Jakie ścieżki rozwoju w IT?

Odpowiedz Nowy wątek
2019-09-10 18:53
0

Hej, w moim poprzednim poście opisywałem moją historię dostania się na staż jako tester automatyczny. Dużo się uczę, zadania nawet ciekawe ale nie widzę się w tym. Patrzę na programistów/testerów u mnie w firmie którzy mają po 40 lat i nie chciałbym być na ich miejscu w tym wieku. Wracam po pracy do domu i nawet nie mam o czym porozmawiać z rodziną/znajomymi. Czuję się jakby ktoś po prostu wyjmował mi z życia 8h dziennie. Fakt, po jakimś czasie zarobki są niezłe, ale co z tego? Moim jedynym wspomnieniem z pracy będzie gra w tenisa stołowego, billarda i ekran komputera. Pracowałem kiedyś w wakacje jako monter elektryki i w sumie bardziej mi się podobało. Nawet dostałem ofertę położenia kabli w mieszkaniu (2 dni - 1200zł), ale musiałbym mieć więcej doświadczenia, także nawet w głupim kładzeniu kabli są nienajgorsze pieniądze. A podejrzewam, że w działce elektrycznej jest dużo więcej rzeczy do roboty. Można było zawsze rzucić głupim żartem, tutaj nie ma takiej swobody jeśli chodzi o kontakty - poza tym ludzie trochę specyficznu. Obecna praca mam wrażenie że powoduje u mnie stopniowy zanik soft skilli i pogarszający się wzrok i kręgosłup.

Jakie są inne ścieżki rozwoju w IT oprócz testera/programisty? Słyszałem o konsultingu. A może coś bardziej w stronę automotive? Został mi ostatni (siódmy) semestr studiów na wydziale mechanicznym, więc mam otwartą drogę do przemysłu też.
Może powinienem poczekać na ciekawsze projekty? Lub skupić się na rozwijaniu zainteresowań i znajomości poza pracą, a te 8h potraktować po prostu jako poświęcenie się dla wypłaty? Jest to jakaś opcja, ale mimo wszystko mnie nie przekonuje.

Z drugiej strony, jeśli nie tester/programista (u nas w firmie wiele osób przechodziło z testów na programowanie lub Big Data) to nie wiem co. Byłem w siedmiu kołach naukowych (od budowania łodzi po rakiety), ale nie utrzymywałem się zbyt długo. Może cała ta branża techniczna jest nie dla mnie. Pamiętam, że po liceum wiedziałem, że nie lubię techniki. Chciałem zostać konsultantem SAP (znajomy jest i podobało mi się co robi), poszedłem jednak na studia techniczne z paru powodów, z planem że później jakoś wejdę w SAP-a, bo bez wyższego to nie da rady także tak czy siak warto zrobić. Sam nie wiem, czemu temat SAP-a odszedł na boczny plan. Może po drodze było zbyt wiele rzeczy którymi się zajarałem. Pamiętam fascynację samochodami, która minęła jak pracowałem w przemyśle i poszedłem na kurs do warsztatu samochodowego. Może trochę szybko rezygnuję. Interesowałem się też innymi rzeczami.

Czasami myślę, że nie jest jeszcze za późno na całkowitą zmianę branży. Myślałem o zaocznym prawie, pracując w tym czasie w IT lub przemyśle (np. prawo nowych technologii - dość ciekawe i przyszłościowe - zamawianie przez Internet, podpisy elektroniczne, świadczenie usług przez AI itp) a nawet medycynie. Ale jak to w przypadku takich radykalncyh zmian - obawiam się, że po czasie stwierdzę że to jednak nie to (tym stażem w IT też byłem 2 miesiące temu mega zajarany :D).

