Bootcamp -> junior = bezsens

7

Już wkrótce na 4P:

  • Wczoraj napisałem pierwszy HelloWorld i wciąż nie mam pracy. Czy durni rekruterzy oczekują, że sam wyślę do nich CV?
  • Mam ten sam problem, debile nie potrafią sami wyszukać takiego talentu jak ja. Za co im w ogóle płacą? Jak mam napisać CV skoro obsługi Worda nie było na bootcampie?
  • Polska dziwny kraj, na zachodzie już dawno mielibyśmy 5k euro na rękę. A tutaj podobno po zatrudnieniu trzeba jeszcze chodzić do pracy....
0

@n_bie: jakie miasto?

5

@nbie

cały czas piszesz jak to nie będziesz pracował za tak małe pieniądze a tak naprawdę jesteś osobą która dała się oszukać. Policzmy. Założę że czas kursu to 3 miesiące a koszt 20k, dla osoby która znajduje pracę bo nie nażeka przyjmę pesymistyczny scenariusz płacowy (ja i większość moich znajomych mieliśmy więcej). Wyliczenie zrobię z perspektywy roku, stawki płac piszę na rękę:
nbie:
koszt kursu: -20k
nażekanie na każdego przez kolejne miesiące że nie chce zatrudnić za nie wiadomo ile: 0k
nie wiem ile zarabiasz że chcesz zmienić pracę na dev ale prawdopodobnie nie za dużo bo w przeciwnym przypadku nie chciał byś zmieniać pracy. Założę 4k. 9x4k=36k
suma: 36k + (-20k) = 16k

normalny programista samouk albo student szukający pierwszej pracy:
koszt kursu: 0
jakiś staż albo okres próbny na gównianych warunkach przez pierwsza praca przez 3 miesiące: 3x1,5k = 4,5k
po trzech miesiącach podwyżka do 2,5k i żadnych podwyżek do końca roku (zwykle to jest 3 - 4) 9x2,5k = 22,5k
suma: 4,5k+22,5k = 27k

Wychodzi na to, że osoba która poszła pracować za gówniane pieniądze zarobiła więcej od Ciebie o 11k z perspektywy roku czasu, nauczyła się więcej w pracy podczas tych trzech pierwszych miesięcy niż Ty na szkoleniu, nie mówiąc już o późniejszym czasie. Teraz, po roku czasu czeka tą osobę podwyżka, zależnie od firmy stawka może być różna. Tam gdzie ja pracuję po roku zarabia się 4-6,5k (c++, w javie podobno lepiej płacą, nie wiem ile w tym prawdy:)).

Tobie radził bym nabrać trochę pokory i zastanowić się nad sobą. Może jeszcze jest dla Ciebie nadzieja. Spójż na siebie bardziej krytycznie, postaw się na miejscu osoby siedzącej po drugiej stronie. Nie ma co ubolewać nad rozlanym mlekiem, ludzi spotykają gorsze nieszczęścia niż strata pieniędzy. Jak się trochę postarasz na pewno znajdziesz pracę jako dev, mi zajęło to rok od kąd zacząłem szukać, pewnie wystarczy się trochę douczyć.

pozdro i wyluzuj trochę :)

5

@n_bie: Tak czytam Twoje posty i wcale nie dziwie się że nikt nie chce Cię zatrudnić. Sam nie chciał bym mieć w teami "toxica". Ludzie poświęcają swój czas żeby pomóc Ci znaleźć pracę, doradzić, podzielić się swoim doświadczeniem a Ty odpowiadasz w sposób który nie przystoi największym kozakom w tej branży. Zastanów się nad swoim zachowaniem bo z takim podejściem skończysz w januszsofcie z 2k na rękę i frustracją. I skoro jesteś takim wspaniałym koderem dziwi mnie fakt że w dalszym ciągu nie podałeś linku do swojego githuba.

