Zarobki programisty C#

0

Na poczatku drobne zlecenia dla studentow (jako rowniez student), wiec projekciki, zaliczenia, korepetycje, nic chwalebnego, musze przyznac. Ale daje dobra praktyke i wyroznia sie czlek wzgledem tlumu. Z racji dobrej praktyki gdzies tam sie zlapala jakas prosta stronka (bo sprostam mimo, ze tylko student). Pozniej poczta pantoflowa i wieksze stronki, serwisy. Przy okazji pisane aplikacje "inwestycyjnie" - czyli nikt nie zamawia, ale jak jestem u klienta to sie pochwale ;) I rozchodzi sie, ze umiem i jako student nie biore tyle co firma. Wiadomo, ze po pewnym czasie osiaga sie pewien pulap, u mnie bylo to okolo 15 tys. za zlecenie. Wiecej samemu ciezko dostac, bo wymagane jest juz zaufanie, chocby do tego, ze nie zleje projektu i nie wyjade np. do Irlandii ;)

Generalnie byly projekty oplacalne, byly tez malo oplacalne w kwestii finansowej, ale duzo dajace w kwestii PR :) Freelancerem bylem 5 lat, chociaz to byla praca mieszana: jako zleceniobiorca na projekty czysto informatyczne, gdzies po drodze jako administrator w firmie do 20 osob, jakies pilne interwencje, np. popsula sie baza programu fakturujacego, itp.
Ale dzieki takiemu podejsciu mozna z czystym sercem zachwalac na rozmowie o prace swoja wszechstronnosc :)

@Fąfel: oczywiscie, ze nie siedzimy w takiej robocie do konca zycia i cieszymy sie, ze chociaz tyle dali. Ale zalapujemy sie (jest jakas kasa i wpis w cv zostaje) i za 3 miechy, pol roku, zmieniamy wyzej. Po 3 zmianach juz jest luz, bo jest 2 lata doswiadczenia :) Zadna robota na poczatku nie jest ambitna i zachwycajaca, ale nie wolno sie po prostu zrazac.

0

Wszystko racja, tylko jeszcze trzeba dodać, że zbyt częste zmiany pracy w CV (np. co pół roku) też nie wyglądają korzystnie. Ale to i tak lepiej niż pusta rubryka doświadczenie.

0

@Somekid Hmm... A w sumie to jaka stawka na okres próbny jest sensowna dla człowieka bez doświadczenia w pracy w firmie, jedynie kilka małych zleceń?
Bo się zastanawiam, czy nie jestem niedoceniany teraz Inna rzecz, że pracy szukałem bardzo długo - 2 miesiące, 20 CV, 2 odzewy i nie chciałem szarżować...
Zastanawiam się też jakiej podwyżki można po okresie próbnym zażądać? Słyszałem, że okres próbny jest za półdarmo, pytanie tylko, czy wszędzie? A trochę głupio krzyknąć stawkę, której nie ma nawet szef

Moim zdaniem warto popracowac nawet za 1900 burutto, jezeli sie nie mialo wczesniej doswiadczenia. Ja w swojej pierwszej pracy w zawodzie mialem 1500 na reke wiec porownywalna kwota.
Pracowalem tam tylko trzy miesiace(przez wakacje) ale dzieki temu mialem juz co wpisac do cv i przy kolejnym szukaniu pracy dostawalem duzo wiecej odpowiedzi i udalo mi sie znalezc prace za duzo duzo lepsze pieniadze. Co prawda mialem tez podobne oferty do tej, ale po prostu sa firmy i Firmy. Kariere zazwyczaj zaczyna sie w firmach ;).
Co do podywzki to jakiej mozesz sie spodziewac to wg mnie 500 zl max.

Będąc na okresie próbnym ma się ten komfort, że nie jest się bezrobotnym i zawsze jakaś kasa jest. Można teraz szukać lepszej pracy już na spokojnie

Szukanie lepszej pracy pracujac wcale nie jest fajne. Wez pod uwage ze na rozmowy jestes zapraszany zwykle w godzinach pracy, czesto rekrutacja ma pare etapow wiec to moze byc problem.