Mam dopiero 21 lat ale mam wrażenie, że trochę utknąłem w życiu i nie wiem gdzie iść. Chciałbym się w czymś zatracić i być w tym dobry. Natomiast już teraz wiem, że nie jest to informatyka. Był ktoś w podobnej sytuacji? Jakieś rady co robić dalej? Albo jakieś ogólne rady dla młodych ludzi poszukujących swojej drogi? Na pewno znacie osoby, które miały podobne dylematy, jak do tego podchodzili?

edytowany 1x, ostatnio: Virtual107, 2019-09-10 18:56

Pozostało 580 znaków

2019-09-10 19:27
1

Ciężki temat przyjacielu, ja też siedzę w IT ze względu na pieniądze, dzięki którym będę miał w przyszłości normalne życie (zawsze powtarzałem że lepiej siedzieć przed kompem niż tyrać na budowie, choć swego czasu wakacyjnie na takiej budowie przesiedziałem sporo). Mnie zawsze jarał sport, żałuję że mam słomiany zapał bo teraz mógłbym gdzieś kopać w piłkę za też nie małe pieniądze, a frajdy bym miał więcej, ale niestety mój słomiany zapał mi na to nie pozwolił. Piszę tego posta żeby się wyżalić, a nie Ci pomóc tak więc sorry :-(

I tak w ogóle to nie jest tak, że programowanie mnie w ogóle nie bawi, bo jest super, szczególnie jak robisz z biznesem który Cię docenia, ale to traktuje jak zwykłą pracę, a projekty w domu bardziej robię z myślą żeby się wybić jak np. pyszne.pl i zarobić krocie za jedną dobrą apke z konkretnym pomysłem

edytowany 3x, ostatnio: pavarotti, 2019-09-10 19:30
A jak długo jesteś w branży? Masz wykształcenie informatyczne? Jak wygląda podejście znajomych do programowania? Większość jednak dla kasy i rozwija zainteresowania po pracy czy są pasjonaci? Osobiście nie znam normalnego pasjonata IT. Bo nie uznaję za normalne dyskutowanie z błyskiem w oku czy spadnięcie z łóżka to zdarzenie czy scenariusz :p - Virtual107 2019-09-10 19:46
Inż informatyk, ale to dlatego że skończyłem technikum informatyczne i już pociągnąłem dalej. Ja bym chciał robić wszystko i nic, więc rodzice namawiali mnie na coś przyszłościowego, ale jak pisze to jest jest tak że ja się mecze, tylko wiem że nie spełniam swoich marzeń :) od zawsze byłem za sportem, ale na co nie poszedłem to słomiany zapał mnie wykańczał. Póki co miałem pół roku stażu, a aktualnie mam 7 mies w normalnej firmie na UoP i prawdopodobnie zostanę. Jedyna wada to utrzymywanie istniejących systemów zamiast tworzenie nowych. - pavarotti 2019-09-10 19:50
A znajomi z pracy to typowi informatycy z powołania, ale że lubię żartować i nie jestem typem cichego gościa dogadujemy się bez problemu, co chwilę jakieś jaja itd. Zależy na kogo trafisz :-) u mnie memy, czarne żarty, posrane filmiki z ludźmi z pracy to normalka - pavarotti 2019-09-10 19:51
Również dogaduję się bez problemu. W ogóle mam wrażenie że IT to dość przyjazna branża. Kultura pracy, ludzi i zarządu na wysokim poziomie. - Virtual107 2019-09-10 20:01

Pozostało 580 znaków

2019-09-10 19:40
1

Jakie są inne ścieżki rozwoju w IT oprócz testera/programisty? Słyszałem o konsultingu. A może coś bardziej w stronę automotive? Został mi ostatni (siódmy) semestr studiów na wydziale mechanicznym, więc mam otwartą drogę do przemysłu też.

Mialem podobny problem, i wiek juz wiekszy wiec Ci odpowiem. IT to na szczescie nie tylko programowanie. Ja osobiscie poszedlem w konsulting, gdzie mam bardzo duzo kontaktu z klientem, programuje rowniez od czasu do czasu gdy trzeba jakis presales wykonac. Zarzadzalem tez malymi teamami. Ogolnie jesli masz umiejetnosci miekkie i lubisz pracowac z ludzmi to polecam. Mnie bardziej boli finansowa strona IT, bo to jednak nie jest zawod porownywalny finansowo z lekarzem czy prezesem spolek... A zawsze marzylem moze nie o fortunie, alle o upper middle class :-)

Może powinienem poczekać na ciekawsze projekty? Lub skupić się na rozwijaniu zainteresowań i znajomości poza pracą, a te 8h potraktować po prostu jako poświęcenie się dla wypłaty? Jest to jakaś opcja, ale mimo wszystko mnie nie przekonuje.

