Zmiana każdej pracy po 12 miesiącach, jak patrzą na to pracodawcy?

0

Hej, mam 27 lat, pracuję jako Java Dev. Pracowałem w jednej korporacji 12 miesięcy i przeszedłem do drugiej korporacji gdzie mija mi już kolejne 12 miesięcy. Jednak myślę nad szukaniem nowej pracy ze względu na zarobki. Jak pracodawcy/rekruterzy patrzą na takich ludzi którzy zmieniają pracę po roku? Jakie Wy macie doświadczenia? Dobrze takie coś wygląda w CV, bo moim zdaniem powinno się chociaż pobyć te 2 lata. Co Wy myślicie, dzięki

1

ogólnie różnie bywa
kolege kiedyś poleciłem do firmy w której pracowałem i troche się to odbiło na poziomie HR z pytaniem: gościu ma w CV 5 ofert (w tym był staż..) a ma 3 czy 4 lata doświadczenia, co on tak czesto zmienia? - nie ukrywam troche przezylem wtedy szok

z drugiej strony ludzie potrafią zmieniac po 3, 4, 6 miesiącach i maja to w dupie i jakoś leci, dostaja fajne oferty itd. - kiedys rozmawialem z gosciem który miał ok 10lat doswiadczenia i zwiedził juz 15? albo 18? projektów - i na moje pytanie brzmiace tak jak twoje powiedział "aa przeeestań.."
mnie samego raz się zapytali, patrząc na CV, "a czemu tu rok tam dwa?" - ale mogę równiez powiedziec ze to byla najsłabsza rozmowa na jakiej byłem, rekruterzy byli beznadziejni, proces był tragiczny, wiec raczej mi ich opinia wisi

jak masz w CV wpis z "przygodą" na 3 czy 4 miesiące to myślę, że dobrze jest wyczuć moment rozmowy o tej sekcji CV i samemu wyjść z inicjatywą powiedzenia co było powodem - no bo chyba jakiś powód był, nie? przecież nikt nie odchodzi po 3 miesiącach z zajebistej firmy z jeszcze lepszym projektem

0

Miałem nad tym kiedyś rozkminę, po czym usłyszałem przypadkiem, jak jedna rekruterka (prawa ręka jakiegoś prezesa, więc raczej nie juniorka) powiedziała w wywiadzie, że 1 rok jest spoko.

1

mały red flag według mnie

0

Wtedy jesteś tz skoczkiem (chodź zmieniasz pracę dopiero drugi raz, więc jeszcze za wcześnie na takie wyróżnienie), niektórym to pasuje niektórym nie, bo uważają że skoro tak szybko zmieniasz prace to u nich też na dłużej nie posiedzisz.
Pamiętaj też że chęć zmiany pracy nie jest tylko i wyłącznie twoim problemem, gdyby praca w tamtej firmie była na tyle zachęcająca to byś zapewne jej nie zmieniał ;-)

2

Jak masz możliwość zmiany na pracę, która jest ciekawsza i/lub lepiej płatna lub na lepszych warunkach, to zmieniaj. Nie ma co się zastanawiać. 12 miesięcy jest ok. To w interesie pracodawcy jest to, żeby Ciebie zatrzymać, a jak mu szkoda pieniędzy, to jest jego problem, a nie Twój. Natomiast w Twoim interesie jest znalezienie jak najlepszej oferty. Często jak siedzisz ciągle w jednej firmie, to łaskawie dorzucą Ci podwyżkę inflacyjną, a podczas zmiany pracy nie ma problemu, żeby dostać 30/40/50% więcej. Nie ma znaczenia, czy jest to mała firma, średnia firma, januszpol, czy wielka zachodnia korporacja (może poza FANGami). Wszędzie to samo (przynajmniej w Polsce). Gdyby Twoje wynagrodzenie w obecnej firmie było odpowiednie, to inne firmy nie byłyby Ci stanie zaoferować więcej. Ludzie, którzy są w stanie łatwo zmieniać pracę i dostosować się do nowego środowiska i technologii, to wg mnie dużo lepsi programiści niż Ci, którzy siedzą w jednej firmie, w jednym projekcie i robią ciągle to samo przez 10 lat.

2

Jakby koniunktura padła na twarz to korpo nie będzie miało takich dylematów czy cię zwolnić, jak w Sabre, pojedynczo lub w większej grupie.

0

Nowy pracownik nie zarabia na siebie przez pierwsze 2 tygodnie.
Jeśli projekt jest skomplikowany to może to potrwać nawet miesiąc.
Pracownik staje się pełnowartościowy po +6 miesiącach (zna wszystkie procedury poznał ludzi itp).

Uwzględniając to, jak oceni swoje ryzyko pracodawca jeśli widzi że aplikant zmienia pracę co rok?
Warto zatrudnić takiego człowieka czy nie? Czy jako pracownik aplikant doda jakąś wartość, czy przyniesie stratę?
HR na pewno dopyta o powody rezygnacji z poprzednich zajęć.

Czyli jeśli podczas interview zrobisz wrażenie nomada, to będzie to negatywny punkt w twoim CV. Jako, że na razie masz 2 lata doświadczania (2 byłych pracodawców), to nie masz się czym przejmować.
To byłby problem jeśli w ciągu ostatnich 5 lat miałbyś 5 pracodawców, a projekt wymagał sporego czasu by cię wdrożyć.

Warto zauważyć, że w IT istnieją też stanowiska krótkoterminowe. Przykładowo dev-ops jak wszystko skonfiguruje (~3 mc) nie jest już potrzebny (w pełnym wymiarze).

4

Od zarobków juniora do zarobków seniora najkrótsza droga wiedzie przez zmiany pracy.
Największy beton awansowo-podwyżkowy jest w korporacjach. Mniejsze firmy są bardziej elastyczne i potrafią liczyć opłacalność zatrudnienia i koszt wdrażania nowego programisty. W korporacji jesteś trybikiem, traktowanym jak trybik. Szansa na kształcący, interesujący, rozwijający projekt też najmniejsza w korporacji.

Do korpo idzie się dla kasy. Tym bardziej naturalne zmiany pracy co roku kiedy to jedyna drogo do uzyskania normalnej podwyżki i awansu.

1

@jored: jako że trochę poskakałem (szczególnie na początku kariery) kiedyś się mnie spytał rekruter dlaczego nie jestem jeszcze kontraktorem, zastanowiłem się i następny raz wybrałem zespół już dużo uważniej i następnym razem jeszcze lepiej.
A w Twoim temacie, jeśli ktoś dobrze to uzasadni: możliwości nauki się wyczerpały, projekt się skończył, przeprowadziłem się do innego miasta za dziewczyną/chłopakiem, więcej kasy już się nie dało wynegocjować (bo wartość dla projektu w którym dowoziłeś tego nie uzasadniała), nudziło mi się wśród tych trutni, etc to jest spoko. Gorzej jak ktoś kręci, menadżer mu nie przypasował, kod brzydko pachniał i takie tam rozwiązywalne (zazwyczaj, jeśli ktoś jest.w miarę dobry) pierdoły.
Przy okazji, generalnie jeśli wspinasz się na drabince wynagrodzenia to spoko, bo czytając to forum widzę że takie są oczekiwania wobec rozsądnych koderów. Tylko, że kiedyś będzie trzeba przystopować i gdzieś na dłużej osiąść, a to może być trudne jeśli nie nauczysz się zapuszczać korzeni.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0