Praca w IT za granicą

3

Jeżeli masz ochotę/szansę/okazję to jedź i tam pracuj. Dowolna działka IT. Zarobki w IT wszędzie na zachód od PL są lepsze. Ale też wyższe koszty życia. Długoterminowo ( > rok ) podejrzewam że wyjdzie podobnie.

Zagranica ma tą zaletę że pracujesz z poważnymi ludźmi a nie idiotami/szpanerami. Co nie znaczy że tam nie ma idiotów/szpanerów. Są. Tylko że jak taki ktoś się zatrudni, szybciutko jest eliminowany z firmy. I to jest główna różnica pomiędzy PL a zachodem

1
marshman napisał(a):

W UK ciężko powiedzieć, co będzie po COVID-19, bo wiele firm upadło albo są w 'survival mode' i sporo osób straciło pracę. Kryzys dotknął też IT, w mniejszym stopniu niż inne branże, ale jednak. Przez to, że 'proces cyfryzacji trochę się przyśpieszył', zapotrzebowanie na specjalistów IT może mimo wszystko jeszcze wzrosnąć, kiedy życie wróci do normy.

Tutaj trochę ciężko mi się zgodzić, wg mnie dużo gorsza sytuacja jest w Polsce.
Sam mieszkam w UK, mam wielu znajomych w UK i w Niemczech, nie tylko pracujących w IT. Nikt z nich nie stracił pracy, a w Polsce z 1 osoba na kilkanaście z mojego kręgu znajomych.

5

nie mam wiedzy ani checi zeby dyskutowac o zaletach wolnosci rynku. jak dla mnie infantylne fantazje o samoregulujacym sie wolnym rynku nie roznia sie za bardzo od idealistycznych zalozen komunistow - filozofowac sobie mozna, w praktyce nic nie jest tak czarno-biale.
a co do tematu - mysle ze pracujac za granica oprocz szeroko pojetego doswiadczenia zyciowego, szybciej zdobywa sie soft skille, co dla wielu progarmistow jest generalnie klopotliwe :)

0

Mimo wszystko najlepiej dla firm z Ameryki. Gdzie pracując z EU zdalnie to średnia opcja.

Ale to tam są spoko firemki, z fajnymi pakietami akcji itp. ;)

7

Ja pracuje jako admin w DE. Wyjechalem zaraz po stazu, czy sie oplacalo? Jak najbardziej. Lepsza opieka zdrowotna, kultura pracy, kultura na drodze itp. Kraj jest bardziej poukladany i oferuje wiecej mozliwosci. W Niemczech programista nie jest jakims uprzywilejowanym zawodem. Jak wolisz liberalizm i niski socjal to odradzam Niemcy.

1
katelx napisał(a):

wbrew pozorom nie wplywa to tak bardzo na zycie o ile nie emocjonujesz sie za bardzo tym ze twoj prezydent jest zenada na 2 nogach.

No i tutaj się nie zgodzę. Jakiś czas też tak myślałem, zrobiłem sobie nawet umysłowy urlop od polityki, żeby nie zatruwać sobie życia. Ale to nie jest takie proste, od decyzji na górze nasze życie potrafi mocno się zmienić, a zmiany są często powolne, stąd też zazwyczaj nie tak odczuwalne. Podam przykład niedziel (nie)handlowych, które serio uprzykrzyły mi życie odkąd zostały wprowadzone. Często albo zostałem z suchym chlebem, albo musiałem przepłacać w Żabce, która jest otwarta dzięki luce prawnej. Kretynizm.

od ponad 10 lat w kilku wiekszych miastach europy/azji

Mogłabyś napisać coś więcej, gdzie dokładnie pracowałaś? Jak Ci się żyło, co było powodem zmian?

oczywiscie. co masz na mysli dalej? ze niby w pewnym momencie (t.j. przed zgonem) strace cale doswiadczenie zyciowe ktore zdobylam pracujac po swiecie?

Bardziej mi chodzi o taki punkt w życiu, kiedy człowiek usiądzie i pomyśli "a mogłem zostać w PL".

geez, no tak bo tylko dla zarobkow jest sens wyjezdzac... to w koncu ten prezydent ci przeszkadza czy twoja pazernosc?

