Wątek przeniesiony 2019-11-06 12:11 z przez cerrato.

Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały

Odpowiedz Nowy wątek
2019-11-06 12:07
27

Zainspirowany tematem Pomyłka przy zmianie pracy - jak tego unikacie? oraz tematem Programistyczne WTF jakie Was spotkały otwieram posiedzenie. Chyba każdy z nas spotkał się nie raz ze ścianą lub betonem na rekrutacji, którego ani przeskoczyć ani obejść, a walenie głową to żadna przyjemność.
- Na potrzeby opisów możecie zmienić dane wejściowe żeby (w razie czego) nikt was nie rozpoznał.
- Dla zachowania porządku fajnie jeżeli będziesz komentował/a post zamiast pisać odpowiedź. Dzięki.

Wrzucam w Offtopic ale jak ktoś uzna, że Kariera będzie bardziej odpowiednia to proszę o przeniesienie

Etap 1: Wstęp
Historia miała miejsce w tamtym roku. Firma pośrednik z miasta gdzieś na Śląsku. Ogłoszenie w miarę kompletne ale bez widełek. Jednak opis, i technologie w kręgu moich mocnych zainteresowań – Java, Docker, Kubernetes. Postanawiam wysłać CV na wieczór. Następnego dnia dzwoni do mnie jakaś Pani:

  • Dzień dobry czy rozmawiam z Panem axde?
  • Tak, a o co chodzi?
  • Dzwonię z firmy pośredniak123 z pytaniem czy aplikował Pan na nasze ogłoszenie superhiper programator 456
  • Tak, aplikowałem.
  • O! To świetnie się składa gdyż pańskie CV idealnie pasuje do oczekiwań naszego klienta.
  • (…)

Umawiamy się po 20 minutach pogawędki na godzinną wideo rozmowę już z koleżanką Pani, która do mnie dzwoniła. Jednocześnie mam dostać wszelkie informacje odnośnie następnego etapu mailem (mamy piątek, rozmowa w poniedziałek o 10).
Do niedzieli wieczór skrzynka jest pusta więc uznaję, że Pani rekruterka poleciała w kulki – coś jej nie pasowało podczas rozmowy ze mną.
Jest poniedziałek godzina 10:15 dzwoni mój telefon. Nie mogę odebrać. Oddzwaniam po 15, i słyszę taki zasmucony głos Pani od pierwszego kontaktu, że przecież się z nią umawiałem na rozmowę poniedziałkową. Wyjaśniam, że miałem dostać mail z potwierdzeniem – nie dostałem więc uznałem, że nieaktualne, i prowadziłem swój zaplanowany tryb życia dalej.
Dziwne tłumaczenia odnośnie wiadomości, że to najwidoczniej jakiś problem techniczny ale może jednak umówimy się na następny dzień w takim razie – umawiamy.

Etap 2: Wideo rozmowa
Jestem pod wrażeniem. Przez 45 minut rozmawiamy o tym samym o czym rozmawiałem przez telefon z inną rekruterką przez 10-15. To się nazywa umiejętność rozwlekania tego samego. Pewnie dlatego Pani od drugiego etapu ma wyższe stanowisko – soft skills na najwyższym poziomie.
Tutaj wychodzą pierwsze dziwactwa w postaci różnic w ogłoszeniu, a różnic w rzeczywistości.
Dostaję kilka pytań o rzeczy, których w ogłoszeniu nie było:

  • A czy pracował Pan bądź zna X?
  • A czy pracował Pan bądź zna Y?
  • A czy pracował Pan bądź zna Z?

Na sam koniec dowiaduję się, że ciężko im kogoś znaleźć, bo te okropne technologie jakieś takie niszowe. Jak już ktoś się w takich specjalizuje to zwykle siedzi w Warszawie, chce dużo pieniędzy, i za tyle samo ile ma na miejscu w stolicy nie przeniesie się na Śląsk – nie dziwi mnie to. Kto normalny chciałby oddychać węglem?
Dochodzimy do widełek, których nadal nie znam, i nie poznaję do końca. Wychodzę jednak z prostego założenia, że mówię swoje, a co oni z tym zrobią to już nie moja sprawa. Zaczyna się namawianie mnie na B2B chociaż w ogłoszeniu widnieje UOP/B2B. Dla własnego spokoju obiecuję się zastanowić chociaż nie mam ochoty na B2B w tym momencie (przyczyny osobiste). Dostaję wspaniały Excel z wyliczeniami, i dokument na 8 stron z mową motywacyjną jakie to B2B jest wspaniałe, i co zyskuję. Umawiamy się na rozmowę techniczną, a po drugim etapie dowiaduję się tego samego co po pierwszym 0 zmarnowane 1.5h.

