Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

10

Rekrutowałem się kiedyś do średniej wielkości januszexu (polskiego).

Na start klasycznie "czemu nasza firma" - z wyjątkiem, że rekrutujący chyba naprawdę uważał, że jego firma, to top 10 najlepszych firm IT. Potem w trakcie rozmowy nawet przyrównywał ich firmę do googla - na zasadzie co oni robią lepiej. Dziwne jak na pospolitą kontraktonie, ale co tam.

Dość szybko przeszło do rozmowy technicznej. Jednym z pierwszych pytań było "jakiego algorytmu bym użył do przeszukiwania listy", pytam, o jaką listę chodzi, bo jak dla mnie to dość duża różnica czy przeszukuję listę jednokierunkową, czy listę z przeskokami. Gościu, bez zastanowienia ucina mi wypowiedz i mówi "chodzi o abstrakcyjną listę". Na szczęście przeglądałem stronki z pytaniami na rozmowę i zdawałem sobie sprawę, że dla większości ludzi ArrayList, to jedyna prawilna lista, tak w sumie to lista == tablica, a gościowi chodzi o to, że posortowaną tablicę można potraktować binary searchem.

Odpowiedź tak bardzo się spodobała, że zaliczył z miejsca część algorytmiczną i przeszliśmy do podstaw języka + to, co chyba uważał za mało znane kruczki językowe. W trakcie doszedł drugi rekrutujący, jakiś menadżer. Rozmowa zamieniła się w teleturniej, rekrutujący na przemian pytali mnie o znajomość biblioteki standardowej języka i dowalali najgłupsze hr-owe pytania, jakie słyszałem.

  • Co by Pan zrobił, gdyby kazano Panu pracować z osobą, której Pan nie lubi?
  • Tłumaczę, że nie muszę kogoś lubić, żeby z nim pracować
  • Naprawdę?! Nie wyobrażam sobie pracować z kimś, kogo nie lubię! ( Slogany o "braterskiej" atmosferze w pracy )
    Itp. W sumie klasyka, ale zazwyczaj takie rzeczy gada hr, z którym nie mam wiele kontaktu po rekrutacji.

Niestety potem menadżer musiał gdzieś iść, a my przeszliśmy do omawiania "zadania domowego". W skrócie - rekrutujący otworzył pytaniem "Pan tu sobie wszystko ładnie porozbijał na klasy, bardzo nam się podoba. Hmm, ale jak by pan to zrobił, gdyby trzeba było, to zrobić na szybko - przykładowo trzeba przedstawić proof of concept ". Trochę się zastanowiłem i powiedziałem mu, że "programowanie obiektowe nie spowalnia developmentu". Można powiedzieć, że w tym momencie skończyła się rozmowa - gościu sprawiał wrażanie jakbym go całkowicie zaorał tym zdaniem i po minucie zaczął jak od niechcenia opowiadać o benefitach w firmie, zapytał się o wymagania finansowe i się pożegnaliśmy.

10

Do mnie pisała pani na LinkedIn o rekrutacji do pewnej firmy na junior developera (a nawet bardziej entry-level, bo mówiła że nie potrzebne jest jakiekolwiek doświadczenie). Przeczytałem ofertę, w której na 10 punktów o technologii było 1 zdanie "wymagana znajomość technologii .net", pozostałe 9 to: prawo jazdy, dyspozycyjność do częstych wyjazdów służbowych, umiejętność radzenia sobie w stresowych sytuacjach, umiejętność podejmowania trudnych decyzji, duża samodzielność. Przypominam - mowa była o totalnie zielonym juniorze po uczelni. Powiedziałem Pani, że ja już jakieś (roczne) doświadczenie mam w związku z czym podziękuję i odpisałem ładnie "nie, dziękuję, nie jestem zainteresowany", po czym uzyskałem odpowiedź "czy mógłby Pan rozwinąć - dlaczego?'. Pierwsze co przychodzi na myśl - dobra rekruterka, chce się czegoś dowiedzieć i zrozumieć programistę. Napisałem jej, że raczej standardem jest więcej szczegółów dotyczących technologii, widełki finansowe no i jak można od świeżaka wymagać dużej dyspozycyjności do podróży służbowych i podejmowania trudnych decyzji. Zostałem zrugany, że jestem niepoważny i co ja sobie myślę - żaden z jej klientów takich danych nie podaje...