Nie czuje się w swoim kraju dobrze. Nie jestem pazerny, słyszałem że tylko u nas jest taka przepaść pomiędzy zarobkami IT a pozostałymi branżami.

nie bardzo rozumiem czemu malo socjalu to zaleta :)

Przeszkadza mi socjal w formie rozdawnictwa. 500+ mógłby być dobrym programem, gdyby został odpowiednio ograniczony pewnymi warunkami.

0

a co myślicie o takim przypadku: praca zdalna w firmie europejskiej lub nawet w polskiej(zdalnie), a życie w Tajlandii ?
W sumie zwracam się do osób które coś takiego przeżyły lub ich znajomych, ewentualnie robiły rozeznanie w tej konkretnej sytuacji.

5
Ulrich napisał(a):
marshman napisał(a):

W UK ciężko powiedzieć, co będzie po COVID-19, bo wiele firm upadło albo są w 'survival mode' i sporo osób straciło pracę. Kryzys dotknął też IT, w mniejszym stopniu niż inne branże, ale jednak. Przez to, że 'proces cyfryzacji trochę się przyśpieszył', zapotrzebowanie na specjalistów IT może mimo wszystko jeszcze wzrosnąć, kiedy życie wróci do normy.

Tutaj trochę ciężko mi się zgodzić, wg mnie dużo gorsza sytuacja jest w Polsce.
Sam mieszkam w UK, mam wielu znajomych w UK i w Niemczech, nie tylko pracujących w IT. Nikt z nich nie stracił pracy, a w Polsce z 1 osoba na kilkanaście z mojego kręgu znajomych.

Dyskutowałem już z kimś o tym niedawno i nie wiem, czy sytuacja w UK jest lepsza, czy gorsza niż w Polsce, ale nie wygląda zbyt kolorowo w każdym razie.

Link Liczba pracowników na liście plac w UK zmalała o ponad 600,000 między marcem a majem. Liczba wniosków o benefity wzrosła za to o 126%. I to skutek pierwszych sześciu tygodni kwarantanny. W kwietniu ekonomia UK skurczyła się o ponad 20%. Tutaj artykuł z początku tego tygodnia Link Ponad 12 tysięcy osób straciło pracę w ciągu 48 godzin.

Pod zarząd sądowy dostała się za to masa firm: T.M. Lewin, Debenhams, BrightHouse, Lee Longlands, a to tylko te bardziej znane. Niewypłacalny T.M. Lewin zakupiony przez nowego inwestora ma zamknąć wszystkie sklepy w UK i prace straci 450 osób. A w BrightHouse ta liczba to 2,400. Link

W sklepach zalega ogromna ilość niesprzedanego towaru z czasu pandemii, a rząd chce teraz rozdać po £500 do wydania, żeby pobudzić gospodarkę. COVID-19 dotknął też banki (patrz: brytyjskie HSBC), a piloci BA rozwożą paczki. Link British Airways has grounded all flights at Gatwick, they are reduced at Heathrow and 30,000 cabin crew and ground staff have been laid off. Over 4,000 pilots were also told they face a 50 per cent pay cut.

Branża eventowa leży kompletnie, tak samo, jak turystyczna. Miejsca, w które przyjeżdżają przede wszystkim Brytyjczycy, jakoś sobie to odbiją, ale np. Londyn, gdzie ogromna ilość to turyści zagraniczni, już pewnie bardziej to odczuje. Do niedawna, żeby wjechać do UK spoza CTA była przecież obowiązkowa 14-dniowa kwarantanna. I nadal obowiązuje dla przyjeżdżających spoza UE.

Rząd UK płacił prawie 1/4 siły roboczej na początku maja, a w Szkocji nawet 1/3 jeszcze na początku czerwca. Link Programy rządowe zostały przedłużone (Job Retention Scheme do końca października, a w sierpniu ma być drugi i ostatni grant dla self-employed). Dopiero w piątek pozwolenie na otwarcie od rządu dostały m.in. hotele, bary i barberzy. Siłownie, baseny, masażyści, kluby itd. nawet nie znają na razie daty otwarcia. A biznesy przygotowywały się na otwarcie 4. lipca i zmobilizowały pracowników.

Pojawił się też problem z płaceniem czynszów Link i rząd zamroził eksmisje do sierpnia. Ale czy po tym terminie nie pojawi się ogromna fala prywatnych eksmisji?

