Pracownicze Plany Kapitałowe

13

Wszystko w czym macza palce rząd to ryzykowny biznes. Obstawiam że za 10 lat, jak już będzie tam dość szekli, przegłosuje się ustawę ze to jednak nie są twoje pieniądze (jak w OFE) a potem się je znacjonalizuje.

2

Pisza ze optymistycznie mozna oszczedzic ok 200 000.
W tym momencie za taka kase mozna kupic kawalerke na wynajem i miec z tego ok 1000 miesiecznie (w Krakowie).

W PPK -> ryzyko ze rzad sie zaopiekuje naszymi pieniazkami.
W wynajmie -> jak bedzie problem z lokatorem to mozna sie dlugo wozic po sadach i poniesc sporo kosztow zeby sprawe wyprostowac.

0
Shalom napisał(a):

Wszystko w czym macza palce rząd to ryzykowny biznes.

Nie, żebym się czepiał, ale to oznacza, żeby nie używać w ogóle PLN.

Obstawiam że za 10 lat, jak już będzie tam dość szekli, przegłosuje się ustawę ze to jednak nie są twoje pieniądze (jak w OFE) a potem się je znacjonalizuje.

To samo mogą zrobić z gotówką, środkami w bankach, obligacjami, akcjami i funduszami. :P

4

Moje zaufanie do rządu - tego, poprzedniego, jeszcze poprzedniego itd. - jest niezmienne od lat.

Mianowicie szoruje po dnie, okazjonalnie się w nim zagrzebując.

Najlepszym dowodem na "dobrą wolę" rządu jest to, że chcąc nie brać udziału w PPK trzeba bodajże co dwa lata odnawiać rezygnację. Chyba że już zdążyli zmienić ten zapis albo coś pomieszałem.

6

To samo mogą zrobić z gotówką, środkami w bankach, obligacjami, akcjami i funduszami.

Nie do końca.

  1. Takie środki możesz mieć w bankach / na giełdach w innych krajach
  2. Takie środki mają ulokowane też inne podmioty, także zagraniczne, więc ich kolektywizacja nie jest już taka prosta.

To jest trochę jak z kłamstwem rządu, że skoro 50% środków w OFE jest przeznaczone na kupno obligacji państwa, to nie ma różnicy przeniesienie tej kwoty do ZUS, który też przecież ma gwarancje do państwa. A różnica jest jak między krzesłem i krzesłem elektrycznym. Bo niewykupienie obligacji byłoby sporym skandalem z daleko idącymi negatywnymi skutkami dla państwa, podczas gdy ZUS jest sprawą wewnętrzną. Przegłosowanie ustawy że nie spłacamy obligacji oznaczałoby izolacje na arenie międzynarodowej i może jakąś "bratnia interwencje" krajów które dużo takich obligacji mają, podczas gdy przegłosowanie ustawy że przestajemy wypłacać ZUS byłoby zupełnie wewnętrzną sprawą.

Analogicznie tutaj -> dużo prościej skolektywizować i jeszcze to jakoś legitymizować, pieniądze ulokowane w jakim instrumencie finansowym stworzonym specjalnie pod emerytury, niż zrobić to samo ze zwykłym kontem.

0

Nie, żebym się czepiał, ale to oznacza, żeby nie używać w ogóle PLN.

Jak coś jest ryzykowne, to jeszcze nie znaczy, że nie można z tego korzystać ;) Trzeba mieć tylko świadomość ryzyka i brać je pod uwagę przy podejmowaniu decyzji.
Oczywiście, że rząd swoimi działaniami może sprawić, że złotówki stracą całą (lub niemal całą) wartość. Jednocześnie używanie złotówek daj niesamowitą wręcz wygodę przy codziennych transakcjach (kupna chleba czy biletu). Można się zabezpieczyć trzymając część kapitału w innych walutach (które też są obciążone ryzykiem), ale trzymanie wszystkich pieniędzy w obcej walucie byłoby niezwykle niewygodne.

Analogicznie tutaj -> dużo prościej skolektywizować i jeszcze to jakoś legitymizować, pieniądze ulokowane w jakim instrumencie finansowym stworzonym specjalnie pod emerytury, niż zrobić to samo ze zwykłym kontem.

Tym bardziej, że to co jest na kontach podlega pod BFG (do 100tys. euro, trzymanie większej kwoty w jednym banku jest ryzykowne).

Natomiast o PPK sądzę, że gdybym była na umowie o pracę to bym skorzystała. Nie dlatego, że ufam rządowi ;) tylko dlatego, że jestem wielką fanką dywersyfikacji. Chyba wszyscy wiedzą, że nie powinno się trzymać wszystkich jajek w jednym koszyczku. Im więcej koszyczków tym lepiej. Może to znacjonalizują, a może nie. Może znacjonalizują resztki OFE, może zasady wypłat z ZUSu staną się skrajnie niekorzystne i tylko ci z PPK będą mieli cokolwiek ponad minimum. Nie wiadomo, nie przewidzisz.

0
Shalom napisał(a):
  1. Takie środki możesz mieć w bankach / na giełdach w innych krajach
  2. Takie środki mają ulokowane też inne podmioty, także zagraniczne, więc ich kolektywizacja nie jest już taka prosta.

Fajnie, ale pisałem o posiadanych przez Polaków środkach w walucie krajowej albo w krajowych instytucjach. Nie ma różnicy, czy wezmą z TFI pieniądze z PPK czy z prywatnych inwestycji. Władza może potencjalnie znacjonalizować wszystko, więc jeśli wierzysz w takie zapędy władzy, to powinieneś wierzyć w nie do końca, a nie wybiórczo.

