Renoma uczelni a rzeczywistość

Odpowiedz Nowy wątek
2019-07-04 16:27
0

Witam, jestem dla was jednym z tych świeżaków, który dopiero co zdał maturę i chce naiwnie podbić świat, no cóż. Zastanawia mnie jak w rzeczywistości pracodawcy i wasi koledzy podchodzą do wykształcenia. Obecnie wybieram studia i prawdopodobnie pójdę na politechnikę Częstochowską ponieważ tu mieszkam i miałbym najłatwiej z dojazdem i całą resztą. Na żadne z renomowanych uczelni się raczej nie dostanę - nie zdawałem rozszerzenia z maty - jednak po tutejszych studiach chciałbym się przeprowadzić do Wrocławia lub Warszawy jednak zastanawiam się czy samo znalezienie pracy będzie możliwe bez ukończenia którejś ze sławnych uczelni. Dzięki za zainteresowanie i rady :)

Pozostało 580 znaków

2019-07-04 16:31
5

Będzie. Co ma nie być. Chyba, że nic nie będziesz umiał, ale wtedy to ci nawet studia na MIT nie pomogą.

Pozostało 580 znaków

2019-07-04 16:33
2

wtedy to ci nawet studia na MIT nie pomogą

Z drugiej strony sam fakt skończenia EmAjTi już o czymś świadczy :P


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say

Pozostało 580 znaków

2019-07-04 16:35
1

@Lord Andre np. Marcin Grzejszczak skończył tylko Politechnikę Łódzką, ale na nudę raczej nie narzeka :)


Nie pomagam przez PM. Pytania zadaje się na forum.

Pozostało 580 znaków

2019-07-04 17:07
10

ponieważ tu mieszkam i miałbym najłatwiej z dojazdem i całą resztą

Odradzam. Studia to jest dobra szkoła życia jeśli studiujesz poza domem. Bo z jednej strony trzeba się trochę ogarnąć życiowo (wynająć mieszkanie, płacić rachunki, gotować, sprzątać itd), ale z drugiej strony jednak cały czas można liczyć na pomoc rodziców, a dodatkowo zwykle mieszka sie z innymi studentami, którzy też się tego życia uczą razem z nami, więc jest prościej. Bo potem sie okaże że masz 25 lat, klepiesz w korpo za 15k a jednocześnie nie umiesz wynająć mieszkania, rozmrozić lodówki, wymienić korków, nie wiesz gdzie podpisuje się umowę żeby mieć w mieszkaniu prąd itd.

czy samo znalezienie pracy będzie możliwe bez ukończenia którejś ze sławnych uczelni

To już zależy od ciebie. Znam słabe osoby po AGH i znam bardzo mocne osoby po Politechnice Białostockiej i Lubelskiej. Niemniej jeśli planujesz robić "plan minimum" to nie wróżę ci nic dobrego.

Zastanawia mnie jak w rzeczywistości pracodawcy i wasi koledzy podchodzą do wykształcenia

Raczej mało kogo to obchodzi, ale weź pod uwagę możliwości jakie daje ci uczelnia. Dobra uczelnia = prowadzący oraz absolwenci z kontaktami w branży. Uczelnia X może ci pomóc pojechać na praktyki do CERNu czy ESA, a uczelnia Y co najwyżej załatwi ci praktyki w kanciapie przy uczelnianej pracowni komputerowej ;)


Masz problem? Pisz na forum, nie do mnie. Nie masz problemów? Kup komputer...
uczelnia X moze tez wciagnac w bezsennosc i depresje, a Y normalne 9-5 ;) - Cr0w 2019-07-12 16:51
Jak masz dużo wolnego czasu na studiach, to po studiach też będziesz mieć, nawet bardzo dużo... ;) - Shalom 2019-07-12 16:53
24+ jeszcze nikt nie wymyslil. nie podrzucaj pomyslow :] - Cr0w 2019-07-12 17:22

Pozostało 580 znaków

2019-07-04 19:39
2

Studiuję na PCz, to się wypowiem :)

TL;DR: Jeśli będziesz pracowity i dobry w tym co robisz, to i po PCz Cię zatrudnią :)

Jeśli nie masz faktycznie możliwości dostać się na bardziej prestiżową uczelnię, to ta nie jest taka zła, ale jak każda wymaga dokształcania się na własną rękę, żeby być dobrym. Dobrą opcją mogą tu być koła naukowe, szczególnie na pierwszym roku, gdy poziom zajęć z programowania proponowany przez uczelnię jest delikatnie rzecz ujmując średni.

