mar-ek1

mar-ek1
2020-02-05 10:21

Wystarczyło napisać, że zmieniłem przeglądarkę i znalazłem jedną właściwość w CSS i nagle posypał się deszcz łapek w górę :D Czuję się mikroblogowym celebrytą. I rozumiem czemu tyle ludzi do frontendu się pcha.
Gdzie tutaj jest przycisk żeby te punkty wymienić na samochód lub hotdoga żeby rodzicom pokazać, że praca w internecie popłaca?

Btw. może by tak opcja wymiany punktów na reklamę na mikroblogu? 50pkt = można wstawić 1 link do bloga bez usuwania go przez moderację.

siloam

Nofollow jak rozumiem.

MasterOf

mikroblogowy celebryta jest tylko jeden i jest nim @cerrato :D

cerrato

Dziękuję :) Ale dlaczego ograniczasz moją zajebistość jedynie do bloga???

furious programming

W dodatku jeden się koronował.

mar-ek1
2020-02-03 23:28

Dzisiaj okazało się po włączeniu komputera, że z jakiegoś powodu Chrome nagle mi usunął wszystkie ciasteczka więc wylogował mnie ze wszystkich stron i zniknęły wszelki preferencje zapisane w pamięci przeglądarki.
Dodatkowo przestał działać dźwięk w nim (przynajmniej na Youtubie).
Nie powiem - zirytowałem się. Z tego powodu postanowiłem sprawdzić nowego Microsoft Edge, już opartego o silnik Chromium.
Muszę przyznać, że jest to całkiem przyjemna przeglądarka, w końcu nie zabiera zakładkami i paskiem adresu zbyt dużo miejsca w pionie (pamiętam, że kiedyś np. nad zakładkami jeszcze była ramka okna). Teraz jest wszystko na swoim miejscu. W sumie to wygląda prawie tak samo jak Chrome.
I mimo, że akurat ilość zasobów to teraz mój najmniejszy problem to wydaje mi się, że zabiera mniej RAMu i zużywa mniej mocy procesora (kwestia kilku %) niż Chrome - przy tych samych stronach. Na pewno sprawia wrażenie działającej szybciej.

Nie sądziłem, że kiedykolwiek do tego dojdzie, ale na ten moment Edge zastępuje u mnie Chrome jako domyślną przeglądarkę na obu komputerach.

Panczo

Uzywam Edge na chromium od wersji beta i jest moją podstawową przeglądarką. Przesiadłem się z Chrome i subiektywnie oceniam, że jest lżej i szybciej ;)

Silv

Łeee… Też bym się zirytował. :(

Adam Boduch

Ja bym się już dawno przesiadł na Firefoxa gdyby nie narzędzia deweloperskie na Chrome. Jednak są lepsze niż te na Firefox :(

tamtamtu

@mar-ek1 sprawdz sobie jescze brave'a. Moze Ci sie bardziej spodoba. Co do ff to fajny gdyby nie byl upierdliwy - no i to cos co do adblockow uzywam zzera tyle ramu ze az strach

mar-ek1

@tamtamtu: sprawdzałem. Działa w sumie tak samo jak Chrome, a ma paskudny pomarańczowy ekran nowej karty, którego nie potrafiłem zmienić. Samymi zasobami się nie przejmuję bo mam ich aż nadto więc ważne są dla mnie wrażenie z używania.

Marcin.Miga

Tylko Opera :) ew. Vivaldi :)

Panczo

Wszystko i tak na chromium ;) (vivaldi używałem, Opery też) @Marcin.Miga próbawoałeś Edge na chromium?

Kamil Żabiński

@Panczo: A jest Edge na Linuksa lub Maca?

mar-ek1

Na Maca na pewno, tak samo na Androinda. Więc pewnie na Linuxa też

Panczo

@Kamil Żabiński: w zapowiedziach, nie wiem kiedy wypuszczają, ja jeszcze uzywam na androidzie, też mi leży bardziej od wbudowanej czy chrome

Panczo

a narazie poza windowsem to macOS i android

kornels

Dzięki za wpis , muszę koniecznie wypróbować innych opcji bo chrome leci sobie w kulki ostatnio i ta ich optymalizacja ..

tamtamtu

@mar-ek1 - no tak dziala tak samo poza jedna rzecza - ma wbudowane adblock, ktory dzialal calkiem calkiem

mar-ek1
2020-02-03 11:53

"Własny framework" nigdy nie brzmi dobrze kiedy klient opowiada o swoich projektach. Dołóżmy do tego takie zwroty jak "spójny styl" i "uniwersalne komponenty" i tragedia gotowa.

Zgodnie z trendem powinienem teraz zalinkować do swojego bloga, na którym bym umieścił dalszą część tekstu, ale niestety daję od razu całość :(

Pracujemy z klientem jako część jego działu IT więc trochę rzeczy robią nasi developerzy, trochę developerzy klienta, korzystamy z tego co oni itd.
I jedną z rzeczy, która jest obecna w ich firmie to framework do frontendu, zbudowany w oparciu o jakieś gotowe rozwiązanie ale mocno zmodyfikowany. Zamysł był taki, ze każdy zespół może go po prostu wziąć i użyć gotowe komponenty angularowe/knockoutowe i bez pisania własnych styli czy zachowań mieć gotowy layout, do którego tylko pcha dane albo jakieś customowe zachowania. I za utrzymanie tego odpowiedzialny jest działa UI/UX.

No i akurat w tym momencie robię typowy korpo-projekcik czyli "excel w przeglądarce". Na początku, jakiś rok temu, sami wszystko musieliśmy naklepać, potem wróciliśmy do tego projektu z nowymi funkcjonalnościami i właśnie ten UIowy framework zaczął być portowany na Angulara, zmienił się firmowy layout i osoby z działu odpowiedzialnego za ten framework zgodziły się na przeportowanie również naszej aplikacji na nową wersję.

Pomijając jakość kodu wygenerowanego w trakcie tej migracji (nie byli częścią zespołu więc też dużego refactoru nie robili) to okazało się, że aplikacja, która działała całkiem nieźle (sporo czasu spędziliśmy na optymalizacji dużej rozwijanej tabeli) zaczęła mocno obciążać przeglądarkę.

Dla nabrania kontekstu opowiem pokrótce jak wygląda główna część aplikacji:
Na stronie głównej użytkownikowi wyświetlają się pewne pozycje zawierające ok. 10 kolumn, zebrane w grupy po kilka, kilkanaście sztuk. Grupy są albo automatycznie utworzone albo dodane przez userów. I dla grup tworzonych ręcznie można z poziomu tego ekranu dodawać albo usuwać pozycje. Gdzie usuwanie jest robione z menu kontekstowego przy każdym z wierszy.

