Wątek przeniesiony 2019-11-06 12:11 z przez cerrato.

Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

Odpowiedz Nowy wątek
2019-11-06 12:07
27

Zainspirowany tematem Pomyłka przy zmianie pracy - jak tego unikacie? oraz tematem Programistyczne WTF jakie Was spotkały otwieram posiedzenie. Chyba każdy z nas spotkał się nie raz ze ścianą lub betonem na rekrutacji, którego ani przeskoczyć ani obejść, a walenie głową to żadna przyjemność.
- Na potrzeby opisów możecie zmienić dane wejściowe żeby (w razie czego) nikt was nie rozpoznał.
- Dla zachowania porządku fajnie jeżeli będziesz komentował/a post zamiast pisać odpowiedź. Dzięki.

Wrzucam w Offtopic ale jak ktoś uzna, że Kariera będzie bardziej odpowiednia to proszę o przeniesienie

Etap 1: Wstęp
Historia miała miejsce w tamtym roku. Firma pośrednik z miasta gdzieś na Śląsku. Ogłoszenie w miarę kompletne ale bez widełek. Jednak opis, i technologie w kręgu moich mocnych zainteresowań – Java, Docker, Kubernetes. Postanawiam wysłać CV na wieczór. Następnego dnia dzwoni do mnie jakaś Pani:

  • Dzień dobry czy rozmawiam z Panem axde?
  • Tak, a o co chodzi?
  • Dzwonię z firmy pośredniak123 z pytaniem czy aplikował Pan na nasze ogłoszenie superhiper programator 456
  • Tak, aplikowałem.
  • O! To świetnie się składa gdyż pańskie CV idealnie pasuje do oczekiwań naszego klienta.
  • (…)

Umawiamy się po 20 minutach pogawędki na godzinną wideo rozmowę już z koleżanką Pani, która do mnie dzwoniła. Jednocześnie mam dostać wszelkie informacje odnośnie następnego etapu mailem (mamy piątek, rozmowa w poniedziałek o 10).
Do niedzieli wieczór skrzynka jest pusta więc uznaję, że Pani rekruterka poleciała w kulki – coś jej nie pasowało podczas rozmowy ze mną.
Jest poniedziałek godzina 10:15 dzwoni mój telefon. Nie mogę odebrać. Oddzwaniam po 15, i słyszę taki zasmucony głos Pani od pierwszego kontaktu, że przecież się z nią umawiałem na rozmowę poniedziałkową. Wyjaśniam, że miałem dostać mail z potwierdzeniem – nie dostałem więc uznałem, że nieaktualne, i prowadziłem swój zaplanowany tryb życia dalej.
Dziwne tłumaczenia odnośnie wiadomości, że to najwidoczniej jakiś problem techniczny ale może jednak umówimy się na następny dzień w takim razie – umawiamy.

Etap 2: Wideo rozmowa
Jestem pod wrażeniem. Przez 45 minut rozmawiamy o tym samym o czym rozmawiałem przez telefon z inną rekruterką przez 10-15. To się nazywa umiejętność rozwlekania tego samego. Pewnie dlatego Pani od drugiego etapu ma wyższe stanowisko – soft skills na najwyższym poziomie.
Tutaj wychodzą pierwsze dziwactwa w postaci różnic w ogłoszeniu, a różnic w rzeczywistości.
Dostaję kilka pytań o rzeczy, których w ogłoszeniu nie było:

  • A czy pracował Pan bądź zna X?
  • A czy pracował Pan bądź zna Y?
  • A czy pracował Pan bądź zna Z?

Na sam koniec dowiaduję się, że ciężko im kogoś znaleźć, bo te okropne technologie jakieś takie niszowe. Jak już ktoś się w takich specjalizuje to zwykle siedzi w Warszawie, chce dużo pieniędzy, i za tyle samo ile ma na miejscu w stolicy nie przeniesie się na Śląsk – nie dziwi mnie to. Kto normalny chciałby oddychać węglem?
Dochodzimy do widełek, których nadal nie znam, i nie poznaję do końca. Wychodzę jednak z prostego założenia, że mówię swoje, a co oni z tym zrobią to już nie moja sprawa. Zaczyna się namawianie mnie na B2B chociaż w ogłoszeniu widnieje UOP/B2B. Dla własnego spokoju obiecuję się zastanowić chociaż nie mam ochoty na B2B w tym momencie (przyczyny osobiste). Dostaję wspaniały Excel z wyliczeniami, i dokument na 8 stron z mową motywacyjną jakie to B2B jest wspaniałe, i co zyskuję. Umawiamy się na rozmowę techniczną, a po drugim etapie dowiaduję się tego samego co po pierwszym 0 zmarnowane 1.5h.

