Zdenerwowanie na Linuksa i.... powrót do Windowsa

Odpowiedz Nowy wątek
2015-11-11 13:12
Wielki Mleczarz
0

Hejka.

Staż z Linuksem mam długi, bo ok 8-letni. Zaczynałem się bawić w gimnazjum, na studiach używam praktycznie tylko jego. W programistycznej pracy, też linuks.
Nie jestem jakimś fanatykiem, "używam" to dobre słowo. Tzn umiem coś skompilować z paczek, nie przeraża mnie gdy nie ma X-ów i reperowałem system nie raz... (chociaż jądra nie kompilowałem nigdy)
Aż w końcu miarka się przebrała. Jakieś problemy ze sterownikami wifi, na Windowsie działa, na linuksie są problemy... rozwiązywałem już sporo problemów ale przyznam że po prostu nie mam czasu już na zabawy. Wole odpalić IDE i coś pokodzić niż się bzdetami i ustawianiem systemu zajmować a przy kolejnym upgrade będą jakieś problemy.
No i od czasu do czasu mam chęć sobie zagrać, a dual-boot mnie męczy.
Wpadłem więc na pomysł, by do pracy postawić sobie na Windowsie Virtualboxa i na nim postawić Linuksa, tam IntelliJ, terminal, skrypty, ogólnie korzystać z tego w pełnoekranowym trybie. Tylko zastanawiam się czy to będzie ładnie śmigać bo jednak wirtualna maszyna to jest wirtualna maszyna. Jak jest z kompilacją na takim czymś? Mam 8 gb ramu, zastanawiam się czy to nie będzie trochę mało bo jak odpale 3xJVM (intellij, serwer, jeszcze jakaś appka) i przeglądarke to czasem 7 jest zajętych...
Czy ktoś używa takiego rozwiązania?

Pozostało 580 znaków

2015-11-11 13:27
0

W pracy z przymusu mamy tak ustawionych kilka komputerów. Generalnie czas pracy strasznie się wydłuża tj. proces kompilacji, szukania czegokolwiek czy nawet samego pisania kodu jest wolniejszy. Przy obecnej wielkości projektu praca na wirtualce zajmuje około drugie tyle co na natywnym jeśli chodzi o kompilację. Jeśli chodzi o pisanie to powiedzmy +20%.

Pozostało 580 znaków

2015-11-11 13:46
5

Ja siedzę na Linuchu w domu i problemów nie mam. Nie korzystam z distro, które co miesiąc jest wywracane do góry nogami przez aktualizacje. Zamiast tego wybrałem Ubuntu LTS i jest spokój (i nie rzucam się od razu na nowe LTSy tylko czekam kilka miesięcy, by zdążyli naprawić najbardziej dokuczliwe błędy, o ile takowe się pojawią). Nie rozumiem ludzi, którzy wybierają dystrybucje wymagające grzebania, a potem narzekają, że trzeba grzebać.


"Programs must be written for people to read, and only incidentally for machines to execute." - Abelson & Sussman, SICP, preface to the first edition
"Ci, co najbardziej pragną planować życie społeczne, gdyby im na to pozwolić, staliby się w najwyższym stopniu niebezpieczni i nietolerancyjni wobec planów życiowych innych ludzi. Często, tchnącego dobrocią i oddanego jakiejś sprawie idealistę, dzieli od fanatyka tylko mały krok."
Demokracja jest fajna, dopóki wygrywa twoja ulubiona partia.
edytowany 1x, ostatnio: Wibowit, 2015-11-11 13:48

Pozostało 580 znaków

2015-11-11 14:13
1

Mam na Windowsie wirtualkę z Ubuntu LTS "do kodzenia", odpalilem ja ostatnio z rok temu. Jak już się decydujesz na Windę jako główny system to nie widzę bardzo sensu nie używania jej do pracy - ma wszystko czego potrzeba.

Pozostało 580 znaków

2015-11-11 14:17
0

Nooo @Wibowit masz całkowitą rację. Jak jeszcze byłem na studiach to potrafiłem trzy razy pod rząd stawiać Gentoo, bo zawsze coś mi nie pasowało. Bez przerwy nad tym siedziałem, bo dla mnie system nie był do używania tylko do instalowania i grzebania w nim. Ale od takiego podejścia odchodzi się kiedy trzeba iść do pracy hehe... Odkąd korzystam z Linuksów stabilnych typu Debian stable (nawet testing) czy Ubuntu LTS etc... nie mam żadnych problemów.

PS: Tylko czasami trochę boli stary soft ale...

edytowany 2x, ostatnio: grzesiek51114, 2015-11-11 14:18

Pozostało 580 znaków

2015-11-11 14:34
1

Jakieś problemy ze sterownikami wifi, na Windowsie działa, na linuksie są problemy...