I dla kilkunastu rekordów jest w miarę ok. Jednak jak dodaliśmy więcej funkcji dla grup i zacząłem je sobie dodawać i modyfikować to okazało się, że przy kilkudziesięciu wpisach strona staje się praktycznie nieużywalna.
No to zacząłem sprawdzanie czy na pewno wszystkie komponenty, które tylko coś wyświetlają mają ustawione ChangeDetectionStrategy.OnPush itd.
I w końcu przeszedłem do przeglądania tego co jest wyrenderowane w przeglądarce - bo większość problemów z UI jest kiedy elementów na stronie mamy za dużo. A przy takich tabelach to nie trudno o taki problem.

Spodziewałem się wielu głupich problemów z wyświetlaniem niepotrzebnych elementów. Ale to co znalazłem przerosło moje granice pojmowania.

Otóż wyszło na to, że dla każdego wiersza w tabeli dodawane jest do DOMu osobne menu kontekstowe. Ale to jeszcze można zrozumieć jakoś. Zacząłem więc sprawdzać jakie style mają te menu. I tutaj zagadka się rozwiązała. Otóż każde z tych menu miało ustawione visibility: hidden zamiast display: none. Każdy kto coś tam robił we frontendzie pewnie już wie o co chodzi.
Mianowicie kiedy zmieniamy visibility to przeglądarka nadal renderuje taki element na stronie, przydziela mu miejsce itd. Po prostu ostatecznie jest on niewidoczny. Jeżeli ustawimy display to taki element nie jest brany pod uwagę przy renderowaniu.
Każde takie menu to ok. 10 elementów HTML. Dla 100 wpisów daje nam to 1000 dodatkowych elementów, ze swoimi eventami i właściwościami, które są dodatkowo stale sprawdzane przez Angulara. Poza tym te menu mają pododawane wiele globalnych eventów w dokumencie. A niezależnie od tego ile ich jest to widoczne dla użytkownika będzie zawsze max 10 z nich. Bo można mieć tylko jedno menu otwarte w tym samym momencie.

Zadałem więc pytanie osobie odpowiedzialnej za ten korporacyjny cud techniki - "WHY?!". I okazuje się, że wszystko zostało w ten sposób zrobione.... żeby animacja otwierania ładnie wyglądała. Trwa ona 0,25sek i dopóki nie usłyszałem, że tam jest to nawet nie wiedziałem, że to się animuje.

Zacząłem dzisiaj też mocniej przeglądać stronę pod tym kątem - czy może jeszcze gdzieś się nie kryją takie cuda. I szybko odkryłem, że plan był zakrojony na szeroką skalę.
Bo mamy też na tej stronie kilka popupów (ot np. potwierdzenie czy chcesz usunąć coś albo pozwalające zmienić nazwę albo dodać nową pozycję).
Więc ogólnie jest ich powiedzmy 5-6 sztuk.
I okazuje się, że w przypadku popupów jest jeszcze weselej. Bo to już nie mamy visibility: hidden. Tutaj już wjeżdża gruby kaliber w postaci opacity: 0. Czyli wszystkie one są renderowane na stronie, po czym przeglądarka musi ustawić im przeźroczystość.
Zapytacie pewnie po co takie wynalazki? Otóż wszystko po to aby popup mógł mieć piękną, półsekundową animację pojawiania się.

Zrozumiałbym gdyby ten framework był robiony przez zewnętrzny zespół, który nie ma wizji tego jakie projekty się robi w firmie. Albo gdyby nasz projekt z dużym wolumenem danych był jedynym takim, a reszta to zwykłe appki z paroma polami i po prostu mamy "sytuację wyjątkową".
Ale nie - większość projektów w firmie klienta to są własnie takie excele w przeglądarce. To co my mamy to chyba najlżejszy z nich bo u nas nie można np. edytować danych w wierszach. I zespół UX/UI siedzi razem z resztą developerów. I przygotowuje teoretycznie komponenty dla właśnie tych projektów...

{edit}
Na szczęście po tym jak powiedziałem na standupie z czym jest problem, jaka biblioteka jest tutaj źródłem, dlaczego i co konkretnie jest z nią nie tak to zdjąłem z siebie dalszą walkę z optymalizacją. Teraz lider ma iść do odpowiednich osób i pogadać co zepsuli.
{/edit}

Jednak nadal trzeba się męczyć ze stroną, która pożera tyle zasobów co Visual Studio.
Mimo, że CSS to nie programowanie to jednak programistyczne serce krwawi.

cerrato

jak to w korpo - wystarczy w odpowiednim momencie powiedzieć "nie nasza wina" - a nie lepiej (skoro ekipa za to odpowiedzialna ma głęboko gdzieś) wysłać "życzliwe" zgłoszenie do przełożonego z opisem sytuacji?

mar-ek1

@cerrato: Faktycznie to źle ująłem. Wyjaśniłem na standupie co jest grane, jaka biblioteka i konkretnie dlaczego zawiniła i po prostu zdjąłem z siebie optymalizację i lider ma iść do odpowiednich ludzi i przekazać, że zje...zepsuli. Więc to nie tak, że po prostu powiedziałem "nie moje = nie moja sprawa"

cerrato

No teraz to brzmi lepiej. Bo wymowa pierwotnego tekstu jest w stylu "nie mój problem, mam to w tyłku" :P

czysteskarpety

Ja mam wrażenie że to jest kwestia cebulactwa firm, ma być tanio i tyle, potem się robi ulepy, byle działało, każdy kto to przejmuje to gasi pożar po poprzedniej firmie.

mar-ek1

@czysteskarpety: to bym rozumiał gdyby ktoś na zlecenie robił byle działało. Ale tutaj klient sam robi swój framework na własny użytek. Nad wszystkim pracują jego ludzie w UK, którzy pracują tam od paru lat i prawdopodobnie pipracują kolejne 10+ lat z tym kodem. Nic nie jest jakim odziedziczonym kodem po Hindusach albo po zespole, który poprawiał po zespole, który poprawiał po zespole...

czysteskarpety

@mar-ek1: Wiesz, pewnie nie tyle klient sam robi co zatrudnia zespół w którym są osoby odpowiadające za taski i wdrożenie, ocenę kodu, za określone stawki itp. pewnie tutaj jest problem.

mar-ek1

Tzn chodzi o to, że jest to zespół bezpośrednio od klienta, to są jego pracownicy, którzy normalnie siedzą razem z resztą, mają tych samych testerów, te same budżety itd. Jesteśmy tam regularnie co kilka tygodni i z nimi rozmawiamy, siedzimy. I pracują albo będą pracować tam w firmie 10+ lat bo mniej więcej tyle u klienta ludzie pracują. Więc nawet nie jest to na zasadzie "aaa i tak zaraz spadam to byle działało".

