Przyjazne wypowiedzenie

Odpowiedz Nowy wątek
2018-10-31 08:16
0

Witajcie forumowicze,

niebawem będę zmieniał pracę, głównie ze względu na $$$. Niemniej jednak, obecna firma jest jak najbardziej w porządku.
Poznałem wielu fajnych ludzi, nawiązałem wiele kontaktów. Na rozwój nie mogę narzekać, ciągle poszerzam swoją wiedzę. Posiadam 3 lata doświadczenia.

Problem polega na tym, że kiedyś w przyszłości chciałbym wrócić do obecnej firmy, jak moja sytuacja finansowa się uspokoi (kredyt, leasing, dzieci, każdy wie o co chodzi). Ogólnie, rzecz biorąc, firma nie płaci ponad średnia rynkową (nawet lekko poniżej).
Z opowiadań znajomych, którzy zmieniali pracę wiem, że główny przełożony, który odpowiada za rekrutacje strasznie się denerwuje jak człowiek odchodzi.
Rzuca wyzwiskami, mówi ze tutaj jest super, ze pieniądze nie są najważniejsze, że rozwój itp (zalatuje januszsoftem, ale to duża korporacja). Na końcu dodaje ze nie ma już po co wracać w przyszłości. Jest to tylko jeden człowiek, jednak decydujący.

Pytanie: W jaki sposób, jak najbardziej łagodnie przeprowadzić rozmowę o odejściu? Co odpowiedzieć na pytanie dlaczego odchodzę, aby nie było takich sytuacji.

Oczywiste jest to, że jak powiem "dolary" to będzie sytuacja jak powyżej.

edytowany 2x, ostatnio: noindyfikator, 2018-10-31 08:20
Sytuacja finansowa raczej nigdy się nie uspokaja :D aż tyle nie zarobisz :P - JrQ- 2018-10-31 16:32
>super, ze pieniądze nie są najważniejsze a zawsze myślałem, że po to się pracuje - hcubyc 2018-11-01 23:41

Pozostało 580 znaków

2018-10-31 08:57
Zakręcony Krawiec
0

Nie musisz sie plaszczyc na koniec. Jak sie szef obrazi, to jego problem. Tak samo jak nie musisz wysluchiwac wyzwisk. Duzo zalezy od postawy, czesto przelozeni cisna, bo czuja slabosc drugiej strony i wiedza, ze nie bedzie kontrakcji.

Pozostało 580 znaków

2018-10-31 09:03
0

Nie chcę się płaszczyć. Chce wyjść na mocnego stanowczego człowieka, który wie czego od życia chce (ale tak jak już mówiłem, prawdy nie mogę powiedzieć), jednocześnie nie robiąc sobie bagna u pracodawcy, bo firm w moim miejscu nie ma za wiele.

edytowany 1x, ostatnio: noindyfikator, 2018-10-31 09:04
no to powiedz prawde i tyle - JrQ- 2018-10-31 16:33

Pozostało 580 znaków

2018-10-31 09:06
1

Problem polega na tym, że kiedyś w przyszłości chciałbym wrócić do obecnej firmy

Nie chcę być złym prorokiem ale jest takie mądre przysłowie: "Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki,"

PS: Tak, wiem, że to przysłowie jest źle rozumiane i oznacza zupełnie co innego niż większość myśli. Niemniej jednak celowo użyłem go tutaj w kontekście takim, jaki jest używany przez większość nieświadomych osób. ...bo zaraz się zrobi 80 offtopowych komentarzy na temat genezy przysłowia.

edytowany 4x, ostatnio: grzesiek51114, 2018-10-31 09:20
Pokaż pozostałe 7 komentarzy
@szarotka: kiedy pisałem tego posta to coś mi mówiło za uszami: "Grzechu, ktoś zaraz się do tego przyczepi." Ale mówię sobie: "a... napisze, bo 'tak' rozumiane przysłowie doskonale tu pasuje." I co? I miałem rację :P - grzesiek51114 2018-10-31 09:24
@grzesiek51114: za 3 lata to mogą już być inni ludzie w tej firmie - Pinek 2018-10-31 09:24
Hehe na mikroblogu napisałem, że Linux nie nadaje się na desktop. Zobaczymy kto będzie pierwszy <<maść>> ;) - grzesiek51114 2018-10-31 09:25
To nie przysłowie tylko aforyzm. I oznacza coś zupełnie co innego. - somekind 2018-10-31 15:17
@grzesiek51114: ale po co używać tego ' przysłowia ' w takim kontekście skoro jest to całkowicie bez sensu? Przecież można wejść dwa razy do tej samej rzeki tak samo jak można dwa razy pracować w tej samej firmie lub być w związku z tą samą osobą. Czasem wręcz warto spróbować drugi raz, wlasnie dlatego ze "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki" ;) - tdudzik 2018-11-01 09:16

Pozostało 580 znaków

2018-10-31 09:11
2

Nigdy nie spotkałam się z taka postawą :(

Na pewne rzeczy nic nie poradzisz.

Zachowaj się z klasą i wstrzemięźliwie (lepiej powiedzieć mniej niż za dużo). Jeżeli kierownik zachowa się nieodpowiednio, przyjmij to ze spokojem. Najgorsze co możesz zrobić to ponieść się emocjom i wejść w jakieś niemerytoryczne "dyskusje" . Nie musisz się też przed nikim tłumaczyć z powodów.

