Co zrobić, jeśli nie radzę sobie na stażu z projektem? Nie wiem czy to moja wina czy projektu.

0

Hej.

Potrzebuję porady co robić, żeby poprawić sytuację, ponieważ nie daję rady na stażu i nie wiem czy to moja wina czy jednak źle dostosowana trudność zadań/projektu. Próbowałem być wytrwały, ale dzisiaj to juz się załamłem i zwyczajnie boję sie o najbliższą przyszłość. Jak nic nie wyniose z tego stażu to będę w ogromnej du*** :(

Do szczegółów:
Jestem na stażu w małej firmie, od ok 1,5 miesiąca. Docelowy czas to 3 miesiące i oczywiście jeśli będzie wszystko ok to mnie zatrudnią. No właśnie... jeśli będzie wszystko ok. Staż, tak jak mówili jest raczej rodzajem "przyuczenia" do pracy. Ogólnie jest to Fullstack, nie wymagali pełnego etatu ode mnie, ale sam sie zadeklarowałem, że będę na pełen.

Na staż zostałem przyjęty bez jakiejkolwiek znajomosci c#/.Net/JavaScirptu, uczyłem się w domu stacku Javovego (Spring, maven, tomcat, do tego html+css z bootstrapem) ok 7 miesięcy. Jakieś proste Crudy itp.
Firma zaproponowała mi, że mnie nauczą .net i JS'a. Staż jest płatny, ale baaardzo mało, bardzo bardzo, taki raczej dodatek. Zgodziłem się na to bo możliwość rozwoju stawiam na pierwszym miejscu i potrzebowałem zacząć cos na poważnie pod czyimś okiem jak najszybciej. Nauka w domu była mało efektywna, za dużo błądziłem.

Na początku dostałem do napisania metodę w .net do biblioteki pobierającą jsona z readmine itp. poszło powoli, ale do przodu. Wszystko fajnie. Zaraz po tym dostałem zadanie poprawiania funkcjonalności do aplikacji. 90% roboty to JS .
No i tak siedzę nad 1dną rzeczą już ponad miesiąc. Błądzę w skryptach. Nie potrafie się odnaleźć. Niby mi pomagają, ale bez pomocy nie jestem w stanie nic prawie zrobić, a cały dzień nie beda nade mną stali. Do tego człowiek, który zajmował się projektem dopiero w poprzednim tygodniu sie pojawił w firmie i był ktoś kto wiedział, co robić i co jak działa. Projekt prawdę mówiąc jest strasznie słaby, WebForms i do tego jeszcze zrobione nie tak jak trzeba(tak mówili), i zdają sobie z tego sprawę, sami przyznali. Ja jako nowicjusz to widze. Chyba tylko ja sie tym zajmuje, bo inni mają ważniejsze rzeczy do roboty. W JS część kodu mam wrażenie, w ogóle jest nieużywana i weź znajdź co jest wykorzystywane co nie. Tutaj nie bardzo jestem w stanie suzkac po referencjach bo to Js, a zdrugiej strony śledząc kolejne zmienne przekazywane, to okazuje się, że wiele rzeczy nazwane jest tak samo, nie wiadomo co do czego się odwołuje. I do tego ten smieciowy kod... Wszystko jest custom, comboboxy customowe, html generowany templatkami w Js, ciężko mi nawet opisać co tam się dzieje, bo to wciąż dla mnie czarna magia. Ciagle słyszę słowa "Generalnie to nie powinno tak być zrobione, ale jest więc...." , "Tego tak się nie robi, no ale niestety jest...", i mam w tym grzebać.

Na początku byłem bardzo wdzięczny, że mam możliwośc rozwoju, nieważne że za grosze, wierzyłem, że dużo się nauczę. Niestety teraz jestem lekko załamany i nie wiem co robić. Minęła juz połowa stażu, a ja nic nie umiem, ani nic nie zarabiam. Robię w starej technologii, grzebię w starym projekcie. 90% mojej pracy polega na JavaScript Jeśli tak dalej pójdzie, to kończąc staż, nie będę umiał ASP.NET MVC, ani nawet samego c# i .Net (tylko jakieś szczątkowe informacje), ani nic z baz, ani testów. Nawet tego Js, za dużo sie nie nauczę, jak ciagle mam ryć jedna rzecz, której nie mogę zrobić(choć pewnie tutaj jest moja wina, że nie umiem). Wniosek taki, że po 3 miesiącach nie będzie nic. Więc możliwe, że nawet oni nie będą chcieli mnie zatrudnić, albo za jakieś grosze, za które utrzymać się nie będę mógł.

