System do programowania, czy Linux jest lepszy od Windowsa?

Odpowiedz Nowy wątek
2019-07-04 17:23
1

Cześć. Chciałbym zapytać się Was co sądzicie o programowaniu na Linuxie. Już od dłuższego czasu chciałbym porzucić Windowsa na rzecz Linuxa albo Maca, bo po prostu w Windowsie irytuje mnie dużo rzeczy. Być może są to pierdoły, które kompletnie nic nie znaczą, ale po prostu mnie to denerwuje. Mac to bardzo dużo wydatek, więc na razie nie mogę wziąć go pod uwagę, tak więc pozostaje Linux. Ja komputera mam zamiar używać tylko do dwóch rzeczy, czyli nauki i pracy. Granie w gry, pisanie w Wordzie i inne tego typu rzeczy mnie kompletnie nie interesują.

Wiem, że pytanie pewnie wydaje się banalne, no ale jednak chciałbym przeczytać Wasze odpowiedzi na ten temat. Tak naprawdę nie miałem też dużo wspólnego z Linuxem, z 2 semestry temu na studiach robiliśmy coś na Fedorze, ale jego nauka nie jest dla mnie żadnym problemem, więc proszę nie sugerować się nikłą znajomością systemu.

Dobrze, mam parę pytań. Trzeba zacząć od tego, czy w ogóle to w czym działa można robić na Linuxie. Przypuszczam, że tak, bo większość z tego co będę potrzebował jest dostępna, a co do mniejszości to nie wiem, bo jeszcze nie sprawdzałem.

1. Czy technologię z których korzystam lub będę korzystać nie będą sprawiać problemu na Linuxie?
HTML5, CSS3, BS4, JS, dodatkowo w przyszłości: jQuery, TypeScript, Node.js, Angular, Vue, React.

Co do programów to wiem, że są kompatybilne, bo już sprawdziłem. Dla zainteresowanych: GitHub, Discord, TeamViewer, WebStorm, DataGrip, NordVPN, Spotify, MySQL

2. Jak ogólnie wygląda programowanie na innym systemie niż Windows. Jakie mogą być wady i zalety?

3. Bardzo lubię jak jest czysto i schludnie. Takie dystrybucje Linuxa mnie interesują. Przejrzałem kilka i natrafiłem na:
Elementary OS, Enso OS, Arch - o nim więcej poniżej. Możecie ewentualnie coś polecić dodatkowo.

4. Jak wygląda bootowanie obrazy dysku na pendrive? Ktoś podrzuci coś konkretnego, żeby nie przeszukiwać wszystkich stron, w tym pewnie pełno słabych? Czy dodatkowo u każdej dystrybucji wygląda to inaczej?

5. Nie lubię jak mam burdel. Czy na dystrybucji Linuxa tych które podałem mogę skasować wszystkie programy, które są zbędne? Potrzebuję te, które wymieniłem wyżej, no i jakąś przeglądarkę, pewnie Chrome.

Tutaj właśnie chciałbym poruszyć ten Arch Linuxa. Słyszałem, że tam po instalacji nie ma kompletnie nic. Bardzo mi się podoba taki zamysł.

No to na koniec mogę Wam napisać co mi się nie podoba w Windows. Jest tam za dużo syfu, który wymaga od Ciebie pełno rzeczy, które mi się nie podobają. Płacę za system, a na każdym kroku mam wciskanie jakiegoś gówna od ustawień, po ściągnięte programy, których nawet nie mogę usunąć używając PowerShell po śmieszne gierki. Irytuje mnie sama myśl o tym. Jak usunę to nie ma, czego nie usunę to nie widać, ale wiem, że gdzieś tam to jest i mnie to drażni. Często jak też coś oglądam, to programiści pracują albo na MacOS albo Linux. Dodatkowo nie podoba mi się zamysł, że mam wykonywać pracę biznesową na systemie, który służy do zabawy, nie wiem, po prostu tak mam.

