jestem na C1 (a myślę, że to i tak osiągnięcie - obstawiam, że przeciętny Polak zna polski na maks B2) i jestem ciekaw, na jakiej podstawie jest wyciągany wniosek, że ktoś zna na takim i takim poziomie język, bo się czegoś tam pouczył...

ale dosyć często zdarza się, że nie potrafię zrozumieć wielu słów. Intuicyjnie wiem o co chodzi, ale gdyby ktoś mnie zapytał o czym przeczytałam to miałabym problem z powtórzeniem przekazu

Może ktoś z was miał podobną sytuację i mógłby podzielić się jak podejść do tematu uczenia się angielskiego oraz "informatyki" czy nawet czegokolwiek w języku obcym.

Jeśli nie potrafisz się domyślić, albo masz wątpliwości, to zawsze jest słownik. Niestety nauka języka wymaga poświęceń. Mnie też się to nie podoba, lubię się uczyć języków, ale wkurza mnie czytanie rzeczy w językach, które słabo rozumiem (obecnie wróciłem do nauki niemieckiego), ale cóż. Otwiera się słowniki i się patrzy, co to znaczy (Google Translate też jest dobre, bo możesz całe zdanie wrzucić).

Jestem studentką informatyki (...) większość rzeczy uczyłam się po polsku.

Bo studia w Polsce to jest patologia, że w ogóle są po polsku prowadzone, bo to angielski powinien być tym językiem domyślnym, a jeśli nie domyślnym, to przynajmniej więcej powinno być zajęć po angielsku albo powinien być wymóg pisania prac po angielsku.


((0b10*0b11*(0b10**0b101-0b10)**0b10+0b110)**0b10+(100-1)**0b10+0x10-1).toString(0b10**0b101+0b100);
Pokaż pozostałe 7 komentarzy
@somekind no, w przypadku filologii lepiej stawiać na naukę w języku obcym (ale kierunkowym, a nie angielskim) tam, gdzie to możliwe (tj. jeśli zarówno studenci są na takim etapie, że są już w stanie rozumieć język - czyli raczej nie na pierwszym roku, jak i uczelnia może dostarczyć odpowiednią liczbę wykładowców. W przypadku rzadkich języków nie zawsze jest to możliwe). - LukeJL 2019-10-08 02:47
@somekind ale z drugiej strony... same prace naukowe powinny być wg mnie pisane jednak po angielsku, bo to jest "współczesna łacina", język nauki. Ułatwiłoby to potem dzielenie się badaniami naukowymi z ludźmi z innych krajów, jeśli prace byłyby pisane w jednym wspólnym języku. - LukeJL 2019-10-08 03:11
Uczenie się rosyjskiego z anglojęzycznych materiałów jest bez sensu; zamiast skupić się na istotniejszych z punktu widzenia Polaka różnicach gramatycznych, będzie niepotrzebnie duży nacisk na rzeczy które znasz od dziecka. - Azarien 2019-10-08 19:27
uczenie się jakiegokolwiek języka do którego jest dużo źródeł po polsku powinno być właśnie z tych źródeł, potem na jakimś poziomie ze źródeł w tym właśnie języku, dodatkowe artykuły po angielsku omawiające jakieś ciekawe zagadnienie spoko, ale nie powinien to być jedyny podręcznik - Miang 2019-10-08 19:33
@Azarien dokładnie, zgadzam się. Niedawno czytałem podręcznik do czeskiego tłumaczony na polski z angielskiego i było to słabe doświadczenie, właśnie z tych powodów, o których mówisz. - LukeJL 2019-10-08 20:24

Pozostało 580 znaków

2019-10-06 23:52
0

Nie wiem, czy miałem podobną sytuację. Niemniej w pewnym momencie swojej edukacji (w kierunku informatycznym) uznałem, że muszę zacząć korzystać głównie ze źródeł angielskich.

Dlaczego? Już dokładnie nie pamiętam, ale najprawdopodobniej na uwadze miałem to, że źródeł po polsku było zbyt mało, by były pomocne w temacie, którego się uczyłem. A czytanie tych, które były, powodowało pewną nieciekawą rzecz: czułem, że się uczę, ale się nie uczyłem – bo czytałem w zasadzie to, co już wiem.

