Wątek przeniesiony 2019-11-06 12:11 z przez cerrato.

Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

Odpowiedz Nowy wątek
2019-11-06 12:07

Rejestracja: 1 rok temu

Ostatnio: 3 miesiące temu

30

Zainspirowany tematem Pomyłka przy zmianie pracy - jak tego unikacie? oraz tematem Programistyczne WTF jakie Was spotkały otwieram posiedzenie. Chyba każdy z nas spotkał się nie raz ze ścianą lub betonem na rekrutacji, którego ani przeskoczyć ani obejść, a walenie głową to żadna przyjemność.
- Na potrzeby opisów możecie zmienić dane wejściowe żeby (w razie czego) nikt was nie rozpoznał.
- Dla zachowania porządku fajnie jeżeli będziesz komentował/a post zamiast pisać odpowiedź. Dzięki.

Wrzucam w Offtopic ale jak ktoś uzna, że Kariera będzie bardziej odpowiednia to proszę o przeniesienie

Etap 1: Wstęp
Historia miała miejsce w tamtym roku. Firma pośrednik z miasta gdzieś na Śląsku. Ogłoszenie w miarę kompletne ale bez widełek. Jednak opis, i technologie w kręgu moich mocnych zainteresowań – Java, Docker, Kubernetes. Postanawiam wysłać CV na wieczór. Następnego dnia dzwoni do mnie jakaś Pani:

  • Dzień dobry czy rozmawiam z Panem axde?
  • Tak, a o co chodzi?
  • Dzwonię z firmy pośredniak123 z pytaniem czy aplikował Pan na nasze ogłoszenie superhiper programator 456
  • Tak, aplikowałem.
  • O! To świetnie się składa gdyż pańskie CV idealnie pasuje do oczekiwań naszego klienta.
  • (…)

Umawiamy się po 20 minutach pogawędki na godzinną wideo rozmowę już z koleżanką Pani, która do mnie dzwoniła. Jednocześnie mam dostać wszelkie informacje odnośnie następnego etapu mailem (mamy piątek, rozmowa w poniedziałek o 10).
Do niedzieli wieczór skrzynka jest pusta więc uznaję, że Pani rekruterka poleciała w kulki – coś jej nie pasowało podczas rozmowy ze mną.
Jest poniedziałek godzina 10:15 dzwoni mój telefon. Nie mogę odebrać. Oddzwaniam po 15, i słyszę taki zasmucony głos Pani od pierwszego kontaktu, że przecież się z nią umawiałem na rozmowę poniedziałkową. Wyjaśniam, że miałem dostać mail z potwierdzeniem – nie dostałem więc uznałem, że nieaktualne, i prowadziłem swój zaplanowany tryb życia dalej.
Dziwne tłumaczenia odnośnie wiadomości, że to najwidoczniej jakiś problem techniczny ale może jednak umówimy się na następny dzień w takim razie – umawiamy.

Etap 2: Wideo rozmowa
Jestem pod wrażeniem. Przez 45 minut rozmawiamy o tym samym o czym rozmawiałem przez telefon z inną rekruterką przez 10-15. To się nazywa umiejętność rozwlekania tego samego. Pewnie dlatego Pani od drugiego etapu ma wyższe stanowisko – soft skills na najwyższym poziomie.
Tutaj wychodzą pierwsze dziwactwa w postaci różnic w ogłoszeniu, a różnic w rzeczywistości.
Dostaję kilka pytań o rzeczy, których w ogłoszeniu nie było:

  • A czy pracował Pan bądź zna X?
  • A czy pracował Pan bądź zna Y?
  • A czy pracował Pan bądź zna Z?

Na sam koniec dowiaduję się, że ciężko im kogoś znaleźć, bo te okropne technologie jakieś takie niszowe. Jak już ktoś się w takich specjalizuje to zwykle siedzi w Warszawie, chce dużo pieniędzy, i za tyle samo ile ma na miejscu w stolicy nie przeniesie się na Śląsk – nie dziwi mnie to. Kto normalny chciałby oddychać węglem?
Dochodzimy do widełek, których nadal nie znam, i nie poznaję do końca. Wychodzę jednak z prostego założenia, że mówię swoje, a co oni z tym zrobią to już nie moja sprawa. Zaczyna się namawianie mnie na B2B chociaż w ogłoszeniu widnieje UOP/B2B. Dla własnego spokoju obiecuję się zastanowić chociaż nie mam ochoty na B2B w tym momencie (przyczyny osobiste). Dostaję wspaniały Excel z wyliczeniami, i dokument na 8 stron z mową motywacyjną jakie to B2B jest wspaniałe, i co zyskuję. Umawiamy się na rozmowę techniczną, a po drugim etapie dowiaduję się tego samego co po pierwszym 0 zmarnowane 1.5h.