Edit:
Zapomniałem o najważniejszym. Pani umiejętnie manewrowała w dyskusji ze mną, i ładnie podkoloryzowała CV. Musiałem uzupełnić jakiś dokument, i wpisać tam projekty, a oni już ładnie się zajęli żeby to wyglądało piękniej niż mogłoby. Ciekawe cp by było na miejscu gdybym miał rozmawiać z klientem końcowym zadającym dziwne pytania?

Etap 3: Rozmowa techniczna
Dostaję informację, że dnia X, o godzinie Y zadzwoni do mnie ktoś kto sprawdzi moją wiedzę. Dziwi mnie to mocno, bo jak to tak? Będziemy pisać coś przez telefon?
O godzinie 15 dostaję sms od technicznego, że nie da rady pogadać o 16 ale może moglibyśmy o 21? A jeśli nie to jutro o 8 rano. Wtf? Żadna z tych godzin mi nie pasuje ale chcąc mieć z głowy te głupoty zgadzam się na 21. O 21:15 dostaję sms, że zadzwoni za 5 minut. Dzwoni o 22:15. Ględzimy o głupotach zupełnie jak z HR. Ma jednak dla mnie dwa pytania(!) - wow! Myślę sobie spoko chociaż nadal jest mi całkiem dziwnie.

  • Powiedz mi axde jakie znasz pakiety w Javie?
  • title
    Przez chwilę nie wiem czy ktoś to później wrzuci na youtube, i zostanę gwiazdą internetów? Po dłuższej chwili wyrzucam z siebie kilka odpowiedzi.

Pada zatem pytanie numer dwa:

  • Wybierz sobie jakiś pakiet, i go opisz.
  • title
    Wybieram więc pierwszy lepszy, i zarazem ciekawszy, opowiadam.

Dostaję trzecie pytanie:

  • Załóżmy, że masz do obsłużenia jakiś błąd – w jaki sposób możesz go obsłużyć w javie?
    Odpowiadam zatem co jest grane, i w jaki sposób. Rozmawiamy jeszcze dłuższą chwilę o samym języku po czym dostaję od człowieka feedback, że on to na moim miejscu poszukałby pracy w DE/UK. Tutaj zdarzają się oferty ale ludzie na miejscu rzadko kiedy mają jakąś wiedzę na ten temat, a w tamtych krajach jest dużo więcej fajnych ofert – dziękuję za ten protip. Nigdy bym nie pomyślał, że w innych krajach może być lepiej.

Następnego dnia rano dostaję mail od Pani z etapu 2. W treści bezemocjonalny, zimny content mówiący iż po otrzymaniu od Pana technicznego raportu po rozmowie (załącznik) mogą mi zaoferować 1/3 mniejszą stawkę, i tylko na B2b.

  • title
    Otwieram załącznik w którym człowiek techniczny ma przygotowany zestaw pytań na który odpowiada, i odsyła do HR. Czytam więc z zaciekawieniem:
  • Imię nie moje
  • Stan wiedzy: Zna podstawowe zagadnienia języka, jest chętny do dalszego rozwoju, i ciężkiej pracy.
    Uśmiecham się pod nosem. Brzmi to dość ciekawie zwłaszcza, że po godzinach dłubię w tym od 2.5 roku, przeczytałem chyba wszystko co tylko było możliwe, i nie czuję się na początku ścieżki wiedzy.