Jak patrzą na to pracodawcy? Nie wiem co z Warszawą i Wrocławiem, szukałam stażu/stanowiska juniorskiego w Gliwicach i Katowicach i znalezienie nie zajęło mi zbyt długo. Na rozmowach znaczenie miały projekty i działalność studencka, nie uczelnia jako taka. Jest też klika lokalnych firm, gdzie można złapać pierwsze doświadczenie i zaliczyć praktyki. Na trzecim roku większość studentów już gdzieś pracuje.

Co do "szkoły życia" zgadzam się z Shalomem. Wyprowadzka od rodziców uczy samodzielności, organizacji czasu i daje ogólne życiowe ogarnięcie. Jeśli masz możliwość - spróbuj takiego życia.

Ja do teraz czasu nie ogarniam :/ - stivens 2019-07-04 19:48
Może jeszcze doprecyzuję, żeby nie było, że przedstawiam tę uczelnię w superlatywach - nie wiem czy obecnie stojąc przed wyborem poszłabym tam jeszcze raz, jest w województwie kilka lepszych opcji, natomiast jeśli sytuacja życiowa kogoś zmusza do pójścia tam, to nie jest to koniec świata i można z tej uczelni sporo wyciągnąć. - FlyingPanda 2019-07-04 21:02

Pozostało 580 znaków

2019-07-04 19:48
1
Shalom napisał(a):

Dobra uczelnia = prowadzący oraz absolwenci z kontaktami w branży.

Szczerze zapytam, którzy prowadzący z dobrych uczelni mają "kontakty w branży" skoro całe życie spędzają na uniwersytecie klepiąc slajdy dla studentów? Prowadzący to mają kontakt co najwyżej do dziekana innego wydziału.
Rozumiem absolwenci słabych uczelni kontaktów w branży nie mają bo są bezrobotni? :D

Na UJ, swego czasu mieli wtyki w Google (jak jeszcze było w KRK), nawet kilku prowadzących tam pracowało. - amd 2019-07-04 21:18
na PJocie maja wszyscy. Sam jako ambasador Accenture ich zapoznawalem. Inni zapoznawali ich z innymi. Poza tym bycie prowadzacym to pomost do lapania lebkow do interesow wlasnych i znajomych. Sekcja mobilnych co chwila lata z wykladowcami do kaliforni. To raczej biznes mysli dzien i noc jak przebic sie do wykladowcow i pozyskac ich studentow niz odwrtonie. Sa osobne pododdzialy HR w takich celach - INTERFERON_ALFA_STG 2019-07-05 12:26

Pozostało 580 znaków

2019-07-04 20:21
1

Szczerze zapytam, którzy prowadzący z dobrych uczelni mają "kontakty w branży" skoro całe życie spędzają na uniwersytecie klepiąc slajdy dla studentów?

A na jakiej uczelni byłeś? U nas na zajęciach mówili, że pracują w takim i takim miejscu, albo, że współpracowali z taką a taką firmą, albo opowiadali różne komercyjne projekty, które robili.

Pozostało 580 znaków

2019-07-04 20:22
0

Szczerze zapytam, którzy prowadzący z dobrych uczelni mają "kontakty w branży" skoro całe życie spędzają na uniwersytecie klepiąc slajdy dla studentów? Prowadzący to mają kontakt co najwyżej do dziekana innego wydziału.

No właśnie na jakiejś g**no-uczelni pewnie tak jest. Ale nie wszędzie ;) AGH ma na przykład dużo umów z CERNem i wielu ludzi pracuje tam częściowo. Nie jest też niczym niespotykanym że np. jakieś zajęcia prowadzą ludzie z Motoroli czy Sabre. na PW i UW zajęcia z bezpieczeństwa komputerowego prowadzili ludzie z DragonSector i p4 itd.
No i możesz mieć prowadzącego jakiegoś leśnego dziadka a możesz mieć np. @Krolik (@pre55 Cassandra, mówi ci to coś? ;) )


Masz problem? Pisz na forum, nie do mnie. Nie masz problemów? Kup komputer...
Kto z p4 wykłada? - WeiXiao 2019-07-04 20:28
m.in. msm prowadził zajęcia (z RE i Crypto razem z psrok1 z p4 i adami z DS), ma nawet u siebie https://tailcall.net/publications/ na dole slajdy - Shalom 2019-07-04 20:30

Pozostało 580 znaków

2019-07-04 21:01
0
Czitels napisał(a):

Szczerze zapytam, którzy prowadzący z dobrych uczelni mają "kontakty w branży" skoro całe życie spędzają na uniwersytecie klepiąc slajdy dla studentów?

A na jakiej uczelni byłeś? U nas na zajęciach mówili, że pracują w takim i takim miejscu, albo, że współpracowali z taką a taką firmą, albo opowiadali różne komercyjne projekty, które robili.