Edit:
Zapomniałem o najważniejszym. Pani umiejętnie manewrowała w dyskusji ze mną, i ładnie podkoloryzowała CV. Musiałem uzupełnić jakiś dokument, i wpisać tam projekty, a oni już ładnie się zajęli żeby to wyglądało piękniej niż mogłoby. Ciekawe cp by było na miejscu gdybym miał rozmawiać z klientem końcowym zadającym dziwne pytania?

Etap 3: Rozmowa techniczna
Dostaję informację, że dnia X, o godzinie Y zadzwoni do mnie ktoś kto sprawdzi moją wiedzę. Dziwi mnie to mocno, bo jak to tak? Będziemy pisać coś przez telefon?
O godzinie 15 dostaję sms od technicznego, że nie da rady pogadać o 16 ale może moglibyśmy o 21? A jeśli nie to jutro o 8 rano. Wtf? Żadna z tych godzin mi nie pasuje ale chcąc mieć z głowy te głupoty zgadzam się na 21. O 21:15 dostaję sms, że zadzwoni za 5 minut. Dzwoni o 22:15. Ględzimy o głupotach zupełnie jak z HR. Ma jednak dla mnie dwa pytania(!) - wow! Myślę sobie spoko chociaż nadal jest mi całkiem dziwnie.

  • Powiedz mi axde jakie znasz pakiety w Javie?
  • title
    Przez chwilę nie wiem czy ktoś to później wrzuci na youtube, i zostanę gwiazdą internetów? Po dłuższej chwili wyrzucam z siebie kilka odpowiedzi.

Pada zatem pytanie numer dwa:

  • Wybierz sobie jakiś pakiet, i go opisz.
  • title
    Wybieram więc pierwszy lepszy, i zarazem ciekawszy, opowiadam.

Dostaję trzecie pytanie:

  • Załóżmy, że masz do obsłużenia jakiś błąd – w jaki sposób możesz go obsłużyć w javie?
    Odpowiadam zatem co jest grane, i w jaki sposób. Rozmawiamy jeszcze dłuższą chwilę o samym języku po czym dostaję od człowieka feedback, że on to na moim miejscu poszukałby pracy w DE/UK. Tutaj zdarzają się oferty ale ludzie na miejscu rzadko kiedy mają jakąś wiedzę na ten temat, a w tamtych krajach jest dużo więcej fajnych ofert – dziękuję za ten protip. Nigdy bym nie pomyślał, że w innych krajach może być lepiej.

Następnego dnia rano dostaję mail od Pani z etapu 2. W treści bezemocjonalny, zimny content mówiący iż po otrzymaniu od Pana technicznego raportu po rozmowie (załącznik) mogą mi zaoferować 1/3 mniejszą stawkę, i tylko na B2b.

  • title
    Otwieram załącznik w którym człowiek techniczny ma przygotowany zestaw pytań na który odpowiada, i odsyła do HR. Czytam więc z zaciekawieniem:
  • Imię nie moje
  • Stan wiedzy: Zna podstawowe zagadnienia języka, jest chętny do dalszego rozwoju, i ciężkiej pracy.
    Uśmiecham się pod nosem. Brzmi to dość ciekawie zwłaszcza, że po godzinach dłubię w tym od 2.5 roku, przeczytałem chyba wszystko co tylko było możliwe, i nie czuję się na początku ścieżki wiedzy.