Toteż, żeby wyjść ze swojej strefy komfortu, zacząłem czytać po angielsku. Najpierw głównie, z czasem (z długim czasem) niemal wyłącznie (w dziedzinie informatyki). Nie było przyjemnie, bo ja ogólnie uczyć się nie lubię, nowych słówek z języków w szczególności. A że rozszerzeń do przeglądarek instalować też nie lubię, zostały mi słowniki. Na przykład https://www.diki.pl/ – całkiem w porządku. Trzeba jednak mieć na uwadze, że zwroty w nim często mają (bardzo) dokładne tłumaczenie. Jeśli Ty wyrażasz/tłumaczysz niektóre zwroty czasem innym, niedokładnym, jedynie podobnym zwrotem, możesz mieć tam problem ze znalezieniem polskich odpowiedników tych zwrotów. Duży plus, że prawie wszystkie zwroty, których ja szukam, mają podaną wymowę w formie dźwiękowej.


edytowany 2x, ostatnio: Silv, 2019-10-07 04:37

Pozostało 580 znaków

2019-10-07 14:11
0

Język angielski jest konieczny w IT.
1) dokumentacja, stackoverflow, książki, blogi, vlogi, kursy i wszelkie inne materiały są głównie po angielsku.
2) największe konferencje również są po angielsku.
3) egzaminy certyfikujące również masz w języku angielskim.

Jednak najważniejszym argumentem za tym, że język angielski to konieczność jest fakt, że najwięcej klientów posługuje się właśnie tym językiem (native speakerzy albo klienci, którzy nie znają polskiego). W Polsce działa również mnóstwo firm zagranicznych, których centrale znajdują się poza Polską, gdzie ludzie mają codzienne spotkania z klientami, oddziałami zagranicznymi lub centralą firmy. Ze względu na co raz większą ilość imigrantów w Polsce powstają również całe zespoły gdzie rozmawia się tylko po angielsku, ponieważ np. tech lead jest hindusem, a połowa pracowników to ludzie zza wschodniej granicy.

W związku z powyższym jak wyobrażasz sobie robienie kariery w IT, jeżeli na dzień dobry rezygnujesz z 99% klientów oraz 75% firm działających na rynku polskim?! Jeżeli nie znasz angielskiego, to zostań spawaczem albo specjalistą od kładzenia glazury i terakoty.


Wiedza to potęga
Pokaż pozostałe 4 komentarze
@czysteskarpety: huehue już bez przesady. Słów kluczowych masz kilkanaście/kilkadziesiąt, a przeciętny native posługuje się kilkoma setkami/tysiącami słów. - Haskell 2019-10-08 10:34
@Haskell: ale jak policzysz całe środowisko w którym klepiesz to wyjdzie z kilkaset - czysteskarpety 2019-10-08 10:37
Dlatego trzeba komentować kod - wtedy używa się więcej słów. ;) - somekind 2019-10-08 10:49
@somekind: Hmm generalnie poza dostringami jestem przeciwnikiem komentarzy. Kod powinien się dokumentować sam :D - Haskell 2019-10-08 11:39
Wiem, żartuję przecież. - somekind 2019-10-08 12:39

Pozostało 580 znaków

2019-10-07 17:44
0

Znajomość języka na B2 pozwala na swobodną komunikację. Jeśli nie jesteś w stanie swobodnie się komunikować to nie jesteś na poziomie B2. Wyznaczaniem poziomu na uczelni nie ma co się sugerować. Sam miałem prowadzony na zajęciach niby poziom C1, ale moja znajomość języka opiera się na ciągłym stosowaniu obejść, kombinacji, jąkania się ;)

Pokaż pozostałe 9 komentarzy
@ToTomki: rozumiem to Twoje podejście. Zgadzam się więc z nim. :) Natomiast nadal nie zgadzam się z nieuwzględnianiem czynnika psychologicznego, kiedy się o tym mówi, niezależnie czy odwołuje się do oficjalnych definicji, czy nie. - Silv 2019-10-07 19:12
PS. Jeśli oficjalne definicje nie uwzględniają czynnika psychologicznego, należy go moim zdaniem uwzględnić samemu. - Silv 2019-10-07 19:13
A u mnie jak zwykle - to zależy ;). Gdyby oceniać zdolności komunikacyjne w sposób abstrakcyjny to faktycznie warto ten czynnik uwzględniać, natomiast certyfikacja jednak jest wykonywana po to, by wiedzieć jak dana osoba jest w stanie wykorzystywać wiedzę w praktyce (np. w pracy, przy kwalifikacji na studia i tak dalej). Ma być czymś, co będzie ułatwiało ludziom rozpoznanie, że dana osoba jest w stanie właściwie komunikować się z innymi ludźmi. Dzięki takim kryteriom wiem, że dana osoba jest w stanie spełnić oczekiwania komunikacyjne. - ToTomki 2019-10-07 19:16
"Zna język, ale nie będzie go używać w komunikacji, bo się wstydzi" - jeśli potencjalny pracownik ma certyfikat, który pomija taki czynnik, to ten certyfikat dla mnie jako pracodawcy byłby mylący. I dla innych podmiotów to samo. - ToTomki 2019-10-07 19:17
@ToTomki: no tak, w sensie statystycznym zapewne więcej osób potrafi, niż nie potrafi komunikować się bezpośrednio. Rzeczywiście, z certyfikatami może być problem, ale myślę, że należy przyjąć, że one muszą mieć pewien stopień "statystycznej ogólności" (czy jak to inaczej nazwać). Muszą obcinać przypadki graniczne (i albo je mniej lub bardziej milcząco dopuszczać w ocenie kandydata do otrzymania danego certyfikatu, albo nie) - Silv 2019-10-07 19:20