Nawiązując jeszcze do Twojego podejścia nie oczekuj że po jakimś 2/3 miesięcznym kursie będziesz zarabiał 20k, dostaniesz służbowy sprzęt, mieszkanie, samochód i karnet do burdelu na dokładkę. Niestety, tak to nie wygląda. Poziom dużej części takich kursów jest dość niski więc dla wielu firm ukończenie go może być niewystarczające. Napisz jaki to kurs ukończyłeś. Możliwe też że składasz cv'ki do samych gigantów dla których Twój bootcamp znaczy mniej więcej tyle co świadectwo pierwszej komunii. Dodając Twoją nonszalancje pracy będziesz szukał jeszcze bardzo długo.

Weź pod uwagę również fakt że często poprawne rozwiązanie zadania które przedstawia Ci osoba rekrutująca jest najmniej ważne. Dużo częściej są one po to aby sprawdzić Twój sposób myślenia, podejście do rozwiązywania problemów. Pisałeś że masz 70% poprawności. Może te 70% to zadań to typowe sprawdzacze znajomości języka a 30% to zadania sprawdzające czy umiesz w odpowiedni sposób myśleć? Jeśli na nich odpadniesz to raczej nikt Cię nie zatrudni bo łatwiej jest nauczyć kogoś składni niż umiejętności rozwiązywania problemów i myślenia nie tylko o tym aby dojść z punktu a do b ale również o tym aby na tej drodze nie zrobić 5 krytycznych podatności.

Piszesz że "ale nie mógł się ostatecznie zmotywować lub potrzebował 'opiekuna'", niestety skoro potrzebowałeś aby ktoś Cię zmotywował i/lub siedział nad Tobą przez parę godzin aby się czegoś nauczyć to jak chcesz wykonywać ten zawód? Po pierwsze miałbyś robiłć to samo przez następne x lat życia, 40h w tygodniu. Po drugie bycie programistą to nieustanna nauka. Praktycznie codziennie tworzone są nowe rozwiązania które wymagają nauki.

0
Świetny Mleczarz1212 napisał(a):

Wychodzi na to, że osoba która poszła pracować za gówniane pieniądze zarobiła więcej od Ciebie o 11k z perspektywy roku czasu, nauczyła się więcej w pracy podczas tych trzech pierwszych miesięcy niż Ty na szkoleniu, nie mówiąc już o późniejszym czasie. Teraz, po roku czasu czeka tą osobę podwyżka, zależnie od firmy stawka może być różna.

Kalkulacje OK w świecie w którym do pracy w tej branży przyjmuje się każdego bez żadnej wiedzy, a nowy pracownik zaczyna się uczyć od zera żeby po roku zarabiać 2 x więcej niż reszta ludzi z innych branż.

0
Świetny Kurczak napisał(a):
Świetny Mleczarz1212 napisał(a):

Wychodzi na to, że osoba która poszła pracować za gówniane pieniądze zarobiła więcej od Ciebie o 11k z perspektywy roku czasu, nauczyła się więcej w pracy podczas tych trzech pierwszych miesięcy niż Ty na szkoleniu, nie mówiąc już o późniejszym czasie. Teraz, po roku czasu czeka tą osobę podwyżka, zależnie od firmy stawka może być różna.

Kalkulacje OK w świecie w którym do pracy w tej branży przyjmuje się każdego bez żadnej wiedzy, a nowy pracownik zaczyna się uczyć od zera żeby po roku zarabiać 2 x więcej niż reszta ludzi z innych branż.

Zakładasz, że poszedł na to szkolenie z zerową wiedzą i uczył się tam pętli i ifów? Jeśli tak było to to szkolenie nie miało najmniejszego sensu. Nie da się tak szybko przejść z poziomu zerowego do poziomu rozumienia złożonych wzorców i bardziej zaawansowanych narzędzi języka a tym bardziej tematów pobocznych typu bazy danych, narzędzia itp.

To ja, mleczarz tylko z tel:)

2
Świetny Kurczak napisał(a):
Świetny Mleczarz1212 napisał(a):

Wychodzi na to, że osoba która poszła pracować za gówniane pieniądze zarobiła więcej od Ciebie o 11k z perspektywy roku czasu, nauczyła się więcej w pracy podczas tych trzech pierwszych miesięcy niż Ty na szkoleniu, nie mówiąc już o późniejszym czasie. Teraz, po roku czasu czeka tą osobę podwyżka, zależnie od firmy stawka może być różna.