Etap 4: Mocno zdziwiony HR
Postanawiam grzecznie, i z klasą odpisać Pani co myślę o ich propozycji, i co myślę o ich procesie rozmowy technicznej. Opisuję krok po kroku po czym daję wskazówkę żeby znalazła sobie kogoś w firmie bardziej obytego technicznie kto wytłumaczy jej, że zadawanie takich pytań na stanowisko regulara to delikatnie mówiąc nieporozumienie. Jednocześnie rezygnuję z tej farsy, bo to nie ja mam parcie na to ogłoszenie, a to z kolei wisi do dnia dzisiejszego, i nawet pojawiły się widełki.
Godzinę po odesłaniu maila Pani się dobija wykonując 11 połączeń na mój telefon – olewam z braku chęci dyskutowania z kimkolwiek. I tak zmarnowałem całkiem sporo swojego czasu na ten lekki brak kompetencji.

edytowany 1x, ostatnio: axde, 2019-11-08 13:11
Pokaż pozostałe 10 komentarzy
@PerlMonk: teraz muszę poudawać, że robię coś w pracy - jak większość z nas, siedzących przez pól dnia na 4P ;) - cerrato 2019-11-06 13:19
@cerrato: za mnie Jenkins pracuje... - WhiteLightning 2019-11-06 13:32
Ale i tak ktoś musi go pilnować :P - cerrato 2019-11-06 13:45
@cerrato: ale w miedzyczasie moge cos na 4p popisac. - WhiteLightning 2019-11-06 13:46
A nie lepiej, żebyś Ty się wziął za robotę, a niech ten Twój kolega Jenkins pisze na 4P? :D - cerrato 2019-11-06 13:47

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 12:47
0

Jeśli chodzi o Etap 1, to poleciałeś w kulki jeszcze bardziej niż pani rekruterka. Skoro się umówiliście na spotkanie, znałeś czas i miejsce, to należało się pojawić co najwyżej wskazując na miejscu, że nie otrzymało się jakichś informacji.

Pytanie: Czy niniejszy wątek służy również do relacjonowania WTFów widzianych z drugiej strony rekrutacyjnego stołu?

Pokaż pozostałe 2 komentarze
Naucz się czytać ze zrozumieniem. Drugi etap był poprzez Skype. Gdzie miałem się stawić skoro w mailu miałem dostać login Pani od rozmowy + odesłać swój login. Skoro nie było wiadomości to nie miałem na co odpowiadać. Proste. - axde 2019-11-06 13:05
Gdzie miałem się stawić skoro w mailu miałem dostać login Pani od rozmowy + odesłać swój login - stawić przy komputerze :). Ok, sądziłem że wszystkie dane niezbędne do przeprowadzenia rozmowy ustaliliście wcześniej, a informacje na które czekałeś miały dotyczyć bardziej tematu spotkania. Ale skoro chodziło o login skypowy, to to trochę zmienia sytuację i faktycznie umówienie było niedograne ze strony rekruterki. - GutekSan 2019-11-06 13:15
stawić przy komputerze :). stawiłbym gdybym dostał cokolwiek. Wybrałem wizytę u lekarza zamiast zmarnowania wolnego dnia ;-) - axde 2019-11-06 13:17
@GutekSan: moim zdaniem jak najbardziej, chętnie poczytam o wynalazkach, które chciały się u Ciebie zatrudnić :D - cerrato 2019-11-06 13:18
Moim zdaniem już brak informacji potwierdzającej jest okazaniem braku szacunku do potencjalnego pracownika, szczególnie z tak bogatym CV. Rekruter powinien przeprosić i umówić się na inną, odpowiadającą poszukującemu pracę godzinę, a nie zwalać winę na kandydata. Brak maila wskazuje na bałagan w biurze i chaos panujący w firmie - TheRottenCookie 2019-11-08 20:28

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 13:10
21

Wysłałem CV do firmy z psem w logo w sprawie pracy na stanowisku programista Python. Dostałem zaproszenie na rozmowę i o godzinie 15 pojawiłem się w umówionym miejscu. O 15:20 w końcu ktoś się pofatygował i zostałem zaproszony do sali konferencyjnej.