Etap 4: Mocno zdziwiony HR
Postanawiam grzecznie, i z klasą odpisać Pani co myślę o ich propozycji, i co myślę o ich procesie rozmowy technicznej. Opisuję krok po kroku po czym daję wskazówkę żeby znalazła sobie kogoś w firmie bardziej obytego technicznie kto wytłumaczy jej, że zadawanie takich pytań na stanowisko regulara to delikatnie mówiąc nieporozumienie. Jednocześnie rezygnuję z tej farsy, bo to nie ja mam parcie na to ogłoszenie, a to z kolei wisi do dnia dzisiejszego, i nawet pojawiły się widełki.
Godzinę po odesłaniu maila Pani się dobija wykonując 11 połączeń na mój telefon – olewam z braku chęci dyskutowania z kimkolwiek. I tak zmarnowałem całkiem sporo swojego czasu na ten lekki brak kompetencji.

edytowany 1x, ostatnio: axde, 2019-11-08 13:11
Pokaż pozostałe 10 komentarzy
@PerlMonk: teraz muszę poudawać, że robię coś w pracy - jak większość z nas, siedzących przez pól dnia na 4P ;) - cerrato 2019-11-06 13:19
@cerrato: za mnie Jenkins pracuje... - WhiteLightning 2019-11-06 13:32
Ale i tak ktoś musi go pilnować :P - cerrato 2019-11-06 13:45
@cerrato: ale w miedzyczasie moge cos na 4p popisac. - WhiteLightning 2019-11-06 13:46
A nie lepiej, żebyś Ty się wziął za robotę, a niech ten Twój kolega Jenkins pisze na 4P? :D - cerrato 2019-11-06 13:47

Pozostało 580 znaków

2019-11-07 22:05
9

Do mnie pisała pani na LinkedIn o rekrutacji do pewnej firmy na junior developera (a nawet bardziej entry-level, bo mówiła że nie potrzebne jest jakiekolwiek doświadczenie). Przeczytałem ofertę, w której na 10 punktów o technologii było 1 zdanie "wymagana znajomość technologii .net", pozostałe 9 to: prawo jazdy, dyspozycyjność do częstych wyjazdów służbowych, umiejętność radzenia sobie w stresowych sytuacjach, umiejętność podejmowania trudnych decyzji, duża samodzielność. Przypominam - mowa była o totalnie zielonym juniorze po uczelni. Powiedziałem Pani, że ja już jakieś (roczne) doświadczenie mam w związku z czym podziękuję i odpisałem ładnie "nie, dziękuję, nie jestem zainteresowany", po czym uzyskałem odpowiedź "czy mógłby Pan rozwinąć - dlaczego?'. Pierwsze co przychodzi na myśl - dobra rekruterka, chce się czegoś dowiedzieć i zrozumieć programistę. Napisałem jej, że raczej standardem jest więcej szczegółów dotyczących technologii, widełki finansowe no i jak można od świeżaka wymagać dużej dyspozycyjności do podróży służbowych i podejmowania trudnych decyzji. Zostałem zrugany, że jestem niepoważny i co ja sobie myślę - żaden z jej klientów takich danych nie podaje...

... w następnym tygodniu dostałem ponownie personalnie taką samą ofertę. Chyba się Pani historia czatu nie wyświetliła :(

edytowany 2x, ostatnio: froziu, 2019-11-07 22:07
grażynacore - dzika_kuna 2019-11-07 23:03

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 08:21
16
  1. Rekruter z Londynu do mnie dzwoni o godzinie 12, że o 14 firma docelowa zaproponowała rozmowę parę dni temu, ale zapomniał mi przekazać i czy dam radę się pojawić :)

  2. BBH w Krakowie, 2 miesiące czekania na finalną ofertę po informacji, że się dostałem i wielkie zdziwienie, że już zaakceptowałem inną ofertę.