Edit:
Zapomniałem o najważniejszym. Pani umiejętnie manewrowała w dyskusji ze mną, i ładnie podkoloryzowała CV. Musiałem uzupełnić jakiś dokument, i wpisać tam projekty, a oni już ładnie się zajęli żeby to wyglądało piękniej niż mogłoby. Ciekawe cp by było na miejscu gdybym miał rozmawiać z klientem końcowym zadającym dziwne pytania?

Etap 3: Rozmowa techniczna
Dostaję informację, że dnia X, o godzinie Y zadzwoni do mnie ktoś kto sprawdzi moją wiedzę. Dziwi mnie to mocno, bo jak to tak? Będziemy pisać coś przez telefon?
O godzinie 15 dostaję sms od technicznego, że nie da rady pogadać o 16 ale może moglibyśmy o 21? A jeśli nie to jutro o 8 rano. Wtf? Żadna z tych godzin mi nie pasuje ale chcąc mieć z głowy te głupoty zgadzam się na 21. O 21:15 dostaję sms, że zadzwoni za 5 minut. Dzwoni o 22:15. Ględzimy o głupotach zupełnie jak z HR. Ma jednak dla mnie dwa pytania(!) - wow! Myślę sobie spoko chociaż nadal jest mi całkiem dziwnie.

  • Powiedz mi axde jakie znasz pakiety w Javie?
  • title
    Przez chwilę nie wiem czy ktoś to później wrzuci na youtube, i zostanę gwiazdą internetów? Po dłuższej chwili wyrzucam z siebie kilka odpowiedzi.

Pada zatem pytanie numer dwa:

  • Wybierz sobie jakiś pakiet, i go opisz.
  • title
    Wybieram więc pierwszy lepszy, i zarazem ciekawszy, opowiadam.

Dostaję trzecie pytanie:

  • Załóżmy, że masz do obsłużenia jakiś błąd – w jaki sposób możesz go obsłużyć w javie?
    Odpowiadam zatem co jest grane, i w jaki sposób. Rozmawiamy jeszcze dłuższą chwilę o samym języku po czym dostaję od człowieka feedback, że on to na moim miejscu poszukałby pracy w DE/UK. Tutaj zdarzają się oferty ale ludzie na miejscu rzadko kiedy mają jakąś wiedzę na ten temat, a w tamtych krajach jest dużo więcej fajnych ofert – dziękuję za ten protip. Nigdy bym nie pomyślał, że w innych krajach może być lepiej.

Następnego dnia rano dostaję mail od Pani z etapu 2. W treści bezemocjonalny, zimny content mówiący iż po otrzymaniu od Pana technicznego raportu po rozmowie (załącznik) mogą mi zaoferować 1/3 mniejszą stawkę, i tylko na B2b.

  • title
    Otwieram załącznik w którym człowiek techniczny ma przygotowany zestaw pytań na który odpowiada, i odsyła do HR. Czytam więc z zaciekawieniem:
  • Imię nie moje
  • Stan wiedzy: Zna podstawowe zagadnienia języka, jest chętny do dalszego rozwoju, i ciężkiej pracy.
    Uśmiecham się pod nosem. Brzmi to dość ciekawie zwłaszcza, że po godzinach dłubię w tym od 2.5 roku, przeczytałem chyba wszystko co tylko było możliwe, i nie czuję się na początku ścieżki wiedzy.