Chętnie podyskutuję i odpowiem na kolejne pytania. Dzięki za pomoc i strzała.

edytowany 1x, ostatnio: PanMateusz, 2019-07-04 17:26
ad. 3 Ja bym uznał którąś z dużych, wielokrotnie testowanych dystrybucji, gdzie twórcy dystrybucji nie toczą wojny z oknami, filozofią IDE. Debiand, Fedora, Ubuntu czy coś podobnego. Pragmatyzm a nie ideologia - AnyKtokolwiek 2019-07-04 17:47
@AnyKtokolwiek: jesteś filozofem IDE? - Pijak 2019-07-04 17:51
Większość programistów których znam programuje web i mobile na Linuksie. Konsola Linux w porównaniu do tej z Windowsa, to niebo i ziemia. - rdza 2019-07-04 18:51
Tylko jeśli nie umiesz zainstalować innej konsoli. Pytanie, czy jak ktoś nie umie instalować programów, to da sobie radę z jakimkolwiek systemem. - somekind 2019-07-05 01:36

Pozostało 580 znaków

2019-07-10 09:27
3

Chciałem (jako, zdiagnozowany przez niektórych, zaciekły fanatyk oraz posiadacz bólu tyłka :P) już się więcej nie udzielać w tym wątku, ale nie jestem w stanie siedzieć cicho. Kiedy czytam takie brednie, jak poniższy cytat, to nie mogę ich nie skomentować:

chciałeś wydrukować referat i na Linuksie drukarka nie działała

Drukarki na Linuksie sprawiają obecnie mniej problemów, niż na Windows. Linuks posiada więcej sterowników wbudowanych OOTB, więc w większości wypadków odpada konieczność chodzenia po stronach producentów i szukania odpowiednich plików z driverami.

Ponadto, sam miałem kilka razy sytuację, w której jakieś starsze sprzęty nie chciały działać na nowych Windowsach (chociażby walka z HP 4050, żeby odpalić to na 10-tce, trzeba było pobierać jakieś "ogólny sterownik druku HP", kombinować itp.). Linux ogarnie praktycznie każdą starą drukarkę.

I podkreślam - nie chodzi mi o walkę z ludźmi, którzy uważają inaczej ode mnie, ani nie chodzi mi także o przekonywanie kogokolwiek. Tylko wkurza mnie takie dawanie argumentów wyjętych spomiędzy pośladków. Mi zarzucacie bycie fanboyem Linuksa, a jednocześnie sami nie widzicie problemu z totalnie bezpodstawnymi twierdzeniami, w dodatku nie popartymi żadnymi konkretami, a jedynie jakimś założeniem, że ktoś kiedyś mógł czegoś nie wydrukować bo korzystał z Linuksa... Niech żyje merytoryczne podejście do sprawy. Czy "ktoś kiedyś czegoś być może nie mógł wydrukować" mieści się już w faktach, które w ramach krucjaty są ignorowane? Trochę słaby to fakt.


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say
edytowany 4x, ostatnio: cerrato, 2019-07-10 09:38

Pozostało 580 znaków

2019-07-10 09:45
3

Nie bez powodu to napisałem. Drukarki Brother seria HL-1100 ( ofc 1101, 1120 etc.etc). Nie powiem, o jakie wersję jądra chodzi, natomiast na strszej wersji raspbiana działało wszystko cacy. Drukarka działała, a rPI jakom.in. print serwer. Realnie po updacie systemu miałem problem bo drukarka przestała pracować z rpi. Mnóstwo ludzi się z tym spotkało, podobnie z jakimiś routerami od TP/Orange gdzie działała ta drukarka i przestała. Nawet gdzieś na grupach ktoś wskazał jądro z którym to działało i opisał, że jakieś zmiany to spowodowały, ale temat umarł i tyle, a nie miałem ochoty sam klecić jądra tylko musiałem przepinać skrzętnie pospinane na wymiar kable to laptopa, żeby wydrukować.

Niemniej jeśli chcesz się trzymać x86 i nie rozumiesz abstrakcji przykładu to wstaw sobie tam że NetworkManager lubi gubić dns i nikt nie potrafi wyjaśnić dlaczego, natomiast potrafią powiedzieć jak to naprawić, przy czym bez dodatkowej maszyny dość ciężko stwierdzić, co jest problemem jak nie można wejść na jakieś forum bo brakuje dns ;)

Podobnie kiedyś jak jeszcze łudziłem się, że linuks jest zdatny do użytku ogólnego, po podpięciu hdmi do laptopa raz dzwięk zostawał w laptopie, raz był przesyłany na TV - nigdy nie miałem ściezki, która w pewny i powtarzalny sposób przesyłała dzwięk na hdmi i przez seansem filmu zawsze te 5 minut wachlowałem laptopem, klapą laptopa etc.