czysteskarpety

@mar-ek1 I pracują albo będą pracować tam w firmie 10+ lat bo mniej więcej - pewnie pracują za zasadzie, czy się stoi, czy sie leży pensja sie należy, jak nikt ich nie rozlicza z kodu, po co się wysilać ;)

mar-ek1

Pewnie tak ;) Tylko dziwię się, że userzy nie przychodzą do nich z narzekaniem albo od razu z widłami :P Bo mimo, że dział IT jest duży to robi tak naprawdę soft na wewnętrzny użytek całej firmy, której pozostali pracownicy siedzą na tym samym piętrze albo piętro wyżej/niżej.

mar-ek1

Budżet i czas też nie są u nich problemem bo milion albo miesiąc w tą czy w tamtą nie są niczym co by powodowało jakieś szczególne przejęcie się.
Więc mam wrażenie, że tutaj jest jedynie problem mentalności "byle nie musieć za dużo nad tym siedzieć albo za mocno nad tym myśleć".

jarekr000000

Zgodnie z trendem powinienem teraz zalinkować do swojego bloga, już za to plus się nalezy :-). Btw. CSS to jużod dawna jest programowanie, nie dość, że jest "dyskusyjnie - ale jednak" turing complete, to normalnym jest kompilator/preprocesor CSS, a w jakimś {XYZ}CSS można mieć wielowarstwową architekturę i biblioteki :-)

Miang

a ja inna teorię mam - przylazł młody, zdolny z koneksjami, chce sie wykazać żeby załatwiony przez wujka awans miał jakąś podkładkę i wymyśla pierdoły

mr_jaro

@mar-ek1: najlepsze jest to, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby najpierw zmienić displaya a dopiero potem odpalić animacje :D

mar-ek1

Owszem - działa, nawet testowałem dodając to jakoś naokoło, bo wolałem żeby animacja nie działała niż strona za wolno chodziła ;) Ale "frontendowiec" twierdzi, że to jest powód takiego rozwiązania :P

BraVolt

Kwiatek do kożucha = animacje na stronie (chyba, że strona ma właśnie pokazywać animacje: edukacja, Disney, memy itp). Szczyt "profesjonalizmu" to powitalna animacja pełnoekranowa której w przeglądarce na smartfonie nie da się zamknąć.

mar-ek1

@BraVolt: Tutaj chodzi o takie drobne animacje elementów, jak np. płynne rozwinięcie menu, które trwa <1sek, a nie animacje całej strony.

mr_jaro

@mar-ek1: bo to nie frontendowiec tylko designer :D Ktoś kto się szczyci byciem frontendowcem musi znać takie podstawy.

mar-ek1

Zgadzam się, chociaż designer też z niego średni, a jednocześnie to najbardziej ogarnięta osoba od frontendu u klienta :D

mr_jaro

@mar-ek1: uhhhh to ja nie chciałbym widzieć tego kodu

Bartosz Wójcik

I musiałeś zrobić felieton z 1 prostej reguły CSS? Musisz być największym krzykaczem w firmie ;), nawet nie chcę myśleć co by było jakby ktoś użył display:block zamiast inline-block!

mar-ek1

Trenuję bo jak już ta cała bańka programistyczna pęknie to będę miał wprawę w generowaniu treści na plotkarskie portale - będzie można się przebranżowić ;)
Poza tym to jest felieton o 1 regule CSS, który dostał aż 14 łapek w górę xD

Bartosz Wójcik

Na pewno wszyscy Cię lubią firmie ze swoją skromnością, niewybujałym ego i umiejętnością nierozdmuchiwania prostych spraw do skali krajowej ;)

mr_jaro

@Bartosz Wójcik: jeden z moich szefów też tak mówił gdy po przejrzeniu dokumentacji miałem momentalnie stos uwag i nieścisłości określając mnie firmowym marudą... problem taki, że wszystko co mówiłem się sprawdziło a moduł zamiast być wykonany przez max 160h (zgodnie z tym co ten szefu mówił ) pochłonął 1000h :D

mar-ek1

Cóż, w sumie to w sumie trochę zatrudnili nas do bycia właśnie takimi marudami co będą tłuc ich ludziom, że Oracle na froncie i scrumfall to nie jest szczyt możliwości człowieka w IT :P

Bartosz Wójcik

@mr_jaro jest różnica jeśli znalazłeś stos błędów, a różnica robić hałas o 1 regułę CSS którą można szybko zamienić na drugą bez większego szumu i całego felietonu na 4p @mar-ek1 gratulację, teraz idź znajdź drugi błąd :)

mr_jaro

@Bartosz Wójcik: a robiłes kiedyś coś w angularze? to nie jest takie trywialne do zmiany chyba, że pozbędą się całkowicie animacji ale i tak na każdy kolejny punkt co najmniej parę godzin pójdzie, bo trzeba przebudować akcje pod tym kątem, komponenty, animacje, napisać testy i jeszcze manualnie wszystko przeklikać.

mar-ek1

Tylko ta "jedna reguła CSS" zabija płynne działanie co najmniej kilkunastu aplikacji używanych przez 200-300 osób codziennie. Więc nawet jeżeli jest banalna to głupie decyzje projektowe mają wpływ na pracę wielu osób - o to chodzi, a nie o to, że to 1 linijka do zmiany pewnie.

Bartosz Wójcik

@mr_jaro słyszałeś - "1 linijka do zmiany pewnie", a ty już byś lody na tym chciał kręcić, żeby pracodawcę oskubać na kasę ;)

mr_jaro

@Bartosz Wójcik: tylko, że ja siedziałem w angularze dużo i często więc wiem, że to nie będzie jedna linijka

mar-ek1

O poprawianie testów bym się nie martwił - nie ma takich w ich kodzie ;) Od tego są projekty, które korzystają z biblioteki, żeby sprawdzały czy na pewno działa :P

mr_jaro

@mar-ek1: przecież testy powinny być w konkretnym komponencie... omg

Bartosz Wójcik

@mr_jaro założę się, że ty testy robisz nawet na integery i booleany czy 1 == 1 albo false == false taki nadgorliwy jesteś ;), a potem lecisz do szefa po podwyżkę bo udowodniłeś oczywiste...