Etap 4: Mocno zdziwiony HR
Postanawiam grzecznie, i z klasą odpisać Pani co myślę o ich propozycji, i co myślę o ich procesie rozmowy technicznej. Opisuję krok po kroku po czym daję wskazówkę żeby znalazła sobie kogoś w firmie bardziej obytego technicznie kto wytłumaczy jej, że zadawanie takich pytań na stanowisko regulara to delikatnie mówiąc nieporozumienie. Jednocześnie rezygnuję z tej farsy, bo to nie ja mam parcie na to ogłoszenie, a to z kolei wisi do dnia dzisiejszego, i nawet pojawiły się widełki.
Godzinę po odesłaniu maila Pani się dobija wykonując 11 połączeń na mój telefon – olewam z braku chęci dyskutowania z kimkolwiek. I tak zmarnowałem całkiem sporo swojego czasu na ten lekki brak kompetencji.

edytowany 1x, ostatnio: axde, 2019-11-08 13:11
Pokaż pozostałe 10 komentarzy
@PerlMonk: teraz muszę poudawać, że robię coś w pracy - jak większość z nas, siedzących przez pól dnia na 4P ;) - cerrato 2019-11-06 13:19
@cerrato: za mnie Jenkins pracuje... - WhiteLightning 2019-11-06 13:32
Ale i tak ktoś musi go pilnować :P - cerrato 2019-11-06 13:45
@cerrato: ale w miedzyczasie moge cos na 4p popisac. - WhiteLightning 2019-11-06 13:46
A nie lepiej, żebyś Ty się wziął za robotę, a niech ten Twój kolega Jenkins pisze na 4P? :D - cerrato 2019-11-06 13:47

Pozostało 580 znaków

2020-03-09 19:51

Rejestracja: 1 rok temu

Ostatnio: 26 minut temu

7

Jeżeli podchodzi się do paru rekrutacji jednocześnie, czasem jest problem, że już masz parę ofert ale nie wiesz czy inne firmy mają powolne procesy, czy Cię po prostu odrzucili i zlali.
Zauważyłem, że czasem nawet kiedy się dopytujesz, to Cię zlewają. Za to na zdanie "macie tydzień na wykasowanie danych osobowych" - 100% odzewu, najczęściej na drugi dzień. To by nawet nie było śmieszne gdyby nie to, że HR-ki zawsze wymyślają jakąś fajną ściemę, czemu to nie dały feedbacku.

Pozostało 580 znaków

2020-03-09 21:34

Rejestracja: 5 lat temu

Ostatnio: 3 miesiące temu

5

"Ma Pan ciekawe doświadczenie i dużą wiedzę, ale zdecydowaliśmy się na wybranie innego kandydata".
Po 2-3 miesiącach wchodzę na spis pracowników na LinkedIn, a tam.. nikogo nowego nie ma :D


Lubię agrest. I malinowe chruśniaki.
Leser. Zdolny, ale leser.
Pokaż pozostałe 8 komentarzy
niektórzy też nieaktualizują profili na bieżąco - Julian_ 2020-03-09 22:56
Jak ktoś jest dobry, to nawet nie zdąży zaktualizować, a robotę znajdzie. - somekind 2020-03-10 00:40
O jeny. To już wprowadzili obowiązek dopisywania się do firmy na linkedinie tuż po zatrudnieniu? Kurde jestem kilka firm do tyłu... ;( - kate87 2020-03-10 05:43
Mam nadzieję że wprowadzą tą ustawę, grożącą więzieniem za nieaktualny LI. - gaily 2020-03-10 08:57
Równie dobrze ten inny kandydat mógł sobie już odpuścić ("wybrali", ale współpraca nie pykła w pierwszym miesiącu). Lub przeciwnie, mógł jeszcze nawet nie rozpocząć tej pracy (jeśli przepracował ponad 3 lata, miał trzymiesięczny okres wypowiedzenia, a wtedy do momentu rozpoczęcia nowej może upłynąć nawet 3,9 miesiąca). No i oczywiście mogli zasłonić się fikcyjnym "innym kandydatem" grzecznościowo; być może akurat w tej rekrutacji nikt nie trafił w ich gusta. Bywa: "WTF" z tego taki sobie - V-2 1 sekunda temu - V-2 2020-04-15 16:20

Pozostało 580 znaków

2020-03-12 21:36

Rejestracja: 3 miesiące temu

Ostatnio: 2 miesiące temu

2

Godzinę po rozmowie technicznej dzwoni do mnie rekruterka i mówi, że Pan X powiedział, że źle się do niego zwracałem, źle mu się ze mną rozmawiało i że mam problem z umiejętnościami miękkimi do tego sporządził jakąś notatkę na ten temat - byłem w szoku :D, RODO do wycofania, a firma od razu na czarną liste.