To są przykłady, które serio wystąpiły. Ja Ciebie nie nazywałem fanatykiem z bólem tyłka (jeśli bym tak uważał, to przyjacielsko wyslał bym Cię do proktologa ;) ), a przykłady z mojej strony bynajmniej nie są chęcią manipulacji.

oczywiście, ale to na obu systemach są problemy. Nie ma softu bez bugów i wad :P - nullpt4 2019-07-10 09:58
Podobnie kiedyś jak jeszcze łudziłem się, że linuks jest zdatny do użytku ogólnego, po podpięciu hdmi do laptopa raz dzwięk zostawał w laptopie, raz był przesyłany na TV - dziwne, ja to miałem na Windows 10 Pro. - vpiotr 2019-07-10 10:52
co jest problemem jak nie można wejść na jakieś forum bo brakuje dns - przez to przez długi czas używałem Linuksa jako "secondary OS" (problemy z siecią blokowały szukanie rozwiązań). Potem kupiłem drugiego kompa, potem tableta, sieć zacząłem używać po LAN (router), zacząłem robić regularne i automatyczne backupy i takie problemy przestały mnie blokować. Obecnie w miarę bezboleśnie mogę stracić dostęp do PC, skasować przypadkiem partycję czy sprawdzić łącze na innym kompie, w związku z czym eksperymenty nie są takie straszne. Polecam drugi komp na którym możesz instalować - vpiotr 2019-07-10 10:58
... różne OS i sam weryfikować czy Ci pasuje. Na Linuks Mint zadziałała mi bez problemu drukarka, skaner też działa w niezbędnym zakresie (co jakiś czas się zapycha ale znalazłem obejście), dźwięk zadziałał od razu, Steam tak samo. - vpiotr 2019-07-10 10:59

Pozostało 580 znaków

2019-07-10 10:15
3

Ja Ciebie nie nazywałem fanatykiem z bólem tyłka

Wiem, akurat to nie było skierowane do Ciebie, inni zdecydowanie bardziej się podniecili tym wątkiem ;)

A co do opisanych przez Ciebie problemów - ja to wszystko rozumiem. Miałeś jakieś niefajne doświadczenia z tym systemem. Ja z kolei do tematu Linuksa na desktopie pochodziłem kilka razy, pierwszy raz kilkanaście lat temu. Wcześniej miałem podobne spojrzenie do Ciebie - pchanie się na PC z Linuksem to taka zabawa dla sportu, dużo grzebania i problemów, wiec sobie odpuszczałem. Dopiero stosunkowo niedawno (jakieś +/- 2 lata temu) zobaczyłem, że kumpel pracuje na Mint'cie (było to coś koło wersji 17-18). Był to zupełnie inny poziom, niż desktopy, które testowałem dawniej. Sam sobie to zainstalowałem testowo na jednym kompie, raczej jako ciekawostkę, ale po chwili uznałem, że wszystko działa i niedługo później większość komputerów przeniosłem na Linuksa. Nie uważam, żebym był wybitnym hakerem, ani żebym posiadał większą wiedze od Ciebie, może zwyczajnie miałem więcej szczęścia do sprzętu. W każdym razie (o czym pisaliśmy już parę razy :P) u mnie opisane przez Ciebie problemy nie występują.

Ale tak naprawdę nie chodzi mi tutaj o przekonywanie kogokolwiek. Nie chcę udowadniać, że W albo L jest lepszy. Zarówno Twoje, jak i moje doświadczenia są bardzo subiektywne. a argument "u mnie nie działa" jest tak samo mocny/słaby, co "u mnie jest OK" albo "Windows też stwarza problemy". Wiesz, w czym jest problem? Że Ty przedstawiłeś swoją opinię i to jest OK. Ale jak ja przedstawiłem przeciwną, to zaczęła się nagonka, że mam problemy z tym, że ktoś inny uważa inaczej, że jestem fanboyem, aktywistą na rzecz pingwinów i inne absurdalne zarzuty. Zamiast jakoś merytorycznie podejść do tematu, zaczęła się dzieciniada i kłótnie o to, czy coś jest truizmem, a jeśli tak, to czy truizm może mieć charakter pejoratywny plus wciskanie mi (oraz innym osobom, które ośmieliły się napisać, że ich zdaniem Linux jest OK) rzeczy, których nie powiedzieliśmy oraz nie naszych poglądów.