Kalkulacje OK w świecie w którym do pracy w tej branży przyjmuje się każdego bez żadnej wiedzy, a nowy pracownik zaczyna się uczyć od zera żeby po roku zarabiać 2 x więcej niż reszta ludzi z innych branż.

W poście który cytujesz wyraźnie jest napisane "normalny programista samouk albo student szukający pierwszej pracy". Bardzo często samouki mają dużo większą wiedzę niż osoby po studiach ponieważ są pasjonatami. Zajęli się tym gdy nie myśleli jeszcze o zarabianiu a tworzenie kodu, rozwiązywanie problemów i nauce czegoś co ich ciekawi, pasjonuje. Taka osoba będzie dużo lepszym programistą niż ktoś po jakimś bootcampie bo robi to z przyjemności, a nie z wizji 10k co miesiąc na koncie.

10

@n_bie: Aż dziwię się, że nikt tego tutaj nie podlinkował: Efekt Krugera-Dunninga, wydajesz się wyjątkowo trafnym przypadkiem. Po bootcampie zwyczajnie nie masz kompetencji, żeby startować na pozycję wyższą niż juniorską. Nie masz też kompetencji, aby oceniać innych. Programowanie to, stety lub niestety, dużo więcej niż samo kodowanie, więc nawet jeśli to znasz nieźle, to nie jesteś żadną alfą i omegą.

Dodatkowo, pycha jaka od ciebie bije, jeśli przejawia się również na spotkaniach, może być powodem takiej reakcji pracodawców:

W każdym razie, jak nie chcesz iść na staż, zawsze możesz popróbować sił jako freelancer. Co prawda jako osoba bez wyrobionej pozycji na rynku będziesz musiał konkurować ceną, ale da się to łączyć z obecną pracą, a mając kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt projektów za sobą będzie to wyglądało jakoś w CV. Jestem jednak przekonany, że kod jaki wyprodukujesz, żeby rozwiązać problemy oczywiste dla ludzi z nawet niewielkim ogólnym doświadczeniem, będzie można śmiało wrzucić do memów z kategorii CS graduate, albo przypisywać stereotypowym wykonawcom z Indii.

0
kq napisał(a):

W każdym razie, jak nie chcesz iść na staż, zawsze możesz popróbować sił jako freelancer. Co prawda jako osoba bez wyrobionej pozycji na rynku będziesz musiał konkurować ceną, ale da się to łączyć z obecną pracą, a mając kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt projektów za sobą będzie to wyglądało jakoś w CV.

Że też firmy nie zatrudniają samych stażystów na naukę od podstaw i jeszcze będą pracowali za darmo. Bezkonkurencyjni cenowo zrobią kilkadziesiąt projektów.

Dentyści są drodzy ale otwarto nowego rodzaju gabinety. Boocamp stomatologiczny. Po dwumiesięcznym kursie dentysta stażysta wywierci dziurę w zębie za 19 zł.

0

@n_bie Więcej pokory bo każdy Cię tu zgnoi.

Co do wyliczenia powyżej, kompletnie z czapy. W praktyce ten bootcamp za 20k można by sfinansować kredytem ale nawet zakładając na 3 lata to rata oscylująca w przedziale 650 - 750 zł miesięcznie (w zależności od oprocentowania kredytu, przyjąłem 10 do 20% kalkulatorem z bankier.pl a nie wiem czy można dostać jakiś korzystny kredyt na to) to i tak dość dużo jak na koszty życia w Polsce i potencjalne zarobki. Nawet jeśli szybko ktoś dostanie podwyżkę to z całą pewnością dojdą inne koszty (lepszy standard życia, więcej zarabiacie to i będziecie kupować droższe rzeczy) albo zeżrą to nieplanowane wydatki, więc co do tego że szybko się zwróci to nie byłbym taki optymistyczny.

Zamiast wywalać kasę na sprzedawców marzeń to bym wolał sobie za te 20k kupić jakiegoś diesla a uczyć się szukając wiedzy rozproszonej w internecie. Generalnie samo założenie że w 3 miesiące można zrobić z piekarza, murarza, prawnika, psychologa programistę jest kompletnie nietrafione, co innego w przypadku 2 - 3 letnich kursów no ale to odpowiednio więcej kosztuje.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0