... w następnym tygodniu dostałem ponownie personalnie taką samą ofertę. Chyba się Pani historia czatu nie wyświetliła :(

20
  1. Rekruter z Londynu do mnie dzwoni o godzinie 12, że o 14 firma docelowa zaproponowała rozmowę parę dni temu, ale zapomniał mi przekazać i czy dam radę się pojawić :)

  2. BBH w Krakowie, 2 miesiące czekania na finalną ofertę po informacji, że się dostałem i wielkie zdziwienie, że już zaakceptowałem inną ofertę.

  3. Zooplus, chwilę po otwarciu biura w Krakowie. Rozmowa na zasadzie:
    -Zna Pan X?
    -Tak.
    -Zna Pan Y?
    -Tak.
    -A Z?
    -Też.
    -A zna Pan V?
    -Nie.
    -Ok, to porozmawiajmy o V, i pół godziny pytań o coś, czego nie miałem w CV ani nie było w wymaganiach ;)

  4. Z drugiej strony stolika rekrutacyjnego klasyk z wykopu. Przychodzi laska po medycynie i twierdzi, że jest bardzo mądra skoro skończyła medycynę, zna bardzo dobrze Javę i Linuxa, chce być juniorem 8k. Pytanie pierwsze: Jakie zna Pani dystrybucje linuksowe? Odpowiedź: A co to jest dystrybucja? Cała reszta pytań również tragicznie ;)

  5. Dziewczyna z ITMAGINATION przez 10 minut mi próbowała wytłumaczyć, że 12k netto na b2b to lepsza oferta niż 14k brutto na UoP bo tam jest NETTO i mogę wrzucić rachunek za telefon w koszty.

  6. Kontraktornia Relyon, dzwoni rekruter i opowiada przez 10 minut, jak to mają 1000 projektów u 100 różnych klientów. Odpowiadam, że bardzo się cieszę, wezmę wszystko, poza Sabre. Oczywiście usłyszałem, że Sabre nie jest takie złe, ale jak nie chce tam to niestety nie mogą mi nic innego zaproponować xD

  7. Z tego roku, dostałem jakoś w czerwcu wiadomość na Linkedinie, oferta wydawała się spoko, więc zaaplikowałem. Po wstępnej rozmowie dowiedziałem się, że miesiąc wypowiedzenia jest nieakceptowalny i mogą poczekać max 2 tygodnie. We wrześniu oferta jeszcze wisiała, w październiku nie sprawdzałem ;)

  8. Znowu z drugiej strony, powszechnie znany problem, ludzie po SDA czy Codecool wpisują sobie w CV te miejsca w sekcji DOŚWIADCZENIE i HR kilkanaście osób przysłało do nas, jedną nawet na stanowisko MID, bo robiła dwa długie kursy i tak się oceniła po prawie 2 latach. Na szczęście już się nauczyli ;)

  9. I to już niestety nie rekrutacyjny, ale pracowy tuż po rekrutacji. Rekrutowałem się do startupu, rekrutacja dość ciężka i byłem bardzo zadowolony, że tam idę. Pierwszego dnia szok - z 30 osób, które miały być, zostało 11. Okazało się, że poprzedni CTO wyciągnął ponad połowę ludzi do siebie (do nowej firmy) i zostałem wrzucony w turboburdel, a po stronie backendu została na 3 projekty jedna osoba, więc nawet nie miał mnie kto wprowadzić.

2

Nie powinno być w ogóle takiego czegoś jak rozmowa rekrutacyjna. Powinno się (po sprawdzeniu osoby w Googlu, czy się udziela) brać osobę na 1-miesięczny okres próbny, i albo osoba sprawdzi się w firmie, albo nie. Można też na przykład wziąć z 3 osoby, by na koniec wyłonić jedną. A jaka oszczędność na rekruterach.