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say
Dlatego nie stosuję erystyki bo to dość niskie zwycięstwo ;) - somedev 2019-07-10 10:23
Powtarzam - te uwagi nie były do Ciebie skierowane. Poza napisaniem mi że "nie mam się wcinać", reszta Twoich wypowiedzi była OK ;) - cerrato 2019-07-10 10:32
Zarówno Twoje, jak i moje doświadczenia są bardzo subiektywne. a argument "u mnie nie działa" jest tak samo mocny/słaby, - brawo! Cieszę się, że wreszcie do tego doszedłeś, mam nadzieję, że w związku z tym, przestaniesz tego argumentu używać. - somekind 2019-07-10 17:30
Tylko wyjaśnij mi, dlaczego stosujesz takie wybiórcze podejście. Ja go użyłem w odpowiedzi na argument takiej samej klasy, ale tylko do mnie się doczepiłeś. - cerrato 2019-07-10 17:39
Nie tylko do Ciebie, poza tym pierwotny argument był ekonomiczny, a nie "mam szczęście do systemu" . - somekind 2019-07-10 18:07
Pierwotny argument, punkt w którym włączyłem się do rozmowy brzmiał "Linux to sztuka dla sztuki. Więcej tam problemów niż z Windows" i do tego się odniosłem. - cerrato 2019-07-10 21:09

Pozostało 580 znaków

2019-07-10 10:56
11

Jak już zostałem wywołany to napiszę.
Jeśli chodzi o Desktop to obecnie wszędzie używam Windows 10, ale programowanie wykonuje na virtualce (VMWare) z Ubuntu.
Poza samymi zaletami wirtualek jest jeszcze jedna ważna zaleta takiego zestawienia:
mogę jednocześnie nienawidzić oba systemy. Każdego dnia dają mi powody.

Btw. maka też próbowałem (w sumie kilka razy), ale tu moja nienawiść przechodziła już w zbyt niezdrową wersję.


Bardzo lubie Singletony, dlatego robię po kilka instancji każdego.
edytowany 2x, ostatnio: jarekr000000, 2019-07-10 10:57
Pokaż pozostałe 16 komentarzy
@vpiotr: i miałbym w tym konfigu wpisa c cały ten syfny soft, który instaluje na takiej maszynce? nie kumam tego - kumam dockera, gdzie mam kilka potrzebnych pod server rzeczy - ale nie pod desktop, gdzie sam mam nie wiem co, połowa to jakieś eksperymentalne softy (np. mam tony command line tooli do obróbki pdfów i obrazków). - jarekr000000 2019-07-11 11:23
@jarekr000000: przykład: https://github.com/vpiotr/vagrant-box-jee-dev skrypty customowe są w podkatalogu setup. - vpiotr 2019-07-11 11:24
@vpiotr: to u mnie nie przejdzie. Mam kilku klientów, u każdego po kilka...naście projektów. W różnych technologiach. (głównie około JVM). Najwięcej czasu zajmuje mi skonfigurowanie VPN. Ważne, żeby wiele projektów chodziło na jednej VM (stawiam sobie czasem serwerownie klienta u siebie, żeby sprawdzić co się dzieje - kilka baz danych, kilka aplikacji JVM i to o różnych architekturach). - jarekr000000 2019-07-11 11:32
@vpiotr: zupełnie przy okazji - nie byłem w stanie pracować dłużej na virtualbox, za często mi się wywala jak na desktop. - jarekr000000 2019-07-11 11:33
@jarekr000000: mi virtualbox też czasem siadał, nie pamiętam czy częściej na linuksie czy windowsie. - vpiotr 2019-07-11 11:37