0

Ja po średnim miałem 1800zł na rękę a teraz po dwóch latach mam 4tyś. Pracuję jako programista w Delphi

0

To ja mam pytanko odnosnie zarobków programistów .NET. Pod koniec tygodnia mam rozmowe kwalifikacyjna na stanowisko .NET Developer i mam do Was pytanie co powiedziec jak padnie pytanie o to ile chce zarabiać. Myslałem żeby powiedziec 2000 netto (przez okres próbny) czy to jest dobra stawka zwłaszcza ze na starcie wypadam gorzej w porównaniu z innymi kandydatami bo:

  • nie jestem po infie
  • zerowe doświadczenie
  • programuje jedynie hobbystycznie
  • do tej pory cos skrobalem w C++ od niedawna ucze sie C# i ASP
0

Nie napisales co prawda miasta, ale jesli nie jestes z a j e b i s t y mimo ze samouk to w takiej sytuacji 2k netto to zdecydowanie za duzo (nawet w wawie).

1

W Warszawie pokój w mieszkaniu studenckim/pracowniczym/u babci kosztuje od 400 do 1200zł + opłaty. Oczywiście żeby dostać pokój w najniższej cenie tj. 400zł musiałbyś się urodzić w czepku albo dostaniesz w tej cenie kuchnię bez okien w mieszkaniu w kamienicy bez mebli i bez ogrzewania (przypadek autentyczny, byłem na castingu do tej kuchni razem z (SIC!!!) 40 chętnymi osobami). Za około 650zł + opłaty masz już szansę dostać pokój z szafą i biurkiem ale bez łóżka i z dziurawym oknem wychodzącym na ulicę gdzie 24h/doba kursują samochody albo co gorsza tramwaje, ciężko się śpi i w zimę jest zimno ale za tą cenę to w Warszawie to prawdziwy luksus (również przypadek autentyczny!). Za 800zł do 1200zł już dosyć łatwo dostać pokój z miarę normalnym wyposażeniem wystarczy tylko przejść casting.

Jeżeli naprawdę nie masz kasy to można spróbować pomieszkać w campusie SGGW na Ursynowie za około 250-300zł/miesiąc. Niestety na weekendy trzeba się przenieść z gratami na centralny, ew. pod most bo pierwszeństwo mają studenci zaoczni.

Jeżeli nie wiesz casting: innymi słowy zorganizowane wybory współlokatora, polegają na tym, że przez około 10 do 20 minut robisz z siebie idiotę i opowiadasz obecnym lokatorom jakim to byś był fajnym współlokatorem. Obowiązkowo umyj się, wyperfumuj, zrób fryzurę i kup nowe ciuchy. W mieszkaniu zdejmij buty, najlepiej przyjdź bez kurtki/płaszcza żeby nie kłopotać lokatorów. Następnie zaśpiewaj coś, wyrecytuj wierszyk lub zrób coś innego na miarę teleturnieju "Mam talent". Nie zapomnij wziąć ze sobą flaszki i na pytanie "Czy nie przeszkadzają ci głośne imprezy?" wyciągnij ją i zacznij rozlewać lokatorom. Na castingu musisz się zachować jak rasowy psycholog i wyczuć lokatorów. Jeżeli poczujesz lub zauważysz, że palą zaproponuj wspólnego papierosa, jeżeli mają psa to zrób maślane oczy i powiedz, że ten piesek przypomina ci twojego rozjechanego przez samochód pupila. Jeżeli lokatorkami są niewyżyte studentki to wystarczy rozpiąć rozporek... (przypadek autentyczny, dwie dziewczyny proponowały mi mieszkanie za 400zł + seks).

W cenie 1200zł do 3000zł + opłaty można dostać kawalerkę. W najniższej cenie dostaniesz mały pokoik z aneksem kuchennym, małą łazieneczką i karaluchami razem około 20-26 metrów kwadratowym ale to totalny syf. Za 2000zł do 3000zł można już dostać przyzwoicie wyposażone studio w centrum ew. z dobrym dojazdem do centrum.