może po prostu miałeś większą wiedzę, niż buc po drugiej stronie i go ego zjadło? Miałem rozmowę gdzie gdy się pomyliłem albo nie dopowiedziałem czegoś emanował tym, że okazał się lepszy. - mr_jaro 2020-03-12 21:40
być może nazywanie rekrutera mianem "Mordo" było niefortunne :D - Berylo 2020-03-12 22:07
a jak się odzywałeś? - Julian_ 2020-03-12 22:34
Zwyczajnie per Pan, a firma forsuje mówienie po imieniu. Nie dostałem odpowiedzi co takiego zrobiłem. Może raz zażartowałem podczas rozmowy. Dla kontrastu 2 dni wcześniej miałem inną rozmowę, na ktorej normalnie żartowałem sobie z szefem... - coydicurko 2020-03-12 22:48
a jak żartowałeś? :) - Berylo 2020-03-12 23:01
Może tak: "To na zdjęciu to zona/dziewczyna/corka? Fajna..." - AreQrm 2020-05-05 01:36

Pozostało 580 znaków

2020-03-12 22:49

Rejestracja: 13 lat temu

Ostatnio: 21 minut temu

5

ja byłem na rekrutacji do pracy zdalnej gdzie miałem 4 rozmowy przez hangout. PIerwsza była prowadzona przez CTO (chyba). Pierwsze pytanie: jakim zwierzęciem się czuję czy chciałbym być... Coś w tym stylu. Później pytania ala jakbym miał do wyboru milion dolarów dzisiaj albo 10 tysięcy co miesiąc przez X lat to co bym wybrał itp. Tak z pół h. Później były pytania techniczne i to spoko. Na ostatnie 15 min było live coding zadania na ok 1h :) więc oczywiście nie zrobiłem.

Druga rozmowa z kolesiem, który jest devopsem. Popytał o clean code, kubernetesa, CI/CD itp. Nawet spoko.

3 rozmowa - z kolesiem z Data Science. Jakieś pytania podstawowe ze struktur danych itp.

4 rozmowa - podzielona na 3 mniejsze. Wszystko w 2h. Pierwsze godzina to rozmowa ponownie z kolesiem z 1 rozmowy. Pierwsze pytanie: jakbym miał się jutro urodzić z jakąś supermocą, to co by to było i dlaczego? Później pytania w stylu: ojciec ma 4 córki: chichi, chiachia, chuchu, cheche. Jak nazywa się jego 5 córka? Później kilka pytań technicznych. Następnie rozmowa z kolesiem, który nawet nie wiem kim on tam jest :P i na końcu wzdzwonił się CEO, który mnie poprosił bym się przedstawił mu (w zamyśle- zareklamował).

Najbardziej mnie rozbiły pytania w stylu "farmer had 16 goats, all died but 9. How many goats does he have now?". Było więcej "testów" osobowości niż pytań technicznych czy związanych z moją pracą.


edytowany 2x, ostatnio: no_solution_found, 2020-03-13 09:48
Pokaż pozostałe 13 komentarzy
poprawiłem Ci błąd ort. ;) - cerrato 2020-03-13 11:12
iii wkleiłeś film do YT :D - no_solution_found 2020-03-13 11:59
żeby w sposób szczególny zwrócić uwagę na tenże błąd ;) Poza tym ten film był ściśle związany z błędem. - cerrato 2020-03-13 12:05
TO ostatnie stosowali w jednej firmie w której pracowałem. Podobno wiele osób się na tym wykłada. TO jest i ma być proste i sprawdza czy słuchasz/czytasz ze zrozumieniem i tyle :P - AreQrm 2020-05-05 01:39