IMHO poswiecaj sie i jednoczesnie szukaj alternatyw. Wyladowanie na dolku bez hajsu to jest najgorsze moim zdaniem co moze Ci sie stac, bo wezmiesz kazda robote, nawet te najgorsza. I najwazniejsze jak dla mnie w dzisiejszych czasach, jesli nie chcesz skonczyc jako szeregowy klepacz - jezyk angielski.

Z drugiej strony, jeśli nie tester/programista (u nas w firmie wiele osób przechodziło z testów na programowanie lub Big Data) to nie wiem co. Byłem w siedmiu kołach naukowych (od budowania łodzi po rakiety), ale nie utrzymywałem się zbyt długo. Może cała ta branża techniczna jest nie dla mnie. Pamiętam, że po liceum wiedziałem, że nie lubię techniki. Chciałem zostać konsultantem SAP (znajomy jest i podobało mi się co robi), poszedłem jednak na studia techniczne z paru powodów, z planem że później jakoś wejdę w SAP-a, bo bez wyższego to nie da rady także tak czy siak warto zrobić. Sam nie wiem, czemu temat SAP-a odszedł na boczny plan. Może po drodze było zbyt wiele rzeczy którymi się zajarałem. Pamiętam fascynację samochodami, która minęła jak pracowałem w przemyśle i poszedłem na kurs do warsztatu samochodowego. Może trochę szybko rezygnuję. Interesowałem się też innymi rzeczami.

Lol kto powiedzial ze nie mozna bez wyksztalcenia? Ale SAP osobiscie odradzam, bo to b. hermetyczna branza i produkt na schylkowym etapie zycia, lepiej inny produkt (np. konsulting w Salesforce). Duzo wiekszy potencjal wzrostu i rozwoju kariery.

Czasami myślę, że nie jest jeszcze za późno na całkowitą zmianę branży. Myślałem o zaocznym prawie, pracując w tym czasie w IT lub przemyśle (np. prawo nowych technologii - dość ciekawe i przyszłościowe - zamawianie przez Internet, podpisy elektroniczne, świadczenie usług przez AI itp) a nawet medycynie. Ale jak to w przypadku takich radykalncyh zmian - obawiam się, że po czasie stwierdzę że to jednak nie to (tym stażem w IT też byłem 2 miesiące temu mega zajarany :D).

Lepiej zmien teraz, gdy jest to malo bolesne. 21 lat to naprawde malo, jak dobijesz do 40 i powiesz ze nienawidzisz swojej pracy to zrozumiesz. Czas szybko mija.

Mam dopiero 21 lat ale mam wrażenie, że trochę utknąłem w życiu i nie wiem gdzie iść. Chciałbym się w czymś zatracić i być w tym dobry. Natomiast już teraz wiem, że nie jest to informatyka. Był ktoś w podobnej sytuacji? Jakieś rady co robić dalej? Albo jakieś ogólne rady dla młodych ludzi poszukujących swojej drogi? Na pewno znacie osoby, które miały podobne dylematy, jak do tego podchodzili?

Nie bede mowil zebys sie wzial w garsc. Radze Ci poprobowac dostac sie do konsultingu, albo nawet radykalna zmiane rzucajac IT. Jesli wdepniesz w to, zaczniesz zarabiac lepsze pieniazki, i nienawidzic tego co robisz, to juz w ogole nie ruszysz nic zeby to zmienic. Glowa do gory!