mar-ek1

Temat testów to osoby wątek w ogóle :D Ale raczej mają luźne podejście do ich utrzymywania - nie działają po zmianie? To wystarczy usunąć testy.
W ogóle pracując już dla któregoś z kolei klienta z Wielkiej Brytanii zauważyłem pewną prawidłowość - większość z nich bardzo dobrze radzi sobie z formatowaniem kodu, poprawnym nazywaniem metody czy zmiennych (tabele w bazie to inna sprawa...) czy spójnością i takim porządkiem na poziomie np. konwencji w całym, nawet starszym projekcie. Jednocześnie większość z nich kompletnie nie ma pojęcia o przemyślanej architekturze, sensownych testach czy optymalnych rozwiązaniach.

mr_jaro

@Bartosz Wójcik: z takim podejściem założę się, że nie piszesz testów wcale i lecisz po podwyżkę do szefa, gdy pokażesz, ze coś co było wycenione na 200h zrobiłeś w 120h no bo testy pominąłeś :)

Bartosz Wójcik

@mr_jaro sam jestem szefem i nie robię testów na każdą głupią drobnostkę, tak jak w tym przypadku, na błąd w 1 prostej regule CSS, bo mam na tyle zdrowego rozsądku, żeby wiedzieć na co nie marnować czasu

mr_jaro

@Bartosz Wójcik: widzę, że nadal idziesz w zaparte nie wiedząc co się z czym je w angularze. Jak ja nie znam się na javie to się nie wypowiadam, polecam, mniej wstydu jeśli gadasz z kimś kto ma sporo większą wiedzę.

WeiXiao

takie rzeczy to tylko w czystym jsie ;)

czysteskarpety

że też jeszcze nie zrobili windowsa w js :]

piotrpo

Dość często się zastanawiałem, skąd się biorą pomysły pod tytułem zrobimy własny framework! i w jaki sposób się je uzasadnia.

damian-szkoladockera

Pracowałem w firmie w której był dedykowany framework do tworzenia formatek w WPF (aplikacja okienkowa w .NET). Powiedzmy, że obkułem sie tak, że trzaskałem te formatki od ręki. Gdy przyszło mi zrobić aplikację w czystym WPF-ie - zaczynałem niemal od zera...
Najczęściej własne frameworki są w firmach które pracują nad własnym produktem - po to by przyspieszyc development. Z jednej strony faktycznie development jest szybszy, z drugiej - uczysz się frameworka który nigdy Ci się nie przyda.

mar-ek1

Pracowałem dla klienta (też z UK...), który miał swój designer do formatek, ale w WinFormsach. Chociaż w sumie to było tak obudowane, że dopiero po czasie doszedłem co pod spodem jest. Widoki zapisywało się w bazie danych, a jak chciało się wrzucić do repo to trzeba było wyeksportować specjalnym narzędziem do XMLa, wrzucić do repo i powiedzieć wszystkim żeby import sobie uruchomili jak pobiorą zmiany. Wtedy pomyślałem, że jeszcze dużo świata czeka przede mną na odkrycie.

jarekr000000

@piotrpo: własny framework - ło panie trudny temat. 1. własny framework to nie zawsze zło 2. prawie ZAWSZE masz własny framework - zwykle zbudowany z klocków, ale to nie jest tak, że dwa projekty w SPringu i React bedą tak samo wyglądać - te różnice w stylu pisania dwóch firm i zespołów... to właśnie ten ukryty, często nienazwany framework 3. Te naprawdę ZŁE własne frameworki to zwykle 'INNER PLATFORM EFFECT' - bardzo ciekawe zjawisko (antypattern). Pewnie każdy widział bazę relacyjna zrobiona w bazie relacyjnej (klasyk), ale można dalej - widziałem angulara zrobionego w angularze (to ubiłem jak było małe), Springa zrobionego w Springu (tu może moje uproszczenie-złośliwoiść, ale tak można efekt końcowy opisać - platforma do wszystkiego, w zasadzie niewiele daje poza dodatkową wartstwą zagmatwania w konfiguracji (ale niewiele też przeszkadza na szczęście) )..., itd. Uzasadnienie w tym przypadku najczęściej jest takie, że firmowy zespół architektów chce mieć fajną pracę nieobciożoną wymaganiami, terminami i kontaktem z klientem.

lsikora

Tak długo jak własny framework to aktywnie rozwijany i utrzymywany projekt da się go używać a czasem nawet jest wygodnie. Strasznie się za to robi gdy cała firma używa frameworka, który został zrobiony 10 lat temu i więcej nikt go nie dotykał bo przecież projekt napisany i okrzyknięty sukcesem nie może mieć błędów :(

jarekr000000

@lsikora - dodatkowo, duży problem frameworków firmowych to założenie, że wszystkie projekty są takie same. Clean architecture pełną gębą. Wiec framowork może być nowy, ale w sytuacji kiedy nie robisz kolejnego TODO list na bazie SQL nadal może być niewypałem.

lsikora

@jarekr000000: Tak. Problem standaryzacji. 90% projektów się cieszy a 10% cierpi przez ograniczenia. Zwykle inbreed frameworki pomijają te 10% milczeniem. A to właśnie te ostatnie kilka procent powoduje, że framework nie jest kulą u nogi. Jak sobie teraz myślę to większość wewnętrznych projektów ląduje w jednym śmietniku z "nasza firma pracuje w Scrum"

piotrpo

Problem z własnymi libkami, frameworkami jest taki, że na ogół robią je ludzie, którzy się za nie nie powinni zabierać. Te z którymi się zetknąłem powstawały jako rezultat dziwnego przekonania, że skoro COŚ jest trudne w ogarnięciu, to trzeba napisać własny: serwer SQL, serwer aplikacyjny ~JEE, własnego hibernate'a, własnego J2M w Androidzie. Żaden z tych przykładów nie jest wzięty z czapy i w żadnym z tych przykładów produkt nie był na tyle wyjątkowy pod jakimkolwiek względem, żeby uzasadniać podejście typu potomkowie husarii nie podążają utartymi szlakami.

cerrato

Naprawdę ktoś pisał własnego SQL? Ja miałem taki przebłysk w okolicach liceum, na szczęście szybko mi przeszło . Ale żeby to wdrożyć na produkcję, to really ciekawa sprawa :D

piotrpo

@cerrato: Firma nazywała się Makrosoft, robiła jakies systemy księgowe, magazynowe i inne takie.

cerrato

O tym słyszałem już kiedyś. Myślałem, że masz inny przykład. A z tego co kojarzę, to oni się wycofali z tego pomysłu i przenieśli na jakieś publicznie dostępne i bardziej znane silniki.

WeiXiao

@jarekr000000: bazę relacyjna zrobiona w bazie relacyjnej? a nie np. bazę relacyjna zrobiona w nierelacyjnej?