  3. Zooplus, chwilę po otwarciu biura w Krakowie. Rozmowa na zasadzie:
    -Zna Pan X?
    -Tak.
    -Zna Pan Y?
    -Tak.
    -A Z?
    -Też.
    -A zna Pan V?
    -Nie.
    -Ok, to porozmawiajmy o V, i pół godziny pytań o coś, czego nie miałem w CV ani nie było w wymaganiach ;)

  4. Z drugiej strony stolika rekrutacyjnego klasyk z wykopu. Przychodzi laska po medycynie i twierdzi, że jest bardzo mądra skoro skończyła medycynę, zna bardzo dobrze Javę i Linuxa, chce być juniorem 8k. Pytanie pierwsze: Jakie zna Pani dystrybucje linuksowe? Odpowiedź: A co to jest dystrybucja? Cała reszta pytań również tragicznie ;)

  5. Dziewczyna z ITMAGINATION przez 10 minut mi próbowała wytłumaczyć, że 12k netto na b2b to lepsza oferta niż 14k brutto na UoP bo tam jest NETTO i mogę wrzucić rachunek za telefon w koszty.

  6. Kontraktornia Relyon, dzwoni rekruter i opowiada przez 10 minut, jak to mają 1000 projektów u 100 różnych klientów. Odpowiadam, że bardzo się cieszę, wezmę wszystko, poza Sabre. Oczywiście usłyszałem, że Sabre nie jest takie złe, ale jak nie chce tam to niestety nie mogą mi nic innego zaproponować xD

  7. Z tego roku, dostałem jakoś w czerwcu wiadomość na Linkedinie, oferta wydawała się spoko, więc zaaplikowałem. Po wstępnej rozmowie dowiedziałem się, że miesiąc wypowiedzenia jest nieakceptowalny i mogą poczekać max 2 tygodnie. We wrześniu oferta jeszcze wisiała, w październiku nie sprawdzałem ;)

  8. Znowu z drugiej strony, powszechnie znany problem, ludzie po SDA czy Codecool wpisują sobie w CV te miejsca w sekcji DOŚWIADCZENIE i HR kilkanaście osób przysłało do nas, jedną nawet na stanowisko MID, bo robiła dwa długie kursy i tak się oceniła po prawie 2 latach. Na szczęście już się nauczyli ;)

  9. I to już niestety nie rekrutacyjny, ale pracowy tuż po rekrutacji. Rekrutowałem się do startupu, rekrutacja dość ciężka i byłem bardzo zadowolony, że tam idę. Pierwszego dnia szok - z 30 osób, które miały być, zostało 11. Okazało się, że poprzedni CTO wyciągnął ponad połowę ludzi do siebie (do nowej firmy) i zostałem wrzucony w turboburdel, a po stronie backendu została na 3 projekty jedna osoba, więc nawet nie miał mnie kto wprowadzić.

Pokaż pozostałe 7 komentarzy
może się nie znam, ale co do 5), to z czego wynika, że lepsze jest jednak UoP 14k brutto? - enedil 2019-11-09 13:44
@enedil: z tych 14k brutto do ręki masz 9821PLN. Z 12k b2b zostaje Ci podobna kwota. Kwestia urlopów, i wszelkich benefitów, których na b2b często się nie oferuje, a są na UOP. Żeby iść na to b2b trzeba jednak czuć tę różnicę finansową w porównaniu z UOP. - axde 2019-11-09 16:14
Sabre z wyższymi stawkami? 70 zł senior B2b we wrześniu/październiku 2019 to już nowe czy stare stawki? Oferta przyszła mailem. Nawet nie widełki, po prostu 70 zł + VAT. - BraVolt 2019-11-10 06:45
@rstack 'plus za podawanie nazw firm' - racja. Bo jak dzwonią, bo mają mój telefon z czasów kiedy składałem jeszcze na inżynierce cv to nie mogą nawet dzielnicy podać. ;) - BraVolt 2019-11-10 06:48
@BraVolt: Albo słaba kontraktornia (intive płaci tak słabo, że się dziwię ludziom stamtąd), albo trochę oszukiwali ;) Jak ktoś już koniecznie chce tam iść to niech idzie przez zagraniczne kontraktornie, polskie faktycznie max 100-110. - zarejestrowany_troll 2019-11-10 09:40

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 09:40
1

Nie powinno być w ogóle takiego czegoś jak rozmowa rekrutacyjna. Powinno się (po sprawdzeniu osoby w Googlu, czy się udziela) brać osobę na 1-miesięczny okres próbny, i albo osoba sprawdzi się w firmie, albo nie. Można też na przykład wziąć z 3 osoby, by na koniec wyłonić jedną. A jaka oszczędność na rekruterach.


