Gotowe systemy vs programowanie

0

Ostatnio dużo słyszę o tym, że tworzenie custom software czy bycie stricte programistą nie będzie miało już nie długo sensu, bo wszystko opanują gotowe systemy takie jak SAP i podobne, trzeba będzie je jedynie konfigurować i integrować.
A jakie Wy macie zdanie w tym temacie?

0

Aby tak się stało to najpiew SAP musiałby mieć zaimplementowane wszystkie możliwe algorytmy, co jest jak wiadomo niemożliwe.

0

a do tego dochodzi jeszcze komunikacja z urządzeniami zewnętrznymi, jak np. wagi, dozowniki, drukarki (przemysłowe), wszelkiego rodzaju terminale, kasy/drukarki fiskalne, sterowniki przemysłowe i wszelkiej maści elektronika robiona pod konkretne zastosowanie. Do tego raczej ciężko dorobić uniwersalny system. A tak btw to co potrafi wymyślić user to się nawet filozofom nie śniło :p. No i co z userami, którzy jak im powiesz, że się nie da bo system za paręset tyś/parę mln tego nie przewiduje to się tylko w czoło popukają?

0

@somekind: Twoje podejscie zaklada, ze nic nowego nie da sie juz wymyslec... co wg mnie nie jest prawda.

0

A wasze podejście zakłada, że to Wy będziecie pisać te nowinki..
ale przejrzyjcie, że takie rzeczy powstają w google a nie w firmie pod Częstochową.. Wydaje mi sie, że rynek jest na tyle przesycony, że brak w nim miejsca na przeciętniactwo. albo trzeba sie wyróżniać, albo zostać przy hardware, bo jednak komputery będą (na szczęście dla nas) psuć się zawszę.

0

Aplikacje dostosowane do konkretnych potrzeb rozkładają na łopatki wielkie pakiety ogólnego przeznaczenia, zarówno pod względem: ceny, wydajności i najczęściej wygody użycia. Tak więc IMHO stwierdzenie somekinda jest co najmniej bzdurne.

0
Carlos Spicy-Weener napisał(a)

A wasze podejście zakłada, że to Wy będziecie pisać te nowinki..
ale przejrzyjcie, że takie rzeczy powstają w google a nie w firmie pod Częstochową.. Wydaje mi sie, że rynek jest na tyle przesycony, że brak w nim miejsca na przeciętniactwo. albo trzeba sie wyróżniać, albo zostać przy hardware, bo jednak komputery będą (na szczęście dla nas) psuć się zawszę.

a p1erdolisz :P

  1. Jak sie tworzy nowy produkt to:

    • tworzysz cos czego jeszcze nie bylo
    • tworzysz cos co jest lepsze od produktow konkurencji
    • tworzysz cos co jest tansze od produktow konkurencji
  2. Kazdy produkt nawet ten "najlepszy" ma rzesze uzytkownikow, ale takze spora grupe osob ktore go po prostu nie lubia.

  3. Robota tak szybko sie nie skonczy bo:

    • google to nie caly swiat
    • google nie jest potentatem na kazdym rynku
    • gotowe projekty trzeba rozwijac
    • wymagania uzytkownikow ciagle sie zmieniaja
  4. Nie wszystko pisze sie w wielkich firmach, po to wynaleziono outsourcing zeby robic rzeczy taniej.

0
Carlos Spicy-Weener napisał(a)

Wydaje mi sie, że rynek jest na tyle przesycony, że brak w nim miejsca na przeciętniactwo. albo trzeba sie wyróżniać

Jeszcze nie widziałeś jaki chłam (chodzi mi o środek aplikacji, jakość kodu, możliwość rozszerzania, i nakłady na utrzymanie) za jakie kolosalne pieniądze są w stanie kupić niektóre firmy byle by ładnie wyglądało i miało "bajeranckie wykresy".
Czasy mamy takie, że każde g**no się sprzeda byle by było ładnie zapakowane i miało w nazwie słowo, które jest aktualnie na topie w danej dziedzinie (np. strona www z 3-4 podstronami ale zwąca się Super Hiper Zajebisty CMS)

0
somekind napisał(a)

Ostatnio dużo słyszę o tym, że tworzenie custom software czy bycie stricte programistą nie będzie miało już nie długo sensu, bo wszystko opanują gotowe systemy takie jak SAP i podobne, trzeba będzie je jedynie konfigurować i integrować.
A jakie Wy macie zdanie w tym temacie?

Jakoś mi się to kojarzy z tekstami, które są w starych książkach do COBOLa.

Moim zdaniem najlepiej widać co będzie na tym co jest w przypadku rozwiązań "potrzebnych każdemu", czyli CMSów.
Z jednej strony mamy Joomle, Wordpressa i inne darmowe rozwiązania. Z Drugiej nadal są firmy, które piszą w pełni dostosowywane rozwiązania.