Kamil Żabiński

Albo baza nierelacyjna w relacyjnej. Pracowałem na czymś takim. Oryginalnie pod spodem było mongo. Klient zażądał bazy relacyjnej, ale modelu logicznego trzymania danych nie zmieniliśmy

jarekr000000

@WeiXiao: chodzi o przypadek, kiedy w db lądują tabele : TABLES, COLUMNS, ROWS i VALUES. Czasem z jakimiś obocznościami, czasem zakamuflowane pod innymi nazwami.

mar-ek1
2020-01-14 20:52

Naskrobałem dzisiaj na blogu parę słów (w sumie miało być parę, a wyszło ponad 2k...) o tym na co zwrócić uwagę przygotowując swój dziewiczy profil na GitHubie, który potem dumnie dokleimy do CV.
Jak już ktoś wskakuje w ten biznes i powiedzieli mu, że portfolio na GitHubie to koniecznie musi być to niech chociaż będzie tam minimum porządku.
https://zajacmarek.com/2020/0[...]folio-na-githubie-przewodnik/

Sunnydev

fajny blog. Tak swoją drogą nie jest tak, że techniczny wchodzi tylko na przypięte repozytoria? W moim przypadku np. przypnę sobie projekty, którymi chciałbym się pochwalić, a poza tym trzymam dużo innych projektów gdzie nie przejmuję się w ogóle o przyjętymi zasadami i czasami comitnę przysłowiową "dupę". Trochę głupia by była sytuacja gdzie ktoś nie zostałby zaproszony na rozmowę, bo trzyma dużo "brzydkich" rzeczy na repo mimo posiadania przypiętego, fajnego projektu.

WhiteLightning

Musze zapytac ale czemu GitHub a nie Bitbucket ?

mar-ek1

@WhiteLightning: Po prostu GitHub jest powszechnie wymieniany. Po prostu trochę odnosiłem się do powtarzanego zwrotu "portfolio na GitHubie". Ale faktycznie można zainteresować się różnymi providerami

@Sunnydev: chciałem żeby było prosto. A idea prywatnych i publicznych repo jest prosta. Wchodzenie w dodatkowe funkcje np. GitHuba przyjdzie z czasem

Sunnydev

aa.. czyli wyszedłem na pana marudę, niszczyciela dobrej zabawy, pogromcę uśmiechów dzieci... :P

rgawron

Tu dodam, że GitHub przydaje się nie tylko na początku kariery (co sugeruje pierwszy akapit artykułu) - potem też zdarzają się rekrutacje, gdzie przy spotkaniu z osobami technicznymi (jeśli zainteresują je dane tematy) z ich strony cała rozmowa wstępna jest o projektach z GitHuba. Oczywiście z czasem te projekty powinny być bardziej zaawansowane.

Lubię takie rekrutacje.

mar-ek1

@rgawron: Racja :) Dodałem jedno zdanie, które o tym wspomina.

mar-ek1
2019-01-21 09:12

Na fali słusznej krytyki ogłaszania się tutaj nie byłem pewny czy dobrze robię pisząc, że szukamy ludzi do naszego zespołu, ale spróbuję.

Tak więc jako przedstawiciel 20 osobowego zespołu w krakowskiej firmie szukam dużo programistów .NET do pracy w Krakowie właśnie. Konkretniej Czyżyny.
Klient ze Szkocji, branża - inwestowanie. Współpraca wygląda tak, że jako duży zespół dostajemy regularnie mniejsze projekty pomiędzy które się dzielimy. Ja byłem do niedawna team leaderem w jednym, który zakończył się po pół roku. Czas życia projektów to od kilku miesięcy do 2 lat (w tym momencie przynajmniej).
Tak 90% tych projektów to greenfield gdzie mamy większościowy głos jeśli chodzi o architekturę i technologie (byle pasowały do ich środowisk).
Każdy nowy pracownik leci na kilka dni do Edynburga dowiedzieć się jak wygląda inwestowanie dużych pieniędzy i poznać firmę klienta. Po stronie klienta są np. testerzy czy product ownerzy. Jedna osoba od nich, odpowiedzialna za koordynowanie prac siedzi na stałe w naszym biurze. Traktują nas jako część ich zespołu, raczej wszystko da się załatwić szybko. Zapraszają nas też na większe imprezy.

Technologie, których używamy:

  • .NET Core 2.*
  • Angular 6+
  • Entity Framework Core
  • RabbitMQ
  • Docker
  • xUnit
  • Rancher (zarządzanie kontenerami)
  • TFS (pipeline + tablica zadań)
  • Git
    Do tego w biurze kawa, herbata, owoce, piłkarzyki, pizza jakoś co 2 tyg. i inne tego typu bzdury.
    Pracujemy na sprzęcie klienta - Dell XPS 15, więc raczej wstydu nie ma. Można pracować czasami zdalnie, godziny pracy mocno elastyczne, byle na spotkania zdążyć.

Szukamy osób z co najmniej rocznym doświadczeniem albo takich, które nas przekonają, że co prawda tyle nie pracowały, ale wiedzą co robią ;) Sam w tym zespole pracuję od sierpnia (kiedy zaczął się budować tak naprawdę), a ogólnie w firmie i z niektórymi osobami z niego pracuję od 2,5 roku.
Na rozmowie prawie na pewno pytania o czysty kod, testy, jakieś praktyczne przykłady, dyskusja o jakimś rozwiązaniu itp.
Jak ktoś daje w CV link do GitHuba to przeglądamy, także przez wysłaniem radzę posprzątać tam ;)

Ja mam z tego dolary za polecenie i więcej osób, na które mogę delegować zadania więc się angażuję w szukanie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Już kiedyś złapałem tutaj w ten sposób kolegę Michała więc jak to czyta to może potwierdzi, że przynajmniej połowa z tego to prawda.
Jak ktoś jest zainteresowany to priv, ewentualnie jak ktoś woli email to [email protected]

fasadin

a praca tylko zdalna i 32h w tygodniu jest opcja ;)?

cerrato

Pewnie tak, tylko pytanie - za ile :P

mar-ek1

@fasadin: o ile 32h by może przeszły (2 osoby pracują na część etatu teraz) to full remote niestety nie bardzo :/ Tak to byśmy szukali też ludzi do naszych biur w Bielsku czy Rzeszowie.

fasadin

@mar-ek1: dzieki za szybka odpowiedz :)

Qbol90

@mar-ek1: Można dopytać gdzie w Czyżynach dokładnie? ;)

gg

Piękne zdanie "Konkretniej Czyżyny." ;)

mar-ek1

Mamy kilkanaście swoich miejsc za szlabanem, ale jest kolejka żeby je dostać (w sensie pilota do wjazdu), nie wiem jak teraz wygląda sytuacja, ile osób czeka :/ Chyba, że ktoś chce sobie wykupić miejsce obok drugiego budynku, ale ceny są pewnie odpowiednie do zapotrzebowania. Ludzie z biura mówią, że da się parkować pod Politechniką albo od strony akademików, ale sam nie mam samochodu więc info niepotwierdzone.