Lubię agrest. I malinowe chruśniaki.
Leser. Zdolny, ale leser.
edytowany 1x, ostatnio: dzika_kuna, 2019-11-08 09:44
Pokaż pozostałe 4 komentarze
O bosh.. to dopiero byłby rekrutacyjny burdel. - kate87 2019-11-09 11:03
Teraz to co? Porządek jest? :D - PerlMonk 2019-11-09 11:04
No nie jest, jest tylko trochę mniejszy burdel. Ale pracując w takim miejscu w jakim pracuje i mając prawie codzienny kontakt z hr to mam wrażenie że niestety brak jakiegokolwiek rozwoju to domena tych ludzi. Na palcach jednej ręki mogę policzyć kto z całego dużego pokoju HR w ogóle próbuje zrozumieć o co chodzi w IT, a rekrutują tylko do IT. - kate87 2019-11-09 11:07
A to może i tak. To taka szyszka w dupie jest teraz z rekrutacjami. Nie jest dobrze a żaden lepsze pomysły pojawiają się rzadko i giną w otchłani HRowej kreatywności. - PerlMonk 2019-11-09 11:11
Ogólnie ci ludzie jedyne co potrafią robić przynajmniej u mnie w firmie to przeklepywanie CV do formatu który mają ustalony. Nawet ostatnio się chwalili że zajmuje im to już tylko 7minut na jedno CV. Natomiast rozmowy w kuchni to: ciuchy/kosmetyki/czyj mąż więcej zarabia i kiedy kupimy sobie mieszkanie. Jako że ostatnio wymyślili mały projekt do "odciążenia HR" to padają nieziemskie pomysły. A ty człowieku siedzisz i się zastanawiasz czy trafiłeś na oddział zamknięty czy może do cyrku. - kate87 2019-11-09 11:18

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 09:41
7

Gosciu ma wpisane ze potrafi administrowac Linuxem. Pytam:

  • na ile Pan ocenia swoja znajomosc Linuxa w skali 1-10. ?
  • 10
  • jak sprawdzic w jakim katalogu jestesmy jestesmy ?
  • Nie wiem (po chwili:) ls
  • jakich dystrybucji Pan uzywal
  • <wymienia>
  • jak mozemy na ktorejs z nich zainstalowac jakis program ?
  • nie wiem
  • dalej Pan ocenia swoja znajomosc Linuxa na 10 ?
  • tak
przynajmniej jest konsekwentny i pewny siebie - dlatego i tak wróżę mu przyszłość. - cerrato 2019-11-08 09:42
A może gość robił moduł do jądra Linuksa i powiedział, że administrował :) - PerlMonk 2019-11-08 10:04
kumpel kiedyś opowiadał o "developerze jądra", który przyciśnięty do ściany w końcu przyznał się, że jego "wkładem" w rozwój jądra było to, że je kilka razy skompilował :D - cerrato 2019-11-08 10:06
Może kompilacja jądra to drapanie się po jaju. - PerlMonk 2019-11-08 10:08
Gdy jeszcze nie programowałem, ja też myślałem że developer to nie programista, tylko właśnie osoba pobierająca coś w wersji źródłowej, dostosowująca skomplikowaną konfigurację na poziomie źródła i flag kompilatora, nakładająca patche i kompilująca, czyli mniej więcej zadania sysadmina lub specjalisty devops. Przyczyną było to, że pakiety potrzebne do kompilacji czegokolwiek mają "-dev", "-devel" itp. w nazwach, a sprawami takimi jak używanie niedostępnych w żadnej dystrybucji netfilter extensions zajmowałem się znacznie wcześniej niż jakimkolwiek programowaniem. - valdemar 2019-11-08 10:19

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 10:13
7
WhiteLightning napisał(a):

Gosciu ma wpisane ze potrafi administrowac Linuxem. Pytam:

  • na ile Pan ocenia swoja znajomosc Linuxa w skali 1-10. ?
  • 10
  • jak sprawdzic w jakim katalogu jestesmy jestesmy ?
  • Nie wiem (po chwili:) ls
  • jakich dystrybucji Pan uzywal
  • <wymienia>
  • jak mozemy na ktorejs z nich zainstalowac jakis program ?
  • nie wiem
  • dalej Pan ocenia swoja znajomosc Linuxa na 10 ?
  • tak
  • Jestem kompetentny, i bardzo szybko się uczę
  • W takim razie ile to jest 12 x 12?
  • 69.
  • Źle. 144.
  • 144.