A już przed pandemią widmo Brexitu i 'uncertainty' nie miały korzystnego wpływu na gospodarkę i inwestycje.

0

Jeśli masz słaby skill, to oczywiście możesz zacząć za dużo mniej niż 25k i ugrzęznąć tam na lata. You’re going to starve or feast. Jeśli jesteś dość dobry, to szybko np. w West Midlands (do 5lat exp po studiach?) możesz dojść do 65k, a potem wyprowadzić się do Londynu, żeby zarabiać więcej.

Ciekawa analiza, ale w West Midlands trudno obecnie dojsc do £65,000. Moze jedynie w Birmingham, gdzie dojazd jest tragiczny i korki, nie ma miejsc w pociagach od godz. 15.00, zeby wrocic do domu z pracy, jesli nie mieszkasz w B'ham, ktore nie jest samo w sobie ciekawe. Poza tym, West Midlands glosowalo za Brexitem :) i chyba nalezy do jednych z biedniejszych regionow. Teraz duzo osob wraca z furlough i ich firmy sa likwidowane, wiec bedzie jeszcze gorzej.

NIestety, ale w mniejszych miastach na West Midlands nie ma takich ofert. Oferty wynosza na papierze ok. £50,000-£55,000, ale nie ma faktycznych rekrutacji, tylko rekruterzy buduja bazy danych dostepnych osob. Mam nadzieje, ze sytuacja zmieni sie na lepsze z przyspieszona cyfryzacja i niedoborem programistow. W Londynie nie chcialabym mieszkac, ale odwiedzac go lubie.

0
oxymoron napisał(a):

Jeśli masz słaby skill, to oczywiście możesz zacząć za dużo mniej niż 25k i ugrzęznąć tam na lata. You’re going to starve or feast. Jeśli jesteś dość dobry, to szybko np. w West Midlands (do 5lat exp po studiach?) możesz dojść do 65k, a potem wyprowadzić się do Londynu, żeby zarabiać więcej.

Ciekawa analiza, ale w West Midlands trudno obecnie dojsc do £65,000. Moze jedynie w Birmingham, gdzie dojazd jest tragiczny i korki, nie ma miejsc w pociagach od godz. 15.00, zeby wrocic do domu z pracy, jesli nie mieszkasz w B'ham, ktore nie jest samo w sobie ciekawe. Poza tym, West Midlands glosowalo za Brexitem :) i chyba nalezy do jednych z biedniejszych regionow. Teraz duzo osob wraca z furlough i ich firmy sa likwidowane, wiec bedzie jeszcze gorzej.

NIestety, ale w mniejszych miastach na West Midlands nie ma takich ofert. Oferty wynosza na papierze ok. £50,000-£55,000, ale nie ma faktycznych rekrutacji, tylko rekruterzy buduja bazy danych dostepnych osob. Mam nadzieje, ze sytuacja zmieni sie na lepsze z przyspieszona cyfryzacja i niedoborem programistow. W Londynie nie chcialabym mieszkac, ale odwiedzac go lubie.

Tak, to prawda, te najwyższe stawki będą oferowane raczej w największych miastach, chyba że pracujesz zdalnie np. dla firmy z USA.

Podobnie jest z kontraktami, gdzie rekruterzy potem odzywają się do osób już w bazie, bo są sprawdzeni i nie muszą tracić czasu na szukanie nowych programistów, którzy mogą nie mieć odpowiednich umiejętności, żeby zrealizować projekt. Czasami też to, czym chwalą się w CV, nie pokrywa się z prawdą i ktoś to musi jakoś zweryfikować.

Co ciekawe, w UK kierunkiem z jednym z najwyższych wskaźników bezrobocia po studiach jest... informatyka. W 2016 roku to chyba computer-related degrees miały nawet najwyższy wskaźnik bezrobotnych absolwentów. Wynika to z tego, że wiele kierunków oferowanych na słabszych uniwersytetach (czyli przede wszystkim nie w Russel Group z kilkoma wyjątkami, ale różnica pomiędzy świeżym absolwentem po Imperialu a np. po Cardiff przeważnie nadal będzie spora) to tak naprawdę IT/computing degrees nazwane Computer Science. Te programy często nie zawierają lub zawierają tylko małą część matematyki uniwersyteckiej i teorii i różnice w zarobkach absolwentów Multimedia Computing albo Business with Computing widać potem w statystykach.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0