Rekruter: Niestety szef nie wrócił ze Szwecji i nie mamy pańskiego CV.
Ja: Niestety ja też nie wziąłem, ale chętnie opowiem o swoim doświadczeniu.
Rekruter: Ok
Ja: (opowiadam gdzie pracowałem i co robiłem, wymieniam tylko miejsca gdzie pracowałem jako programista)
Rekruter: (spoglądając na zegarek) Nie interesuje mnie to co pan robił. Proszę powiedzieć czy ma pan doświadczenie z Pythonem.
Ja: (nieco zmieszany opowiadam tylko o doświadczeniu związanym z Pythonem)
Rekruter: Czy używał pan technologii X?
Ja: Nie, nie używałem. W ogłoszeniu była mowa o technologii Y i z tego powodu wysłałem tutaj swoje CV.
Rekruter: (spoglądając na zegarek co raz bardziej zniecierpliwiony) My nie używamy Y.
Ja: Aha
Rekruter: Czy używałem pan technologii Z?
Ja: Nie, tego też nie było w ogłoszeniu.
Rekruter: My właśnie używamy Z i tego wymagamy.

Po rozmowie wysłałem maila do tego szefa, którego nie było ze swoimi wrażeniami, m.in. napisałem, że czekałem ponad 20 minut, osoba rekrutująca nie miała mojego CV oraz nie interesowało jej moje doświadczenie zawodowe. Opisałem również jak ogłoszenie rozminęło się z ich rzeczywistymi wymaganiami. Zaproponowałem, że mogliby pisać w ogłoszeniu czego wymagają, wtedy będą mieli większe szanse trafić odpowiedniego kandydata. Nie odpisał.


Wiedza to potęga
edytowany 1x, ostatnio: Haskell, 2019-11-06 13:13
Nie odpisał. oburzające - czysteskarpety 2019-11-06 19:36
Oburzające, to raczej nie. To po prostu dopełniło całości. Firm, które się nie odzywają po interview jest w Polsce cała masa. - Haskell 2019-11-06 21:42
To niezła organizacja - Gustawiec 2019-11-06 22:24

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 13:19
12

firma 80+ osób

Etap 1. (tydzień 1)
Składam cv i wypełniam sporą ankiete typu gdzie się widzę za x lat.

Etap 2. (tydzień 2)
Rozwiązuje zadanie testowe

Etap 3. (tydzień 3)
Rozmowa audio-video na której strasznie źle się czuje, bo co jakiś czas wyciszają mikro i w tym czasie się śmieją, mam wrażenie jakby się śmiali ze mnie więc zaczyna mi to wjeżdżać na mózg. Kandyduje na regulara, a dostaje pytania takie, że co drugi senior by nie odpowiedział (zadałem je po rozmowie kilku znajomym seniorom). Na kilka pytań nie znałem odpowiedzi (patrz zdanie wcześniej) a na kilka pomimo, że odpowiedziałem dobrze to i tak musieli dopowiedzieć swoje 3 grosze, żeby wyszło, że ja ie nie znam bo za mało powiedziałem i po każdej takiej akcji widać było, że rekruter jest dumny, że mnie zagiął.

Etap 4 (tydzień 4)
Dostaje kolejne zadanie rekrutacyjne z jakiegoś dziwnego cmsa bazującego na frameworku w który się specjalizuje. Miałem już dość...

2 dni później dostałem ofertę z innej firmy gdzie cały proces trwał jeden dzień a tamtym serdecznie podziękowałem.