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 10:25
5

@axde: przez analogie:

  • co Pan potrafi ?
  • bardzo szybko liczyc skomplikowane rzeczy
  • ile to jest 44*1273
  • 1720
  • ale to nawet nie bylo blisko !
  • ale za to jak szybko
Ja bym odpowiedział 44000+44*273 - gk1982 2019-11-08 10:36

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 11:42
2

Do moich ulubionych WTF należą chyba spotkania, na których okazuje się, że wszyscy ludzie związani z projektem, do którego miałbym trafić, jakoś tak wyszło, że akurat są zajęci, więc rozmowa jest prowadzona przez ludzi z innego projektu, którzy nie mają najmniejszego pojęcia, czym projekt docelowy się zajmuje i jakie są tam wyzwania. Dodatkowe punkty za przypadek, gdy firma prowadzi projekty w różnych technologiach i żadna z osób przeprowadzających rekrutację nie zna języka, na który jest prowadzona rekrutacja.

Parę razy zdarzyło mnie się, że rekruterzy podczas przeklejania informacji z mojego CV do swojej templatki trochę podkolorowali moje umiejętności i potem musiałem się tłumaczyć. ¯\_ツ_/¯


dzika_kuna napisał(a):

Nikt CV nie czyta

W jednej z poprzednich firm parę razy prowadziłem rekrutację i co tu dużo mówić - gdybym sam nie zawracał odwłoka działowi HR, że może jednak przydałoby się wiedzieć cokolwiek o kandydacie, z którym mamy przeprowadzać rozmowę, to ich CV bym pierwszy raz widział na oczy po wejściu do salki.

Mnie po pół roku pracy w jednej firmie spytali czy umiem Javę a to było w CV. Ale mogę ich zrozumieć, bo moje stanowisko początkowo nie obejmowało Javy. - PerlMonk 2019-11-08 11:58

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 15:20
1
  • wysylam cv do posrednika to byla firma na R we Wroclawiu
  • pierwsza rozmowa telefoniczna z HR
  • rozmowa na skype sprawdzajaca jezyk niemiecki
  • rozmowa na skype sprawdzajaca jezyk angielski
  • rozmowa z hr + (zaproszenie na rozmowe bezposrednio w siedzibie firmy R)
  • rozmowa z hr na miejscu i zaproszenie na rozmowe z technicznym za jakis tydzien
  • rozmowa z technicznym
  • rozmowa telefoniczna z hr juz bezposrednio w firmie do ktorej mialem isc.
  • zaproszenie na rozmowe
  • pojawiam sie na miejscu, firma na litere A. 30 minut z HR, techniczny mnie zabral do innego pokoju. Dal mi testy i wyszedl na godzine.. Ok oddzwonimy
  • mija 2 tygodnie, brak odpowiedzi
  • po miesiacu oddzywaja sie z firmy A, ze to stanowisko juz jest obsadzone. Czy chcialbym aplikowac na inne na ktore ponoc bardziej pasuje..
    Odpuscilem

Firma koreanska, rozmowa na mlodszego Admina, praca w jezyku angielskim i polskim.
Rozmowa przebiegala normalnie do punktu: "A tutaj ma pan napisane, ze zna niemiecki. Warum möchten Sie bei uns arbeiten?" Niemiecki znalem gdzies na poziomie B2, ale tak bardzo nie bylem przygotowany na pytanie z tego jezyka, ze nie moglem wydusic z siebie ani slowa; Kurtyna

Rozmowa kwalifikacyjna na spec. ds. IT. Techniczny przywital sie ze mna i caly czas pisal co mowie w notatniku. Ani na sekunde nie spojrzal na mnie. Tylko nos w notatnik i pisal slowo w slowo. Bylo to bardzo irytujace.


