czy rekruterzy mają czarną liste?

Odpowiedz Nowy wątek
2019-07-11 16:00
0

Ostatnio dostaje sporo powiadomien na maila "w ostatnim tygodniu x osób odwiedziło twój profil na Linkedin". Troche mnie to niepokoi, bo nic nie mam na tym linkedinie (nie mam dośw komercyjnego). Moje projekty trzymam w CV, tzn link do githuba i do strony na darmowym hostingu. Troche sie boje, ze trafie na jakas czarna liste rekruterow z Linkedina i juz nigdy nie znajde prace, mimo, ze bede miala wiecej projektow na githubie. Ktos sobie zdecyduje, "ta osoba wielokrotnie wysylala nam cv w przeszlosci i zostala wtedy odrzucona" i trafie na czarną liste tej firmy, i zostane odrzucona po samym nazwisku. Czy moje obawy są zasadne? Czy masowe wysylanie cv wiaze sie z takim ryzykiem?

edytowany 1x, ostatnio: lambdadziara, 2019-07-11 16:00

Pozostało 580 znaków

2019-07-11 17:31
0
BraVolt napisał(a):

@ szydlak
Jak myślisz? Co mają inni zaproszeni na następny etap a tobie tego brakuje?

Może inaczej. Ja wcześniej pracowałem w innej branży. I po 30tce zmieniłem. Ale generalnie to jestem po infie (nawet po inżynierii oprogramowania). Ale też nie jest tak, że w ogóle się nikt nie odzywa. Z reguły jak uderzam do jakiegoś software house to mam odzew. I dostawałem propozycje ale nie zadowalającą finansowo.

Np ostatnio miałem od rekruterki ofertę do Capgemini. Wysłałem CV. nawet na stronie ich się zarejestrowałem. (Wydawało mi się, że wymagania spełniam idealnie). Ale odzewu zero. A oferta pracy długo wisiała.

edytowany 1x, ostatnio: szydlak, 2019-07-11 17:41

Pozostało 580 znaków

2019-07-11 17:38
0

Źle cię zrozumiałem, że nie dostajesz odzewu na kontynuowanie rekrutacji. Dostajesz propozycje ale to tobie nie podoba się oferta.

Po pierwsze grubej kasy jest tylko jedno miasto, do dobrej pozostałe dwa miasta.
Po drugie o kasie jaką dostajesz, czy dużo czy mało, nie decyduje software house ani język programowania itd. tylko klient dla którego software house pracuje.

Najtłustsze koty ulokowały się w Warszawie. Czyli jak mówią - Punkt pierwszy: klient ma zawsze rację (i kasę). Punkty 2, 3, 4 mają brzmienie - Patrz punkt pierwszy.

edytowany 1x, ostatnio: BraVolt, 2019-07-11 17:39
Pokaż pozostałe 2 komentarze
Nie. Ja mieszkam na "zadupiu". I aplikuje na pracę zdalną lub częściowo zdalną. - szydlak 2019-07-11 17:52
Powiedz sobie, czy naprawdę mieszkając na prowincji i zarabiając tyle ile teraz nie jesteś usadowiony wyżej na drabinie społecznej u siebie "na zadupiu" niż programista w Warszawie zarabiający więcej złotówek? :) - BraVolt 2019-07-11 17:55
Jeśli dorabiam wieczorami, to może tak. Ale nie są to regularne zarobki. A to co zarabiam w obecnym miejscu to jest bardzo słabo. Jedyny plus to, że mam czas na samoszkolenie w robocie. - szydlak 2019-07-11 17:57
Zrób rozeznanie w promieniu takiej liczby km ile byłbyś w stanie dojeżdżać do pracy. Gdyby się okazało, że nie ma w wyznaczonym obszarze firmy płacącej tak dużo jak byś chciał to nie masz co wysyłać CV bo z pustego to i Salomon nie naleje. - BraVolt 2019-07-11 18:05
Spoko, luz. Nie mam duzego parcia na zmiane pracy. Jak sie cos trafi to bedzie. - szydlak 2019-07-11 18:35

Pozostało 580 znaków

2019-07-12 02:19
0

Ja na programistę Java dostałem pytania:

  • Co to jest tunelowanie portu
  • Co to jest forwardowanie portu

Gdyby wcześniej powiedzieli przygotowałbym się z sieciówki, a tak to odpowiadałem yyyy forwardowanie to jest yyyyy przekierowanie yyyy
:-D

