Przerażający scope w pracy software dewelopera

0

@piotrpo: ale wiesz ze przecietna to inna nazwa mediany, i zeby byc ponad przecietnym w danej technologii trzeba ja ogarniac lepiej niz polowa osob ktore sie tym zajmuja? Juz nie mowiac jakbys chial np na 75% sie znalezc :P

1

@karianmmita:

Technologii powinieneś się uczyć w ramach swojego czasu pracy. Jeżeli dzieje się inaczej to ktoś tu jest dmuchany w kakao przez pracodawcę.

Nie żebym był fanem uczenia się po pracy, ale w sumie to dlaczego powinien? Jest popyt i podaż, jak ktoś chce pracownika za daną cenę, który dłubie x godzin po pracy, za daną stawkę, to już ludzie określają czy im się to opłaca czy nie. Fakt, że nie jest to klarowne rozwiązanie, i sam jestem zwolennikiem liczenia każdej godziny - ale niekoniecznie jest to nieuczciwość pracodawcy.

@BraVolt

W Niemczech programista musi mieć tą samą wiedzę jak polski programista ale zarabia co najwyżej przeciętnie na tle reszty niemieckiego społeczeństwa.

To jest trochę przerysowane, nie ma kokosów jak w Polsce ale nie jest tak że "co najwyżej przeciętne". Gdyby tak było to by nikt się w to nie bawił.

0
BluzaWczolg napisał(a):

@karianmmita:

Technologii powinieneś się uczyć w ramach swojego czasu pracy. Jeżeli dzieje się inaczej to ktoś tu jest dmuchany w kakao przez pracodawcę.

Nie żebym był fanem uczenia się po pracy, ale w sumie to dlaczego powinien? Jest popyt i podaż, jak ktoś chce pracownika za daną cenę, który dłubie x godzin po pracy, za daną stawkę, to już ludzie określają czy im się to opłaca czy nie.

Jak idziesz do pracy to masz pewien poziom, za który Tobie płacą i pracujesz. Jeśli nagle okazuje się, że wpadają zadania na coś czego nie potrafisz, no to musisz się dokształcić - czyli musisz to zrobić w ramach pracy więc robisz to w godzinach pracy, lub w nadgodzinach w domu ofc. odpowiednio więcej płaconych. Inaczej pracodawca Cię okrada. Po tym jak nauczysz się nowych X rzeczy jesteś już atrakcyjniejszy i bardziej skuteczny i wtedy idziesz po podwyżkę, bo rynek może Ci zaoferować gdzieś indziej więcej.

No chyba, że nakłamałeś w CV co to nie umiesz, przyjęli Cię, dla zadanie i okazało się, że to ściema, wiec musisz się dociągać z tego ;p Tą technologię porównaj do np. urządzeń - dostajesz nowe urządzenie do obsłużenia - nie znasz jego protokołu - to czy uczysz się obsługi przez protokół w pracy, czy w domu, a w pracy piszesz tylko logikę aplikacji?

0

@karianmmita: Przy takim podejściu każdy z ulicy powinien zgłaszac się do firmy IT i wymagać by nauczyli kodowania. Twoja znajomość technologii to twoje kawlifikacjie i tyle.
Odmienną sytuacją jest to gdy u obecnego pracodawcy dostajesz projekt w nowej technologii wtedy faktycznie można wymagać że nauka jest w czasie pracy.

3

@pragmaticdev:

Jeżeli zapłacą mi odpowiednio wysoko na miesiąc, to nie widzę problemu żebym posiedział po pracy z manualem, nawet jeżeli się nie rozliczymy w godzinach sztywno. Ludzie sami stwierdzają, czy im się to opłaca.

Pamiętam jak startowałem w firmie w nowym projekcie, i ludzie uczyli się manuala z projektu po godzinach. Nikt nie narzekał, nikt nie rozliczał tych godzin, bo stawka była konkurencyjna.

Inna sprawa zaczyna się robić, jak ktoś płaci minimalną, i korzysta z desperacji ludzi, każąc im dokształcać się po godzinach. Generalnie jestem za rozliczaniem wszystkiego dla klarowności, i też nie mówię że tam gdzie ja pracowałem zrobili to wzorowo, mimo że nikogo nie okradali.

0

@BluzaWczolg: Nie jestem przekonany. Bo jeśli masz stawkę załóżmy 30k to wychodzi jakieś 187,5zł/h i to jest bardzo atrakcyjna stawka. Jeśli siedzisz codziennie po 2-3h i się dokształcasz to wychodzi jakieś 134zł co nadal jest dobrą stawką, ale nie jest już taka niespotykaną i to za 160 a nie ponad 220h.

Jasne, każdy daje tyle ile chce od siebie. Pytanie tylko, czy pracodawca równie chętnie będzie dawał dodatkowe płatne wolne dni bo jesteś atrakcyjnym pracownikiem, tak jak pracownicy chętnie oddają darmowe godziny pracy bo praca jest atrakcyjna.

Tzn. kiedyś myślałem, jak Ty, ale się wyleczyłem. Jak nie robisz czegoś dla siebie to wywiązuj się z umowy i tyle.