Pokaż pozostałe 6 komentarzy
A jak w DE wyglądają zarobki konsultantów? Pytam bo zaintrygowałeś mnie zdaniem, że bolą Cię zarobki w IT. Znajomy (konsultant SAP) odmawia propozycje 650euro per day, więc nie bardzo widzę powód do narzekania. O jakich zarobkach marzyłeś, że przytaczasz lekarzy czy prezesów spółek? 200k miesięcznie?! - Virtual107 2019-09-10 21:44
Tak, na freelance mozna tyle wyciagnac, ale za moich dawnych czasow, gdy euro znaczylo wiecej niz dzis, zarabialem po wiecej niz 1000 euro dniowki na kontrakcie. Dzis 80k/msc by styklo na waciki :-) - Jasnowidz 2019-09-10 22:55
Dobrze czytam? Zarabiałeś około 100k miesięcznie i dla Ciebie to mało? To ile zarabia lekarz w Niemczech? - Virtual107 2019-09-10 23:05
To bylo kiedys, i to bylo 100k pln niemieckiego brutto. Pamietaj o podatkach. Teraz juz tak nie jest, ale ja mam teraz UOP luz i czas na swoje biznesy. To zalezy jaki lekarz. Dzis na konsultingu jako manager w korpo mozna wybic sie powyzej 100kEuro rocznie jako manago. Sam senior kolo 85-90brutto rocznie. Lekarze zarabiaja kolo 120-140k euro rocznie ale maja gorszy czas pracy, a na wlasnej klinice to sky is the limit. - Jasnowidz 2019-09-10 23:09
Ok, dzięki :) - Virtual107 2019-09-11 08:14

Pozostało 580 znaków

2019-09-11 15:18
0

Przeczytałem naszą konwersację jeszcze raz i coś mi nie gra. Pisałeś że zarabiałeś 1000euro dniówki, co daje około 80k PLN miesięcznie tak?
Niżej piszesz, że lekarz zarabia 120-140k euro brutto rocznie, co daje pewnie koło 350-400k PLN netto rocznie, a to jest jakoś 30-35 k PLN miesięcznie.

Zatem zarabiałeś więcej niż lekarz.

Pokaż pozostałe 2 komentarze
@grzzpo wiesz bo pracujesz, czy bierzesz historyczne dane? Rynek nie jest taki jak kiedyś, teraz taki senior ABAP fullstack czyli fiori, odata, hana jak mi przechodza faktury przez lape to ma 850-900 dniowki. Ale to w firmie. Jakbys robil przez agencje, to od tego 15% obetnij. W agencjach headhunterskich lataja raczej stawki rzedu 650e dzien. - Jasnowidz 2019-09-11 16:29
A orientujesz się ile mają zwykli programiście na kontrakcie w DE? Czy może kontrakty są bardziej w konsultingu? - PodrozeMaleDuze 2019-09-11 17:09
@Jasnowidz: biorę dane historyczne. @PodrozeMaleDuze poniżej 50 euro bym nie schodził. - grzzpo 2019-09-11 17:24
@grzzpo no to historycznie keidys w latach 2000+ tak bylo. Teraz sie rynek trochu wysaturowal, sa inne erpy, specjalistow jest wiecej. Nadal stawki sa ponadprzecietne, ale takich jak opisujesz to maja moze ludzie z duza i niszowa wiedza modulowa, programisci raczej nie. - Jasnowidz 2019-09-11 18:27
@PodrozeMaleDuze: to roznie, zaleznie od tego co rozumiesz jako programista. Spotykam sie z kwotami rzedu 65-90eur za godzine (mowimy o programistach), ale u mnie to wlasnie wchodzi znajomosc produktu i nie tylko jezyk (czyli ogarnia Salesforce i jeyzk apex, Hybris i java spring itd). Chodzi czesto o wiedze wlasnie lekko funkcjonalna, nie tylko koderska. Rzeczywiscie zarobki zalezne sa od tego co robisz, slyszalem ze np. webdevie mozna trafic na stawki pokroju 50eur/h a nawet mniej. - Jasnowidz 2019-09-11 18:40

Pozostało 580 znaków

2019-09-11 17:09
1
Virtual107 napisał(a):

Niżej piszesz, że lekarz zarabia 120-140k euro brutto rocznie, co daje pewnie koło 350-400k PLN netto rocznie

Nie.

Pozostało 580 znaków

2019-09-11 17:36
0
Satanistyczny Awatar napisał(a):
Virtual107 napisał(a):

Niżej piszesz, że lekarz zarabia 120-140k euro brutto rocznie, co daje pewnie koło 350-400k PLN netto rocznie

Nie.

Tu macie przelicznik: https://www.brutto-netto-rechner.info/.
Pierwsza klasa podatkowa jest najwyżej opodatkowana.

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0