Weryfikowałeś kiedyś te ich opowiadania choćby linkedinem? Ja słuchałem pewnego profesora matematyki z AGH jak to się chwalił synem który robi karierę w google w californi, no zaskoczył mnie więc sprawdziłem syna. Był w californi a nawet w google! Tylko... że na 3 miesięcznych praktykach po których wrócił xDDD

Shalom napisał(a):

No właśnie na jakiejś g**no-uczelni pewnie tak jest. Ale nie wszędzie ;) AGH ma na przykład dużo umów z CERNem i wielu ludzi pracuje tam częściowo. Nie jest też niczym niespotykanym że np. jakieś zajęcia prowadzą ludzie z Motoroli czy Sabre. na PW i UW zajęcia z bezpieczeństwa komputerowego prowadzili ludzie z DragonSector i p4 itd.
No i możesz mieć prowadzącego jakiegoś leśnego dziadka a możesz mieć np. @Krolik (@pre55 Cassandra, mówi ci to coś? ;) )

To że UCZELNIA ma kontakty z Cernem nie oznacza że profesorowie takowe posiadają :) Jeżeli robisz w korpo i twoje korpo ma umowę z Google Microsoftem czy kimkolwiek to znaczy że znasz kogokolwiek z tej firmy? Nie.
Mówisz że ktoś wykłada na dziennych i jednocześnie robi w Motoroli czy Sabre? Podziwiam wytrzymałość :)
U mnie na typowej g**no-uczelni zaocznie zajęcia miałem z: cyberbezpieczeństwo (coś z security) - człowiek z UBS, Sieci komputerowe - IBM, Serwery Windows - ABB itp. zdarzało się że przedmioty techniczne prowadzili wykładowcy z AGH czy PK. Większość przedmiotów nie technicznych prowadzili ludzie z AGH (matma, fizyka) czy UJ (angielski, komunikacja w zespole).
No ale uczelnia prywatna więc nie dziwne że ciągnęło super profesorów z AGH by zarobić godniej :D

Dostać się na dobry staż to też "robienie kariery". Ja na wyjazd do CERN i ESA składałem papiery 3 lata pod rząd (i dostałem się do cernu pod koniec studiów, kiedy już miałem skończoną magisterkę i napisane 2 artykuły). Dla Ciebie słowo "3 miesiące stażu" musi być bardzo spłaszczone, skoro komentujesz to jako "xD", tymczasem... ilu znasz ludzi którzy robili staż w Californii Google? To nawet dla rodowitych Amerykanów jest już porządny achievement, bo otwiera wiele drzwi. - xfin 2019-07-11 09:02
czyli chwalisz się tym że cie odrzucali na staż w cernie i esa i w końcu cie przyjęli? brawo. Ile znam stażystów z google? kilku dlaczego? bo nie jesteśmy w kraju gdzie google zatrudnia dziesiątki tysięcy ludzi jak w stanach. Tam bycie na stażu w google jest tak samo postrzegane jak bycie na stażu w każdym innym gigancie IT. - pre55 2019-07-11 16:36

Pozostało 580 znaków

2019-07-04 21:15
0

@pre55:

Przypomniałeś mi :D

Jak to jest że np. AGH jest mocno propsowane za kadrę, gdy na uczelniach po Krakowie na jakichś zaocznych itd. wykładają te same osoby? :D

Pokaż pozostałe 7 komentarzy
@amd: ano jest, ale z tym nie da się zbytnio nic zrobić. To znaczy można by ustawą znieść ubóstwo i wymagać, by wyrównać wymogi na zaocznych do dziennych, ale to się rozpadnie w zderzeniu z rzeczywistością ;) - superdurszlak 2019-07-05 00:00
No ale lekko przykre jest, że nawet medycyna jest już w wersji prywatnej. I z tego co wiem jest to dokładnie miejsce dla wszelakiej maści dzieci bogatych lekarzy/prawnikow którzy nijak nie byli się w stanie dostać na publiczne. I ci ludzie będą mieć z góry załatwione dobre staże i dobre miejsca w szpitalach. Przykre. - amd 2019-07-05 00:32
@amd: nie martw się tyle, bo Ci się na zdrowiu odbije... w sumie i tak ci się na zdrowiu odbije jak trafisz do ich szpitali :D - WeiXiao 2019-07-05 00:52
Wiesz, jak nie pójdą na prywatne w Polsce, to pójdą na prywatne np. do Lwowa i będzie to samo - superdurszlak 2019-07-05 09:58
Nie wiem czy dyplomy z trzeciego swiata uprawniaja do leczenia w Polsce. Ale chyba w tym roku cos z tym zmieniali ze moga... - stivens 2019-07-05 10:28

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0