Pozostało 580 znaków

2019-07-10 12:33
0

@jarekr000000: nie przypadkiem pragmatyzm jako anarchitekt niezależny? Klient rzeknie, „do nas tylko citrixem albo innym cisco tworem” i głupio powiedzieć, że sorry, ja tylko Linux. To samo przy webex/Skype for business (nie ma na Linux, ciężko w vmce, jak coś na Linuksie trzeba pokazać gdy jest hostem)

Pozostało 580 znaków

2019-07-10 12:52
2

@TurkucPodjadek: tak naprawdę w ostatnich 10 latach mocno się zmieniło, tak że w zasadzie nie mam już problemu żeby wszystko robić z linuxa i to z wirtualek (co jest dość wygodniejsze niż z windows).
Nawet użycie worda i innych cudactw jakoś ostatnio mnie nie gnębi. Odkryłem, że od paru kompów nie zainstalowałem tego Office 365 czy coś tam (mam taką w rezerwie licencje).
Fakt, że u jednego klienta mam Skype for business, ale tam dostaje się w pakiecie kompa z windows 7 :-) z 17toma antywirami i pragramami szpiegujacycmi i synchronizacją dysku. Tęsknie wtedy do wygody pracy na Commodore 64 z kasetą i regulacją głowicy, było jednak szybciej. Fakt, że dlatego praktycznie się z tego projektu wypisałem (wpadam tylko doradczo).


Bardzo lubie Singletony, dlatego robię po kilka instancji każdego.
edytowany 5x, ostatnio: jarekr000000, 2019-07-10 12:54

Pozostało 580 znaków

2019-07-11 03:28
3
nullpt4 napisał(a):

O satelitach, smarphonach innych kwestiach wspomniałem odpowiadając po prostu na konkretny post, nie w kontekście stricte desktopów, co wielokrotnie już podkreślałem w kolejnych moich wypowiedziach w tym wątku.

Ktoś napisał, że Windows jest wszędzie trzymając się tematu desktopów, Ty w odpowiedzi napisałeś: Windows jest na desktopach, cała reszta stoi na linuxie - routery, satelity, smartphony, internet, top 500 super komputerów, wojsko, samochody, 5G/LTE , cloud .... To wszystko prawda, tylko bez sensu. I nie wykręcaj się, że tego nie napisałeś, skoro napisałeś.

Znowu to samo ;/ Wciskanie, że powiedziałem Android to linux, czego nie zrobiłem, natomiast powiedziałem, że android jest oparty o jądro linux'a, co nie oznacza, że Android jest linux'em, przynajmniej tak mi się wydaje.

Nie o to chodzi... Po prostu Android ma te wszystkie wady (oraz jeszcze więcej), które ma Windows, a nie ma zalet, które mają desktopowe dystrybucje Linuksa. Wspominanie o Androidzie i jednocześnie o zaletach desktopowych Linuksów to jest po prostu strzał w stopę.

Jasne, ja nie jestem żadnym ekspertem, może kiedyś będę w stanie bardziej trafnie i profesjonalnie nazywać różne rzeczy.

Dla mnie to nie problem, ja nie jestem fanatykiem. Ale od fanatyków mi się nieraz oberwało.

TurkucPodjadek napisał(a):

Dobra, to rzuć przepis, jak developer ma szybko wiedzieć czy:

1) To wyłącznie wina jego apki
2) To wyłączna wina OS (tego docelowego)
3) Sytuacja, w której nie sprawdzono jak apka z komputera developerskiego zachowuje się w docelowym środowisku, wskutek czego, apka nie działa lub zachowuje się nieprawidłowo, czyli stos problemów, z którym developer mógł nigdy się nie zetknąć programując na Windowsie np.

Niech sprawdzi logi. 99% problemów typu "nie wiem co się stało, u mnie działa" wynika albo z braku logów albo z braku wiedzy, gdzie one są. To pierwsze to brak wyobraźni programistów, to drugie, to brak wiedzy o systemie. 1% to voodoo, magia i błędy w systemie albo innych zależnościach.