Pozostało 580 znaków

2020-03-13 11:52

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 3 minuty temu

5
Julian_ napisał(a):

Rekrutacja na analityka danych:
Pierwszy etap rozmowa telefoniczna z HRką.
Na drugi etap przyjechałem do firmy i dostałem test z programowania w C oraz schematów elektrycznych. :O
Następnie lider powiedział, że zostałem zakwalifikowany na rekrutację na stanowisko inżyniera testów automatycznych w pajtongu, bo HRka w rozmowie tel. wynotowała, że umiem C++ i pajtonga. :O To dlatego, że jak zapytała mnie o c++ to zażartowałem, że ostatnim razem robiłem w tym coś w liceum hehe.
Powiedziałem, że to jakaś pomyłka ej no mi chodziło o stanowisko analityka danych i że c++ nie umiem, a pajtonga nie pamiętam. Oni na to, że to nic, bo szukają osoby co umie i programować i analitykować. Nie wiem co do pajtongowania testow automatycznych ma analitykowanie, ale dobra.
Zaczęli sprawdzać mój test, z niezadowoleniem no z tego C to słabo. Potem przepytali z teoretycznych podstaw inżynierii programowania, tu się wyłożyłem jak cienki Bolek. nie wiem, nigdy w życiu mi to nie było potrzebne, hehe mówiłem.
Następnie dali proste zadanko do nakodzenie na kartce... Dla uproszczenia załóżmy, że było to "policz pierwiastek wzrostu klienta". Spierdzieliłem to zadanie, dopiero jak wyszedłem przyszło mi do głowy proste rozwiązanie, ale w stresie wyszedłem na debila. Dziwię się tylko, że przyczepili się struktury rozwiązania, a wyglądała ona tak:

def foo(height)
    return sqrt(height)

lider: Ale funkcja nie wypisuje wartości na ekran
No to dopisałem:

def printFoo(foo)
    print(foo())
def runAndPrintFoo(height)
    ... nie pamietam, jakiś syf tu napisałem, ale rozumiecie zamysł

lider: A czemu nie ma walidacji argumentów? Co jak ktoś poda ujemną wartość?
ja: No to wyrzuci wyjątek
lider: A czemu wyjątek nie jest obsłużony?
ja: Nie musi być, to jest RuntimeException
lider: I aplikacja przetsanie działać...
(no przecież wzrost nie może być ujemny poza tym jak mam obsłużyć taki wyjątek? Wyrzuciłbym UnsuportedOperationException() i coś lognął)
OK to dopisuję tak o:

def validateFooArgs(height)
   return heigth > 0
def validateFooAndRun(height)
    if ( !validateFooArgs(height)
        throw exception
    else
        return foo(height)

nie dali skończyć
lider: A czemu to nie jest w 1 funkcji?
ja: A bo ja tak piszę bo javowemu, factory, buildery, lasery, hehe...
lider: hehe

przyjęli mnie. xD

Pokaż pozostałe 3 komentarze
Gratulacje? :D - dargenn 2020-03-13 11:59
Gratulacje! :) - Shalom 2020-03-13 12:02
Muszę mieć niezłe parcie. Widocznie każdy się pcha by javować, a testerem to nikt nie chce być. - Julian_ 2020-03-13 12:03
kiedys sie pytalem HR czy mi stworza stanowisco pracy pod html/php i pascal/delphi ->90s - krzychu82a 2020-03-13 12:11

Pozostało 580 znaków

2020-03-26 14:28

Rejestracja: 11 miesięcy temu

Ostatnio: 4 minuty temu

2
  1. HR umawia sie na konkretny termin i godzine. Do tej pory nie dostalem telefonu :D
  2. HR informuje ze firma jest super zainteresowana ze juz ogarnia spotkanie itp. Do tej pory nie mam informacji a minelo juz pare msc ^^
"Zdzwonimy się" - czyli standardowa rozmowa z kobietami :D - PerlMonk 2020-03-26 14:39

Pozostało 580 znaków

2020-04-07 10:20

Rejestracja: 2 lata temu

Ostatnio: 2 godziny temu

7

Jakis czas temu....

Firma XYZ, techniczna rozmowa rekrutacyjna w siedzibie firmy + spotkanie z pania z HR, w ktorej na wstepie jest mowa, ze drugi etap rozmowy odbedziemy juz z szefostwem wyzej online.