Die Signature
>Niemiecki znalem gdzies na poziomie B2, ale tak bardzo nie bylem przygotowany na pytanie z tego jezyka, ze nie moglem wydusic z siebie ani slowa Na rozmowach rekrutacyjnych boję się pytań w języku obcym (w moim przypadku to tylko angielski), bo w przypadku na przykład takiego pytania jak powyższe, czyli takiego, na które nawet po polsku nie potrafię zbyt dobrze odpowiedzieć, może wyjść niby nieznajomość języka, podczas gdy na przykład zastanawiam się CO powiedzieć, a nie JAK to powiedzieć w tym innym języku... (nie wiem jak się cytuje xD) - login123 2019-11-09 12:37
Helloł, B2 to swobodne komunikowanie się w danym języku. Jeśli nie potrafisz powiedzieć słowa, to nie jest to B2... - robertos7778 2019-11-09 13:37
Chodzi o to, ze mnie tak zatkało. Po prostu się zaciąłem. - p_agon 2019-11-09 20:02
Dołączam się. Wpisanie B2 jednak zobowiązuje. Jakby to było B1 można się zaciąć. - Darck 2019-11-09 23:09
Po prostu się zaciąłem. Saszki nie pajimają. - p_agon 2019-11-10 08:34

Pozostało 580 znaków

2019-11-08 20:05
1

Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

Patrząc na to jak szybko temat się rozrósł, to może wyjdziemy od drugiej strony i za WTF uznamy te dobre rekrutacje :D

"Pytania były zasadne i praktyczne, a HR był tylko 5min pogadać o szkoleniu z BHP" :D

edytowany 4x, ostatnio: WeiXiao, 2019-11-08 20:06
Nie jest źle u mnie wtf to ledwo 25% rekrutacji na jakich byłem :p - mr_jaro 2019-11-08 20:07
@mr_jaro: 'hose are rookie numbers ;) - WeiXiao 2019-11-08 20:08
Mam kilka takich przypadków w portfolio😊 - kate87 2019-11-09 11:07
Mam taki tylko jeden, i to do korpo (Credit-Suisse). Jestem mocno w szoku profeską. - axde 2019-11-09 16:04

Pozostało 580 znaków

2019-11-09 12:41
12

z czasow jak zaczely pojawiac sie kafejki internetowe bylam na rozmowie na stanowisko admina w jednej z nich bo szukalam czegos co moglabym robic po szkole, zostalam polecona przez znajoma jako nerd, na rozmowie z grazyna biznesu dowiedzialam sie:

  • czas pracy 15-22 (no tu jeszcze ok)
  • ale zostajemy do ostatniego klienta
  • obsluga kasy, ksero, fax, mini-sklepu z gadzetami/snackami
  • sala (8-10 stanowisk chyba), kibel i w promieniu 2 metrow od lokalu ma byc blysk :D
  • pomyslec jak zachecic wiecej klientow bo wiekszosc przychodzi wieczorem
  • czasem dzieci szefowej beda po szkole wiec jakbym mogla im pomoc zadanie domowe zrobic, zajac czyms
  • jak cos zle wydrukuje to ja pokrywam koszty
  • i tak bys pewnie przy kompie siedziala caly wieczor ale dam ci 20zl/dzien :):)
Pokaż pozostałe 7 komentarzy
@katelx: a pomysl co by bylo jakby Cie nie zwolnili i jakbys tam do dnia dzisiejszego zostala :O - WhiteLightning 2019-11-09 15:45
@katelx: Można było tam ściągać porno? - PerlMonk 2019-11-09 15:52
@katelx: który to był rok? Ja do kafejek biegałem gdzieś 98-99 więc 800zł wtedy to była legitna kwota :D zwłaszcza przy cenie za godzinę rzędu 4-5zł. Straszne czasy. - axde 2019-11-09 16:09
w 01.02.1998 minimalna krajowa to było 500 złoty - Kamil Żabiński 2019-11-09 16:35
czyli 967 obecnych peelenów - Satanistyczny Awatar 2019-11-10 16:28

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

23 użytkowników online, w tym zalogowanych: 5, gości: 18, botów: 0

Użytkownik: benoni12, mr_jaro, Robertosen, superdurszlak, Tyvrel