Przegłosowanie ustawy że nie spłacamy obligacji oznaczałoby izolacje na arenie międzynarodowej i może jakąś "bratnia interwencje" krajów które dużo takich obligacji mają, podczas gdy przegłosowanie ustawy że przestajemy wypłacać ZUS byłoby zupełnie wewnętrzną sprawą.

Może i interwencja, ale przede wszystkim znaczny wzrost odsetek od pożyczek zagranicznych. Ale to bez znaczenia, bo tak czy siak potencjalnie mogą to zrobić. Chociaż mały to ma związek z moim postem, ja pisałem o nacjonalizacji środków prywatnych, nie umarzaniu obligacji. Zresztą, obligacje można umorzyć tylko Polakom, a zagranicznym wierzycielom nie.

Analogicznie tutaj -> dużo prościej skolektywizować i jeszcze to jakoś legitymizować, pieniądze ulokowane w jakim instrumencie finansowym stworzonym specjalnie pod emerytury, niż zrobić to samo ze zwykłym kontem.

Dlaczego niby prościej? To są takie same lokaty, udziały w funduszach czy akcje. Prowadzone są przez te same podmioty, tak samo są przypisane do imiennego konta, i tak samo wpłaty są dobrowolne. Czemu mieliby grabić mało, skoro równie dobrze mogą dużo?
Może jednak analogia do sytuacji z OFE, w której po prostu umorzono dług, który społeczeństwo zaciągnęło samo u siebie płacąc od tego prowizję prywatnym firmom, nie jest dobrą analogią?

aurel napisał(a):

Jak coś jest ryzykowne, to jeszcze nie znaczy, że nie można z tego korzystać ;) Trzeba mieć tylko świadomość ryzyka i brać je pod uwagę przy podejmowaniu decyzji.

No jeżeli ktoś żyje w przeświadczeniu, że zostanie okradziony, to chyba jednak powinien podjąć kroki zgodne z tym przeświadczeniem.

Oczywiście, że rząd swoimi działaniami może sprawić, że złotówki stracą całą (lub niemal całą) wartość. Jednocześnie używanie złotówek daj niesamowitą wręcz wygodę przy codziennych transakcjach (kupna chleba czy biletu). Można się zabezpieczyć trzymając część kapitału w innych walutach (które też są obciążone ryzykiem), ale trzymanie wszystkich pieniędzy w obcej walucie byłoby niezwykle niewygodne.

Jasne, ale to temat na ogólną dyskusję o inwestowaniu, nie ograbianiu obywateli przez władzę. :)

Tym bardziej, że to co jest na kontach podlega pod BFG (do 100tys. euro, trzymanie większej kwoty w jednym banku jest ryzykowne).

Ale jak można wierzyć w BFG i jednocześnie wierzyć w to, że rząd ma zamiar zabierać pieniądze z prywatnych kont? To jakaś paranoja jest.

Natomiast o PPK sądzę, że gdybym była na umowie o pracę to bym skorzystała. Nie dlatego, że ufam rządowi ;) tylko dlatego, że jestem wielką fanką dywersyfikacji. Chyba wszyscy wiedzą, że nie powinno się trzymać wszystkich jajek w jednym koszyczku. Im więcej koszyczków tym lepiej. Może to znacjonalizują, a może nie. Może znacjonalizują resztki OFE, może zasady wypłat z ZUSu staną się skrajnie niekorzystne i tylko ci z PPK będą mieli cokolwiek ponad minimum. Nie wiadomo, nie przewidzisz.

Mam podobne zdanie.

0

No jeżeli ktoś żyje w przeświadczeniu, że zostanie okradziony, to chyba jednak powinien podjąć kroki zgodne z tym przeświadczeniem.

Jest różnica między przeświadczeniem, że zostanie się okradzionym, a przeświadczeniem, że może zostanie się okradzionym, a może nie ;)

Ale jak można wierzyć w BFG i jednocześnie wierzyć w to, że rząd ma zamiar zabierać pieniądze z prywatnych kont? To jakaś paranoja jest.

A wierzyłeś, że znacjonalizują obligacje z OFE? Czy PPK będą podlegać pod gwarancje BFG?
Z resztą nie chodzi przecież tylko o możliwość nacjonalizacji - mogą zmienić zasady wypłat na bardzo niekorzystne.
Ale racja też w tym wszystkim, że nie ma co popadać w paranoję.

0
aurel napisał(a):

A wierzyłeś, że znacjonalizują obligacje z OFE?

W ogóle mnie to nie obchodziło. Poza tym to jest presupozycja, bo to nie była nacjonalizacja. Jeden wirtualny zapis będący obietnicą wypłaty w przyszłości został zamieniony na inny. W tym wszystkim dziwi tylko zachowanie ludzi, którzy woleliby zwiększać własny dług, żeby wypłacać odsetki, ale nawet nie sobie tylko PTE.

Czy PPK będą podlegać pod gwarancje BFG?

Raczej nie. Ale co to ma do rzeczy, skoro za BFG stoi ta sama władza, która stoi za PPK?
Nie można wierzyć w BFG i nie wierzyć w PPK albo odwrotnie. Albo wierzy się w państwo albo nie.

Z resztą nie chodzi przecież tylko o możliwość nacjonalizacji - mogą zmienić zasady wypłat na bardzo niekorzystne.

Ale co to właściwie dałoby władzy?

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0