oplata za tworzenie programow Open Source

0

pytanie do ankiety:
wyobraz sobie sytuacje, ze potrzebujesz jakiegos program/biblioteki lub jego/jej modyfikacji. nigdzie nie mozesz znalezc czegos takiego. stajesz przed wyborem: albo pogodzic sie z tym, albo probowac zrobic cos takiego samemu... albo jeszcze inne rozwiazani:
prosisz kogos zeby taki soft napisal (oczywiscie za kase)... ale jest pewne zastrzezenie: ten program bedzie opublikowany na licencji OS. i pytanie do ankiety:
Czy jestes gotow zaplacic za taki program?

chodzi mi o to, czy macie cos przeciwko, ze ktos bedzie korzystal z czegos, za co ty zaplaciles... czy jest dla ciebie istotna sprawa, ze program, za ktory placisz musi byc twoja wlasnoscia?

i jeszcze takie pytanko:
czy znacie jakies poskie firmy, ktore tworza za pieniadze oprogramowanie, ktore potem jest publikowane na wolnych licencjach?

0

ja w ogóle nie rozumiem sensu pytania. Równie dobrze możesz zapytać czy jesteś w stanie kupić x mercedesów i rozdać je przypadkowym ludziom.

Po pierwsze jeśli kupujesz skompilowany program (a właściwie licencję na jego używanie) to płacisz x zł, jeśli chcesz kupić kod źródłowy z możliwością dowolnej nim manipulacji to płacisz minimum 10 razy więcej.

Po drugie jeśli jest to projekt OS to KAŻDY może być jego autorem więc jaki jest sens kupowania czegoś, co można napisać samemu lub w grupie??

0

No jaja sobie robisz. Zgłaszam zapotrzebowanie, opisuję specyfikę działania, nawet wykładam pieniądze, czyli de facto inicjuję cały projekt i w nagrodę jestem na przegranej pozycji? Bo cała reszta oprócz mnie ma już ten kod za free i jeszcze go sobie modyfikować do woli może?

Przecież to jest zwykły sponsoring gościa, który chce się społeczności przysłużyć, a jeść nie ma za co. Na pewno nie normalna transakcja.

0

to ze za licencje sie placi iles tam, a za kod 10x wiecej to tez tylko wymogi autora oprogramowania. jeden sie ceni tak, drugi inaczej.

dam konkretny przyklad, zeby najlepiej obrazowal o co mi chodzi...

jest osoba, ktora nie umie programowac. siedzi sobie na swoim komunikatorze, np kadu (kod jest dostepny publicznie)... po pewnym czasie zaczyna ja wkurzac brak w kadu np opcji, ktora bedzie zapisywac opisy konkretnej osoby do konketnego pliku. pyta wiec, na forum, czy moze moglby ktos cos takiego zrobic...
ale wszyscy odpowiadaja: " no chyba głupi jestes!!11 mamy wazniejsze sprawy na glowie. tyle rzeczy trzeba zaimplementowac, a ty z opisami wyskakujesz.... :| "
no i co tu robic... ale nagle wpada na pomysl: "dobra, to nie jest cos trudnego do zrobienia raczej. dam komus na piwo, jak zrobi taki modul do kadu"
no i ktos sie zglasza i robi ten modul...
ale jak juz zrobi ten modul, to sie pyta:
czy moge udostepnic, ten modul na LGPL?

i teraz nasz uzytkownik kadu odpowaida: "ja mam swoj modul, ktory chcialem. jezeli ktos z niego chce korzystac, to niech korzysta. ja na tym nie trace, bo dostalem co chialem"

Ranides: czy dla ciebie to sa "jaja" ? czy to jest takie straszne oddac cos swojego dla ludzi, jezeli i tak tego nie potrzebujemy... znaczy potrzebujemy, ale oddanie tego nie oznacza, ze my to tracimy.

ze sponsoring goscia... wlasnie tu jest ta sprawa: ty nie placisz tyle co za program, a za jego napisanie.

0

To już funkcjonuje. Wielu programistów, którzy cokolwiek robią prosi o np. dotacje...

A taki konkretny przykład... Cholera, wyleciało mi z głowy. W Wine jest np głosowanie na co ma mieć lepszy support. W jakimś projekcie jest coś podobnego tyle że w formie licytacji pieniężnej, czyli za co więcej się zgarnie. To chyba jest w jakimś cholerstwie do dokumentacji.

Tak więc jest to wszystko możliwe.

0

Ranides: czy dla ciebie to sa "jaja" ? czy to jest takie straszne oddac cos swojego dla ludzi, jezeli i tak tego nie potrzebujemy... znaczy potrzebujemy, ale oddanie tego nie oznacza, ze my to tracimy.