Hm, sam chciałbym to umieć (choć nie programuję w Javie). A nawet o tym tunelowaniu czytałem niedawno (przedwczoraj? tydzień temu?), ale nie pamiętam, czy taka nazwa była użyta. A te "yyyy" – jak rozumiem, kodowanie zawiodło. ;) - Silv 2019-07-12 02:34
Hej, to ma nawet nazwę, jak znalazłem przed chwilą: https://en.wikipedia.org/wiki/Mojibake - Silv 2019-07-12 02:37
dostałem też pytanie "co się dzieje gdy wpisujemy w przeglądarce adres strony i klikamy enter", ja odpowiadam że wysyłamy żądanie http, serwer wykonuje swoją logikę i wysyła do nas odpowiedź :P - au7h 2019-07-12 02:37
W sumie chyba prawda. Coś więcej się dzieje? - Silv 2019-07-12 02:42
Adres strony jest jeszcze "tłumaczony" na IP za pomocą dnsow, sprawdzany jest plik hosts (zarówno win i Linux), no i jeszcze z parę rzeczy by się znalazło. - axelbest 2019-07-12 05:50
To trzeba nauczyć się. Moim zdaniem ważne rzeczy. - Silv 2019-07-12 14:42

Pozostało 580 znaków

2019-07-15 23:24
amd
3

Czarne listy istnieją. Nie wpada się na nie za niewiedze, wpada się na nie najczęściej jak się jest bucem przy rozmowie.
Oczywiście żadna firma nie przyzna się, że je ma.

edytowany 1x, ostatnio: amd, 2019-07-15 23:24

Pozostało 580 znaków

2019-07-16 09:15
2

oczywiście, że czarne listy istnieją. Trafaia się tam za to, że albo jest się bucem, jak wspomniano wcześniej, albo za zrobienie ich w ciula np poprzez umówienie się na rozmowę i nie przyjście. Zgodzenie się na umowę po czym kontakt cichnie itp.

Pozostało 580 znaków

2019-07-16 09:18
0

Tylko że to są wykluczenia z powodów "soft" i raczej mają zastosowanie do starszych programistów a nie do szukających bezskutecznie jakiejkolwiek szansy na rozmowę o pierwszą pracę.

Pozostało 580 znaków

2019-07-16 09:23
0

Czarną listą bym tego nie nazwał. Raczej szeroko pojęty ostracyzm.

Czarne listy, które krążą miedzy firmami to niebezpieczny margines (który chwała najwyższemu zdarza się rzadko) – przy RODO, gdyby taka historia wyszła na światło dzienne, no to firma by miała z pewnej części ciała jesień średniowiecza.

Zresztą dane kandydata, jeżeli się nie zgodzi na dłuższe zatrzymanie w bazie danych, musisz skasować po 6 miesiącach (do czego firmy w lwiej części się stosują).

Natomiast, jeżeli zrobisz na rekruterze wrażenie (nieważne czy pozytywne, czy negatywne) zostaniesz zapamiętany. Możesz tez być pewien, że osoba która przeprowadzała z tobą rozmowę o prace, podzieli się swoimi wrażeniami z kolegami z pracy.

Jeżeli jesteś asocjalnym bucem w trakcie rozmowy o prace, to nawet za rok osoba czytająca twoje CV pomyśli sobie „acha, to ten...”

Jeżeli wysyłasz 7 rożnych CV, na 7 rożnych pozycji, po 20 razy każde (nie ściemniam, właśnie jedna osoba tak robi, mam ochotę ja zaprosić na rozmowę, wydrukować wszystkie 7 CV i zapytać, które jest prawdziwe!) to sam sobie zamykasz drzwi i gwarantujesz, ze zostaniesz zapamiętany. Zapamiętany dobrze!

Sam profil na GitHub przy braku komercyjnego doświadczenia może być dobra przynęta, wszystko potem zależy jak wypadniesz na rozmowie z CTO/Technical managerem. Niemniej na start nie liczyłbym na rewelacyjne pieniądze.

Niedobory w branży IT owszem, są odczuwalne, ale co jest lepsze: nie mieć pracownika, czy mieć pracownika na którym nie możesz polegać, którego nie jesteś pewien a przy tym zachowuje się jak primadonna i kosztuje cie niemałe pieniądze?!

Co do LinkedIn-a: algorytm na wyszukiwanie maja ustawiony tak, ze na pierwszy ogień idą ci kandydaci, u których na boolean search zgadza się najwięcej opcji/najczęściej się powtarzają.