Pokaż pozostałe 8 komentarzy
@TheRottenCookie jeśli na wstępie są chamscy, to potem ciężko oczekiwać, że się poprawią. Bo chamstwo to pewna "kultura pracy" (czy może raczej antykultura?). Więc potem 5 razy w tygodniu trzeba będzie chodzić do biura, gdzie pracują chamy, trzeba będzie użerać się z szefem-chamem itp. Więc nie opłaca się. Chamstwo to jest czerwona lampka, że coś jest nie tak z firmą / pracownikami firmy. - LukeJL 2019-11-08 20:44
@LukeJL: Ja to wiem... ale znajomi nie. Ciężko trafić na dobrego pracodawcę. Przynajmniej w pracy fizycznej. Od ponad roku na bezrobociu jestem ;( - TheRottenCookie 2019-11-08 20:49
@TheRottenCookie znajomi z jakich branż? Bo jeśli poza IT, to tym bardziej powinni to zrozumieć. Jak słyszałem różne opowieści, co się dzieje w Polsce w normalnych branżach (np. praca fizyczna w sklepie, czy jakaś tam zwykła biurowa) to włos się jeży (i branża IT jest pewnie jedną z niewielu branż w Polsce, gdzie pracownika traktuje się w miarę normalnie, a nie jak śmiecia). Tylko, że mnóstwo ludzi jest przyzwyczajonych do tego, że są traktowani jak śmiecie i uważają, że to normalna kolej rzeczy i że należy pokłonić się pracodawcy i znosić cierpienia, bo o pracę ciężko. - LukeJL 2019-11-08 20:58
@LukeJL No właśnie z tych branż co wymieniłeś i inne fizyczne. Z doświadczenia wiem, że najlepiej wbrew pozorom traktują na budowie (oczywiście jak wszędzie zawsze się trafi zły szef albo jakiś niezbyt miły człowiek w ekipie), ale pracowałem w różnych branżach mimo młodego wieku i tam najlepsi ludzie byli :). Więc mówisz, że w IT łatwiej odnaleźć szanującego pracodawce? Dodatkowa motywacja do nauki. - TheRottenCookie 2019-11-09 10:54
@TheRottenCookie: prędzej klient ostateczny cie nie bedzie szanował niż szefu. - mr_jaro 2019-11-09 12:51

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 13:41
7

Duża krakowska firma.
Złożyłem CV na stanowisko Dev/Ops'a.

Etap 1.
Wysyłam CV i wpisuje jaką miałem średnią na studiach... :P

Etap 2.
Test abcd w siedzibie firmy.

Etap 3
Pogadanka z HR i zaproszenie na rozmowę techniczną.

Etap 4.
Rozmowa techniczna. Jest dwóch teamleadów po 15 lat doświadczenia, którzy rekrutują do swoich zespołów i zajmują się np. OpenStackiem.
Pierwszym pytaniem było jak się dodaje stringi w Pythonie, ja odpowiadam, po czym jeden pyta drugiego "co z tego Pythona jeszcze można spytać?", a drugi odpowiada, że nie umie Pythona.
Zadali jeszcze 2 pytania na podobnym poziomie, po czym stwierdzili, że idealnie się nadaje na to stanowisko i zaproponowali współpracę.
Ja grzecznie powiedziałem, że muszę się zastanowić, i następnego dnia napisałem maila, w którym dziękuję za propozycję, ale nie skorzystam. Nie dostałem żadnej odpowiedzi zwrotnej. xD

Pokaż pozostałe 10 komentarzy
@LukeJL: z opowieści wiem, że mają wzór na to ile zatrudnić studentów by zastąpić seniora. A średnia to waga jednego studenta :P - nullpt4 2019-11-07 10:54
@nullpt4: to nie lata 90. że studenci jadali chleb posmarowany nożem, a z jednej torebki parzyli herbatę przez cały miesiąc. Ja nu studiach ważyłem sporo więcej, niż miałem średnią :P - superdurszlak 2019-11-07 10:57
nie jest sztuką ważyć więcej niż 3,45 kg :P - cerrato 2019-11-07 11:03
no ja tam grubasem byłem, ponad 4,8kg :P - superdurszlak 2019-11-07 11:08
No to taki dobrze wyrośnięty noworodek - cerrato 2019-11-07 11:08

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 14:13
9

Historia sprzed kilku lat, obecnie pracuję gdzie indziej i nie zajmuję się rekrutacjami.

Szukaliśmy głównie programistów i testerów. Branża w której pracowałem (telekomunikacja) była dość specyficzna, bo od programistów wymagała wyłącznie podstawowej znajomości C++, a od testerów nie oczekiwało się w zasadzie żadnej wiedzy. Od wszystkich natomiast oczekiwano ogólnego ogarnięcia technicznego, umiejętnością rozumienia technicznej dokumentacji czy analitycznego myślenia. Wszystkiego uczyliśmy ich potem sami, ale musieliśmy mieć podatny materiał. Wbrew pozorom rekrutacja na kogoś takiego jest trudna, bo nie polega na sprawdzeniu co człowiek umie, tylko czy umie się uczyć.