Pozostało 580 znaków

2019-10-08 11:47
3

Ja wiem, że ten one man show ma już 7 lat i był 100 razy na forum... ale ten wątek to dowód, że trzeba go stale przypominać :D

Oglądać od 2 minuty. "Jaki język jest najważniejszy? (...) Język biznesu, postępu, zmian w naszej branży. Jest to język angielski. (...) Jak nie nauczysz się po angielsku (...) to dzielisz sobie zarobki przez dwa."


Wiedza to potęga
Wielki człowiek - szweszwe 2019-10-08 12:09
Ja tylko dodam dla @karolcia, żeby za bardzo się Wojciechem Seligą nie przejmowała. Później – tak. Na początku nauki – moim zdaniem zbyt mocny. - Silv 2019-10-08 17:00
Jest z nim też drugi film gdzie mówi na ten temat ale już nie jest taki nabuzowany. - szweszwe 2019-10-08 17:01

Pozostało 580 znaków

2019-10-08 19:22
1
LukeJL napisał(a):

Bo studia w Polsce to jest patologia, że w ogóle są po polsku prowadzone, bo to angielski powinien być tym językiem domyślnym, a jeśli nie domyślnym, to przynajmniej więcej powinno być zajęć po angielsku albo powinien być wymóg pisania prac po angielsku.

To jest żart chyba? Bo jeśli nie - to jeszcze raz:

Bo studia w Polsce to jest patologia, że w ogóle są po polsku prowadzone

Coś ci tu nie zgrzyta?

@LukeJL pisząc "w Polsce" chyba miał na myśli strukturę organizacyjną, a nie język. - Silv 2019-10-08 19:28
Chodzi mi o to, że wspólny międzynarodowy język ułatwia współpracę międzynarodową. Polski nie jest takim językiem. Angielski jest. - LukeJL 2019-10-08 20:53

Pozostało 580 znaków

2019-10-08 20:44
0

Uściślając - myślę, że to zależy od kierunku. Np. studenci informatyki tylko by skorzystali z zajęć po angielsku (ale pewnie i studenci jakiejś tam fizyki, chemii, biologii itp. - czyli tam, gdzie angielski żargon* i tak pewnie będzie im potrzebny do działalności zawodowej czy naukowej - chyba, że będą się zamykać w polskim podwórku), ale studenci takiej choćby polonistyki to już raczej nie, bo to oczywiste, że najwięcej materiału źródłowego będzie tutaj po polsku. Tak samo filologia obca też niekoniecznie musiałaby być anglicyzowana.

Więc oczywiste, że nie należy wprowadzać angielskiego na siłę na wszystkich kierunkach.

Ale z drugiej strony nie należy być egoistą. Myślę, że wiedzą należy się dzielić ze światem. A jak ktoś po polsku sobie coś tam napisze, to nikt go nie zrozumie spoza Polski. Chodzi mi o te same powody, dla których wrzucając projekt open source na Github, warto go pisać po angielsku, a nie po polsku.

*w końcu ktoś może znać angielski, ale to nie znaczy, że zrozumie naukowy żargon. Natomiast zajęcia po angielsku umożliwiłyby poznanie tego żargonu.


((0b10*0b11*(0b10**0b101-0b10)**0b10+0b110)**0b10+(100-1)**0b10+0x10-1).toString(0b10**0b101+0b100);
edytowany 2x, ostatnio: LukeJL, 2019-10-08 20:54
ale co to za problem nauczyć się tego „żargonu” poza studiami? - Azarien 2019-10-09 09:23
A co za problem nauczyć się wszystkiego poza studiami? ;) - LukeJL 2019-10-09 10:57
Jestem za tym, żeby angielski na technicznych kierunkach zawierał słownictwo związane z danym kierunkiem. Ale nie żeby (jako reguła) wykładowym językiem był angielski. - Azarien 2019-10-09 11:32
Ja studiuję w PL po ang i polecam - Hodor 2019-10-09 15:07
@Azarien: przyszło mi do głowy, że rzeczywiście problem może nie być zero-jedynkowy. Można powiedzieć najpierw: "po angielsku, bo będziemy mieć klientów mówiących w innych językach", ale powinno się dodać potem: "a co, jeśli nie?" Prócz klientów do źródeł wątpliwości "jak im to powiedzieć w ich języku" dołączyć można m.in. spotkania branżowe i codziennie życie. - Silv 2019-10-09 15:36

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0