Właśnie sytuacje 3) wynikają z „unikania problemów” w postaci nie bawienia się w programowanie na środowisku bardzo zbliżonym do tego, gdzie jest deploy, czyli na linuksach zazwyczaj. Oczywiście, jak ktoś jest „produktywny” i „nie bawi się w zabawę z systemem”, tylko w programowanie. Jak taki ktoś ma później wiedzieć co mu się stało?

Ty mi lepiej powiedz, jak na diagnozowanie apek stojących na VM/chmurze wpływa doświadczenie z rozwiązywania problemów z systemem typu: konfigurowanie drukarek, niedziałający sterownik WiFi, znikające partycje po montowaniu, problemy z bootmanagerem, brak dźwięk po HDMI? Bo to są problemy, które się rozwiązuje mając system na desktopie.

Z doświadczenia swojego i znajomych odpowiadam: ej rzućcie okiem, bo coś mi apka na stage nie działa, a przecież wszystko z nią ok jest u mnie.

Ja się zgadzam, że programista powinien wiedzieć jak działa środowisko docelowe. Tylko, że jeśli zatrudniacie ludzi, którzy nie ogarniają narzędzi, których używacie, to w sumie czyj to błąd? Bo moim zdaniem nie jest to wina ani systemu operacyjnego ani tych ludzi.

cerrato napisał(a):

Wiesz, w czym jest problem? Że Ty przedstawiłeś swoją opinię i to jest OK. Ale jak ja przedstawiłem przeciwną, to zaczęła się nagonka, że mam problemy z tym, że ktoś inny uważa inaczej, że jestem fanboyem, aktywistą na rzecz pingwinów i inne absurdalne zarzuty.

Faktyczny problem polega na tym, że nikt by Cię za aktywistę nie uznał, gdyby nie protekcjonalny ton i ewangelizacja. :)
Wybacz, ale m.in. Twoja reakcja była jak najbardziej typowa dla fanatyków... Tak jest zawsze, gdy ktoś napisze, że nie używa Linuksa - pojawiają się oświeceni i namawiają do spróbowania. Czasami tylko trafiają jak dzik w sosnę, np. w kogoś z większym doświadczeniem.

viader napisał(a):

@somekind Ja ogólnie czekam na listę zalet Windowsa nad Linuksem, bo dużo łatwiej jest wyśmiewać zalety ;)

Całkowicie ominął Cię sens dyskusji. :)
Nie chodzi o zalety i wady, tylko o sposób wypowiedzi i argumentacji.


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."
edytowany 1x, ostatnio: somekind, 2019-07-11 03:42

Pozostało 580 znaków

2019-07-11 07:00
3

@somekind

Przecież to ty z uporem maniaka chcesz wmówić innym, że Windows jest lepszy od Linuxa, bo na Linuksie trzeba rozwiązywać problemy typu, niedziałająca drukarka, hdmi bez dźwięku inne bzdury. Tak może było, ale 10 lat temu.

Jak chcesz się borykać z tego typu problemami to OK zainstaluj sobie Gennto i się baw jak nie to, Mint czy Ubuntu, Fedora. etc...

A odnośnie do rozwiązywania problemów związanych z systemem to sam sobie zobacz.

https://www.google.pl/search?[...];sourceid=chrome&ie=UTF-8

To jakoś Niepsuje do twoich wyidealizowanych poglądów.

Dla mnie Linux jest lepszy do pracy, ponieważ mogę pracować na tiling menagerze i to takim, który mi się podoba, at ty do tego imputujesz jakieś bzdury, które wynikają z niewiedzy i sprowadzaniu dyskusji do własnego poziomu...