Nie wiem co robić, nie mam pojęcia czy to ja jestem beznadziejny czy za trudne jednak zadanie dla osoby bez doświadczenia i bez znajomosci danej technologii. Boję się trochę pytać o przeniesienie, zmiane zadań. Chociaz wiem, że jak nic nie zrobie, to będę klepał tego JS'a do końca. Co na moim miejscu byście zrobili?

1

Nie każdy musi być koniecznie programistą. Są też inne zawody.

0
napisał(a):

W JS część kodu mam wrażenie, w ogóle jest nieużywana i weź znajdź co jest wykorzystywane co nie.

Łopanie, a co mają powiedzieć tacy inżynierowie od genetyki? W takim ludzkim DNA 80% to śmiecie a ewolucja ponoć nie tworzy nonsensów.

1

Zmienili firmę i uciekali jak najdalej?
Próba szybkiej nauki (a tym bardziej na start) przy pracy po łokcie w spaghetti i bez kogoś z realnym doświadczeniem pod ręką to bardzo zła idea...
Szkoda swoich nerwów i czasu

0

@Nadziany Polityk ciężko jest zmienić firme jak nic sie nie umie, bo stoi się w miejscu, sęk w tym. Takie zamknięte koło. Teraz to ani Javy ani .Net... Niby wiedziałem, że ryzyk fizyk, ale no nie idzie po tej dobrej linii póki co.

0
Prędki_Lopez napisał(a):

@Nadziany Polityk ciężko jest zmienić firme jak nic sie nie umie, bo stoi się w miejscu, sęk w tym. Takie zamknięte koło. Teraz to ani Javy ani .Net... Niby wiedziałem, że ryzyk fizyk, ale no nie idzie po tej dobrej linii póki co.

No to do roboty? ;)
Sorry ale bądź świadomy że robota programisty często tak wygląda że wymaga dodatkowego wkładu własnego typu zdobywanie wiedzy po godzinach jak się chce przyexpić...

Niestety, ale jedyny znany mi realny sposób przerwania tej pętli to reset.
Z betonem raczej nie wygrasz.
Ale skoro dało radę wystartować tu - da radę i gdzie indziej.

Firma przyda Ci się do tego by udokumentować w papierach że masz już niby jakieś doświadczenie, a realna wiedza niestety musi być dostarczona w zakresie własnym.
Coś za coś, ces't la vie.
Niestety wymaga to sporego wkładu pracy by i taką sytuację móc obrócić na jakąś korzyść dla siebie....

0

No nic. Nie ma kolorowo, w domu już zacząłem, na własną ręke. A łudziłem sie, że "W pracy się nauczysz".

0

Miałem dość podobną sytuację na początku swojej kariery. Dostałem duży projekt, spaghetti kod, nikt nic nie wiedział o projekcie poza tym, że pisany przez 5 lat przez jednego programistę, że gdzieś tam jest użyty MVP, ale tylko w jednym module - aplikacja w WinForms. Grzebałem, grzebałem i po 3 miesiącach uciekłem stamtąd. Nie żałuje ! Zarządzający wg mnie mają złe podejście, owszem głęboka woda dla juniora to spoko rozwiązanie, ale w sytuacji kiedy mamy chociaż wiosło i jakąś mapę, a nie kiedy łajba tonie i to tylko kwestia czasu kiedy zatonie. Zarządzający mają często podejście, a nóż się uda, no ale się nigdy nie udaje.

0

Jak cię nikt nie wywali do czasu końca stażu to ciesz się, że

  • masz jakiś tam hajs
  • będą 3 miechy komercyjnego do CV więc zwiększa się twoja wartość

Radzę, już dzisiaj rozejrzeć się za firmami gdzie byś chcoał wysłać CV i zacznij to robić najpóźniej za 2 tygodnie, bo znalezienie nowego miejsca pracy może zająć chwilkę.

I podstawa podstaw - konto na linkedin wypełnione po brzegi skillami i opisami tego co umiesz

0

Proszę jaka Ciekawa sytuacja. Akurat sie problem rozwiązał.... Przyszedł szef i okazuje, się że oni oczekiwali ode mnie, że ten projekt będzie zrobiony w przeciągu miesiąca, przyjmowali mnie mając świadomość, że nie umiem ani .Net ani JS.... (od 2 lat nikt sie tym zająć nie chciał, "nie miał czasu"), w przyszłości czekałyby na mnie cięższe projekty i nie dałbym rady. Więc mi podziękowali. W efekcie nic nie umiem i czas stracony. 1,5 mies stażu z którego mnie wywalili to chyba nie jest nic czym mozna się chwalić w Cv...

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0