Jak radzą sobie w programowaniu osoby niezwracające uwagi na dokładność?

3

W tym temacie głównie chodzi mi o niedokładność w pisaniu. Programista komunikuje się z superdokładnym komputerem, który nie rozumie ludzkich błędów. Na tym forum widać dużo osób, które wydają się wyznawać pogląd w stylu: "ja ci dam złożony gramatycznie tekst, a ty powstawiaj sobie znaki interpunkcyjne i spróbuj zgadnąć, o co mi chodziło". Są też skrajne przypadki, gdy ktoś np. pisze "rado" (nawet dla zmyłki nie wstawi ogonka), gdy chodzi mu o "rondo". Jak taki brak dokładności przekłada się na zdolności programistyczne? Takie osoby radzą sobie gorzej, niż osoby pedantyczne i zwracające uwagę na szczegóły? Czy może są jak lekarze, którzy przez swoje niedbałe pismo na recepcie mogliby sprawić, że pacjent kupi lek, który go zabije, a mimo wszystko dobrze sobie radzą? Pytam z ciekawości, bo od jakiegoś czasu mnie to interesuje.

Uwaga, ludzie bydło, zdycha burmistrz, zakazuje z niego mięso jeść.
Uwaga ludzie, bydło zdycha, burmistrz zakazuje z niego mięso jeść.

12

Po prostu piszą gówniany kod, który po nich trzeba poprawiać. Nie widziałem jeszcze ani jednego dobrego programisty, który posługując się językiem "ludzkim" robiłby błędy albo nie stosował interpunkcji.

0

Z tymi lekami to zależy, bo masz na opakowaniu napisane jakie dawki, a na recepcie widać i zwykle i tak są to małe dawki.
A każda substancja jest trucizną, ale to zależy tylko od ilości zażytej tej substancji i jej siły działania.

Jako taki pedantyczny powinieneś to wiedzieć, że jak ktoś popełnia samobójstwo to wpierdala całe pudełko tabletek, a nie dwie losowe....

4

Nie wiem co to znaczy "niedokładność". Dla mnie ktoś, kto napisze "rado" zamiast "rondo" jest niedorozwinięty. Zrozumiem pomyłki, literówki od szybkiego pisania. Ale nie takie rzeczy.

0
Krzywy Programista napisał(a):

Nie wiem co to znaczy "niedokładność". Dla mnie ktoś, kto napisze "rado" zamiast "rondo" jest niedorozwinięty. Zrozumiem pomyłki, literówki od szybkiego pisania. Ale nie takie rzeczy.

Nie podam Ci definicji niedokładności, ale mi chodzi o sytuacje, które mogą być zrozumiane na wiele sposobów, bo człowiekowi nie chce się być precyzyjnym.

0

Aha, ja takich, których nie mogę zrozumieć, z reguły omijam z daleka. Przekaz kierowany w moją stronę musi być zrozumiały, jeśli nie jest to ta osoba nie jest do końca normalna.

3

Takie osoby to marzenie każdego Janusza, bo potrafią zrobić coś szybko, zachować deadline i nie przekroczyć estymacji. W końcu i tak nie chodzi o to, żeby pisać piękny kod, ale o to, żeby zaklepać taski. Kod powinien być tylko na tyle ładny, żeby się kompilowało/uruchamiało, wszystko ponadto to nierealne marzenie perfekcjonistów.

Ja np. jestem zbyt dokładny i zbyt dużą wagę przywiązuję do tego, żeby zrobić coś dobrze (a nie byle jak). Dlatego często potem ktoś się przyczepia, że za wolno, że to miało być zrobione wczoraj itp.

Ale z drugiej strony... jak czytam niektóre posty osób typu:

Na tym forum widać dużo osób, które wydają się wyznawać pogląd w stylu: "ja ci dam złożony gramatycznie tekst,
a ty powstawiaj sobie znaki interpunkcyjne i spróbuj zgadnąć, o co mi chodziło"

to zastanawiam się, jak takie osoby, którym się nawet posta nie chce napisać porządnie, komunikują się z innymi. Często w ogóle nie wiadomo o co im chodzi. Np. w poście zamiast jakiegoś wprowadzenia, co robią i jaki mają problem - to wrzucają wyrwany z kontekstu kawałek kodu + jakiś wyrwany z kontekstu opis problemu (gdzie trzeba się domyślać, co w ogóle robią, jaki jest big picture). Więc przypuszczam, że w pracy też nie mają za fajnie (bo skoro nie umieją zadawać pytań i wyjaśnić tego, co robią, to jak np. będą potrafili zapytać o coś kolegę z pracy? Przecież nikt ich nie zrozumie).

Więc na dwoje babka wróżyła. Janusz softy potrzebują takich osób (niedokładnych ale szybkich), ale z drugiej strony umiejętność komunikacji też jest w cenie.

0

Radzą sobie bardzo dobrze - kod piszą szybko i bez jakiegoś widziwiania, że "muszą się zastanowić, jak to ma działać", albo "muszą się upewnić, że w skrajnym przypadku nic nie walnie".
A jak błąd się zdarzy? Oj tam, nic poważnego, ludzka sprawa... Naprawić? Ale wie pan, wsparcie produktu kosztuje, he he he...

1

Tylko, że lekarz piszący niedbale receptę już w zasadzie wykonał swoją pracę. Bardziej trafne byłoby porównanie do lekarza, który np. po łebkach zbadał pacjenta.
Taki np. taksówkarz nie musi umieć ładnie pisać czy pięknie się wysławiać żeby komfortowo dowieźć Cię w odpowiednie miejsce. Starczy, że będzie łagodnie prowadził i nie będzie odzywał się bez potrzeby,

A programista... Takiego olewającego totalnie język i pisownie jeszcze w sumie nie spotkałem.

2

Ja mam totalny problem. Nie widze co piszę. Nie jestem dyslektykiem chyba... - po prostu mam totalny rozjazd między tym co jest na ekranie a tym co trafia do procka. Jeżeli tekst jest przeze mnie napisany to czytam to co chciałem napisać, nie to co jest napisane. Więc musze po 5 razy czytać i to w odsptępach czasowych( zanim ogarnę błędy jako tako).

W programowaniu zostają mi tylko języki strongly typed :-) i maksimum czystości - inaczej kiszka.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1