WhiteLightning

@mar-ek1: czyli tlumaczac na polski: miejsc nie ma.

mar-ek1

Starałem się to jakoś ubrać w dyplomatyczne słowa, ale tak :P

WeiXiao

Godzina 6 wpis @elwis i już o 9 wpis @mar-ek1 - przypodek? nie sonce :)

mar-ek1

Haha, faktycznie! :D Ale tekst, który podrzucił czytałem niestety już po napisaniu swojego. Więc nie jest idealnie skrojony pod szukających pracę seniorów :/

karpov

Jeżeli mowa o krakowskim parku technologicznym to z parkowaniem tam jest dramat. Ludzie parkują już gdzieś po polach a i tak lubi straż miejska się przejechać i wlepiać mandaty wzdłuż chodnika (Którym btw chodzą tylko pracownicy okolicznych biur, którzy sami tam parkują ;) ).

WhiteLightning

@karpov: w Krakowie to ogolnie smutno z parkowaniem. Moglbym sobie kupic jakis sportowy samochod jak to teraz modne w IT, tylko po co jak nie dosc ze utkne w korkach to pozniej i tak nie ma gdzie zaparkowac :(

Michał Kuliński

Ja do biura i z biura poruszam się wynajętym Mercedesem lub Solarisem z zawodowym kierowcą. Jako, że dużo siedzę w pracy, kiedy podróżuję, to stoję. To prawdziwa ulga dla mojego kręgosłupa. Co prawda kosztuje to te 6677 jenów kwartalnie, ale kto bogatemu zabroni, prawda?

endrique

@mar-ek1 Po opisie wnioskuję, że pracujesz w Appsach :) Potwierdzam, że jest fajnie, chociaż ja siedzę po drugiej stronie ulicy i zajmuję się raczej stałym projektem ;)
P.S. Czy to Ty prowadziłeś wewnętrzne warsztaty Angulara w firmie?

mar-ek1

@endrique: Przejrzałeś mnie ;) Tak, pracuję w appsach i to ja robiłem te warsztaty

mar-ek1
2018-08-23 14:02

Chyba ostatnio mam za dużo wolnego czasu bo wpadłem na szalony pomysł robienia publicznego code review dla chętnych. Jak ktoś początkujący ma swoje repo na GitHubie/Bitbuckecie i szuka kogoś kto mu ten kod przejrzy to zapraszam :)
Ogólnie chodzi o to, że dajesz repo, ja przeglądam całość lub część (jak jest duże) i piszę wpis na bloga gdzie omawiam co jest ok, co można zrobić lepiej itd. Oczywiście z argumentami i ewentualnie linkami gdzie można więcej info znaleźć, żeby nie było, że to taka krytyka dla krytyki.
Więcej szczegółów na blogu: https://zajacmarek.com/2018/08/code-review-dla-ciebie/
Z racji projektów jakie robię to głównie mogę sprawdzić projekty w C#/JavaScript.
Ja mam z tego content na bloga, a ktoś ma sprawdzony kod więc Win-Win. Dodatkowo jest szansa, że czytelnicy również w moim myśleniu znajdą błędy i sam się czegoś nauczę.

czysteskarpety

co można zrobić lepiej hmn, widziałem za to twoje repo https://github.com/zajacmarekcom to żeby oszołomiło to nie powiem ;)

mar-ek1

Hehe, na repo tylko wrzuciłem jakieś przykład, który kiedyś omawiałem na streamie. Nawet nie wiedziałem, że gdzieś jeszcze do tego linkuję ;) Ale dzięki za zwrócenie uwagi.

tamtamtu

@czysteskarpety: Twoj proszek do prania tez nie oszolamia :)

mar-ek1

Repo wyczyszczone. Używanie go do testów/hackatonów/etc nie powinno mieć miejsca jak jest z blogiem połączone :D

czysteskarpety

@mar-ek1: tera to jeszcze mniej jest, jestem zmuszony odrzucić twoją kandydaturę :D

mar-ek1

Mniej jest dlatego linku do githuba nie ma na stronie bloga :D

czysteskarpety

@mar-ek1: to przypomnij się w przyszłym roku, klep kod przez ten czas i potem zobaczymy :)

jarekr000000

No niestety, brak kodu na githubie to chyba najsłabsze wyjście. Z drugiej strony u mnie 95% projektów na gh https://github.com/jarekratajski to forki zrobione, żeby coś lokalnie skompilowac i poprawić. Nawet potem mi się nie chce pull requestów robić. A taki prawdziwie moje projekty, to niestety bieda.

czysteskarpety

@jarekr000000: spokojnie, każdy kiedyś zaczynał i tym się nie przejmuj tylko konsekwentnie buduj swoje repo, widzę spory progres i posty też masz dobre więc to tylko kwestia czasu, jestem zadowolony z twoich postępów i nie poddawaj się ziomeczku :]

mar-ek1
2018-08-11 11:19

Niedawno wrzucałem tutaj post, że szukamy programistów do projektu dla szkockiej firmy. Dzisiaj właśnie wracamy z tygodniowej delegacji u nich więc to dobry moment żeby pokazać, że delegacja to nie tylko siedzenie na spotkaniach w biurze.
Przez tydzień zwiedziliśmy kawał Edynburga i zdecydowanie jest to miejsce warte odwiedzenia.
A jesli o spotkania chodzi to pierwszy raz spotkałem się z tym, że klient faktycznie chce programistów nauczyć wiedzy domenowej. Nigdy wcześniej nie słuchałem tyle o inwestowaniu i budowaniu portfeli klientów. W dodatku ludzie, którzy na co dzień jednym kliknięciem przelewają miliony czy wręcz miliardy funtów bardzo chętnie przychodzą na spotkania, odpowiadają na wszystkie pytania i zapraszają do kolejnych rozmów o inwestowaniu.