Nawet jeśli teraz strzeli focha, to nic nie implikuje. Za x lat, może nie pamiętać urazy albo za x lat ten pan może już tam nie pracować.

edytowany 1x, ostatnio: szarotka, 2018-10-31 09:23

Pozostało 580 znaków

2018-10-31 09:18
Zakręcony Krawiec
3

To wymysl jakas przyczyne, ale nie masz pewnosci, ze:
-szef w nia uwierzy
-nie zaoferuje Ci rozwiazanie problemu
-nie wkurzy sie i nie zrobi Ci awantury bez wzgledu na to, co mu powiesz
-dowie sie kiedys, ze go oklamales i bedzie mial Ci to za zle

Poza tym nie musisz na dziendobry mowic dlaczego odchodzisz, moze nie zapyta...
Mozesz tez palnac jakis banal, ze odchodzisz, bo dostales inna oferte. On przykladowo zacznie nawijac Tobie makaron na uszy, a Ty na koniec, ze serdecznie dziekujesz za propozycje i doceniasz, ale zdecydowales przyjac nowa propozycje i koniec, czas na niezreczna cisze/zmiane tematu(nie z Twojej inicjatywy).

Niestety jakbys do tego nie podszedl - oczywiscie, poza nie skladaniem wypowiedzenia w ogole - nie sprawisz, ze szef bedzie w skowronkach. Dlatego lepiej byc bardzo rzeczowym i nie gadac za wiele. Przekazac co trzeba i wyjsc z jego gabinetu.

Pozostało 580 znaków

2018-10-31 09:57
goMoneygo
0

Trochę nie bardzo rozumiem Twoje plany.

Odchodzisz bo mało płacą, co oznacza, że od wszystkiego innego ważniejsze są dla Ciebie pieniądze.
I planujesz potem rzucić większe pieniądze i wrócić tam gdzie płacą mniej ?
Przecież zawsze możesz poprosić o mniejsze pieniądze u każdego pracodawcy.

Wypowiedzenie pisze się krótkie i nie wymaga ono uzasadnienia.
Na pewno szef wezwie Cię na rozmowę i wówczas powiedz prawdę - za mało Pan płacisz.
Może w końcu to dotrze do niego i zacznie płacić więcej, zamiast jeździć na all inclusive kosztem innych.

Pozostało 580 znaków

2018-10-31 10:13
0

Mam wrażenie że trochę omijasz temat tego, że hajsy się w firmie nie zgadzają. I nie daj się nabrać na jakieś pieprzenie o tym że pieniądze nie są najważniejsze w pracy, bo oprócz pracy masz rodzinę której zapewniasz byt (a rodzina jest chyba ważniejsza dla Ciebie od pracy, prawda?). Każdy powinien to zrozumieć, a w szczególności ktoś kto jest odpowiedzialny za swoją rodzinę. Ten człowiek o którym piszesz, mimo że może być sympatyczny to jest zwyczajnie niepoważny.

Na Twoim miejscu nie bawiłbym się w jakieś wymyślanie wymówek, nie jesteśmy przecież w przedszkolu.

Pozostało 580 znaków

2018-10-31 10:16
0
goMoneygo napisał(a):

Trochę nie bardzo rozumiem Twoje plany.

Odchodzisz bo mało płacą, co oznacza, że od wszystkiego innego ważniejsze są dla Ciebie pieniądze.
I planujesz potem rzucić większe pieniądze i wrócić tam gdzie płacą mniej ?
Przecież zawsze możesz poprosić o mniejsze pieniądze u każdego pracodawcy.

Wypowiedzenie pisze się krótkie i nie wymaga ono uzasadnienia.
Na pewno szef wezwie Cię na rozmowę i wówczas powiedz prawdę - za mało Pan płacisz.
Może w końcu to dotrze do niego i zacznie płacić więcej, zamiast jeździć na all inclusive kosztem innych.

Oczekiwałem odpowiedzi, jak najbardziej polubownie rozwiązać mój problem, znając odpowiedź szefa na "bo płacą więcej".
Ty w swoim poście całkowicie odbiegłeś od tematu, a dodatkowo podsunąłeś odpowiedź, którą na samym początku odrzuciłem, znając reakcję.
Temat bardzo nawiązuje do skillsów interpersonalnych i łagodzenia konfliktów. Chcę się rozstać na dobrych warunkach. Myślałem, że ktoś w podobnej sytuacji był i jakoś z tego wybrnął.

Niektórzy w swoich wypowiedziach zapominają, że moim celem jest przyszły powrót do niej. Szef na 100% będzie nadal tam pracował, i na pewno będzie mnie kojarzył ;). Firma w której pracuje, zapewnia naprawdę świetną atmosferę w pracy pośród pracowników, dlatego po stabilności finansowej chcę tam wrócić dla "świętego spokoju - braku stresu".

Po raz kolejny podkreślam, że powiedzenie "tam dają więcej", kończy się "jesteś sprzedajną*****" i braku możliwości powrotu w przyszłości

edytowany 4x, ostatnio: noindyfikator, 2018-10-31 10:18

Pozostało 580 znaków

2018-10-31 10:21
2

No ale wiesz, że szef i tak swoje sobie pomyśli? Co byś mu nie mówił, rezygnujesz. To liczy się najbardziej. To czy rozstaniecie się w zgodzie zależy od niego, a nie od Twoich łagodzących słów.

edytowany 2x, ostatnio: Spine, 2018-10-31 10:33

Pozostało 580 znaków

2018-10-31 10:30
goMoneygo
1

@noindyfikator: nie jesteś w stanie zmienić zachowania patologicznego szefa. I cokolwiek byś powiedział, to on zareaguje jak będzie uważał.
A jeżeli chcesz być jak to napisałeś silny i stanowczy, to po prostu mu powiedz, że odchodzisz i nie przepraszaj za to.

No chyba, że jednak wolisz rozwiązanie "Wprawdzie myślę o odejściu, ale od razu zapewniam, że to nie przez pieniądze i że na pewno tu wrócę i odpracuję za darmo ten czas gdy mnie nie było". :D

Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0