edytowany 3x, ostatnio: Bączek, 2019-07-11 07:09
Nie do konca masz racje i pisze to jako osoba ktora uzywa Linuxa praktycznie do wszystkiego oprocz gier i multimediow. Z wieloma rzeczami wciaz sa problemy. np Linuxy nie radza sobie z laptopami w konfiguracji Optimus (2 karty graficzne) jesli chcemy do tego podlaczyc dwa zewnetrzne monitory przez stacje dokujaca, podczas gdy na Windowsie to po prostu dziala. Brakuje dobrych sterownikow do kart dzwiekowych (jakosc dzwieku na Windowsie jest duzo lepsza zarowno przy odtwarzaniu jak i nagrywaniu) i jeszcze pare takich. - WhiteLightning 2019-07-11 09:54
@Bączek: jako zwolennik linux'a chciałbym tylko zauważyć, że problemy rożnego rodzaju są na obu systemach. @WhiteLightning: jasne, jeśli chodzi o Optimusa, czy sterowniki do kart dzwiękowych, to jest "ciężej", ale to nie znaczy, że nie da się nic z tym zrobić, lub, że nie ma dobrych kart dźwiękowych, które mają wsparcie dla linux'a. Windowsie to po prostu dziala też bym tutaj nie generalizował, bo chciażby w zależności od producenta monitorów, stacji dokującej różne problemy się pojawiają :) - nullpt4 2019-07-11 10:23
A ta lepsza jakość dźwięku to nie przypadkiem efekt domyślnie zapiętych filtrów korygujących niedostatki przetworników DAC? Bo jeśli tak, to trudno tu obwiniać system czy sterowniki. Ot słaba karta/interfejs/chip -> słaba jakość dźwięku. - _0x666_ 2019-07-11 10:30

Pozostało 580 znaków

2019-07-11 08:55
3
somekind napisał(a):

protekcjonalny ton i ewangelizacja [...] Twoja reakcja była jak najbardziej typowa dla fanatyków

Ok, zakładam brak złej woli po Twojej stronie, być może rzeczywiście tak odebrałeś moje wypowiedzi. Moim zdaniem one takie nie były, ale wieeeeele razy w tym wątku pojawiło się słowo "subiektywny", jak widać dotyczy ono także sposobu odbierania czyichś tekstów.

Powiedz mi proszę w takim razie (może się czegoś nauczę i w przyszłości nikogo nie sprowokuję swoimi postami), jak powinienem się zachować w takiej sytuacji, w jaki sposób mam napisać odpowiedź na post, który się nie zgadza z moim tak zwanym doświadczeniem życiowym? Celowo napisałem "doświadczeniem życiowym" a nie "przekonaniami", bo zwróć uwagę, że cały czas jedynie starałem się obalać argumenty typu "jest problem z drukarką", "to jest sztuka dla sztuki", "z Linuksem są same problemy" itp, chyba nigdzie nie napisałem że "Linux jest lepszy" - czyli starałem się podchodzić do tematu merytorycznie.

W jaki sposób mam się odnieść do twierdzeń, że coś nie działa, kiedy osobiście z tego czegoś codziennie korzystam, zarówno do pracy, jak i zabawy, i nie widzę problemów, które ktoś inny opisuje?

Jak mam przedstawić swoje zdanie tak, aby nie zarzucono mi ewangelizacji i protekcjonalnego tonu?


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say
edytowany 3x, ostatnio: cerrato, 2019-07-11 09:07
Serio skończcie już. Z paru rzeczowych opini zrobiło się 10 stron przepychanki i serio te opinie giną w tym. To już serio offtop i powinien być co najmniej w komentarzach ;) P.S. To raczej też tyczy się @somekind bo męczy bułę i zaśmiecanie wątek czymś zupełnie nie związanym z tematem. - somedev 2019-07-11 09:03
@somedev: taka niestety natura tego wątku (flamewar). - vpiotr 2019-07-11 11:13
Każdy wątek powinien mieć załącznik w postaci swojego odpowiednia we flame i przesuwać tan walki kogutów ;) - somedev 2019-07-11 11:15

Pozostało 580 znaków

2019-07-11 09:25
1
TurkucPodjadek napisał(a):

Dobra, to rzuć przepis, jak developer ma szybko wiedzieć czy:

1) To wyłącznie wina jego apki
2) To wyłączna wina OS (tego docelowego)
3) Sytuacja, w której nie sprawdzono jak apka z komputera developerskiego zachowuje się w docelowym środowisku, wskutek czego, apka nie działa lub zachowuje się nieprawidłowo, czyli stos problemów, z którym developer mógł nigdy się nie zetknąć programując na Windowsie np.

Niech sprawdzi logi. 99% problemów typu "nie wiem co się stało, u mnie działa" wynika albo z braku logów albo z braku wiedzy, gdzie one są. To pierwsze to brak wyobraźni programistów, to drugie, to brak wiedzy o systemie. 1% to voodoo, magia i błędy w systemie albo innych zależnościach.