PS: nadal szukamy programistów i każda grupa jedzie do Szkocji ;)

jarekr000000

I jest tam taka dekonferencja https://jalba.scot/ javowa. Pół konferencja - pół whisky. Polecam.

mar-ek1
2018-07-04 10:03

Ostatnio tyle tutaj wątków studentów i osób, które poczuły pasję do programowania, które nie wiedzą gdzie iść do pracy, że aż żal nie wbić się do tego wagonu :P

Sprawa wygląda tak, że szukamy do powoli powstającego zespołu w Krakowie (okolice Muzeum Lotnictwa, ale nie firma na "C" ;) ) stażystów i programistów. Nie mam przygotowanego żadnego "oficjalnego" opisu stanowiska więc mogę tylko mieć nadzieję, że to co tu jest jest składne i kogokolwiek zachęci :D
Ja i kilku kolegów przechodzimy tam na początku sierpnia, w tym momencie 3 osoby stawiają wszystko na nogi, a docelowo "bierzemy ile dacie". Klient ze Szkocji, branża finansowa (przepisujemy ich systemy do obracania pieniądzem, analizy itd.). Technologicznie to w tym momencie jest pewny .NET Core 2 i Angular 6+, a całość zautomatyzowana za pomocą Dockera budowanego i deployowanego w TFSie.
Współpraca jest tak bliska, że 2 dosyć decyzyjnych pracowników klienta wynajęło mieszkania w Polsce i siedzi na stałe z nami w biurze.

Staż płatny (nie wiem czy to standard więc wolę dodać). Do tego żadnych gówno-projekcików, które się wyrzuca jak stażysta pójdzie tylko od razu pracujecie z resztą zespołu, po prostu dostaniecie prostsze zadania i tyle wsparcia zespołu ile zdołacie unieść. Jak mniej więcej znasz JavaScript albo C#, chcesz się uczyć i umiesz się chociaż trochę zaangażować w projekt to jest ok, nie wymagamy od stażysty, że przyjdzie i od razu zacznie wymiatać w Angualrze albo .NET Corze ;) Tylko angielski przydałby się chociaż minimalny, żeby kilka koślawych ale zrozumiałych zdań złożyć na stand-upie. Długość i wymiar czasowy stażu raczej do dogadania.

Co do zwykłych programistów to standardowo im lepszy tym lepiej, byle mu pasował zespół z dosyć luźnym podejściem do życia (śmieszkowanie czy spontaniczne wyjść na piwo czy bilard wracając z pracy są u nas dosyć powszechne), potrafił pracować w zespole itd. No i liczymy na dbanie o jakość kodu i stosowanie dobrych praktyk. Code review praktykujemy więc żadna linijka "na odpierdziel" nie przejdzie bez komentarza ;)

Jak ktoś chce sprawdzić z kim pracuje to gdzieś na tym forum znajdzie link do mojego bloga.

A no i jak ktoś ma link do GitHuba w CV to przeglądamy, także polecam (nie)dodawać w zależności od tego jaka magia się tam kryje ;)

Zainteresowani niech piszą tutaj w prywatnych wiadomościach, albo w wiadomości prywatnej na moim blogowym fanpagu https://www.facebook.com/zajacmarekblog to podam szczegóły co i jak.

czysteskarpety

zastanawiam się tylko co stażysta mógłby wnieść do większych projektów z .NET Core 2 i Angular 6+ (prócz kawy)

mar-ek1

Pracowałem już z 2 albo 3 stażystami, którzy teraz pracują jako developerzy u nas i jeśli się zrekrutuje kogoś komu chociaż trochę zależy, a nie jest tylko żeby odwalić staż to spokojnie może być osobą, która dostaje prostsze zadania, na które nie ma ciśnienia albo robi pomniejsze bugfixy. Bo stażyście też jakąś wiedzę początkową muszą mieć, po prostu mniejszą niż juniorzy. Poświęcając mu odpowiednio więcej uwagi i dając sensowne komentarze i wskazówki po kilku miesiącach on ma duużo większą wiedzę, którą zdobył przy realnych problemach, a my mamy już gotowego programistę-juniora, który zna projekt, zna ludzi i wiemy, że pasuje do zespołu. Jak wszystko jest zarządzane tak żeby nie było "na wczoraj" to taka inwestycja jest możliwa. A że tutaj robimy od zera to nie ma narzutu na wdrażanie takiej osoby w legacy code.

Lukasz_

@czysteskarpety: A potrzebujesz seniora do napisania prostego endpointu listującego coś z bazy? Dobre code review i ogarnięty stażysta napisze to na podobnym poziomie co senior. Przecież jest cała klasa zadań o ograniczonej złożoności, których jest sporo w każdym projekcie.

Akihito

Spoko inicjatywa, niestety nie mam znajomych studentow w krakowie by kogos polecic :(

mar-ek1

Zwykłych programistów też trzeba także nie muszą być studenci ;)

Dregorio

@mar-ek1: a co to za wspaniała firma?

mar-ek1
2018-05-09 20:27

Niedawno zadawałem na forum pytanie o kwestie prawne związane z działaniem aplikacji webowej. Dzisiaj za to mam kilka pytań do potencjalnych użytkowników.
Buduję aplikację (na razie webową) do zapisywana wydatków i możliwości późniejszej analizy samodzielnie jak i z pomocą samej aplikacji. Przygotowałem krótką ankietę, która pozwoli mi ustalić kierunek dalszych prac i ocenić czy do tej pory podjąłem dobre decyzje. Ankieta dotyczy ogólnie tego typu aplikacji.
https://goo.gl/forms/SqyO9Mw7MMoGGJK13

Co prawda pewnie #programiści15k nie muszą zapisywać ile wydają na alkohol, wille i szybkie samochody, ale gdybyście musieli to robić to czego byście oczekiwali po takiej aplikacji? ;)

Jedno jest pewne - patrząc na to jak idzie mi formułowanie pytać dobrą decyzją projektową będzie znalezienie redaktora dla wszelkich tekstów :D

Afish

Dodałbym do każdego pytania pole na odpowiedź otwartą, bo przykładowo odpowiadając „nie” na pytanie o maile nie chodzi mi o to, że ta funkcja nie jest mi niezbędna, tylko w ogóle nie chcę, żeby była dostępna (bo dla mnie ta aplikacja w ogóle nie powinna łączyć się z Internetem).

zwiadowca

Zobacz sobie jakie funkcjonalności oferuje np. darmowa aplikacja finanse domowe (v1) na pc.

kate87

U nas nie nie #programistów15k tacy to tylko na wykopie :P

furious programming

@mar-ek1: nie wiem dlaczego targetujesz tę ankietę również do osób nie zainteresowanych tematem. Skoro np. sam nie używam tego typu aplikacji i nie zamierzam, to po wybraniu w pierwszym pytaniu odpowiedzi „Nie”, dalsza część ankiety przestaje mnie dotyczyć.