Rekrutacja była standardowa dla wszystkich: 5 pytań ocenianych w skali 0-10. Pierwsze pytanie dotyczyło podstawowych umiejętności programistycznych. Mieliśmy autorską aplikację, takie IDE w którym kandydat miał wypełnić ciało funkcji realizującej jakieś dość proste, wylosowane zadanie, mieszczącej się w 20-30 linijkach. IDE miało możliwość kompilowania, puszczenia przygotowanych testów, a jak wszystko kandydatowi przeszło to wysłania nam rozwiązania na maila. Na zadanie miał chyba 30 minut. Można było korzystać z internetu. Ale na początku zawsze takiego kandydata oswajaliśmy z tym narzędziem dając mu mimochodem "test 0", czyli napisanie przy nas najtrywialniejszej możliwej funkcji i sprawdzenie jak działa kompilowanie, puszczanie testów itp. Testem 0 była funkcja, która przyjmuje 2 liczby typu double i zwraca ich sumę. Deklaracja tej funkcji już była, jak się domyślacie należało jedynie napisać:

return a+b;

Zazwyczaj nikt nie miał problemu z tym zadaniem, ale pewien kandydat nas zaskoczył. Patrzy w ten ekran i po chwili mówi:

  • [K:] - Ja bym to zrobił w pętli for.
  • [My:] (WTF!!!) - Ale po co w pętli for? Zresztą, niech pan pisze.
  • [K:] - No właśnie tak średnio pamiętam jej składnię.
  • [My:] - Czy mówi coś panu słówko "return"?
  • [K:] (Ucieszony) - Tak, coś kiedyś słyszałem!

W tym momencie zrezygnowaliśmy z robienia właściwej części zadania 1, i w zasadzie powinniśmy zrezygnować z dalszej rekrutacji. Ale że kandydat przyszedł na testera, a nie chcieliśmy, żeby potem gadał, że go uwaliliśmy na zadaniu programistycznym, to dajemy mu 4 kolejne zadania. Była to jednak całkowita strata czasu. Kandydat w ogóle nawet nie rozumiał pytań, nie był w stanie ruszyć z miejsca z naszą pomocą. O ile dobrzy kandydaci dostawali na naszej rekrutacji tak od 30p w górę na 50, a słabi - kilkanaście punktów (punktowane były rzeczy, z którymi poradziłby sobie inteligentny podstawówkowicz, jak przerysowanie schematu z dokumentacji, sprawdzenie jakiejś wartości w tabelce, itp), ten kandydat dostał 0 ze wszystkich 5 pytań, co wydawało mi się dotąd niemożliwe.

Jeśli jesteście ciekawi jego wykształcenia, to był to student 5 roku informatyki na prywatnej uczelni, któremu chyba do absolutorium brakowało jedno zaliczenie.

"Testem 0 była funkcja, która przyjmuje 2 liczby typu double i zwraca ich sumę" ja to bym się zastanawiał gdzie tu haczyk :) - Endrew 2019-11-06 14:47
@Endrew: ale tu nie było haczyka, to nawet nie było oceniane zadanie tylko coś na rozgrzewkę. Ale jeśli na rozgrzewce przed zawodami widzisz, że koleś nie jest w stanie zrobić kroku do przodu, to wiedz że coś się dzieje. - GutekSan 2019-11-06 14:50
'student 5 roku informatyki na prywatnej uczelni' Miałam kiedyś okazję pracować z tym samym wykładowcą na polibudzie i w prywatnej szkole biznesu. Na polibudzie gość trzaskał analizą matematyczną, aż klepki w głowie trzeszczały, czym przekonał mnie, że na polibudę się nie nadaję. Na prywatnej uczelni miałam z nim wykłady ze statystyki (do zaliczenia z samej obecności). Gość zadawał sali jakieś pytanie z podstaw statystyki, a nie usłyszawszy żadnej odpowiedzi, uśmiechał się do nas serdecznie i kreślił odpowiedź, tłumacząc, co to krzywa dzwonowa, albo przedział ufności. - Freja Draco 2019-11-06 15:57
xD bo inaczej tego nie umie... to rozgrzewkowe zadanie to ja umiałem zrobić po 2 dniach (dosłownie, uczę się od tygodnia) nauki c++ z czego ponad dzień to czytanie książki Praty i podstawowa teoria.... Gdzie szukają takich ludzi? Zgłosiłbym się :) - TheRottenCookie 2019-11-08 20:36
@TheRottenCookie: Gdzie szukają takich ludzi? - a widzisz, żeby ktoś ich szukał? - GutekSan 2019-11-08 21:51

