Degrowth

Odpowiedz Nowy wątek
2019-10-30 20:55
1

Bardzo ciekawy artykuł, który pokazuje, że w kwestii dobrobytu należy wykroczyć poza schematy narzucone w XVIII w., a których neoliberałowie wciąż się kurczowo trzymają.

http://wyborcza.pl/Jutronauci[...]rczym-w-koncu-nas-zabije.html

Płacz lokalnych konfederatów, że "komune chco wprowadzić" za 3... 2... 1...

edytowany 1x, ostatnio: GutekSan, 2019-10-30 20:57

Pozostało 580 znaków

2019-10-30 21:06
0

Straszenie końcem świata po raz 321.


"Programs must be written for people to read, and only incidentally for machines to execute." - Abelson & Sussman, SICP, preface to the first edition
"Ci, co najbardziej pragną planować życie społeczne, gdyby im na to pozwolić, staliby się w najwyższym stopniu niebezpieczni i nietolerancyjni wobec planów życiowych innych ludzi. Często, tchnącego dobrocią i oddanego jakiejś sprawie idealistę, dzieli od fanatyka tylko mały krok."
Demokracja jest fajna, dopóki wygrywa twoja ulubiona partia.
Liczą się jeszcze argumenty - GutekSan 2019-10-30 21:15

Pozostało 580 znaków

2019-10-30 21:24
1

Koniec świata za 3, 2, 1, ... :-D :-D :-D


Pozostało 580 znaków

2019-10-30 23:54
1

Ich główne postulaty to:

  • stworzenie specjalnej komisji ds. degrowth w PE,
  • ustanowienie ministerstwa ds. przemian gospodarczych w każdym kraju.
  • ograniczenie produkcji,
  • rezygnację z opodatkowywania napraw sprzętu
  • opodatkowanie lotów
  • podatek węglowy
  • wprowadzenie dochodu podstawowego
  • ograniczenie czasu pracy.

:D

Proponuję jeszcze stworzenie ministerstwa ds. feminatywów, ministerstwa ds. gwałconych krów i ministerstwa ds. ochrony kornika drukarza.
Towarzysze już nie wiedzą co wymyślić, żeby tylko brać hajs za pierdzenie w stołek :D

To ja już wolę bulić na madki z bombelkami :]


Wole wizerunek z nożem w zębach, przejść po trupie
Niż zgrywać ćwierćinteligenta z piórkiem w d.
Albo już lepiej placić za kopanie i zasypywanie dołów:-D :-D - lion137 2019-10-30 23:56

Pozostało 580 znaków

2019-10-31 02:39
4

Ale, że niby co, że prawiczki zrozumieją, że PKB nie jest wyznacznikiem jakości życia?

No to to się nie uda, musieliby się znać na ekonomii, co z kolei wymaga poświęcenia czasu, którego przecież nie maja, bo szukają homoseksualistów w internecie.


"HUMAN BEINGS MAKE LIFE SO INTERESTING. DO YOU KNOW, THAT IN A UNIVERSE SO FULL OF WONDERS, THEY HAVE MANAGED TO INVENT BOREDOM."

Pozostało 580 znaków

2019-10-31 04:59
1
somekind napisał(a):

Ale, że niby co, że prawiczki zrozumieją, że PKB nie jest wyznacznikiem jakości życia?

Sam to sobie wymyśliłeś albo powtarzasz za ekonomistami co do których nie wiadomo jakie masz podejście (możesz się określić, masz okazję). W końcu to ekonomiści zaczęli sprowadzać wszystko do jednego wskaźnika (PKB), za nimi poszli politycy (teksty w TVPiS, że w Polsce wzrost PKB jest tak wysoki, że Szwecja czy tego typu kraj nam zazdrości) i przez to dzieją się różne rzeczy, które ten PKB pompują. Dla przykładu opłaca się zadłużać i wydawać kasę, bo to pompuje wzrost PKB. Słabo.

Wolnościowcy proponują (w oficjalnym programie politycznym) obniżkę podatków, a nie maksymalizację wskaźnika PKB każdym możliwym sposobem. O wskaźniku PKB mówi się głównie dlatego, że ekonomiści i politycy o tym mówią, a więc w zasadzie każdy kto choć trochę interesuje się sytuacją polityczno-ekonomiczną słyszał o PKB i jest to w miarę znajomy termin. Z drugiej strony, dla przykładu krzywa Laffera to już mniej znane pojęcie, więc też rzadziej się go używa w debatach.


"Programs must be written for people to read, and only incidentally for machines to execute." - Abelson & Sussman, SICP, preface to the first edition
"Ci, co najbardziej pragną planować życie społeczne, gdyby im na to pozwolić, staliby się w najwyższym stopniu niebezpieczni i nietolerancyjni wobec planów życiowych innych ludzi. Często, tchnącego dobrocią i oddanego jakiejś sprawie idealistę, dzieli od fanatyka tylko mały krok."
Demokracja jest fajna, dopóki wygrywa twoja ulubiona partia.
edytowany 8x, ostatnio: Wibowit, 2019-10-31 10:05

Pozostało 580 znaków

2019-10-31 10:32
1
tajny_agent napisał(a):

Proponuję jeszcze stworzenie ministerstwa ds. feminatywów, ministerstwa ds. gwałconych krów i ministerstwa ds. ochrony kornika drukarza.

Już nie miałeś się do czego przyczepić tylko do ministerstwa? Uważasz, że ministerstwo przemian gospodarczych za równie niedorzeczny pomysł co "ministerstwo gwałconych krów"?
Obśmiać wszystko łatwo. Zwłaszcza jak się nie rozumie problemu.