Sugeruję usunięcie pierwszego pytania z tej ankiety, a ją całą ułożyć w taki sposób, aby dotyczyła wyłącznie ludzi, którzy z takiego oprogramowania korzystają. ;)

mar-ek1

Hmm, pisząc to zakładałem, że chodzi o osoby, które jeszcze nie korzystały, ale zamierzają korzystać i mają pewne oczekiwania. Dzięki za zwrócenie uwagi na to, jeszcze muszę się nauczyć dobrze formułować ankiety :)

loza_szydercow

Jeśli aplikacja nie będzie w jakikolwiek sposób zintegrowana z kartą czy moim kontem bankowym to jej używanie mija się z celem. To co przygotowujesz posiadał ś.p. bank BPH - kiedy działało to działało całkiem nieźle, banki mają mnóstwo informacji o tym co kupujesz (z samych transakcji kartą). Aplikacja kategoryzowała twoje wydatki, pozwalała porównać wydatki miesiąc do miesiąca i w podziale na kategorie (chyba nawet według lokalizacji - ale mogę się mylić). Ty chcesz zrobić to samo tylko pewnie użytkownik musiałby sam to wpisywać :/ Trochę bez sensu.

mar-ek1

Jest całkiem sporo użytkowników takich aplikacji gdzie ręcznie się to gromadzi. Tylko największy problem z dużą ich częścią jest taki, że albo są tylko na telefon (więc przejrzenie danych jest niewygodne), albo tylko jako aplikacja desktopowa, albo chcą mieć upchane jak najwięcej na jednym ekranie i nawet znalezienie przycisku "dodaj" jest trudne. Znam przynajmniej kilka osób, którym tyle funkcjonalności wystarczy jeśli będzie to po prostu proste.
A aplikację tworzę po godzinach i "za swoje" także w razie totalnej klapy zostanie doświadczenie związane z całym procesem ;) Ankieta powstała, żeby jednak zrobić to bardziej "profesjonalnie" i przynajmniej spróbować zbadać rynek, przynajmniej na małą skalę :)

loza_szydercow

Dlatego piszę co z mojego punktu widzenia jest kiler ficzerem takiej aplikacji - integracja. Możliwe że większość ludzi nie miała do czynienia z taką aplikacją ze strony swojego banku. Ja też nawet nie wiedziałem jak dużo informacji spływa z każdej transakcji kartą do banku. Banki śledzą lepiej nasze wydatki niż my sami będziemy w stanie :) Wiem też że wchodzi (weszła?) unijna dyrektywa która nakazuje bankom przygotować/udostępniać API swoich systemów podmiotom trzecim. Tym też mógłbyś wyróżnić swoją aplikację.

mar-ek1

O tym wymogu co do API to nie słyszałem, dzięki za info :D Chociaż pewnie nie jest to takie chop-siup dla małej aplikacji. Zgadzam się, że to by mocno wyróżniało moją aplikację.

loza_szydercow

Ponoć taki jest cel idealny - ale wiadomo banki to beton a na zachodzie w stosunku do nas są 10 lat za murzynami. W tym momencie działa to w ten sposób że podmiot trzeci może legalnie poprosić cię o hasło i login do twojego konta bankowego (chyba PayPal tak robił). Niebezpiecznik nawet parę afer z tego zrobił (mimo że to teraz umocowane prawnie).

somekind

Aplikacja kategoryzowała twoje wydatki, pozwalała porównać wydatki miesiąc do miesiąca i w podziale na kategorie - mBank to ma od jakichś 2-3 lat.

Afish

@somekind: Jak używasz jednego konta, to pewnie strona mBanku wystarcza.

loza_szydercow

@somekind: Co tym bardziej potwierdza że aplikacja autora będzie skierowana do bardzo nielicznej grupy. BTW: Siedzisz na firmowym koncie w mBanku?

kate87

Jeszcze w formie grywalizacji. Wygrywasz medal z kartofla bo wykonales 30 operacji karta w spozywczaku w tym miesiącu.:P

kate87

No mi nie zalicza cudzej karty :(

loza_szydercow

Za słaby level w takim razie :P

kate87

Cicho, doszłam już do 3-go poziomu z 5-ciu możliwych :P

loza_szydercow

Czyli używasz karty swojego faceta bez jego wiedzy? I tak nieźle :D

kate87

Pudło, ale jak chcesz możesz mi powierzyć pieczę nad swoją kartą, z PINem ofc ;)

somekind

@Afish: do zakupów używam jednego, w innych bankach konta mam tylko jeśli wymagane do prowadzenia lokat. No i pisałem o tym bardziej w charakterze ciekawostki, że nie tylko w BPH takie coś istnieje. @loza_szydercow: tak, firmowe też mam w mBanku.

loza_szydercow

Staroświecka jesteś - myślałem że poprosisz o zdjęcie karty + kod CVV.

loza_szydercow

@somekind: W Aliorze mają/mieli konto Najlepsze gdzie koszty prowadzenia były minimalne (+ wymagany wpływ co miesiąc). W mBanku jest coś podobnego? Ew. jaki jest koszt prowadzenia?

kate87

@loza_szydercow: no chyba lepiej przymierzyć przed zakupem, zamiast zamawiać furę ciuchów i potem odsyłać :D

loza_szydercow

@kate87: Mój błąd. Z mojej perspektywy sklepy RTV/AGD już z dawien dawna służą tylko jako panele wystawowe żeby dotknąć i oglądnąć :)

kate87

A no z tej perspektywy to tak, ale kiedy rok temu padła mi suszarka z dnia na dzień, to przy moich zatokach jednak wolałam kupić w sklepie stacjonarnym zamiast czekać na przesyłkę. Znając mnie pewnie w ciągu trzech następnych dni latała bym na gripexie zagryzanym ibupromem zatoki. ;)

loza_szydercow

Gdzie ten wątek zmierza... :D

kate87

Do powierzenia mi Twojej karty :D

loza_szydercow

To już czwarty poziom ale ok :D

kate87

Widzisz grywalizacja działa! :D

mar-ek1
2018-01-25 13:55

Przez 2 tygodnie słysz od klienta, że mocki nowych stron szykują.
Miej w piątek potwierdzone, że na pewno będzie gotowe na poniedziałek.
Dostań mocki w środę o 16 po przypomnieniu, że czekasz na nie.
Miej do południa w czwartek zaimplementowaną większość bo przez 2 tyg. zdążyli wymyślić 2 strony z 4 standardowymi textboxami i przyciskiem submit.
Dostań maila w czwartek o 13, że w sumie to wszystko ma wyglądać zupełnie inaczej.

Ostatni raz robię coś dla tego klienta od razu jak dostanę wymagania. Utwierdzili mnie w przekonaniu, że każdy ich pomysł, po przygotowaniu musi poleżeć i dojrzeć jak dobry ser :P

czysteskarpety

też ja ostatnio robię ze stawką godzinową i czy sie stoi czy leży i tak się należy ;)