Jeżeli na LinkedIn faktycznie nie masz nic, a ktoś ciągle buszuje na twoim profilu: pewnie chodzi o tytuł twojego stanowiska + miasto w którym mieszkasz i 5-7 firm, które właśnie szuka na gwałt kogoś dla jednej i tej samej firmy...

edytowany 1x, ostatnio: cerrato, 2019-07-16 09:41
Pokaż pozostałe 6 komentarzy
@no_solution_found prawda, sam słyszałem o przypadku kiedy rekruterzy między sobą śmieszkowali na temat "tego dziwnego gościa" jeszcze dwa lata po fakcie :) - rrowniak 2019-07-16 10:11
Ale czymś innym jest opowiadanie o kosmicie podczas jedzenia obiadu, a odmiennym trzymanie jego danych w bazie danych. - cerrato 2019-07-16 10:16
@cerrato prawda :) podobnie z teorią i praktyką :D w teorii nie mogą trzymać tych danych, ale w praktyce w jakimś excellu mogą mieć taką listę - ja bym tak robił - no_solution_found 2019-07-16 12:28
@stivens - W Niemczech i Austrii, czyli moim Sanboxie. Bylem przekonany, ze RODO jest tozsame z DSGVO i wytyczne sa takie same dla calej UE? @rrowniak - Dokladnie wedlug tego przepisu, jest taki sam dla calej UE. 6 miesiecy moze byc regionalne, nie jestem prawnikiem. @no_solution_found - Oczywiscie, ze sie ostrzegaja, a raczej dziela informacjami, zazwyczaj w trakcie przerwy obiadowej, ale raczej na zasadzie "Nie uwierzycie co ten Kowalski odwalil dzisiaj na rozmowie". Kowalski staje sie raczej anegdota, anizeli informacja. - Waldemar-Schygulla 2019-07-16 13:11
@cerrato: Uwazaj, jak ci wpadnie kontrola do firmy. Szczerze, nie wiem jak jest w Polsce, ale Niemczech, jak i Austrii kontrola Arbeitsamtu to jak wizyta ponurego zniwiarza... Wlos ci sie jezy, czujesz chlod i dopiero wtedy dzwonia do drzwi. - Waldemar-Schygulla 2019-07-16 13:13

Pozostało 580 znaków

2019-07-16 09:28
0

Waldemar, nie do końca się zgodzę. Światek programistów jest mały, ludzie mają dobrą pamięć. Nie wszystko co zostało usunięte z zapisów bo rodo i inne znika z pamięci.
Programiści rozmawiają ze sobą o firmach i projektach, rekruterzy też się częściowo znają.
Umowy nieformalne o niekonkurowaniu zleceniodawca-outsourcing były są i będą.

Normalny koder nie będzie mieć problemów z żadną czarną/szarą listą. Jest rynek pracownika

Swiatek programistow jest maly? Przeciez to jeden z najpopularniejszych zawodow. - Julian_ 2019-07-16 10:11
No, 100% programistów jest programistami. - somekind 2019-07-16 15:16

Pozostało 580 znaków

2019-07-16 10:15
1

@rrowniak: odnośnie fragmentu "Kiedyś jeden prawnik tłumaczył, że nie można rozciągać tego "celu" na "przyszłe" rozmowy rekrutacyjne (na zasadzie "teraz nie poszło ale może w przyszłości się odezwiemy")" - jak najbardziej można, pod warunkiem, że kandydat wyrazi zgodę na takie przechowywanie.

Inaczej mówiąc, jeśli składam moje CV w ramach danej rekrutacji, to po jej zakończeniu moje CV MUSI trafić do kosza/niszczarki. Ale jeśli firma uważa, że w przyszłości mogą być zainteresowani współpracą, to mogą mnie zapytać, czy wyrażam zgodę na dalsze trzymanie danych w celu przyszłych procesów rekrutacyjnych. Oczywiście, nie muszę się na to zgadzać - w takim przypadku CV jest likwidowane, a wszystkie ślady po mnie w ich bazach znikają. Ale jeśli wyrażę zgodę, to moje namiary i 20 lat mogą sobie trzymać na swojej liście rezerwowej.


That game of life is hard to play
I'm gonna lose it anyway
The losing card I'll someday lay
So this is all I have to say
edytowany 1x, ostatnio: cerrato, 2019-07-16 10:17
tego nie neguję - jest zgoda nie ma problemu:) Można pójść o krok dalej i zapytać kandydata czy wyraża zgodę na przechowywanie jego danych na czarnej liście :D - rrowniak 2019-07-16 10:22
Pomysł zacny, ale obawiam się, że mało zgód by wpływało ;) - cerrato 2019-07-16 10:24

Pozostało 580 znaków

2019-07-16 10:24
1

@lambdadziara: w ten sposob nie trafisz na czarna liste. Ale niektore firmy maja wewnetrzne czarne listy dla osob ktore po rozmowie dostaly feedback typu: tej osoby prosze wiecej na rozmowe nie zapraszac bo ... Przy czym to sie bardzo rzadko zdarzalo i dotyczylo raczej charakteru/zachowania niz wiedzy technicznej.

Tylko taka lista jest w świetle prawa nielegalna :P - cerrato 2019-07-16 10:30

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0