Ceny mieszkań 2-pokojowych zaczynają się od około 1600zł-1800zł (puste mieszkanie), a kończą na cenach z sufitu. Ostateczna cena zależy od lokalizacji oraz wyposażenia.

Podsumowując: nigdy ale to nigdy nie przyjmuj pracy w Warszawie za pensję niższą niż 2000zł netto. Wyjątkiem jest sytuacja gdy już tam mieszkasz z mamusią... Pamiętaj, że pensja 2000zł netto to minimum egzystencjalne i jeżeli nie chcesz popaść w długi lub chcesz coś odłożyć, ew. mieszkać w mieszkaniu około 50m^2 z dziewczyną to koniecznie zmień pracę najszybciej jak się da!

0

Mi raczej chodzi o Polske południową (Kraków) wiec az takic hcen nie ma

0
johny_bravo napisał(a)

Na poczatku drobne zlecenia dla studentow (jako rowniez student), wiec projekciki, zaliczenia, korepetycje, nic chwalebnego, musze przyznac. Ale daje dobra praktyke i wyroznia sie czlek wzgledem tlumu.

Ale zleceń dla studentów raczej w CV nie wpiszę :)
Co do reszty Twojej opowieści - robiłem kilka zleceń, no ale żeby się z tego utrzymać trzeba by mieć klika "zaprzyjaźnionych" firm. Mi się nie udało zdobyć za bardzo tego typu kontaktów, jakoś ta "poczta pantoflowa" nie działa :/. (BTW: 4 ostatnie miesiące się opieprzałem, a teraz, jak mam "etat", to znalazło się duże zlecenie, idzie się pochlastać :/)

Zadna robota na poczatku nie jest ambitna i zachwycajaca, ale nie wolno sie po prostu zrazac.

Mi nie chodzi o to, żeby się zrażać, tylko żeby się utrzymać ;) A z tego co widzę, to z pierwszej pensji raczej nie wyżyję na sensownym poziomie :(
Co do zrażania - ja myślałem, że w pracy się można nauczyć jakichś dobrych wzorców, projektowania superwielkich systemów, a ja siedzę i grzebię w kodzie, którego poziom często jest taki, jak mój na 1 roku :/ I nie ma oczywiście dokumentacji.

Krolik napisał(a)

Wszystko racja, tylko jeszcze trzeba dodać, że zbyt częste zmiany pracy w CV (np. co pół roku) też nie wyglądają korzystnie. Ale to i tak lepiej niż pusta rubryka doświadczenie.

No właśnie, też się tego obawiam, następny pracodawca może pomyśleć, że jestem beznadziejny. Ale z drugiej strony można się wykręcić, że projekt, który realizowałem trwał 3 miesiące, a potem nie byłem już potrzebny :)

cam napisał(a)

Co do podywzki to jakiej mozesz sie spodziewac to wg mnie 500 zl max.

Ja bym jednak wolał więcej, przecież to jest bardzo mało :|

AdamPL napisał(a)

Jeżeli lokatorkami są niewyżyte studentki to wystarczy rozpiąć rozporek... (przypadek
autentyczny, dwie dziewczyny proponowały mi mieszkanie za 400zł + seks).

Serio? Też miałem taki sen [rotfl]

Trochę przesadzasz momentami w tej opowieści - da się znaleźć pokój za 500zł z normalnymi ludźmi, bez imprez i nie trzeba przychodzić z wódką i ciastem domowej roboty na casting ;) Może niekoniecznie w centrum, ale w okolicach metra. Tylko wiadomo, że nie we wrześniu, bo studencka hołota się zjeżdża i zajmuje nawet garaże i studzienki ;P

0

@somekind - w żadnym miejscu nie przesadziłem nawet przez moment. Naprawdę tak wyglądało szukanie pokoju w Warszawie, przynajmniej w moim przypadku. Co do studentek: były brzydkie, paliły, miały psa i chodziło o mieszkania na Rembertowie. Podsumowując mała atrakcyjna oferta mimo tego seksu w cenie...

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0