Pozostało 580 znaków

2019-10-31 10:41
1
Wibowit napisał(a):

Wolnościowcy proponują (w oficjalnym programie politycznym) obniżkę podatków, a nie maksymalizację wskaźnika PKB każdym możliwym sposobem. O wskaźniku PKB mówi się głównie dlatego, że ekonomiści i politycy o tym mówią, a więc w zasadzie każdy kto choć trochę interesuje się sytuacją polityczno-ekonomiczną słyszał o PKB i jest to w miarę znajomy termin. Z drugiej strony, dla przykładu krzywa Laffera to już mniej znane pojęcie, więc też rzadziej się go używa w debatach.

Oj weź przestań. Wolnościowcy na każdym kroku krzyczą o "napędzaniu gospodarki", ciągle podpierają się PKB, każdy zły pomysł jest zły bo "uderza w rozwój gospodarki". Posłuchaj swojego guru Mentzena. Wolnościowcy zrobili z rozwoju gospodarczego złotego cielca i oceniają wszystko wyłącznie pod kątem wpływu na ten rozwój. Po co chcą obniżyć podatki? Właśnie po to by stymulować rozwój. Nie zwalaj wszystkiego na ekonomistów i polityków, bo wolnościowcy to też politycy i też pewna grupa ekonomistów.

Pozostało 580 znaków

2019-10-31 11:09
0

Założenie kapitalistów jest takie, że rozwój gospodarczy przekłada się na wzrost jakości życia. Rozwój gospodarczy czy jakość życia można mierzyć różnymi wskaźnikami jak https://en.wikipedia.org/wiki/Gross_domestic_product per capita czy https://en.wikipedia.org/wiki/Human_Development_Index ale ostatecznie te wskaźniki mają mniej więcej tyle sensu co iloraz inteligencji - statystycznie, z grubsza, w wielu przypadkach można z nich coś wywnioskować, ale ani PKB, ani HDI, ani IQ nie są definitywnymi wskaźnikami. Tego się właśnie uczepiłem. @somekind nie napisał o tym, że wzrost gospodarczy jest wyznacznikiem jakości życia tylko konkretnie napisał o PKB:

somekind napisał(a):

Ale, że niby co, że prawiczki zrozumieją, że PKB nie jest wyznacznikiem jakości życia?

Nie polemizowałem natomiast z samym pomysłem zrównoważonego rozwoju, bo jeszcze mi się nie zachciało o tym czytać (wole czytać o innych rzeczach).


"Programs must be written for people to read, and only incidentally for machines to execute." - Abelson & Sussman, SICP, preface to the first edition
"Ci, co najbardziej pragną planować życie społeczne, gdyby im na to pozwolić, staliby się w najwyższym stopniu niebezpieczni i nietolerancyjni wobec planów życiowych innych ludzi. Często, tchnącego dobrocią i oddanego jakiejś sprawie idealistę, dzieli od fanatyka tylko mały krok."
Demokracja jest fajna, dopóki wygrywa twoja ulubiona partia.

Pozostało 580 znaków

2019-10-31 11:50
2
Wibowit napisał(a):

Założenie kapitalistów jest takie, że rozwój gospodarczy przekłada się na wzrost jakości życia.

No i właśnie ten artykuł pokazuje, że założenie to, w ogólności, jest już błędne. Co nie znaczy, że nie bywa prawdziwe w przypadkach szczególnych.

Na poziom jakości życia składa się wiele czynników. Wzrost gospodarczy jest zapewne jednym z nich. Kapitaliści wierzą, że najważniejszym. Jednak wielkość tego wpływu zależy też właśnie od poziomu gospodarczego, czyli im wyższy poziom, tym jego dalszy wzrost nie przekłada się już tak bardzo na wzrost jakości życia. Można powiedzieć - podlega saturacji. Jednocześnie wzrost gospodarczy może wpływać negatywnie na inne czynniki, które również składają się na ogólny poziom jakości życia, takie jak środowisko naturalne, rozwarstwienie społeczne, poczucie bezpieczeństwa, opieka zdrowotna, dobro publiczne. Dochodzi do tego fakt, że niektóre z tych negatywnych efektów nie widzą granic międzypaństwowych i w związku z tym wszyscy rozwijający się oddziałują też trochę negatywnie na sąsiadów. W efekcie całkowity wpływ rozwoju gospodarczego wcale nie musi przekładać się na wzrost jakości życia, i to właśnie obserwujemy.

Oczywiście, jeśli weźmiemy jakieś zacofane kraje, to tam wzrost gospodarczy faktycznie jest potrzebny. Tylko, że jeśli mamy do czynienia ze światowym wyścigiem na ten wzrost, to żadnemu państwu nie zależy, by stymulować ten wzrost u rywali.

Pozostało 580 znaków

2019-10-31 11:55
2
tajny_agent napisał(a):

Towarzysze już nie wiedzą co wymyślić, żeby tylko brać hajs za pierdzenie w stołek :D

Racja!

"dwutlenek węgla emitowany w Polsce jest gazem życia dla żywych zespołów przyrodniczych, by stawały się coraz lepsze"

"protesty klimatyczne to skutek »ekologizmu« - wmawiania ludziom, że są największym wrogiem przyrody, a zasoby przyrodnicze trzeba przed nami chronić"

"Nie trzeba pomagać w sposób sztuczny w budowie żłobków, przedszkoli i tych innych rzeczy. To są sprawy chwilowe, jako spuścizna po poprzednim systemie komunistycznym i po PO"


Pozostało 580 znaków

Odpowiedz
Liczba odpowiedzi na stronę

1 użytkowników online, w tym zalogowanych: 0, gości: 1, botów: 0