Po 2 tygodniach feedback ze zapraszamy na kolejna rozmowe techniczna na miejsce, bo chcemy sprawdzic panskie umiejetnosci. Mowie ze nie bardzo mi sie chce jechac drugi raz do innego miasta, skoro mialem juz rozmowe techniczna, w ktorej mieliscie szanse zapytac mnie panstwo o dosl. wszystko, dla mnie oznacza to koszty (ktorych nie pokrywali) plus koniecznosc wziecia urlopu na caly dzien. W dodatku zostalem poinformowany przez panstwa o innym przebiegu procesu rekrutacji, wiec rozumiem, ze podczas pierwszej rozmowy nie byliscie panstwo w stanie zweryfikowac moich umiejetnosci, czyli wyslaliscie nieprzygotowana osobe do tego zadania. Pytam czy mozemy te rozmowe odbyc np. na skype, przez teamviewera etc - nie ma takiej mozliwosci - wiec podziekowalem za udzial w rekrutacji, nieco wkurzony ze zmarnowalem tylko swoj czas.

Po jakims czasie pani z HR odzywa sie jak gdyby nigdy nic, ze chcieliby ze mna preprowadzic rozmowe przez skype....

i co - zgodziłeś się? - cerrato 2020-04-07 10:22
Mam nadzieję, że nie. Pajacowanie dobrze jest piętnować - Krzysztof Pe 2020-04-07 10:30
Pytanie - pajacowanie czy niekompetencję? Aczkolwiek obie rzeczy są do tyłka. - cerrato 2020-04-07 10:40
W moim odczuciu to pajacowanie. Jasnowidz był na rozmowie, mieli możliwość sprawdzenia kandydata. Chciał zgodzić się na dodatkową rozmowę techniczną online. - Krzysztof Pe 2020-04-07 10:49
Trzeba było zaprosić na dogrywki całą ekipę rekrutacyjną do siebie. Fascynująca podróż, zwiedzanie twojego miasta itp - BraVolt 2020-04-07 10:51
nie, ostatecznie nie bylem na rozmowie przez skype. Powoli zaczynal sie kryzys i odechcialo mi sie zmian pracy, bo w takich sytuacjach zwolnienia to najczesciej LIFO - Jasnowidz 2020-04-07 13:31

Pozostało 580 znaków

2020-04-07 19:11

Rejestracja: 3 lata temu

Ostatnio: 11 godzin temu

2

Zadanie na platformie rekrutacyjnej (można pisać u siebie w IDE i wysłać zmiany za pomocą gita). Zrobiłem wszystkie najważniejsze rzeczy, ale kod jest jeszcze nieogarnięty i zasyfiony. Chciałem sprawdzić, czy u nich też działa: commit, push, projekt zbudowany, testy zielone.

Jako że to był tylko testowy push, robię git reset --soft HEAD^ (to był błąd) i zaczynam sprzątać. Dodałem jeszcze jeden przypadek testowy. Jakieś 5 min przed końcem czasu robię commit i git push -f. Dostaję błąd:

error: failed to push some refs to ...
hint: Updates were rejected because the tip of your current branch is behind blabla

Force push zablokowany...
cholera

Panika. Robię tymczasowy branch, przywracam mastera ze zdalnego repo. Na rebase wywala mi konflikty, nie mam na to czasu (a przynajmniej tak mi się wtedy wydawało), zaczynam szybko szukać w Google "innego sposobu". Po chwili czas minął.

Epic fail :/

//myślę, że jednak zdążyłbym rozwiązać te konflikty

edytowany 2x, ostatnio: Potat0x, 2020-04-07 19:12
Przynajmniej wiedzą, że nie boisz się robić git push -f co samo w sobie może być czerwoną flagą :D - Afish 2020-04-07 19:27
Ja nie zrobię git push -f? Potrzymaj piwo. A na poważnie, to niestety nie wiedzą (chyba). - Potat0x 2020-04-07 19:48
Jako że to był tylko testowy push to był błąd ;) - Julian_ 2020-04-08 00:47
Domyślny tryb reset to jest --sort, więc mogłeś git reset HEAD^ - TomRiddle 2020-04-11 17:52
Poza tym, mogłeś usunąć branch'a z remote'a i wypchnąć go jeszcze raz. Zakładając że usuwanie branchy nie jest zablokowane. - TomRiddle 2020-04-11 17:54