Straszne jest to, że takie coś robi ze mnie jelenia - jako jedyny zapłaciłem za darmowy produkt :)

Ale, ale! Powoli chyba wczuwam się w twój sposób myślenia. I powiem tak:

  1. pójdę na coś takiego, jak będę miał cholernie dużo forsy na zbyciu
  2. bedę jasno wymieniony w projekcie jako sponsor
  3. w zasadzie to nawet nie muszę tego programu potrzebować, jeśli punkty 1 i 2 są spełnione - ważne, żeby mi się projekt podobał.

dopisane:
no i oczywiście wszystko wokół kwoty się kręci. Np na ten układ z kilkoma piwami to i teraz bym poszedł, bo tyle forsy to na zbyciu zawsze mam :)

0

Pytanie jest bez sensu. Jeżeli ktoś kupuje za pieniądze program to twórca ma nadal prawo dowolnie dysponować swoim dziełem, może również po sprzedaniu udostępnić kod za darmo. Pytanie powinno być zatem postawione programistom piszącym na zlecenie, a nie kupującym. Wyjątkiem będzie sytuacja gdy kupujący zapłaci za wszelkie prawa do oprogramowania, to oczywiści kosztuje tak jak z resztą wspomniał Misiekd: "razy 10".

0

Jeżeli ktoś kupuje za pieniądze program to twórca ma nadal prawo dowolnie dysponować swoim dziełem, może również po sprzedaniu udostępnić kod za darmo

Co nie zrobi mu dobrej opinii wśród klientów, którzy poczują się zwyczajnie oszukani ("to ode mnie żądałeś pieniędzy, a teraz to za darmo dajesz?"). No chyba, że program uległ "przeterminowaniu" - tzn i tak go już od x lat nie kupuje, bo są lepsze.

0

dzisiaj (w moim przekonaniu) płaci się nie za kod, a rozwiązanie problemu... A jeżeli dany problem jest już rozwiązany, to po co wyważać otwarte drzwi?

Osobiście zawsze wolę sam coś napisać, własne projekciki zazwyczaj wypuszczam jako OS (chyba, że wchodzą w grę kwestie bezpieczeństwa), ale jeżeli miałbym zapłacić komuś, to... co za różnica? Przypominam, że czas to pieniądz - jeżeli sam coś piszę, to coś mnie to kosztuje - jeżeli nie wydaję pieniędzy, to ich nie zarabiam. Tak czy inaczej inwestycja jakaś jest.

No i oczywiście też kwestia kwoty - przy tych większych, wolałbym udostępniać innym za $$, sponsoring ma swoje granice ;)

I ostatnie - jeżeli piszesz coś dla kogoś, to niezależnie, jak się z nim umawiałeś (czyt: czy ten ktoś zna zawiłości licencyjne), to moim zdaniem po prostu nie jest w porządku otwieranie kodu bez jego wiedzy/zgody...

0

I tak i nie. W sytuacji, gdy samemu piszę aplikację, w której zależy mi na tym, by zarabiać na sprzedawaniu mojego własnego i nie ujawnionego rozwiązania, to bym się zastanowił. Jednak jest wiele przypadków, gdy po prostu potrzebuję jakiegoś komponentu/biblioteki/rozwiązania. Jednocześnie nie umiem/nie mam czasu takowej napisać, a nie istnieje taka gotowa. Wówczas najprościej w świecie płacę za to, by takie rozwiązanie pojawiło się na rynku. A to, że ktoś inny będzie mógł skorzystać z tego, to znaczy, że oprócz spełnienia własnej zachcianki, to jeszcze komuś pomogłem. A jest to coś więcej niż sponsoring w standardowym tego słowa znaczeniu. Bo ogólnie jak jest strona przeciętnego projektu informatycznego open-source (czy nie tylko, przykładowo autor Misfile zarabia na życie z DAROWIZN na rzecz komiksu internetowego, który tworzy), to jest możliwość dotacji. Na zasadzie - fajnie, to, co stworzyłeś, mi się przydało, coś tam na tym zarobiłem, to Ci odpalę część zysków, bo wykorzystałem Twoją pracę. Tutaj jako "dotujący" po prostu zatrudniasz człowieka, który wykonuje element, który Tobie jest potrzebny, na Twoje życzenie. A to, że ten element jako coś niematerialnego zostanie wykorzystane przez kogoś innego, to fajnie. Jako programista projektów Open-Source absolutnie takie podejście rozumiem i nie widzę w tym żadnego przekrętu czy chorego podejścia.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0