Tu będzie tak samo. Będą SAPowcy, którzy będą trzaskać "standardy" i będą też artyści dostarczający niekonwencjonalnych rozwiązań.

0

Aby zrozumieć dlaczego panuje właśnie tendencja do standardowych produktów w koncernach, trzeba spojrzeć jak te koncerny podchodzą do tematu wprowadzania innowacji i optymalizacji swoich procesów.
Jeśli się na "czymś" nie znamy a chcemy "to" wprowadzić, to pierwszym krokiem będzie zatrudnienie doradców znających się na temacie. Doradcy, nie głupi ludzie, którzy też muszą na swój chleb zarobić, przedstawią nam oczywiście cały wachlarz możliwości, ale zrekomendują produkt na którym da się najlepiej zarobić. Głównym argumentem jest najczęściej minimalizacja ryzyka, bo wiadomo: przy standardowym produkcie istnieje duże prawdopodobieństwo że gdzieś już został z powodzeniem wdrożony. Tak więc menagerowie, też nie głupi ludzie, nie chcą narażać sojego biznesu na straty finansowe - a co za tym idzie utratę ciepłego fotela - i biorą co pewne. Zoptymalizować zawsze można. No i konsultanci powiedzieli że będzie szybko i sprawnie.
Szybko i sprawnie jest jednak pojęciem relatywnym. Bo aby zagwarantować odpowiednią jakość trzeba się trzymać odpowiednich procesów wdrożeniowych. A do tego trzeba czasu i ludzi - konsultantów przeważnie bo koncern nie wyrwie przecież ludzi z linii bo biznes operatywny musi się toczyć dalej.

Mamy więc z pozoru klasyczną sytuację win-win:
Koncern:

  • sprawdzony produkt
  • wdrożenie z minimum ryzyka, bo prawnie odpowiada firma konsultingowa
  • biznes operatywny toczy się dalej
  • nie trzeba zatrudniać osób z którymi później nie wiadomo co zrobić
    Konsulting:
  • długi projekt
  • dużo sprzedanych ludzi
  • prowizja ze sprzedanego produktu

Jedynym szczegółem są użytkownicy. A to muszą opisywać jak się w ogóle biznes toczy (o czym często sami nie mają pojęcia), a to muszą dokumentację pisać (przez to że nie ma czasu i tak jest po łebkach), później chodzić na szkolenia (nuda), testować (byle by było), przyzwyczaić się do systemu, w końcu: go używać.
Co z tego że na zrobienie tego co przedtem potrzebujemy dwukrotnie dłużej. Firma może puścić PR że ma super produkt wdrożony, akcje idą do góry, wszyscy są zadowoleni - no oprócz tych na dole, ale oni przecież dostają kasę za swoją robotę i pasuje.

Tak się to toczyło do tej pory. Problem w tym że rynek jest coraz szybszy, a rozwiązania standardowe jak czołgi: wszystko zmiażdżą, ale powolne, toporne i potrzebują duże nakłady energii. Nie zdają się na nic, jeśli stoją w Afryce a front się przesunął do Chin.
Mają oczywiście możliwość rozszerzeń, ale niestety nie możemy od nich oczekiwać że zaczną fruwać.
poza tym, jeśli chcemy rozszerzeń... kto się na tym naszym sytemie zna? No właśnie - konsultanci. No ale ci, aby zagwarantować jakość muszą przestrzegać odpowiednich procesów. Koncepty, delta-koncepty, implementacja, testy. Do tego trzeba ludzi i czasu.

Tu pojawia się kawaleria powietrzna: własne zaplecze IT z procesami agile i metodyką rapid prototyping i development. Podczas gdy czołgiści tracą czas na pisanie konceptów, które w końcowej fazie i tak są już nieaktualnymi smieciami, bo okazało się że użytkownicy potrzebują jednak czegoś innego, lotnicy tworzą szybki prototyp, przedstawiają go linii, odbierają feedback i decydują się na dalsze kroki działania. I tak aż do celu. Niestety nie jest to jak na razie działanie atrakcyjne marketingowo. Ale to też jeszcze się zmieni (social media i te sprawy...).

Tak więc reasumując myślę że w przyszłości tendencja będzie znowu w kierunku rozwiązań szytych na miarę, które poprzez przeróżne metody "rapid", przeróżne frameworki i wirtualizację na infrastrukturę w "chmurce", nie są intensywne kosztowo tak jak kiedyś, a przy tym tworzone blisko użytkownika.

Just my 2 cents.

Pozdrawiam,
Konsultant SAP, kiedyś programista c++.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0