Co to znaczy samodzielność?

0

Czytam oferty pracy i w kilku pojawia się "samodzielność" a co lepsze chyba każda z nich miała też w wymaganiach odnajdywanie się w grupie. Tak więc co znaczy ta samodzielność? Jak czegoś nie wiem to nie mogę spytać kolegi z firmy, żeby mu nie przeszkadzać? Seniorzy nie pomagają sobie nawzajem?

2

samodzielność? pewnie tak, nie trujesz d**y tylko szukasz samemu rozwiązania, ew. potem tylko dajesz kod do przejrzenia w komentach piszesz czego nie rozumiesz/ masz wątpliwości
ludzie sobie pomagają, ale jak będziesz co pól godziny podchodził do mid/seniora z zapytaniem to będą ofiary w ludziach

2

Samodzielność to znaczy że jak dostajesz taska to siadasz i potrafisz go zaklepać / wyszukać rozwiązanie napotkanych problemów / wiesz jak to sensownie zaprojektować. Jasne że nie wszystko musisz wiedzieć i nie ma sensu marnować całego dnia na googlowanie zamiast kogoś spytać, ale to ma być wyjątek a nie reguła. Zresztą jeśli masz problemy z "zaklepaniem" rozwiązania to bardzo możliwe że nie jesteś samodzielny. Mam wrażenie że na pewnym etapie ma sie wątpliwości już tylko co do designu, jak ten kod sensownie zaprojektować żeby był rozszerzalny, testowalny i pasował do przyjętej architektury.
Nie ma to nic wspólnego z pracą w grupie. Umiejętność pracy w grupie oznacza że potrafisz sie odnaleźć w nie-swoim kodzie i nie wpadasz w szał jak ktoś majstruje przy "twoim" kodzie.

1
czysteskarpety napisał(a):

samodzielność? pewnie tak, nie trujesz d**y tylko szukasz samemu rozwiązania

Tak rozumiana „samodzielność” zbyt daleko posunięta negatywnie odbija się na wydajności zespołu.
Bo będzie szukał taki przez dwa dni rozwiązania, a wystarczyłoby gdyby zapytał, może siedzący obok akurat wie i pomoże rozwiązać problem w 15 minut.

2
Wybitny Rycerz napisał(a):

Czytam oferty pracy i w kilku pojawia się "samodzielność" a co lepsze chyba każda z nich miała też w wymaganiach odnajdywanie się w grupie. Tak więc co znaczy ta samodzielność? Jak czegoś nie wiem to nie mogę spytać kolegi z firmy, żeby mu nie przeszkadzać? Seniorzy nie pomagają sobie nawzajem?

Ładnych parę lat temu w robocie odebrałem telefon od współpracownika, tj. świeżego pana 'inżyniera' po giertychowskiej maturze wpuszczonego na studia. Prosił mnie o pomoc, ponieważ właśnie skończył posiedzenie w WC, nie ma papieru do d---- a z ob----ą nie może po niego wyjść. Udzieliłem instruktażu, żeby zachował spokój, a następnie skręcił górną część swojego ciała zwieńczonego tzw. głową o 180 stopni, wtedy powinien dostrzec leżący na zbiorniku kompaktu ww. papier do d----.

Wiem, że wydaje się nieprawdopodobne, ale historia jest autentyczna. Z tego co mi donoszą ludzie pracujący na etatach od tego czasu samodzielność absolwentów zdążyła jeszcze spaść.

0

Samodzielnosc jest wpisana w IT, jezeli jakas firma to podkresla w ogloszeniu to bardzo zly znak. Moze sie okazac ze pracuja tam same mruki, ktore nie pomoga nawet raz na pol roku, a pierwszego taska dostaniesz zanim zainstalujesz IDE. Ja bym sie zastanowil dwa razy.

0

Mam wrażenie, że bardziej jest ceniona w firmach raczej praca w grupie niż samodzielność (za którą możesz tylko zjebki dostać). Szczególnie, że pewne praktyki grupowe, np. pair programming albo planowanie sprintu, znoszą w zasadzie samodzielność, przynajmniej na czas ich wykonywania.