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 14:22
1

@GutekSan: No ale w sumie to mnie zainspirowałeś :D Mam wizję na zadanie rekrutacyjne na wyższe i wymagające większego kombinowania stanowisko.

Każ takiemu midowi czy seniorowi zrobić sumowanie dwóch liczb w pętli i obserwuj, jak kombinuje :D

Tak na szybko, pierwsza myśl (ale jestem przekonany, że da się to znacznie bardziej zagmatwać)

int tablica [2];
tablica [1] = a;
tablica [2] = b;
for i=1 to 2 {
suma = suma + tablica[i]
}

That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say
edytowany 1x, ostatnio: cerrato, 2019-11-06 14:32
Pokaż pozostałe 28 komentarzy
@Spearhead - no to będzie to z pewnością perełka! - _13th_Dragon 2019-11-08 14:34
Tak jak tu już jesteśmy w temacie to znacie może jakiś porządny poradnik do tablic w C++? Umiem zrobić to co u M.Zelenta, ale prostszych teoretycznie już nie, mimo że rozumiem jak z nich korzystać. Czy z trywialnymi problemami (dla was) warto tworzyć wątki na forum czy zostanę zrugany że nie umiem? - TheRottenCookie 2019-11-08 20:40
Tu twoje pytanie zupełnie nie na miejscu i zupełnie nie na odpowiednim poziomie, zwyczajnie działaj wg logiki: forum|kariera|WTF - pytasz o - C++|Podstawy|Tablice widzisz coś wspólnego? - _13th_Dragon 2019-11-08 21:23
@TheRottenCookie: Twórz wątki. To nie elektroda. Tu trzeba sobie na bana zasłużyć - Kamil Żabiński 2019-11-09 00:35

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 14:35
10

mase tego mam z jednej i z drugiej strony, ale moze tym razem wtf kandydatki na low latency deva w bankach w 2018 roku

pytania techniczne:

  • omow zaleznosci miedzy klasami w java.util
  • wymien zmiany miedzy kernelem 2.4 i 2.6
  • omow warstwy OSI
  • wytlumacz zalety scruma

zadania praktyczne:

  • rozkmin na kartce tego dlugiego regexa
  • zaimplementuj algorytm grahama (tak, tu koniec wskazowek, bo kazdy idiota wie ze chodzi o znajdowanie otoczki wypuklej)
  • popraw ten kod (main z ~50 linijkami ktore robia jakies obliczenia ale nie czytaja ani nie zapisuja niczego czyli generalnie mozna bylo wszystko wywalic i efekt ten sam. okazalo sie ze chodzilo o zrobienie tego samego na obiektach...)
  • rozbuduj z palca/pamieci w vimie bez pluginow rzeczy ktore kazdy normalny czlowiek ogarnia w IDE (projekt w javie z paroma klasami)

inne pytania:

  • czy pojdziemy na drinka po rozmowie
  • czy bywam w klubie ZnanaDyskoteka bo tam jest free flow of vodka w happy hour a ja przeciez z polski jestem
  • czy planuje wiecej dzieci
  • czy moj maz jest z polski

sytuacje:

  • po godzinie czekania i przepraszania ze jeszcze nie ma rozmowy i zapewnieniach ze zaraz juz bedzie tlumaczenie ze w systemie sie cos zepsulo i ze zapraszaja jutro
  • zaproszenie do biura, pani zalaczyla wideokonferencje z programistami z innego biura, po godzinie rozmowa automatycznie sie skonczyla w pol zdania rekrutera. nikt nie oddzwonil, ja nie moglam bo trzeba bylo haslo wpisac, gdy wyszlam z sali w firmie juz nikogo nie bylo, poszlam do domu, zero kontaktu od tamtej pory
  • kilkukrotne telefony od rekruterow z firmy w ktorej bylam wlasnie zatrudniona...
  • dzwonienie o 23 (z tej samej lokalizacji, to nie kwestia nie ogarniania stref czasowych) bo tylko wtedy pan zajety manager ma czas :D
Pokaż pozostałe 12 komentarzy
Bo kobiety takie są, że same nie wiedzą, czego chcą ;) - cerrato 2019-11-06 16:32
Dlatego nie ma sensu je o nic pytać. :P - somekind 2019-11-07 02:25
pytanie o osi niezle - ponad dekade temu bym mu podolal ale teraz staralbym sie przeniesc pytanie na historie :) - tamtamtu 2019-11-08 10:48
w 2018 pytacie o kernela 2.x? - gośćabc 2019-11-08 20:25
@gośćabc: no wlasnie dlatego wtf. intencje pytajacego pozostaja nieznane - katelx 2019-11-09 00:42

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 14:46
3

Z rekrutacji które sam prowadziłem:

  • Gość przez 25 minut pisał silnie. Przez chwile myślałem że moze nie wie co to jest więc mu rozpisałem na kartce co ta funkcja ma robić. Finalnie podołał po tych 25 minutach ale nie było łatwo...

Z rekrutacji w których brałem udział:

  • Pytanie o współbieżność i zapobieganie deadlockom i bottleneckom. Ja się produkuje o immutable i stateless, o compare-and-swap, concurrent data structures, ale niestety wszystko źle. Moi rozmówcy (zaraz po studiach ;]) chcieli usłyszeć o Banker’s Algorithm, bo wiadomo, że powszechnie się tego używa w aplikacjach javowych :D

Masz problem? Pisz na forum, nie do mnie. Nie masz problemów? Kup komputer...
o tym drugim to kojarze ze sto lat temu na mikroblogu pisales :) takie czysto akademicko/przedszkolne/teoretyczne podejscie jest niestety czesto spotykane i o ile w wypadku absolwentow moze miec jakis sens to mi sie zdarzalo na naprawde wymagajace stanowiska slyszec tego typu pytania ze z gory zdefiniowana, kompletnie oderwana od rzeczywistosci odpowiedzia - katelx 2019-11-06 14:52
I dalej nie wiesz, pewnie chodziło o Bakery Algorithm - czyli algorytm piekarniany :D - froziu 2019-11-06 22:10
I jeden i drugi pasuje do zagadnienia. Żadnego nigdy nie widziałem na oczy w żadnym systemie przy którym pracowałem. - Shalom 2019-11-07 01:38
@Shalom bo jestes pewnie szuja i mu kazales napisac silnia 100! a zapisanie 1234....100 troche zajmuje ;) - tamtamtu 2019-11-08 10:49

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 14:54
1

Ten wątek to odpowiednik wątków typu: "moja najgorsza pierwsza randka".
Nawet polaryzacja stron jest podobna.

Pozostało 580 znaków

2019-11-06 16:32
0

Firma brokerska na X.
Na rozmowie 6 osob naprzeciwko.
Seria pytan o wielowatkowosc na zmiane z C++ i Javy (chociaz mowie wprost, ze nie lubie watkow). Jakies zaginki z low latency.
Z rozmowy wynika ze chca przepisac Jave na C++.
Pomysl moze nie powala, ale staram sie byc powazny, bo pytania dosc szczegolowe.

Na koncu pada pytanie o hobby z CV (sport).
Widze jakies glupie usmieszki.
Przypomina mi sie Monty Python Interview.


Szacuje się, że w Polsce brakuje 50 tys. programistów
po 4-5 latach w każdym korpo trzeba się czymś zająć ;-) a metody z MP są super do sprawdzenia czy kandydat jest równie szalony i dobrze się dotrze z resztą ekipy - stic 2019-11-07 07:10

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

23 użytkowników online, w tym zalogowanych: 5, gości: 18, botów: 0

Użytkownik: benoni12, mr_jaro, Robertosen, superdurszlak, Tyvrel