8

Gosciu ma wpisane ze potrafi administrowac Linuxem. Pytam:

  • na ile Pan ocenia swoja znajomosc Linuxa w skali 1-10. ?
  • 10
  • jak sprawdzic w jakim katalogu jestesmy jestesmy ?
  • Nie wiem (po chwili:) ls
  • jakich dystrybucji Pan uzywal
  • <wymienia>
  • jak mozemy na ktorejs z nich zainstalowac jakis program ?
  • nie wiem
  • dalej Pan ocenia swoja znajomosc Linuxa na 10 ?
  • tak
9
WhiteLightning napisał(a):

Gosciu ma wpisane ze potrafi administrowac Linuxem. Pytam:

  • na ile Pan ocenia swoja znajomosc Linuxa w skali 1-10. ?
  • 10
  • jak sprawdzic w jakim katalogu jestesmy jestesmy ?
  • Nie wiem (po chwili:) ls
  • jakich dystrybucji Pan uzywal
  • <wymienia>
  • jak mozemy na ktorejs z nich zainstalowac jakis program ?
  • nie wiem
  • dalej Pan ocenia swoja znajomosc Linuxa na 10 ?
  • tak
  • Jestem kompetentny, i bardzo szybko się uczę
  • W takim razie ile to jest 12 x 12?
  • 69.
  • Źle. 144.
  • 144.
8

@axde: przez analogie:

  • co Pan potrafi ?
  • bardzo szybko liczyc skomplikowane rzeczy
  • ile to jest 44*1273
  • 1720
  • ale to nawet nie bylo blisko !
  • ale za to jak szybko
3

Do moich ulubionych WTF należą chyba spotkania, na których okazuje się, że wszyscy ludzie związani z projektem, do którego miałbym trafić, jakoś tak wyszło, że akurat są zajęci, więc rozmowa jest prowadzona przez ludzi z innego projektu, którzy nie mają najmniejszego pojęcia, czym projekt docelowy się zajmuje i jakie są tam wyzwania. Dodatkowe punkty za przypadek, gdy firma prowadzi projekty w różnych technologiach i żadna z osób przeprowadzających rekrutację nie zna języka, na który jest prowadzona rekrutacja.

Parę razy zdarzyło mnie się, że rekruterzy podczas przeklejania informacji z mojego CV do swojej templatki trochę podkolorowali moje umiejętności i potem musiałem się tłumaczyć. ¯\_ツ_/¯


dzika_kuna napisał(a):

Nikt CV nie czyta

W jednej z poprzednich firm parę razy prowadziłem rekrutację i co tu dużo mówić - gdybym sam nie zawracał odwłoka działowi HR, że może jednak przydałoby się wiedzieć cokolwiek o kandydacie, z którym mamy przeprowadzać rozmowę, to ich CV bym pierwszy raz widział na oczy po wejściu do salki.

1
  • wysylam cv do posrednika to byla firma na R we Wroclawiu
  • pierwsza rozmowa telefoniczna z HR
  • rozmowa na skype sprawdzajaca jezyk niemiecki
  • rozmowa na skype sprawdzajaca jezyk angielski
  • rozmowa z hr + (zaproszenie na rozmowe bezposrednio w siedzibie firmy R)
  • rozmowa z hr na miejscu i zaproszenie na rozmowe z technicznym za jakis tydzien
  • rozmowa z technicznym
  • rozmowa telefoniczna z hr juz bezposrednio w firmie do ktorej mialem isc.
  • zaproszenie na rozmowe
  • pojawiam sie na miejscu, firma na litere A. 30 minut z HR, techniczny mnie zabral do innego pokoju. Dal mi testy i wyszedl na godzine.. Ok oddzwonimy
  • mija 2 tygodnie, brak odpowiedzi
  • po miesiacu oddzywaja sie z firmy A, ze to stanowisko juz jest obsadzone. Czy chcialbym aplikowac na inne na ktore ponoc bardziej pasuje..
    Odpuscilem

Firma koreanska, rozmowa na mlodszego Admina, praca w jezyku angielskim i polskim.
Rozmowa przebiegala normalnie do punktu: "A tutaj ma pan napisane, ze zna niemiecki. Warum möchten Sie bei uns arbeiten?" Niemiecki znalem gdzies na poziomie B2, ale tak bardzo nie bylem przygotowany na pytanie z tego jezyka, ze nie moglem wydusic z siebie ani slowa; Kurtyna

Rozmowa kwalifikacyjna na spec. ds. IT. Techniczny przywital sie ze mna i caly czas pisal co mowie w notatniku. Ani na sekunde nie spojrzal na mnie. Tylko nos w notatnik i pisal slowo w slowo. Bylo to bardzo irytujace.

1

Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

Patrząc na to jak szybko temat się rozrósł, to może wyjdziemy od drugiej strony i za WTF uznamy te dobre rekrutacje :D

"Pytania były zasadne i praktyczne, a HR był tylko 5min pogadać o szkoleniu z BHP" :D

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 0, botów: 1

Robot: Bingbot