Pozostało 580 znaków

2020-04-15 10:18

Rejestracja: 11 miesięcy temu

Ostatnio: 4 minuty temu

2

Ciekawa sytuacja :)
Aplikuje na stanowisko A w malej firmie. Podczas rozmowy i pytan odnosnie stanowiska okazuje sie ze A to jednak B, C, D... i tak dalej w glab alfabetu. Odnosnie zakresu obowiazkow zalezy jaka rola jest na konkretna chwile potrzebna i kogo potrzebuje manager x) Firma to pewien poznanski startup (JanuszSoft)

edytowany 3x, ostatnio: ledi12, 2020-04-15 10:19
Pokaż pozostałe 16 komentarzy
przede wszystkim czasowo się nie wyrobi żeby wszystko w miarę porządnie było zrobione, umieć dużo owszem ale jak masz zespól ludzi którym część roboty zlecasz, a znajomość ich pracy potrzebna jest do tego aby wiedzieć że Cię nie oszukują - Miang 2020-04-15 11:11
@ledi12: ktos kto robi wszystko i umie wszystko nie umie tak na prawde nic - umie podjąć każde wyzwanie i nie jest perfekcjonistą. Powiedzenie o specjalizacji nie pasuje do każdej sytuacji i jest nadużywane. Fullstack? Devops? Da się zrobić, ale wtedy stawka jest większa. Widziałem przykład człeka, który był programistą, ale nie znał nic poza Pythonem. Miał duży opór przed nauką innych rzeczy. To bierze się z przekonania, że musimy być dobrzy we wszystkim, co robimy, a bycie przeciętnym to zło. Perfekcjonizm często zabija wiele projektów. - PerlMonk 2020-04-15 11:19
@PerlMonk: Głównie z takiego oszczędzania na manpower biorą się te wszystkie projekty które już jakoś działają z naciskiem na jakoś. Firma się rozrasta stać ją na specjalistę i dostajesz projekt na który byś zrzucił bombę atomową ale nie możesz bo już ma klientów którzy płacą. I tak powoli młodzi tracą złudzenia :D - loza_wykletych 2020-04-15 11:53
dawaj nazwę, może być na priv :) - TerazOdpowiemNaKomcie 2020-04-15 12:47
@loza_wykletych: Niech tracą je szybciej ;) . - PerlMonk 2020-04-15 13:00

Pozostało 580 znaków

2020-04-15 13:24

Rejestracja: 9 lat temu

Ostatnio: 2 godziny temu

1

Dwa rzay zdazyło się tak, że nie byłem poinformowany, że wyślą zadanie na majla.
Rozmowa o projekcie, [CIACH!] - skontaktujemy się - ja czekam na telefon imogę tak sobie czekać do końca świata. W jednym przypadku ktoś się ogarnął za pięc dwunasta i spytał przez telefon czy test rozwiąze (w ostatnim dniu ważności linka z zadaniem), w drugim zorientowałem się po terminie,
Wystarczyło by powiedzieć, że na majlu będzie test - czy proszę czekac na majla, cokolwiek bo z wstepnej rozmowy telefonicznej nie wynikało, że będzie zadanko do zrobienia przed zaproszeniem na rozmowę.

edytowany 1x, ostatnio: jakubek, 2020-04-16 21:56
Pokaż pozostałe 5 komentarzy
Zawsze lepiej dać znać, że będzie zadanie. Kiedyś myślałem, że firma mnie zlała, a okazało się, że ich mail wylądował w spamie. - part 2020-04-15 14:18
Maila trzeba sprawdzać, ale jeśli nic nie wspominali o zadaniu, to jest to niezbyt uprzejme traktowanie ze strony firmy. Kandydat powinien mieć jasność co do następnych etapów rekrutacji. - V-2 2020-04-15 16:23
Mi się kiedyś zdarzyło że oferta (w sensie draft kontraktu :D) poszedł do spamu w gmailu i dopiero po kilku dniach mnie pingęli czy się może już zapoznałem z ofertą :D - Shalom 2020-04-15 16:40
Moja oferta pracy poszła do zakładki Oferty na gmailu, bo w tytule i treści były słowa job offer :) a co z tym idzie nie dostałem powiadomienia i zobaczyłem to przypadkiem po kilku dniach jak używałem szukajki żeby znaleźć jakiegoś starego maila od nich :) - iksde 2020-04-15 16:44
mi kilka razy po wysłaniu cv, bez rozmowy telefonicznej, od razu wysłali zadanie na maila xD - benoni12 2020-04-16 18:25

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0