"Pracownik nie jest winien swemu pracodawcy służalczości i posłuszeństwa. Jest mu jedynie winien usługę, za którą otrzymuje zapłatę, będącą nie łaską, lecz zasłużonym wynagrodzeniem."
Ludwig von Mises

0

Prawda jest taka ze pracodawcy to wiekszosci debile, wiecej pisza w tych wymaganiach niz to jest rzeczywiscie potrzebne. Pewnie wiecie co mam na mysli. Teraz sa proste narzedzia i latwa dokumentacja wiec nie jest to trudne. Kazdy jezyk jest taki sam i nie ma innej opcji. Zawsze bedzie warunek bo tak jest skonstruowany kazdy procesor tutaj nic nikt nie wymysli. Koło zawsze będzie kołem czy na wozie drabiniastym czy w czołgu czy w rakiecie kosmicznej.

Jak sie uczyc tego wszystkiego ?
Proste: Wyznacz sobie cel !

Sama nauka w sobie jest nudna, wiec wyznacz sobie że robie aplikacje dla ludzi tworzacych szkolenia. I juz tylko ci pozostaje zadawac pytania: jak zrobić takie cos, jak dodać cos innego. Bo zeby usiasc i czytac co robia jakie funkcje to nie ma bata

2
BraVolt napisał(a):

Jesteśmy - ja jestem - zwykłymi wyrobnikami którzy niczego nie wymyślili i nie wymyślą, nic nie stworzą, nie będzie po nas śladu w historii, dzieciom przekażemy tylko spłacone mieszkanie albo końcówkę kredytu hipotecznego.
Nie wymaga się od nas nic ponad wiedzę ze "szkół" i głowy na karku żeby poszukać gotowca na StackOverflow

Niewielki procent społeczeństw tworzy nowe rzeczy, naukę, rozwija biznesy.
Oni nie mogą skorzystać z możliwości wybrania najwyżej punktowanych odpowiedzi na StackOverflow.
Ta Elita rzeczywiście Tworzy.

Wyrobnicy tylko pracują. Każdy z nas, wyrobników, na takim stanowisku i poziomie na jakim da radę.

Nie daje rady? Wypalił się po 3 latach? Jego miejsce zastąpią inni wyrobnicy.

Masz rację, @BraVolt , z pewnych punktów widzenia, ale chciałbym widzieć w Twoich słowach więcej pozytywnego myślenia – motywacji. Na każdy problem da się spojrzeć z perspektywy pozytywnej.

Moim zdaniem tak: czy jesteśmy "wyrobnikami", to zależy od nas samych. Mniej jest to kwestią "tworzenia", zostawiania czegoś po sobie, a więcej postrzegania. Ambicji – tych rozumianych pozytywnie. Dlaczego miałbym kogoś określać "tylko" wyrobnikiem, jeśli on uważa, że jest nim "aż"? Dlaczego miałbym komuś mówić, że nie należy do tego niewielkiego procentu? Może należy, ale jeszcze o tym nie wie; może ma czas, by to odkryć.

Zgadzam się, czasem zapał może zgasnąć, okoliczności mogą zmienić się. Trzeba próbować – próbować i jeszcze raz próbować. :)

0
Silv napisał(a):

Masz rację, @BraVolt , z pewnych punktów widzenia, ale chciałbym widzieć w Twoich słowach więcej pozytywnego myślenia – motywacji. Na każdy problem da się spojrzeć z perspektywy pozytywnej.

Po co się prowadzi firmę? Dla zysku.
Po co się pracuje? Dla pieniędzy, żeby mieć za co żyć i na przyjemności.

Jak pracujesz dla pieniędzy to nie trzeba szukać sobie "innej perspektywy" bo jak kasa się zgadza to się praca zgadza.
A życie prywatne to nie praca - nie dotyczy tych dla których pisanie kodu to życie.

1

No tak, tak. Nie wiem w sumie, czy się ze mną zgadzasz, czy nie. :) Powiem tak: Ty chyba piszesz z jednej perspektywy: tych, którzy mają do siebie tyle dystansu oraz na tyle siebie sami znają, by powiedzieć: "robię to dla pieniędzy; mam pewne przekonania co do ich zarabiania". Każdy jest inny. Piszesz ogólnie, a są także tacy, którym w pracy "po prostu pasuje"; którzy niekoniecznie chcą określać siebie w jakikolwiek sposób; lubią to, co robią, dobrze, jak dobrze zarabiają, tak ogólnie.

Po co się prowadzi firmę? Dla zysku.

Nie zawsze prowadząc firmę pytanie "po co" jest tym, które warto sobie zadawać.

Po co się pracuje? Dla pieniędzy, żeby mieć za co żyć i na przyjemności.

Niekoniecznie, bo właśnie "(…) nie dotyczy tych dla których pisanie kodu to życie".

Jak pracujesz dla pieniędzy to nie trzeba szukać sobie "innej perspektywy" bo jak kasa się zgadza to się praca zgadza.

O, właśnie to mam na myśli. :) Kto nie potrzebuje szukać, ten nie szuka, a kto potrzebuje, ten szuka.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0