To podejście zakłada, że apka ma logi, to po pierwsze. Po drugie, że może je w ogóle gdzieś zapisywać (a co to jest SELinux?), a po trzecie, że logi coś ciekawego pokażą (np: cannot bind to port <1024 to developerowi sporo powie, zwłaszcza jak nic nie działa na tym porcie), to że nic nie pokazują, a apka nie działa/działa nieprawidłowo to 10%-20% moich przypadków. I tu zaczynają właśnie wychodzić różnice między developerami z macOS/Windows, a tym co pracują na wiecznie „problematycznym” Linuksie.

Właśnie sytuacje 3) wynikają z „unikania problemów” w postaci nie bawienia się w programowanie na środowisku bardzo zbliżonym do tego, gdzie jest deploy, czyli na linuksach zazwyczaj. Oczywiście, jak ktoś jest „produktywny” i „nie bawi się w zabawę z systemem”, tylko w programowanie. Jak taki ktoś ma później wiedzieć co mu się stało?

Ty mi lepiej powiedz, jak na diagnozowanie apek stojących na VM/chmurze wpływa doświadczenie z rozwiązywania problemów z systemem typu: konfigurowanie drukarek, niedziałający sterownik WiFi, znikające partycje po montowaniu, problemy z bootmanagerem, brak dźwięk po HDMI? Bo to są problemy, które się rozwiązuje mając system na desktopie.

Pierwszy przykład z brzegu - cups nie startuje, dlaczego? Skrypt startowy zwalony (był takowy co go nawet hpjis czy jakoś tak instalował). 0 info, null. Przyczyna była prosta, ale w logach jej nie było. Tak, jasne, hpjis (czy jako to się nazywało) jest winne, podobnie jak drukarka i producent. Ale ktoś zaprawiony w boju rozwiązuje problem w kilka minut. Inny przykład: vmware nie startuje na systemie gdzie nie ma /etc/init.d - też do błyskawicznej weryfikacji (nie z logów, bo tych nie będzie)

Można się śmiać, że na Linuksie się użera z wieloma problemami, których nie ma Windows (czasem to prawda), ale takie użeranie ma swoje zalety. Zaczyna się poznawać aparat diagnostyczny, który później, w karierze profesjonalnej staje się bezcenny. Użeranie się z linuksem w VMce nie wyeksponuje na takie problemy, wiem, bo mam 1dną, co ma 10 lat już i przenoszę między hostami. W przypadku problemów macha się ręką i mówi „to tylko vmka, lać to”.

PS Ja zwykle (jeśli już) walczę na desktopie z problemami na linii X - sterownik grafiki (wolny vs własnościowy, reperkusje tego).

WiFi i drukarki nigdy mi specjalnych problemów nie przysparzały (albo je nie pamiętam, bo były tak trywialne). Za „problematycznych czasów” ndiswrapper rozwiązywał wszystkie problemy. Brak dźwięku po HDMI - mam 1xHDMI, 1xDP, 2xHeadphones, wszystko wpięte jednocześnie i zawsze mam go tam gdzie chcę (tyczy się out of box: Ubuntu, Mint i Manjaro). Co gorsza - jest to zawsze pamiętane po restarcie systemu. Więc tu się nie wypowiem kompletnie.

Z doświadczenia swojego i znajomych odpowiadam: ej rzućcie okiem, bo coś mi apka na stage nie działa, a przecież wszystko z nią ok jest u mnie.

Ja się zgadzam, że programista powinien wiedzieć jak działa środowisko docelowe. Tylko, że jeśli zatrudniacie ludzi, którzy nie ogarniają narzędzi, których używacie, to w sumie czyj to błąd? Bo moim zdaniem nie jest to wina ani systemu operacyjnego ani tych ludzi.

To dyskutujemy o sposobach rekrutacji, czy kwestii podejścia do używania środowiska programistycznego i dlaczego lepiej developować na Linux jeśli apka tam ma docelowo chodzić? Bo wiesz, ja mogę zmieniać temat o tak, na pstryknięcie, tylko muszę wiedzieć, że w tę grę gram.

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 0, botów: 1

Robot: CCBot