Linux na desktopie/laptopie to katorga. Na jakimś serwerze gdzie nie jest potrzebne działające wifi ani 3G czy LTE, ani dźwięk ani akcelerowana grafika - ok. Ale jeśli potrzebuję „popracować na Linuksie” to od tego jest maszyna wirtualna na hoście windowsowym (Virtual Box albo VMware) i na niej co ma działać to działa bo jest oficjalny support.
Co do czasów kompilacji to nie wiem, nie potrzebowałem robić wielkich kompilacyj pod VM, a już tym bardziej nie robię w Javie.

True, sam używam Linuksów od jakichś pięciu lat wyłącznie poprzez VBoksa. Gdybym chciał zainstalować go natywnie to musiałbym zrezygnować ze zbyt dużej ilości ficzerów. Przy czym to co tutaj napisałem wcale nie przeczy temu co napisałem w poście powyżej. - grzesiek51114 2015-11-11 14:37

Pozostało 580 znaków

2015-11-11 15:20
Czarny Kaczor
0

Bez sensu jest stawianie VM z Linuksem po to aby odaplić IDE do programowania. Jaki w tym jest sens, skoro to samo IDE można zainstalowac na Windowsie?

Co do problemów Linuksa, to temat rzeka. Ja akurat od zawsze mam Debiana (Sid), aktualizowanego na bieżąco i z reguły problemów nie mam. Dbam dodatkowo o to, żeby zawsze mieć najnowsze jądro i z żadnymi sterownikami jak dotąd problemu nie miałem.

Aczkolwiek, jeśli masz sprzęt na nowym chipie, ktory dopiero co wszedł do produkcji to niestety, problemy zdarzyć sie mogą. Jednak w większości przypadków sprzęt od razu działa bez potrzeby grzebania i instalowania czegokolwiek (no, czasem ewentualnie trzeb jakiś firmware dograć).

Reasumując, jeśli nie masz żadnego egzotycznego ani super świeżego sprzętu i masz najnowszy kernel (i nie masz grafiki AMD), to wszystko powinno być ok.

ja mam grafikę od AMD na Linuksie i problemów nie mam - Wibowit 2015-11-11 15:32

Pozostało 580 znaków

2015-11-11 15:45
1

Tworzenie oprogramowania to nie tylko IDE, ale też bazy danych, biblioteki, serwery web, ESB, zewnętrzny cache, i całe dodatkowe oprogramowanie, którego te narzędzia wymagają. Dlatego też dobrym powodem do pracy na maszynie wirtualnej jest niechęć do zaśmiecania sobie swojego własnego środowiska całym tym softem, którego wymaga projekt.

Co do problemów z wydajnością takiej pracy, to rozwiązaniem jest SSD.


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."
edytowany 1x, ostatnio: somekind, 2015-11-11 15:45

Pozostało 580 znaków

2015-11-11 15:54
Pijany Lew
0

Jaka to dystrybucja?
Jeżeli jakaś debianopodobna to - np poprzez apt-mark hold - możesz zamrozić wgrany sterownik, tak, że aktualizować się nie będzie.
Dla redhatopodobnych to samo do zrobienia w /etc/yum.conf.

Dodatkowo możesz użyć jakiegoś etckeepera czy changetracka żeby w razie problemów móc jednym poleceniem gita(lub innego vcs) przywrócić działającą rewizję systemu.

Jeżeli już trzymać wirtualny system to imo wydajniej jest mieć windowsa na linuksowym hoście niż odwrotnie.
Możesz wtedy łatwiej dostosować hosta tylko pod zadanie odpalenia i obsługi wirtualki.
Dodatkowo praca na wirtualce jest jednak zauważalnie wolniejsza i mniej wygodna niż na normalnym systemie.

Linux faktycznie potrafi zdenerwować, ale jak miałem podoby pomysł i przesiadłem się na windowsa to zwyczajnie mi brakowało wielu funkcji i babun nie wystarczał.
Teraz muszę się zmusić do przesiadki z debiana na gentoo bo rozwiąże to problem dziwnie zrobionych zależności, ale pewnie pojawi się cała masa innych.

Jakich funkcji Ci brakowało, tak z ciekawości? - Maciej Cąderek 2015-11-11 16:04
Ale windowsowy host jest też po to, by czasem grę odpalić jakąś :) - Azarien 2015-11-11 23:20

Pozostało 580 znaków

2015-11-11 16:05
0

uzywam windowsa 7 do programowania w VS2013+r# oraz wirtualek z linuxem na intelliJ, dziala calkiem niezle z uruchomionymi wieloma aplikacjami zarowno po stronie hosta jak i guesta pod warunkiem ze jest ssd i sporo ramu, 8 raczej nie przejdzie, 28 juz predzej :)

Pozostało 580 znaków

2015-11-11 16:52
Rev
1

Ja również jestem w grupie "Windows na desktopie i Linuks(y) w wirtualkach". A to z czystego pragmatyzmu - nie mam siły na walkę z codziennymi przeciwnościami losu korzystania z desktopowego Linuksa i tak samo nie mam siły walczyć z niekompatybilnością pakietów i bibliotek do Pythona na Windowsie (mimo, że PTVS to całkiem niezłe IDE).


Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0