Mam wrażenie że na pewnym etapie ma sie wątpliwości już tylko co do designu, jak ten kod
sensownie zaprojektować żeby był rozszerzalny, testowalny i pasował do przyjętej architektury.
Nie ma to nic wspólnego z pracą w grupie.

No właśnie to bardzo dużo ma wspólnego z pracą w grupie. W jaki sposób się najszybciej dowiesz czy coś pasuje do przyjętej architektury, jak nie właśnie poprzez konsultacje z innym programistą, który w tym siedzi dłużej? Albo z tą rozszerzalnością... Nie wszystko musi być super rozszerzalne, wiele rzeczy powinno być bardziej pisane "na pałę". A bez konsultacji z innymi (nie tylko programistami, ale też pytając o wymagania biznesowe) też się nie dowiesz, co powinno być rozszerzalne, a czego nie warto rozszerzać. I nie będziesz umiał zastosować abstrakcji w odpowiednim miejscu, a nie robić jej tam, gdzie byłoby to stratą czasu.

Na pewno własne skille też są tu potrzebne, ale jednak raczej coś w rodzaju synergii, a nie na zasadzie "ja zrobię coś, bo wiem najlepiej, i nie będę się konsultować z innymi", bo to najlepsza droga do dostawania opieprzu...

No i transfer wiedzy. Nawet jak się jest faktycznie słabym to i tak z moich doświadczeń bardziej przychylnie będzie się patrzyć jak się ktoś pyta o coś, konsultuje z innymi, radzi mądrzejszych od siebie - bo wtedy jest szansa, że zrobi coś dobrze, nawet jak jest juniorem - niż jak męczy się z jakimś problemem samemu (co owocuje tym, że zrobi coś źle).

Czyli wymagania samodzielności są tylko na papierku, a w praktyce to i tak jest praca grupowa w większości.

Umiejętność pracy w grupie oznacza że potrafisz sie odnaleźć w nie-swoim kodzie

Za to, to nie ma akurat nic wspólnego z pracą w grupie, a bardziej z umiejętnościami czytania kodu, który nie każdy posiada (ja np. nie umiem się odnajdywać w nieswoim kodzie i jak wchodzę do dużego projektu to za nic nie potrafię być samodzielny). Masz po prostu z setkę modułów i musisz je zrozumieć od strony powiązać (chociaż okej, ma to tyle wspólnego z pracą w grupie, że musisz mieć nawyk pytania innych o rzeczy, których nie rozumiesz)

0
Nie ma to nic wspólnego z pracą w grupie. Umiejętność pracy w grupie oznacza że potrafisz sie odnaleźć w nie-swoim kodzie i nie wpadasz w szał jak ktoś majstruje przy "twoim" kodzie.

A to ciekawe..W firmie dostałem projekt do dokonczenia w Laravelu. Zamiast grzebac sie w tym co napisal moj kolega, ktory porzucil projekt, napisalem wszystko od poczatku w nowszej wersji frameworka, poniewaz to co zastalem w plikach uznalem za zle napisane i ustalilem z managerem, ze napisze swoja wersje kodu...Oczywiscie krytyka byla niedopuszczalna, bo ten projekt zaczal robic senior, a ja jestem junior, chociaz robie wszystko jak regular.

0

@Biedny Rycerz to jest bardzo częsty błąd początkujacych programistów ;) Zwykle nie ma czasu na to żeby coś przepisywać od nowa i często nawet nie powinno się tego robić. Niektórzy mają takie przeświadczenie że "to jest źle napisane, ja bym zrobił lepiej", a potem męczą się kilka dni z listą wymagań i dochodzą do takiego samego albo gorszego rozwiązania, bo nagle okazuje się że lepiej przy istniejących ograniczeniach się nie da.

0

Mój kolega senior też mi zostawił w spadku kod który był po prostu zwykłym spaghetti.
Ok, podzielony na moduły, ale co z tego jeżeli modele używane do orm były używane w widoku. I potem powstawały jakieś potworki w templatkach razora. Jak się zapytałem jak myślał dodawać tam różne konstrukty (takie było wymaganie) to sie dowiedziałem, że nie planował :|.

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0